PODLODOWO MOJE SILIKONOWE KIWOKI

Mogę śmiało nazwać się twórcą tego rewolucyjnego kiwoka. Początki sięgają lat siedemdziesiątych kiedy pierwszy raz wykonałem kiwok z drena chirurgicznego. Pojawienie się na rynku wędkarskim wężyków silikonowych (głównie do zastosowań w spławikach wyczynowych), rozwiązało mój problem. Od tego czasu jestem im wiernym i mam wielu naśladowców. Gwarancja niezawodności polega na wyjątkowych własnościach samego silikonu , który odporny jest na wysokie i bardzo niskie temperatury. Jest elastyczny i sprężysty,  co gwarantuje idealne wskazania brań każdego typu oraz całkowitą odporność na uszkodzenia.

Na zdjęciu pokazane jak szybko jest montowany na szczytówkę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Samodzielne wykonanie jest niesłychanie proste. Wystarczy wężyk silikonowy o określonej średnicy, bardzo cienki wężyk z igielitu (kable telefoniczne. elektroniczne) oraz drut nierdzewny kantal o średnicy 0,4 mm. Ewentualnie klej ,,Kropelka”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Drucik wyginamy w kształcie litery Omega i przycinamy w sposób pokazany na foto. Następie wkładamy drucik do cieńszej rurki igielitowej (możemy wkleić na klej).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Następnie wkładamy oczko do rurki silikonowej (możemy podkleić) i kiwok gotowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Takich kiwoków mam kilkanaście w zależności od ciężaru mormyszki . Kiwoki wykonuję o długości maksymalnie 5 centymetrów, a dobieram do mormyszek grubością rurki silikonowej.

Oczka z kantalu wykonane są o średnicy takiej, aby przechodziła swobodnie mormyszka. Spokojnie możemy zmieniać kiwoki bez konieczności wiązania mormyszki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moje kiwoki – pierwszy z prawej stary z przed lat, kiwok z światłowodu, z mikro przelotkami .

Miłego testowania.

Reklamy

MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 2

Ostatni dzień treningowy,  to jak zwykle trening ostry, czyli łowimy tak, jak by to były zawody. Nadal wyprzedzają nas ekipy w których zawodnicy łowią bolonkami i odległościówkami. Jest to przykre, ale w kraju nawet seniorzy nie chętnie sięgają po te metody połowy, a kadetom na szkoleniach pokazuje się jak łowić ,,bacikiem”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podczas ostatniego treningu, padają pojedyncze leszczyki po ok. 600 gram. Kurczak (Karolina) łowi takie dwie sztuki, i jest to zdecydowanie najlepszy wynik w okolicy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy dzień zawodów to jak zwykle dla debiutantów wielki stres i nerwówka, która udziela się  zawodnikom oraz trenerom. Po 45 minutach W dwóch sektorach mamy zawodników w pierwszej czwórce, jednak Pati ( Patrycja) jest kompletnie załamana i (połamana). W radiotelefonie otrzymuję informacje , abym natychmiast pojawił się u niej na stanowisku (tylko trener oficjalny może wejść na stanowisko zawodnika). Zastaje istne pobojowisko. Dwa topy plus jeden gruby element leżą połamane, ponadto jeden top jest pod wodą i uniemożliwia wyjechanie zestawem. Sama zawodniczka zapłakana i trzęsąca się jak galareta – nie może wypowiedzieć ani słowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Udaje  się wyjąć topa z wody, wykonujemy jeszcze raz nęcenie. Zaczynamy łowić rybę za rybą i odrabiamy straty. Systematycznie łowione rybki (najczęściej z innych zawodników w tym sektorze), pozwalają skutecznie doganiać konkurencję. Ostatecznie Pati kończy sektor na 7 miejscu i przegrywa gramami 4 miejsce. A ja w ostatnich 10 minutach muszę zmienić zawodnika. Captain ma ponad 15 minut bardzo dużego leszcza na haku. Biegnę, aby wspomóc instruktarzem, jak technicznie to zrobić, aby ryba wylądowała w podbieraku. Trzydziestostopniowy upał wykończył  ,,młodego”, i sam hol w takim czasie tez odebrał mu siły.

Gdy przychodzę, ryba jest z zestawem w roślinności i (Michał) nie ma siły na jej wyhaczenie. Uspokajając sytuację bo zostało 8 minut do końca tury, daję polecenie by dopalił wszystkie części kija i wstał ze stołka. Następnie wysunął wędkę maksymalnie przed siebie, aby rybę wyholować na otwartą wodę. Za drugą próbą ponad dwukilogramowy leszcz wypływa majestatycznie na 14 metrów od brzegu. Teraz, krótkie polecenie – natychmiast gaś kija (cofaj do tyłu, odpinaj topa, i podnoś go jak najwyżej do góry  w prawą stronę). Zdezorientowana ryba, natychmiast znajduje się dwa metry pod nogami Captaina i leży bezwładnie na boku. Podebranie leszcza i jest 2 miejsce w sektorze. Ponad 40 osób oklaskuje udany hol i radość młodego zawodnika. Mi spada kolejny kamień z serca i kilkanaście siwych włosów z głowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To z tymi młodymi ludźmi, przeżyłem kolejna przygodę w swojej karierze wędkarskiej. Byłem z nich dumny, że są waleczni i nie poddają się nawet w sytuacjach bez wyjścia. Drugiego dnia po potężnej burzy i ulewie (przerwano na 50 minut zawody) rzeka płynęła łowienie odległościówka oraz bolonką nie wchodziło w grę. Tu moje ,,Orzełki” dały popis. Na uciągu byliśmy najlepsi . Wynik drugiej tury pokazał , że tak niewiele zabrakło do medalu. Pati wygrała sektor. Wszyscy w czołówce. W końcowej klasyfikacji Polska 6 (najlepszy wynik kadetów w historii). Captain najlepszy wynik indywidualny  kadeta w historii startów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na tym zdjęciu jest cała ekipa, tych którzy zapracowali na ten wynik.

W drodze powrotnej do kraju zarządziłem krótką wycieczkę nad Atlantyk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zbieracze muszelek, buszowali pomiędzy skałkami,  gdyż był właśnie odpływ.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wielką niespodziankę i frajdę, sprawiła młodzieży  mama Patrycji . Zafundowała  im pobyt, w drodze powrotnej do Polski, w parku rozrywki DISNEYLAND pod Paryżem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A ja ze ,,starszyzną”,  mogłem na parkingu odespać chociaż godzinkę z zarwanych nocy.

W kolejnych wspomnieniach będzie o innych mistrzostwach.