Uniwersytet Dziadka

Witam wszystkie koleżanki i kolegów po kiju . Witam tych , którzy mnie dobrze znają oraz tych ,  którzy jeszcze nie poznali a chcą o wędkarstwie wiedzieć więcej niż z czasopism i książek.

Nie będę nikogo męczył nadmiernymi wiadomościami z zakresu ichtiologii i podstaw wędkarstwa ale dołożę starań aby nawet najbardziej doświadczeni znaleźli coś nowego i nieznanego .

Wędkarstwu poświęciłem 47 lat swojego życia ,w tym  wędkarstwu wyczynowemu ponad 30 lat . Ten okres to kawał historii polskiego i mojego wędkarskiego ,,ŻYWOTA”

Od 28 lat mam przezwisko (pseudonim) – DZIADEK  znany w całej  Polsce. Uniwersytet to nie przesada tylko szacunek dla wiedzy wędkarskiej ,  którą się chcę podzielić  w jak najszerszym zakresie z możliwie największą ilością koleżanek i kolegów.

Będę zapraszał najbardziej znanych łowców oraz zawodników do szerszych wypowiedzi oraz pomocy początkującym oraz potrzebującym fachowej porady.

Firma Vimba , której jestem właścicielem produkuje spławiki wyczynowe znane w całej Europie , łowią nimi czołowi zawodnicy Polskiej kadry narodowej i znani  wędkarze Europy.

Co miesiąc będziemy nagradzać najaktywniejszych uczestników dyskusji  naszego uniwersytetu nagrodą w postaci zestawu spławików lub innych niespodzianek .

DZIADEK

ZANĘTY – DODATKI TŁUSTE I PRACUJĄCE

Mimo wcześniejszego wykładu na ten temat, wiele pytań dotyczyło zastosowania wszelkich dodatków tłustych i pracujących. Prawidłowo skomponowana zanęta nie może być zbyt tłusta do przesady lub zbyt pracująca. To wszystko musi być poukładane według potrzeb i zastosowania. Wczytywanie się w moje wpisy powinno być Waszym chlebem powszednim. Pisałem we wcześniejszych wpisach o bardzo dużej zależności pomiędzy zanętą, metodą połowu oraz sposobem podawania przynęty zanętowej. Podanie zbyt pracującej i rozpraszającej zanęty podczas łowienia z dna w rzece nie ma większego sensu, tak  jak i podanie zanęty nie pracującej z zbyt sklejonej przy połowie nad dnem (na przykład krąpi na przepływankę).

Wszelkie dodatki oleiste typu orzech arachidowy, ziarna  konopi, pestki słonecznika czy dyni stosowane są głównie do poprawienia pracy zanęty i uzyskania walorów zapachowo smakowych.

Za każdym razem gdy podawałem zastosowanie w zanętach czy mieszankach na przykład słonecznika, pisałem-  prażony w łusce czarny słonecznik.

Odpowiadam . Łuska czarnego słonecznika ma lepiej pracującą strukturę i łatwiej poddaje się podczas mielenia oraz nie kaleczy dłoni . Słonecznik pasiasty ma łuskę bardzo ostrą i powoduje czasami odstraszanie ryb żerujących bezpośrednio w kulach zanętowych. Same obłuskane pestki dyni, słonecznika czy orzechy arachidowe tylko i wyłącznie natłuszcza naszą mieszankę zanętową. Natomiast wyprażone w łupinie , czy łusce maja znacznie lepszy aromat, a po zmieleniu ich zdrewniałe łuski będą doskonale pracowały i poprawiały pracę zanęty . Zmielone łupiny orzecha arachidowego podrywają z zanęty cząsteczki pieczywa i innych dodatków ,które następnie ponownie opadają na dno.

Reasumując podajemy do naszych mieszanek tyle dodatków pracujących, ile jest potrzebne , by praca zanęty przyciągała i interesowała ryby w polu nęcenia. Dodatków tłustych ( bez łupin lub łusek) dodajemy tylko przy stosowaniu ich w zanętach dennych i bardzo słabo pracujących.

