ZANĘTY – SKŁANIKI SMAKOWE część 4

Ryby jak ludzie mają rozwinięty zmysł smaku i węchu, ale znacznie szybciej i mocniej to wyczuwają. W związku z powyższym, nigdy nie przesadzajcie z stosowaniem zapachów i smaków. Reakcja ryb jest natychmiastowa i krótkotrwała lub żadna.

Do składników smakowych zaliczyć należy  cukier, melasę, pieczywo ciastkarskie, słodziki, karmel, PV-1, coco belge, coprah melase, miód, sól oraz  kukurydza z puszki. Jak zauważyliście większość to składniki słodkie i na ten smak reaguje większość ryb a zwłaszcza leszcze i ryby duże.

Swoje najlepsze zanęty karpiowe dosładzałem płynnym miodem a leszczowe melasą. Jednak zawsze wiąże się z tym pewien problem, który nazywa się ZAKLEJENIE zanęty. I tutaj zatrzymam się na chwilę przy temacie smaku. Każdy wie co to jest roztwór nasycony. Jednak tak wielu z wędkarzy mimo,  że gotowa  zanęta  z paczki już jest słodka, dodają bez namysłu dodatki słodkie a na koniec jeszcze słodziki. Nic bardziej mylnego. Coś co jest słodkie nie będzie bardziej słodkie czy słone. Na forach i  internetowych stronach wędkarskich, aż roi się od pomysłów  na słodzenie zanęty. Czy kiedykolwiek, ktoś ze znanych zawodników produkujących zanęty napisał, aby w proponowanym składzie był cukier plus słodzik itp. ?

Są gatunki, które to tolerują inne mniej, nie można bez namysłu prześcigać się w pomysłach na przesładzanie. Ja mam nazwę na tych cudotwórców ,,alchemicy”. Jeszcze nie raz spotkacie się z moim określeniem przy omawianiu zanęt oraz sposobów nęcenia. Stosujmy środki zapachowe z umiarem i rozsądkiem.

DSCF0762

W mieszankach leszczowych lub na duże ryby podajemy jako dodatek coprah melase , epiciene oraz PV-1, dodatki bardzo słodkie i sycące. Dodawanie do takiej suchej mieszanki słodzików już się mija z celem. Gdy jednak zmuszeni jesteście (ze względu na szybki nurt, czas łowienia oraz  planowany połów dużych ryb) do dosłodzenia naszej zanęty, czyńcie to melasą.

Przepis na podawanie melasy do zanęty.

Do suche masy zanętowej wlewamy tyle melasy ile mamy zamiar użyć np. 0,5 litra. Całość mieszanki dokładnie mieszamy w wiaderku czy kotle zanętowym,  dodatkowo przecieramy skrupulatnie w dłoniach, po czym przecieramy całość dwukrotnie przez sito zanętowe i pozostawiamy. Może tak stać i rok !!!! Gdy tak przygotowaną mieszankę mamy zastosować rano na zawodach, wystarczy na 5 godz. przed zawodami nawilżyć do pożądanej spoistości i gotowe.

Dlaczego tak czynię, a nie jak jest napisane na opakowaniach z melasą ???

Odpowiedź jest prosta. Zawszę daję tyle melasy ile potrzebuję a wody stosuje jako kleju (o tym w kolejnych odcinkach). Gdy większość zawodników wlewa melasę do wody i tak przygotowanym roztworem nawilża zanętę zawsze się uważnie przyglądam i co widzę – pozostała woda wraz melasą trafia na trawę lub w krzaki. Po jakimś czasie, siada i znów dowilża zanętę,  ale czystą wodą ??? Czy jest ktoś w stanie mi powiedzieć, czy wie ile melasy miał podać – chyba nikt, nawet on sam. Proponuję w nowym sezonie zacząć od takiego przygotowywania zanęty jak podałem w opisie.

