TAKTYKA – TECHNIKA – PRAKTYKA

Zapewne każdy z czytających mojego bloga zauważył, że nie mieszam tematów, a celowo unikam ich łączenia. Ma to swój sens , gdyż tylko w ten sposób kończąc uniwersytet zrozumiecie, na czym polega błąd większości osób pragnących osiągnąć sukces, lub wysoki poziom sportowy. Te trzy słowa w tytule wpisu, powinny być dla was mottem na całe wędkarskie życie. Kolejne moje powiedzenie które proponuję sobie ,,wbić” do głowy i przypominać przed każdym łowieniem to – ,,NIE MA MISTRZÓW ŚWIATA SĄ TYLKO PORZĄDNI RZEMIEŚLNICY”

Technika łowienia a metoda to dwie różne rzeczy. Metodą jest szybkościowe łowienie uklei krótkim  kijem,  łowienie batem, tyczką, odległościówką oraz bolonką. Wybór metody zależy od wielu czynników i stosowanie jednej, nie wyklucza posłużenia się inna. Rodzaj rybostanu, jego wielkość, miejsce żerowania rodzaj łowiska (rzeka, kanał, jezioro, zbiornik zaporowy, łowisko z ciepła wodą), pogoda, pora roku, rodzaj zawodów i posiadane umiejętności. To czynniki, które decydują o wyborze metody . Wielokrotnie obserwuję zawody, gdzie zawodnicy wręcz uciekają od wyboru na przykład łowienia ukleji czy bolonki. W innych zawodach obserwuję bezmyślne naśladowanie potencjalnie lepszych (czytaj motto) zawodników, tak jak by nie istniały inne rozwiązania. Większość startujących w Polsce, potrafi posługiwać się tyczką (średnio lub słabo), i czasami batem. Łowienie ukleji to ,,zboczenie”, odległościówka zbyt trudna, no i bolonka- też ,,filozofia”. Skoro chcecie łowić na poziomie przynajmniej krajowym, musicie te wszystkie metody mieć opanowane przynajmniej w stopniu dostatecznym. Bez tego nie zajmujcie się czytaniem moich wykładów, gdyż ,, z czytania mistrzami nie zostaniecie”.

Podanie receptury najlepszej zanęty nic  nie pomoże, jak jej odpowiednio nie podacie.

Zastosowanie najbardziej łownego  diagramu, na zbudowanie zestawu nic nie pomoże, skoro nie będziecie potrafili go umieścić w łowisku, lub z niego skorzystać. Nawet najdroższa tyczka nie łowi sama ryb.

Kolejna moja myśl do zapamiętania – ,,TO NIE SPRZĘT I ZANĘTA ŁOWI RYBY, TYKO  GŁOWA WĘDKARZA”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawodnicy angielscy wybierają maksymalnie tyle miejsc do zanęcenia i łowienia,  na ile pozwala woda. Podam kilka przykładów jak należy to stosować. Szybka rzeka z reguły pozwala na dwie metody i trzy odległości połowu. Metoda to, łowienie drobnicy pod nogami na krótki kij, oraz tyczka na maksymalnym dystansie, oraz cofnięta o jeden lub dwa elementy. To ryby, które żerują i przebywają w kilku miejscach o różnej porze dnia i czasie po zanęceniu,  decydują czym i kiedy będziemy łowić. Przykład 10 lat temu na GPP na kanale Ulgi w Opolu Piotr Lorenc wylosował ostatnie skrajne stanowisko sektora i zawodów. Położył zanętę na tyczkę (13 metrowy dystans) oraz pod nogi jasną glinkę z dżokersem, w postaci kilku maleńkich kulek.

Wygrał sektor  !!! Ja byłem czwarty- złowiłem 1 płotkę i 8 jazgarzy !!! na 42 zawodników w sektorze tylko 10 miało rybki. Czym ten Lorenc zasłużył sobie na moją uwagę jako przykład ???

Taktyką !!!! Wybraniem metody do warunków !!!! Zanętę podał na tyczkę, ale przez trzy godziny zawodów nie wyjechał nią  ani raz, aby  spróbować czy tam coś się zameldowało. Łowił uklejówką maleńkie jazgarze w sumie ponad 60 sztuk- wystarczyło na wygranie tego sektora. Bo łowił wiedzą z treningów, a nie podpalaniem się na wielkie ryby. Na treningach padały pojedyncze płotki i ewentualnie jazgarze i okonki. Nie było w łowisku dużych ryb.