Pozdrawiam DZIADEK

PODPATRZONE OBIEKTYWEM

Noszenie w kieszeni aparatu foto jest prawie stałym nawykiem. Efektem tego jest zniszczona totalnie obudowa Olympusa i wiele ciekawych zdjęć . Prezentuję kilka fajnych fotek , nie wędkarskich a jednak coś ,, upolowałem”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

POZDRAWIAM DZIADEK

ODPOWIEDZI NA PYTANIA I KOMENTARZE

Zacznę od ostatnich otrzymanych komentarzy. Ciekawe wpisy i komentarze i spostrzeżenia kolegów za , które serdecznie dziękuję. Wprawdzie urlopuję nie wędkarsko , ale kontakt z wędkarstwem w szerokim tego słowa znaczeniu jest mi obecny codziennie. Czytam wasze komentarze, wiadomości na pocztę . Cieszę się z poparcia jakim mnie i mój blog darzycie, wsparcie jeszcze bardziej nakręca i motywuje.Dziękuję ,,Wędkarzowi Rafałowi” za ciepłe słowa dotyczące bloga. To samo czynię w stosunku do ,,cześka” któremu śpieszę z podpowiedzią jak poradzić sobie z szybkim przywołaniem linów czy karasi. Moją ulubioną (nie zawodniczą zanętą ) jest bardzo prosta mieszanka:

bułka tarta  500 g

kaszka kukurydziana 100 g

mąka kukurydziana 100 g

herbatniki  300 g

1 łyżka stołowa kakao

1 łyżeczka do herbaty cukru wanilinowego

1/2 łyżeczki do herbaty cynamonu

1/2 szklanki melasy

Wszystkie składniki za wyjątkiem herbatników mieszam do uzyskania jednolitej masy i prażę małymi porcjami   na patelni aż całkowicie wyschnie. Następnie dodaję pokruszone bardzo drobno herbatniki i po wymieszaniu mam gotową zanętę . Mieszam ją z wodą . Na 500 gram suchej mieszanki daję 2 kg czarnej lekkiej ziemi torfowej. Po wymieszaniu całości na jednolitą masę wzbogacam pierwsze wrzucane gałki przynętą zanętową – czyli tym co będę zakładał na haka. Jeżeli są to dżdżownice to uprzednio ich siekam nożyczkami. Kolego Czesławie gdy by były jakieś tematy nie dostatecznie zrozumiałe to proszę śmiało pisać.

Kolego Adamie ten atraktor płociowy nie tylko działa przywołująco i pobudzająco na płocie , również na inne ryby w tym wzdręgi. Jednak najbardziej pobudza wzdręgi mocno pracująca zanęta.

Kolego ,,adamie 98″ słodzę zanęty , melasą, cukrem pudrem i cukrem trzcinowym. Nie stosuję ,,chemii w postaci słodzików ” i odradzam .

Pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju

DZIADEK

 

ATRAKTOR NA PŁOCIE

Obiecałem podać recepturę na skuteczny i naturalny atraktor na płocie. Jeżeli wykonacie wszystko zgodnie z podaną recepturą, to podniesiecie znacznie swoją skuteczność w połowie tej najpopularniejszej ryby. Składa się z czterech składników. Należy tylko lub przede wszystkim zastosować oryginalne składniki. Podaję recepturę na porcję wystarczającą na cały rok łowienia.

Wanilia naturalna w lasce 15 g

Anyż gwiazdkowy inaczej Badian (nie mylić z lebiodką) 5 g

Sól kuchenna miałka 20g

Mąka kukurydziana 60g

AnyANYŻ GWIAZDKOWY

 

waniWANILIA W LASKACH

Laskę wanilii rozcinamy wzdłuż i zeskrobujemy z wewnętrznej strony miąższ, umieszczamy go w połowie przygotowanej soli. Następnie pozostałość laski wanilii kroimy bardzo ostrym nożykiem na bardzo drobniutkie kawałki i dodajemy wraz z anyżem do pozostałej ilości soli. Teraz mielimy w młynku do kawy sól z anyżem i pokrojoną laską wanilii. Następnie mieszamy pierwszą porcję wanilii i soli z tą zmieloną i mieszamy dokładnie z mąką kukurydzianą. całość jeszcze raz mielimy i zamykamy w podwójnym woreczku foliowym i szczelnym pudełku. Dodajemy w proporcji :

 Atraktor łyżeczka  do herbaty na 3 kilogramy suchej zanęty.