Sól jako doskonały nośnik zapachów jest stosowana głównie w zanętach na zimne pory roku a zwłaszcza w zawodniczych podlodowych oraz bardzo często w zanętach na brzanę, świnkę i certę.Osobiście w zanętach  na certę i brzanę  stosuję 0,25 kg. soli na 4 kg. suchej masy zanętowej.

Reklamy

14 myśli nt. „ZANĘTY – SKŁANIKI SMAKOWE część 4

  1. Osobiście rozrabiałem zanęty z melasą tak jak to Pan widział u innych z tą różnicą, że domaczałem tym samym roztworem, nie wylewam po pierwszym namoczeniu zanęty melasy na trawę.

    Jeśli wiemy ile dokładnie trzeba do naszej zanęty wody aby uzyskać interesujący nas stan namoczenia, to chyba nie będzie to wtedy błąd jak tą ilość wody zmieszamy z melasą.

    Co do rozrabiania zanęty samą melasą, czy przez jej gęstość da się ją równomiernie rozprowadzić w suchej zanęcie? Czy nie powstają zbyt duże i sklejone grudy? Osobiście nigdy w ten sposób melasy nie podawałem.

    • Gwarantuję równomierne rozprowadzenie melasy w suchej zanęcie, trzeba trochę popracować rączkami. Przecież pisałem że całość przecieramy dwukrotnie przez sito.
      Ja nie zmuszam nikogo do zmiany swoich przyzwyczajeń, jedynie podaję dobre sprawdzone i przydatne sposoby.

      • Zdarzyło mi się samemu tak „melasować” zanętę, jednak nigdy nie przechowywałem jej aż tak długo, choć wiem, że można. Jest jeden warunek, nie można wtedy dodać ani trochę wody, bo nie utrzymamy jej tak długo.
        Co tyczy się tematu „polepszania” gotowych zanęt, to temat bardzo delikatny i kto nie zna dogłębnie tematu, to lepiej zastosować maksymę: …primum non nocere… i zacząć od gotowej mieszanki bez jej ulepszania, by poznać jej charakter, właściwości itd. Gdy już to opanujemy, będziemy się mogli ewentualnie zastanowić, jaki cel i w jaki sposób chcemy osiągnąć modyfikując mieszankę, a potem przetestować to na treningach. I właśnie tutaj potrzebna będzie wiedza o składnikach zanęt i ich właściwościach.
        Wielu (zresztą kiedyś sam padłem ofiarą tego przekonania), bezmyślnie chce łączyć kilka zanęt + atraktorów, sądząc, że w ten sposób sporządzi uniwersalną i skuteczną mieszankę. Pamiętajmy, że gotowe mieszanki, zwłaszcza te z najwyższej półki, są kompletne i częstokroć niewiele, lub niczego nie potrzebują.
        Ostatnio przeczytałem na Forum wędkarskim, że chłopak ma we wrześniu jakieś ważne zawody i już teraz chce receptę na skuteczną zanętę. Sam wyszedł z propozycją mieszanki, która zawiera po 200 g różnych zanęt, plus górę „dopalaczy” – to kliniczny przykład, jak tego nie należy robić.
        Myślę, że w tym temacie zostanie jeszcze sporo napisane, gdyż przekonanie o „cudzie alchemii zanętowej” jest wciąż zbyt mocno zakorzenione.
        Pozdrawiam wszystkich: B_R_U_N_O

  2. Czy oprócz melasy i miodu warto stosować inne płynne dopalacze takie jak mleczko konopne; woda z kukurydzy, lub innych ziaren; aromix-y?
    Czy to tylko gliździarskie nawyki i buble, które próbują nam wcisnąć producenci?

  3. BRUNO: Ten chłopak na wyczyn.fora właśnie WYŚMIEWA takie podejście części ludzi do komponowania mieszanki (po garstce kilkunastu dodatków, kilka aromatów itp.). Poczytaj dokładnie ten wątek!