Weźmy właśnie ten kanał jako kolejny przykład,  jak dobrać taktykę i metodę. Jest trzy miejsca pewne w których możemy łowić oraz czwarte uzależnione od uciągu wody.

Pierwsze- to pod nogami, krótki kijek – ukleje, płoteczki, jazgarze.

Drugie- to zestaw skrócony, top plus dwa elementy – płotki leszczyki i przede wszystkim okonie pomiędzy kamieniami.

Trzecie – tyczka na pełnym dystansie i średnia ryba.

Czwarta ewentualność to bolonka – delikatna lub (na wleczonego).

cropped-dsc012091.jpg

Kolejny przykład, to łowisko z przed lat. Odcinek Wisły poniżej klasztoru w Tyńcu . Były tu rozgrywane Klubowe mistrzostwa Polski. Każdy za wyjątkiem trzech zawodników Dereń, Stępniak i ja miał rozłożone tylko tyczki. My natomiast, położyliśmy zanętę również na bolonkę. . Wprawdzie wygrałem sektor łowiąc tyczką, prawie  17 kilogramów ryb, drugie miejsce Dereń z bolonki 10 kg, a trzecie miejsce Stępniak również z bolonki 9 kilogramów. Dobór metody wielokrotnie decyduje o wysokim miejscu w zawodach.

Teraz krótki instruktarz na przykładzie Wisły w Puławach. Zaczynamy od połowu uklejek stanowiskowych, ok 10 min, jeżeli są nadal to łowimy nie dłużej niż 30 min. Pod uklejkami na większym gruncie (na tej samej odległości) staramy się odłowić maleńkie płotki i krąpie. Obserwujemy konkurencję, czy odławia średnią rybę z tyczki jeżeli nic takiego się nie dzieje, to nadal łowimy pod nogami. W przypadku, gdy padają na tyczkę pojedyncze krąpie, to my też przechodzimy na tą odległość i donęcamy oszczędnie pod nogami ( bo możliwe , że trzeba będzie tam wrócić).

Nie można z góry niczego założyć, bez treningu na wodzie oraz rozpoznania ilości i gatunków ryb występujących nawet ja nie jestem w stanie określić odpowiedniej taktyki i metody połowu.

Dalszy ciąg nastąpi ………..

 

3 myśli nt. „TAKTYKA – TECHNIKA – PRAKTYKA

  1. Czytałem kiedyś wywiad z Piotrem Lorencem i mówił ze przy turze czterogodzinnej zawody trzeba wygrywać taktycznie. Teraz temat jest bardziej rozjasniony. Dobrze ze ja lubię odleglosciowke 🙂 muszę się nauczyć tylko prawidłowo posługiwać uklejowka. Moze częściej korzystać z bolonki a na pewno przestac sie upierac przy tyczce… Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Od kilku miesięcy wraz z synem (10 lat) zaczęliśmy startować w zawodach wędkarskich. Przez ten okres zmieniło się moje myślenie o wędkarskie (począwszy od budowania zestawów po sposobie (czy technice) nęcenia. Niewiele jest osób, z którymi można porozmawiać na temat, nazwijmy to „tajnikami” wędkowania. Wiele osób chce zachować to dla siebie (szkoda). Przeglądałem wiele stron www, poszukując konkretnych informacji, niestety wiele z nich (łącznie z forami) niejednokrotnie przedstawiały przeczące sobie wiadomości, brak argumentacji (no cóż – każdy pisać może). W końcu trafiłem na Pana blog. Właśnie jestem na tym etapie (jak widać 🙂 ). Ogromy szacunek dla takiej osoby, która chce przekazać tak dokładną wiedzę z tej dziedziny, poparte doświadczeniem.
    Do rzeczy. Chciałem się zapytać, czy pojawienie się jazgarzy (w polu nęcenia) może spowodować spłoszenie innych ryb tj. małe płotki itp.? Wielu wędkarzy tak sądzi. Jeżeli zaczyna ktoś wyciągać jazgarze, niektórzy mówią masz „pozamiatane”.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • Dziękuję za miłe słowa. Jazgarz to ryba występująca bardzo często z leszczami. Jednak znam łowiska ( nie wszystkie) na których jazgarze w zanęcie działają odstraszająco na drobne płotki. Ale są to wyjątkowe łowiska. Podczas połowów podlodowych bardzo często podczas łowienia białej ryby trafia się jazgarz i nie jest to nic niepokojącego.
      Pozdrawiam

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s