PODLODOWO TAKTYKA – WIERCENIE OTWORY

Miło mi,że jest tak duże zainteresowanie wędkarstwem podlodowym. Jedno z ciekawych pytań dotyczyło wiercenia otworów. Cytuję :

,,Panie Dariuszu,proszę opowiedzieć pierwsze 30 minut po gwizdku,jak się wybiera miejsca na otwory,ile ,jak znaczyć?
Dziękuję,pozdr.
Wojtek „

Wiercenie otworów rozpoczynamy po sygnale na start. Zawodnik posiada dwie tak zwane ,,chorągiewki” (znaczniki) . Służą do postawienia swoich dwóch ,,baz” do wędkowania. Wybór zawodnika, gdzie ich postawić jest uwarunkowany tylko i wyłącznie jego wiedzą i taktyką łowienia . Przepisy zezwalają jednak na stawianie ,,baz” zawsze w odległości nie mniejszej niż 5 metrów od innego zawodnika.  Po wywierceniu pierwszego zaznaczonego otworu, możemy iść w dowolnym kierunku w sektorze i po zaznaczeniu ,,chorągiewką” nie dalej niż 30 cm od otworu wiercić kolejny otwór,,bazę”. Możemy wiercić dowolną ilość otworów, ale tylko oznaczonych wcześniej własnym znacznikiem. I tylko tam możemy łowić . Pozostawione otwory nie oznaczone mogą zajmować inni zawodnicy (oczywiście po postawieniu ,,chorągiewki”.

Wybór miejsca na pierwsze nęcenie jest uzależniony od wielu aspektów. Pierwszy to – łowisko bardzo bogate w rybę, (częsta zmiana miejsca, lub dalekie dystanse pomiędzy bazami, zabierają cenny czas na chodzenie zamiast łowienia).  Łowisko bardzo ubogie, ryby występują pojedynczo ( częste wiercenie wielu otworów, częsta zmiana miejsc, nawet odległych od siebie) . Drugi aspekt to czas przemieszczania się ryb. Gdy wczesnym rankiem ryby przebywają w pobliżu brzegu, a ok. godziny 12 w południe zaczynają dobrze żerować na głębszej wodzie – musimy postawić dwie bazy pierwszą na płytkiej, z zanęta szybko przywołującą, a drugą na głębokiej z zanętą, która przywoła i zatrzyma ryby po dwóch godzinach łowienia. Dwie bazy wiercimy jednocześnie i tak też nęcimy. Łowienie natomiast zaczynamy od wody płytkiej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To tylko namiastka obierania taktyki . Czasami jest to taktyka gniazdowa, czyli obie bazy blisko siebie i otwory blokujące (zabezpieczają dostęp innym zawodnikom). Czasami jest to metoda narożnika. Innym razem wolnego pola. Wszystko zależy od łowiska, gatunku ryb , różnicy głębokości.

Reklamy

TAKTYKA – TECHNIKA – PRAKTYKA

Poruszałem dobór techniki do łowiska. Temat nie został wyczerpany z prostego względu, jedno łowisko w tym samym dniu, może wymagać na przykład wyboru dwóch odmiennych technik połowu. Dotyczy to również doboru różnych taktyk. Aby zrozumieć ten temat, posłużę się wcześniejszymi wpisami gdzie opisywałem miejsca przebywania ryb. Znacznie więcej drobnicy, uklejek, znajduje się na rzece w miejscach, gdzie jest tak zwana cofka, zatrzymanie wody, czy jakaś naturalna zawada(nawet kępka traw). Brak wyżej wspomnianych warunków już jest sygnałem, że drobnicy będzie znacznie mniej lub nie będzie jej wcale . Brak mułu,  miękkiego dna, odpowiedniej głębokości, to sygnał, że dane miejsce, nie będzie odwiedzane przez leszcze. Mając między innymi takie informacje, możemy skutecznie wykluczyć stosowanie określonej metody , czy sposobu nęcenia. Większość obserwowanych błędów w taktyce, dotyczy ,,bezmyślnego” powielania zestawów,  sposobu obciążenia a  nawet nęcenia. Dzieje się to podczas podglądając innych znanych zawodników. Nie wiedząc czym ktoś nęci i jak zbudował zanętę, nic nam nie pomoże, że będziemy mieli taki sam zestaw i obciążenie. Przykład pierwszy. Wykonam drobną zanętę pracującą. Podam ją dyskretnie z kubka. Będę łowił ryby z toni zestawem 0.4 grama, obciążenie trzypunktowe rozłożone, spławik z kilem węglowym. Patrząc na moje łowienie nawet godzinę, nie wielu zauważy na czym polega skuteczność. Już sam dobór wielkości spławika was oszuka. Przy dolniku węglowym korpus jest zawsze mniejszy. Co innego widzicie, co innego jest na zestawie. Poniżej przykład na foto.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dwa spławiki 0,6g.