Powodzenia DZIADEK

BOLONKA – NĘCENIE W RZECE

Ilość pytań kierowanych do mnie ,oraz Wasze problemy z nęceniem na rzece bolonki przyśpieszyło mój wpis planowany na jesienną sesję ,,Uniwersytetu”. Zanętę wykonujemy zawsze wiążącą  i  dobrze dociążoną ziemią jasną wiążącą oraz ,,panierowanym żwirem” . Idealnie do przygotowania bazy zanętowej nadaje się parzona kaszka kukurydziana (tak zwana mamałyga) , przy połowie dużych ryb warto jest dobrze namelasować suchą mieszankę a następnie połączyć z przygotowaną kaszką kukurydzianą lub kiełkami kukurydzy. Po połączeniu z mieszanką ziemi i żwiru dodajemy topione białe i pinkę (najlepiej w kolorze  czerwonym). Z tego powinniśmy skleić  około 12 gał zanętowych a pozostałą połowę zanęty pozostawić na donęcanie.

GAŁY

Poniższy rysunek pokazuje miejsce umieszczenia kul zanętowych oraz miejsce zarzutu zestawu ze spławikiem. Nie doklejajcie zanęty żadnymi klejami , ma się rozmywać w naturalny sposób. Podczas połowu na rzece metodą bolońską zawsze kładziemy zanętę w linii , aby przepływający w zestaw był jak najdłużej w polu nęcenia, czyli zgromadzenia ryb.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po zarzuceniu zestawu ściągamy go przed linię nęcenia i  puszczamy penetrując dno metodą na,, tak zwanego wleczonego”. po przepłynięciu około 1,5 metra za ostatnią położoną kulę zanętową ściągamy zestaw i ponownie zarzucamy. Takie postępowanie zapewni nie tylko prawidłowe łowienie ale i efekty w postaci złowionych ryb. Taki sposób nęcenia stosujemy zarówno na szybkich rzekach jak i o wolnym uciągu.

Połamania bolonek życzy DZIADEK

SZKOLENIE W SOKÓŁCE

Przez trzy dni, DZIADEK miał przyjemność szkolić młodzież okręgu PZW w Białymstoku. Prężnie działające władze okręgu , w szczególny sposób dbają o młodzież i rozwój sportu. Nie żałują pieniędzy bu młodzi adepci wędkarscy mogli podnosić swoje umiejętności. Trzy dni szkolenia to zbyt mało , by nauczyć wszystkiego , jednak zawsze pozostanie w głowach kursantów wiele nowych i ciekawych wiadomości oraz umiejętności.

Szkolenie zaczęło się w czwartek po południu, od zapoznania uczestników z najczęściej stosowanymi modelami spławików używanych podczas zawodów wędkarskich. Zainteresowanie młodzieży wzbudzały najnowsze modele spławików firmy Vimba oraz sposoby zastosowania spławików centralnie- przelotowych . Kolejnym programem szkolenia były zanęty i składniki z jakich się składają. Wielkie zainteresowanie wzbudziła wyprażona zanęta z podstawowych składników dostępnych w każdym sklepie spożywczym. DZIADEK tą zanętą przywołał  stada ryb na odległość trzech metrów od brzegu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szkolili się zarówno młodzi jak i starsi wędkarze słuchając wykładów z zainteresowaniem i uwagą. Na pokazie przedstawiono sposób łączenia suchej zanęty z melasą bez zastosowania wody. Oraz warunków w w jakich używamy zanęty prażone jak i mniej poddawane obróbce termicznej. Starsi zawodnicy mogli spróbować, uzyskiwania odpowiednich mieszanek zanętowych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z przygotowanych zanęt młodzież miała możliwość samodzielnego zanęcenia oraz przedstawienia swoich przygotowanych zestawów na nasze szkolenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po kontroli młodszych zawodników i ich przygotowania zająłem się grupą starszych a zwłaszcza Karoliną Pieczko , która mimo dopiero skończonych 15 lat startuje w zawodach GP Polski wśród seniorek (kobiet). Nasz trening poświęcony był metodzie odległościowej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szkoleniu Karoliny bacznie przyglądali się starsi zawodnicy biorący udział w szkoleniu. Wieczorne zajęcia zakończyły się wspólną kąpielą w kąpielisku zbiornika Sokółka. Wieczorem DZIADEK zamiast odpoczywać (zajęcia były przewidziane do godziny 19) , opowiadał młodzieży do godziny 22,15 o wędkarstwie wyczynowym . Zawodnicy otrzymali od mojej firmy Vimba po garści spławików oraz zestawów wężyków silikonowych , by na kolejny dzień mogli zbudować nowe prawidłowe zestawy. Starsza grupa uczyła się w kuchni prażyć zanęty a głównym piekarzem i cukiernikiem był Maciek Wróblewski. To jego drugie spotkanie na szkoleniach z DZIADKIEM i widzę wyraźny postęp od ubiegłego roku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejny dzień poświęcony był zapachom stosowanym na wybrane gatunki ryb i przygotowaniom do wspólnego treningu na zanęcie przygotowanej w nocy przez Maćka i jego pomocników.