    • Nie mam pojęcia , dlaczego na moim prywatnym blogu mam działać jako rozjemca? Proponuję przeczytać uważnie moje wykłady, może kolega trafi na coś ciekawego lub gotowego do zastosowania od zaraz. Ja poświęciłem na zdobywanie doświadczeń wędkarskich ponad 40 lat. Nikt mi nie pomagał i nie podpowiadał. Jeżeli jest możliwość pogłębienia wiedzy bez ponoszenia kosztów, lub długich lat doświadczeń, to moim zdaniem warto korzystać. PRYWATNY BLOG – udostępniony ogółowi internautów, nie jest forum wymiany zdań na zasadzie polemik i ,,pyskówek”. Tutaj obowiązuje kultura i zasady obopólnej wyrozumiałości.
      Liczę , że uczestnicy będą każdy swój wpis umieszczali po wnikliwym namyśle.
      Proszę koleżanki i kolegów o merytoryczne i tematyczne wpisy. Odpowiem na najtrudniejsze pytania, o ile będę znał na nie odpowiedź. Liczę na wiele wpisów, pytań i kulturalne wypowiedzi – DZIADEK

  4. Witam, wspaniała sprawa z tym blogiem – mam nadzieję na dalszy rozwój (i bloga i mój 🙂 ). Chciałem zapytać co Pan sądzi o słodzikach typu Sweet Magic? Na pewno są łowiska, na których może pomóc ściągnąć ryby, ale czy stosowanie go może nam niekiedy zepsuć wynik? Czy może to jest po prostu wyrzucenie pieniędzy w przysłowiowe błoto? Pozdrawiam!

    • Jest sens stosowania w sytuacji, gdy potrzebujemy otrzymać mieszankę zanętową słodką ,ale pracującą. Słodzik nie powoduje klejenia. Ja osobiście nigdy z tego nie korzystałem.

  5. Zawsze uśmiecham się widząc „wyczynowców” , którzy sypią więcej dodatków do zanety niż masa samej czystej zanęty, sypią, najczęściej bez wiedzy ( oczywiście niektórzy), bo przecież sensas nie sensas-ryby same przypłyna jak nawalę atraktora.. „DZIADEK” idealnie opisał temat przesadzania z dodatkami i faktu, że nie należy to robic. Co do soli- wiem że na zimna wode można dodać ją do zanety i bedzie to zazwyczaj skuteczne, ale nigdy nie słyszałem o tym, że sól ulubiły sobie brzany, jest to nastepna sparawa, która przetestuje we wrześniu na odrzańskie wąsate ślicznotki 😉

  6. Koledze wyżej chodziło pewnie czy są określone jakieś proporcje czy robi się to metodą prób i błędów na treningach czy dopasowuje się pod słodkość używanej zanęty??? Bo sam też jestem ciekaw czy tak jak pisałeś wcześniej dziadku że wszelkiego rodzaju zapachy i atraktory nie więcej niż 5% objętości robionej zanęty. I jak to jest z tymi brzanami bo raz piszesz dziadku że słono a opisując składniki jest wymieniona z karpiem przy miodzie czyli słodko czy to trzeba sprawdzić co jej pasuje nadanym łowisku to albo to czy w zależności od pory roku???? Pozdrawiam Bartek

    • Zbyt mało przyswajasz wiedzy z moich wpisów, pisząc o słonej mieszance opisywałem łowisko w Słowacji. Każdy z wędkarzy powinien dołożyć wielu starań, by na swoim akwenie, na którym łowi przetestował zachowania ryb podczas podawania różnych mieszanek. Hiszpańskie brzany potrzebują mięsa i jasnych mieszanek, Wiślane bardzo lubią zapachy sera, oraz słodkie zapachy. Słodki zapach nie oznacza słodkiej zanęty. Nie ma cudownej zanęty na brzany i kropka. Jeżeli by taka była , to wszyscy by ją stosowali na wszelkie łowiska.
      Pozdrawiam DZIADEK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s