MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 3

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To niezapomniane chwile i niezapomniane mistrzostwa. Zresztą każde wspominam z ,,łezką w oku”.

Pakując busa wyjeżdżającego do Hiszpanii nie sadziłem , że przekroczymy ładowność, (dopuszczalne obciążenie) oraz , że czeka mnie wielkie wyzwanie. Wylot z Warszawy i lądowanie bez jakichkolwiek przygód. Na lotnisku czekała na nas ekipa techniczna, która przyjechała busem ze sprzętem, zanętami, glinami, żwirem, przynętami i pokaźnych rozmiarów lodówką z zamrażarką, oraz wszelkimi bagażami i odzieżą całej ekipy oraz zaprzyjaźniony polak wędkarz Mariusz  ,,MARIO” który miał nam pomóc w sprawach logistycznych. Po wypożyczeniu busa do transportu zawodniczek ruszyliśmy w 200 kilometrową podróż do miejscowości Malpica de Tajo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajna, mała, senna mieścina, która ożywała tylko wieczorami. Był w niej piękny zamek nad rzeką Tajo, w której żerowało tysiące pięknych karpi i brzan .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak zwykle, po zakwaterowaniu pojechaliśmy na łowiskom, w celu rekonesansu. Uciąg wody wskazywał na 2-4 gram, ale chwilami kanał przyspieszał. Co charakterystyczne dla kanałów w Hiszpanii, to odmienność uciągu w stosunku do naszych rzek i kanałów żeglugowych. Gdy deszcze padają to woda w kanałach staje ( nie trzeba pobierać wody do nawadniania), natomiast gry jest okres bez opadów, kanały przyspieszają(jest duży pobór wody do nawadniania i jest ona spuszczana ze zbiorników retencyjnych).

2007_08242006Teneryfa0207

Pierwszy trening i zapoznanie z woda nie napajał optymizmem. Głównymi rybami które padały nie były karpie a ,, koluchy” sumiki karłowate. Zawodniczki zaopatrzone w rękawiczki z obciętymi palcami, do bezpiecznego przechwytywania ryb wyciągały ich dziesiątki. Nie obyło się też bez okaleczeń (ukłuć dość bolesnych z uwagi na jad, który zawierają kolce tej ryby).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Karpie nie chciały z nami współpracować, uspokojony byłem tym faktem , gdyż uprzedzono mnie, że pojawiają się po dwóch, nieraz trzech dniach nęcenia i jest ich bardzo dużo.

2007_08242006Teneryfa0182

Kolejne treningi pozwoliły praktycznie wybrać jedyną słuszną mieszankę zanętową. Była to zanęta przygotowana u mnie w firmie,  składała się głównie z biszkopta, pieczywa słodkiego, śruty sojowej, grysiku kukurydzianego, siemienia lnianego, konopi, orzecha ziemnego, miodu dodatkowo na każde 3 kilogramy tej bazy dodawaliśmy 1 kg zanęty Sensas  Carpes oraz dużo konopi oraz kukurydzy z puszki. Dociążenie stanowiła glina wiążąca, w połączeniu z smużącą.  Białe, utopione robaki, były podawane ze żwirem i klejem do robaków.

DSCF0728

Na haczyk nr 8 lub 10 zakładane były białe robaki po kilka sztuk lub kukurydza z białym jako kanapka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Taki zestaw przynęt na haka i do strzelania z procy wyglądał następująco.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na trzecim z treningów Kamila Justa Kowalska Popisuje się holem karpia o wadze 4,880.

2007_08242006Teneryfa0281

Wszelkie wolne chwile, po wyczerpujących treningach poświęcone były przygotowywaniu coraz grubszego sprzętu, przypony 0,14 strzelały jak nici, a po trzech dniach treningu tylko dwie zawodniczki nie miały połamanych wędek. Dziewczynom siadały nadgarstki,  a trzydziestostopniowe upały na treningach wykańczały tak, że odsypiały to w podróży do hotelu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Każda z zawodniczek łowiła w turze treningowej po  ponad 10 kilogramów karpi, a sumiki stanowiły jedynie przyłów. Ekipa technicza dzielnie zbierała sprzęt po treningach a w hotelu wiązała dziesiątki nowych przyponów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krzysztof Samol przy pracach ręcznych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Janusz Smalec szykuje kolejny portfel z przyponami. Każdy dzień uzmysławiał mi tylko jedno , że daleko nam w połowie tych dużych i walecznych ryb do czołówki światowej. Tam dziewczyny łowią  karpie jak my płotki,  czy krąpie. Zwłaszcza hol ryb czołowych zawodniczek jest ekspresowy. Czołówka światowa potrzebuje od 45 sekund do 2 minut na wyholowanie 2 kilogramowej sztuki a nasze panie od 5 do 15 minut. Jest to przepaść. Mimo, że pocieszałem , dziewczyny, było widać, że są podłamane swoją ,,bezsilnością”. W tydzień nie opanuje się szybkich i prawidłowych holi ryb, tym bardziej na pożyczanych karpiowych kijach od czołowych Polskich zawodników i  na dzień przed zawodami tylko jedna wędka Garbolino pożyczona od Tadeusza Zalewskiego  nie uległa złamaniu. Zresztą nie tylko polskie dziewczyny miały połamany sprzęt, inne ekipy traciły całe kije. Na foto płynie tyczka Francuskiej zawodniczki, pozostał jej dłoniach tylko dolnik.

DSCF0832

W kolejnych odcinkach reszta o tych ciekawych mistrzostwach.

Pozdrawiam

 

 

 

7 myśli nt. „MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 3

  1. Przydało by się zrobić kilka wątków np . nęcenie, taktyka, lód ,opisy łowisk czy mistrzostwa , mam swoje ulubione wpisy i będę do nich często wracał , zaglądam tutaj kilka razy dziennie czekając na jeszcze….

    Polubienie

  2. Tak sobie wlasnie pomyslalem… Ciezkie warunki (upal) solidne wielkie ryby, kawal ciezkiej roboty do wykonania. Czy nie lepiej robic MŚ i inne wielkie imprezy dla kobiet na mniej ciężkich lowiskach? Powiedzmy bardziej technicznych. Rozumiem ze sport to sport i w wedkarstwie wyczynowym pozostaja najwytrwalsi i najtwardsi ale to sa jednak kobiety…

    Polubienie

  3. Nie wiem czy to będzie trafne stwierdzenie ale widać, że Garbolino ma solidne kije na każdy rodzaj ryb 😉 Sam łowie na Garbolino i jestem baardzo zadowolony 🙂 Druga strona- Kobieta łowiąca na Garbo mogła mieć całkiem inne gabarytowo ryby przez co nie uległa złamaniu, Panie Darku jak to było? 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s