Niecierpliwość zwłaszcza najmłodszych uczestników szkolenia zmusiła mnie do zmiany planów i wcześniejszego rozpoczęcia zajęć nad wodą z wędkami i przygotowaną zanętą.  W czasie gdy młodzież szykowała się do zajęć ja trenowałem indywidualnie z Karoliną w dalszym ciągu doskonaląc jej umiejętności w połowie odległościówką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jest z niej bardzo pojętna dziewczyna i bardzo uważna. Miałem się możliwość przekonać  o tym ,w ubiegłym roku  we Francji podczas mistrzostw Świata kadetów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po zakończonym indywidualnym szkoleniu , Karolina z rodzicami odjechała do domu pakować sprzęt na zawody w Drohiczynie , gdzie miała startować w niedzielę. Tylko przez treningi i starty możecie osiągnąć spodziewane sukcesy. Tym czasem kursanci byli gotowi do zajęć nad wodą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zajęcia przyniosły niezłe wyniki i potwierdziły , że już drugiego dnia szkolenia młodzież przyswoiła sobie wiele z moich wykładów i zastosowała nieznane im do tej pory sposoby łowienia. Zajęcia rozpoczęliśmy od nauki gruntowania batem oraz tyczką. Zwłaszcza gruntowanie bata sprawia najczęściej zawodnikom najwięcej trudności.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZapamiętajcie tę dziewczynę – Emilia Jurczak 12 lat jeszcze nie raz o niej usłyszycie. Dawno nie widziałem tak bystrej ,inteligentnej i sprawnej dziewczyny. Jest to perełka , której nie wolno stracić z oczu i warto poświęcić wiele czasu , gdyż za kilka lat będzie dokładać wszystkim.

Trening wygrała w ,,cuglach” , nie pomógł nawet złowiony karpik.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Szkolenie młodzieży to przyjemność, jest zawsze czas na indywidualne rozmowy i korygowanie błędów , które nie stały się jeszcze nawykami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorem przed kolacją wykonaliśmy wspólne zdjęcie uczestników wraz z DZIADKIEM i władzami okręgu Białostockiego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorem młodzież uczestnicząca w zgrupowaniu miała zajęcia na basenie z DZIADKIEM i zawody w nurkowaniu oraz ,,akrobatyce wodnej”, a następnie kolacja i szykowanie zanęty w kuchni przez wszystkich uczestników . Zajęcia z prażenia prowadził Maciek a kierownikiem kuchni był Daniel Lisowski.

Ostatni dzień to zawody o puchar ufundowany przez DZIADKA i firmę Vimba. Aby dać więcej szans młodszym łowiącym na baciki, ustaliłem , ze oni łowią 3 godziny a ,,tyczkarze ” 2,5 godziny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zawodach łowiono głównie płotki, ale trafiły się dwa ładne leszcze i jeden lin oraz karaś złocisty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERALinek Jacka Żuchowskiego

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPiękny miedziany leszcz i jego łowca

Wszyscy startujący zawodnicy łowili na topioną pinkę i odrobinę białego grubego robaka , bez ochotki , dżokersa. Każdy dostał 1 litr zanęty prażonej z niewielką ilością ziemi jasnej rozpraszającej.

Po zważeniu ryb przez komisję sędziowską na czele z prezesem koła wędkarskiego w Sokółce niewielką przewagą 90 punktów wygrał Daniel Lisowski z Czarnej Białostockiej ( łowił 3 godziny) wynik 2040 gr.  wyprzedzając Emilkę z koła Sazan w Białymstoku (łowiła 2,5 godz) wynik 1950 gr.

Zawsze się coś musi skończyć w sobotę pod wieczór na stołówce nastąpiło zakończenie szkolenia wręczenie pucharu DZIADKA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Każdy z uczestników otrzymał od organizatora – władz okręgu w Białymstoku zanęty pamiątkowe dyplomy uczestnictwa słodkie batoniki oraz atraktory i spławiki firmy Vimba.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nagrody wręczał i dokonał uroczystego zakończenia Pan prezes do spraw sportu i młodzieży  Zarządu Okręgu PZW - Bogdan Kowalewski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warto dodać fakt wizyty Dariusza Dziemianowicza członka Prezydium Zarządu Głównego PZW, który dzielnie kibicował młodzieży podczas prażenia zanęty .

Chciałbym podziękować władzom okręgu w Białymstoku za gościnne przyjęcie , masę prezentów dla mnie i dla małżonki oraz piękne pamiątkowe zdjęcie ze wszystkimi uczestnikami oprawione w błyskawicznym tempie w ramki. Nie zapomnę o Was.

Pozdrawiam wszystkich uczestników poznanych wędkarzy i organizatorów.

DZIADEK

 

 

 

WYKONUJEMY ZANĘTĘ Z DZIADKIEM

Zachęcam dociekliwych i głodnych wiedzy i doświadczeń do wspólnego wykonania prostej zanęty na wodę stojąca. Test te wykonanej prze zemnie odbędzie się podczas zgrupowania (szkolenia) wędkarskiej młodzieży Podlasia, które poprowadzę od czwartku do soboty w Sokółce.

Składniki potrzebne do wykonania tej zanęty :

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ciastka kruche 100g

Herbatniki 200g

Biszkopt 250g

Bułka tarta 400g

Pestki dyni w łupinie 50g

Cukier wanilinowy 1/4 łyżeczki do herbaty

Bułkę tartą prażymy na patelni mieszając drewnianą łyżką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bułkę prażymy do uzyskania miodowego koloru .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Następnie rozkruszamy w dłoniach biszkopty i przesiewamy przez drobne sitko do zanęty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rozkruszone i przesiane biszkopty prażymy na patelni tak jak bułkę na kolor miodowy ciągle mieszając. Tak też czynimy z pozostałymi słodkimi składnikami tzn. herbatnikami i ciastkami kruchymi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyprażone produkty wsypujemy do bułki i mieszamy. Następnie wysypujemy na patelnię pestki dyni i na małym ogniu prażymy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pestki prażymy około 5-8 minut , gdy  wyraźnie zmienią kolor na lekko żółtawy zdejmujemy z ognia i studzimy. Pozostałe po odsianiu większe frakcje herbatników, ciastek oraz biszkoptów podprażamy delikatnie na patelni. Posłużą nam przy mieleniu dyni w młynku do kawy ( zapobiegają klejeniu się frakcji tłustych dyni i innych tego typu dodatków oraz tak zwanemu ,,zabijaniu” się młynka).

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nigdy nie mielcie w młynku ani ciepłych dodatków typu tłustego ani też samodzielni, zawsze dodawajcie prażone grubsze frakcje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWyprażone pestki dyni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po wymieleniu dyni łączymy wszystkie, dodajemy 1/4 łyżeczki cukru  składniki i mieszamy dokładnie. Nasza baza na wodę stojącą jest gotowa. Teraz w zależności od planowanych połowów wzbogacimy ją Coco belge 100g w przypadku połowu płoci lub coprah melase 100g w przypadku mieszanki na leszcze.

Nasza mieszanka jest gotowa do zastosowania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jej kolor mówi sam za siebie, po nawilżeniu będzie  delikatnie ciemniejsza, nie będzie wykazywała właściwości klejących i będzie delikatnie pracowała. W celu lepszego doklejenia wystarczy przy połowie płoci dodać 1 część ( objętościowo) ziemi czarnej i 1/2 wiążącej. Przy połowie leszczy i krąpi proponuję zastosować atraktor leszczowy DZIADKA i zamiast ziemi wiążącej tylko ziemię czarną. Przy połowie dużych płoci dodajemy 50 gram prażonych konopi miażdżonych i 50 gram gotowanych.

Przyjemnej pracy w kuchni i obfitych połowów .

DZIADEK

ODPOWIEDZI NA TRUDNE PYTANIA

Piotr pyta w komentarzach o moją ocenę leszczowych zanęt firmy  Sensas . Żadna z tych zanęt jako sama nie stanowi dobrej broni do osiągnięcia wysokich wyników. Kombinacje z innymi dodatkami i zanętami dają na niektórych łowiskach dobre wyniki. Na rzeki proponuję mieszankę  :

Carpes 3000   – 0,5 opakowania

Brasem 3000 –  1,5 opakowania

Gros Gardons  – 1 opakowanie

Epiciene  –  200g

Coprah Melase  –  300g

 

Na jeziora i wolne kanały

Main Futer  –  2 opakowania

Etange – 0,5 opakowania

Gros Gardons   – 0,5 opakowania

Kolejne pytanie zadane przez Kubę   już omawiałem przy taktyce , gdy łowimy krócej od innych zawodników ,a brań jest bardzo dużo, to zawsze będziemy szybsi posługując się krótszym kijem od innych zawodników. Przykład : – gdy wyjeżdżamy o 1,4 metra do przodu i tyle samo do tyłu to jeden taki cykl to 2,8 metra. W trakcie zawodów wystarczy 100 wysunięć wędki i mamy 1,4 kilometra . To powinno do was przemówić. Oczywiście nie zawsze są do tego sprzyjające warunki (na przykład słabe zerowanie i mała liczba ryb).  Ryby drogi Kubo zawsze idą od wody nie z lasu za plecami. Przesuwanie się ryb w prawo i w lewo następuje gdy wypłoszone na początku zawodów ryby wracają w naszą stronę i zaczynają swoją wędrówkę w poszukiwaniu pokarmu. Blokowanie zanęconych odległości na 13 metrze ma znaczenie na rzece i też nie zawsze. Od wszelkich zasad są odstępstwa i należy o nich zawsze pamiętać.

Ja łowię wędką 12,50 i nie miałem problemów na rzece Bug by pokonać zawodników z 13 metrowymi wędkami. Nie przykładaj uwagi do tych 30 centymetrów.

normal_karpik

Tomek pyta o obessania ochotki. Drogi Tomku nie można jednoznacznie odpowiedzieć, na zadane pytanie. Przyczyn może być tak wiele , że jednego wykładu by zabrakło . Przytoczę najczęściej spotykane przyczyny  :

- źle ustawiony grunt

- źle rozstawione obciązenie

_ źle dobrany spławik

- źle wyważony spławik

- źle zakładana przynęta

- czasami zbyt duży haczyk.

Pozdrawiam Wszystkich i przypominam , że do zadawania pytań jest blog i komentarze a nie Facebooc i firmowa poczta firmy Vimba.

DZIADEK

ODPOWIEDZI NA ZADAWANE PYTANIA

W komentarzach i poczcie elektronicznej zadano ostatnio wiele ciekawych pytań. Odpowiadam w wpisie na takie , które pomogą nie tylko pytającym.

Pierwsze pytanie dotyczyło konieczności stosowania dżokersa. Nie musimy wszędzie i zawsze go stosować. Zawody o Puchar Robinsona na Bugu w Drohiczynie wygrałem bez stosowania ochotki oraz dżokersa. Sobotnie nocne zawody gruntowe rozegrane na zalewie Zemborzyckim w Lublinie , były kolejnym przykładem , że złowienie kilku kilogramów ryb nie stanowi problemy nawet gdy łowimy tylko pinką i grubym białym robakiem.

Kolejne pytanie , a raczej kilka pytań dotyczyło opisywanego atraktora na leszcze i krąpie. Odpowiadam . Atraktor najlepiej jest przechowywać w szczelnym  zakręcanym pojemniku plastikowym lub podwójnym strunowym  woreczku foliowym . Dodajemy tego atraktora łyżkę stołową na trzy kilogramy suchej masy zanętowej dokładnie mieszamy , a dopiero na końcu nawilżamy. Atraktor zawiera cząsteczki tłuste z olejkami eterycznymi i podczas mieszania z  suchą mieszanką doskonale ją aromatyzują. Nie dodajemy go do ziemi stosowanej podczas podawania w niej ochotki lub dżokersa.

Wracając do zanęt Mondial -F , w opisywanych przypadkach nie pomyliłem się z ilością atraktora. Zanęty tej firmy słabiej pachną niż inne , a atraktory proponowane nie stwarzają zagrożenia zwłaszcza w okresie letnim. Jesienią proponuję stosowanie 1/3 ilości atraktora podanego w recepturze. Osobiście tak jak Kuba,  nie stosuję atraktorów lub jak w przypadku zanęt Mondial – F stosuję w zależności od rodzaju wody (czysta lub brudna) ( stojąca lub płynąca). Dodawanie ziemi rozpraszającej,  możemy (jak pisałem we wcześniejszych wykładach) modelować ilością dodawanej wody do mieszanki. Im więcej wody tym mieszanka będzie bardziej zwięzła. Opisane nawilżanie dwóch mieszanek zanęt Mondial-F osobno , było wykonane celowo by jedna z tych mieszanek zalegała całkowicie na dnie( posiada w swoim składzie produkty długo wchłaniające wodę), natomiast ta druga zanęta bardzo dobrze i szybko się łączy z wodą i jest czynnikiem pracującym w zanęcie.

Koledze Michałowi W. proponuję opisane zanęty wzbogacić, 0,5 kilogramem słodkiego pieczywa  (na przykład kruche ciastka , herbatniki) , melasą i atraktorem na leszcze i krąpie DZIADKA. Wystarczy do dobrego połowu.

Bartosz Szymkowiak poruszył temat połowów na kanałach i problemach związanych z ruchem wody, przemieszczaniem się zanęty oraz zamuleniem. Temat łowienia na zamulonych zbiornikach i kanałach już opisywałem. Pozostałe czynniki występujące na kanałach podczas tak zwanego śluzowania zawsze rozwiązywałem (robią tak też najwięksi mistrzowie spławika na świecie) w następujący sposób : Podaję na początku zanętę oraz ,,mięso w ziemi” w ilościach dostosowanych do ilości ryb i gatunku na którym mi zależy, jest to nie więcej niż 20% przygotowanej całkowitej masy. Następnie donęcam w zależności od żerowania ryb oraz ruchów wody. Zawsze czekam na gwałtowną falę przyśpieszenia ruchu wody , aby przeszła i zaraz po cofce wykonuję obfite donęcenie z kubka minimum 6-8 kulek. Większą uwagę zwracam na topy. Mam zawsze przygotowane podwojone topy . Na jednych grunt ustawiony jest na normalny stan na drugich podwyższony o taką ilość centymetrów o jaką podwyższa się stan wody podczas śluzowań. Nie tracę czasu na przesuwanie spławików i szukanie cięższych spławików.

Pozdrawiam wszystkich czytelników.

DZIADEK

 

KOMENTARZE I ODPOWIEDZI

Kilka miesięcy temu , bardzo prosiłem o rzetelne i rzeczowe komentarze. Było super – klasa pytania nawet te najtrudniejsze. Prosiłem by nie obrażać lub nie prowadzić zbędnych polemik , do tego są wędkarskie fora. Było jeszcze lepiej. Kilka dni temu z pytaniem, odnośnie obciążeń zwrócił się jeden z kolegów. Jako , że nie zrozumiał istoty sprawy , poprosiłem o ponowne dogłębne przeczytanie wpisu. Powrócił z nowymi pytaniami zarazem uwagami w stosunku do mnie. Jego komentarz zawierał nieprawdę (wprowadzał w błąd czytelników) . Odpisałem rzeczowo oraz udzieliłem odpowiedzi na zawarte pytania. Koledze widocznie jest nie po drodze czytanie bloga i poszerzanie wiedzy wędkarskiej , a wytykanie mi w komentarzach , że jeszcze czegoś nie napisałem i dalsze próby wciągnięcia mnie w jałową polemikę. Jak już zauważyliście , przekazuję wiedzę partiami ,gdyż jest to jedyny sposób by nie zrobić w waszych głowach zamętu i ,,bigosu” . Mamy cztery lata na pełną wiedzę , którą będziecie mogli stosować i przekazywać innym. Liczę jak zawsze na ciekawe pytania i spostrzeżenia z praktyki którą macie w okresie letnim możliwość stosować.

Pozdrawiam DZIADEK