Ustawiony grunt będę miał na 5 centymetrów nad dnem.  Będę łowił wstawiając zestaw z delikatnym przytrzymaniem. Będzie to łowienie z tzw. wyniesienia przynęty. Wy sugerując się tym co widzicie, będziecie sądzili, że wstawiam na dno i trzymam. Przecież gruntu nikt z was nie zna, a jedno i drugie zachowanie przypomina dwa różne łowienia. Co z tego, że nawet mielibyście moją wędkę, z moim zestawem i wstawialibyście identycznie. Moja zanęta przygotowana była do właśnie takiego typu łowienia. Gdy wasza zanęta zalega dno, to mój zestaw i ustawiony grunt nie przyniesie sukcesu. Zatem, należy wszystkie składowe dopasować jak wcześniej mówiłem do warunków, ryb, łowiska, i sposobu łowienia. Bardzo częstym błędem podczas ustalania taktyki i techniki połowu,  jest przeprowadzanie treningu na tak zwaną ,,pełną siatkę”. Co to oznacza  ??? Zawodnik przyjeżdża na trening – zanęca i łowi bezmyślnie, bez zastanowienia, bez żadnych zmian w zestawach, haczykach, przynętach i zanęcie. Mówi kolegom z drużyny – brały jak ,,wściekłe”. Koledzy- pokaż spławik, pokaż zestaw i tak dalej . Następnie mieszają to co on namieszał. Kolejnego dnia zawody i tyle było sprawdzania i treningu. Z myśleniem i analizą, pozostali zawodnicy w ,,krzakach”. Zapewne teraz zadacie sobie pytanie – po co tyle zabiegów ???? Odpowiem – to wy wrzucacie do wody swoje pieniądze, więc szanujcie ich i wykorzystujcie z głową. Analiza łowiska,  nie musi polegać na wielogodzinnych treningach. Wystarczy kliknąć w odpowiedni adres internetowy – już przynajmniej wiecie, jakie ryby są w przeważającej ilości w zbiorniku, oraz jakimi rybami najczęściej wygrywa się tam zawody. Resztę dopasowujemy do panujących warunków. Błędy, które obserwuję głównie dotyczą techniki połowu oraz obserwacji zmieniających się warunków. Większość zawodników nie wstawia zestawu a wrzuca.Większość pierwsze wstawienia zestawu wykonuje w pole nęcenia. Większość zawodników nie zwraca uwagi na odległość na jaką wysuwa wędkę z zestawem.

W kolejnym wykładzie, omówię (z rysunkami ) na czym, w szczegółach, polegają te błędy.

 

 

MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 4

Kończąc poprzednią część opowiadania o połamanych tyczkach i holach ryb, przybliżę trochę technikę zacięcia i holu karpi . Jest to odmienny sposób jakim, przeprowadzamy hol na krajowych wodach oraz gatunkach odmiennych karpiom. Stosowane amortyzatory (puste- tubowe), mają odmienną charakterystykę od pełno rdzeniowych ,,silikonów” czy ,,lateksów”.

2007_08242006Teneryfa0248

Amortyzatory puste posiadają znacznie większą rozciągliwość, a jednocześnie większą średnicę. Z uwagi na powyższe, w topach karpiowych rezygnujemy ze szczytówki, a teflon prowadzący na końcu, jest mocowany wewnętrznie w przedostatnim elemencie wędki. Stosujemy dłuższe topy, aby pierwsza ucieczka karpia, która jest zawsze najdłuższa, była maksymalnie z amortyzowana. Poniższa fotografia przedstawia właśnie taki typ montażu.

DSCF0760

Po zacięciu ryby pełnym kijem, unosimy wędkę pod kątem 45 do 60 stopni w stosunku do lustra wody i staramy się zatrzymać rybę jak najbliżej stanowiska, przez stawianie jej oporu. Jest to najważniejszy moment, nie ona ma rządzić nami, tylko my mamy jej pokazać swoja siłę . Na kolejnej fotografii jest moment zatrzymywania pełnym kijem,  rozpędzonego karpia.

DSCF0777

Widać na zdjęciu, jak jednocześnie trzy zawodniczki rozpoczynają hol. W chwili gdy karp staje natychmiast rozpoczynamy ,,pompowanie” zestawu i ryby w kierunku stanowiska. Polega to na jednoczesnym unoszeniu wędki do 75 stopni, oraz gwałtownym położeniu kija w poziomie, w celu zgaszenia (schowaniu się nadmiaru amortyzatora) amortyzatora i znowu siłowym szybkim unoszeniu wędki do góry.Kolejno odpięciu 1 lub 2 końcowych elementów i dalszym  pompowaniu w celu doprowadzenia ryby do długiego pływającego podbieraka.Poniższe zdjęcie przedstawia kolejne fazy holu karpia.

2007_08242006Teneryfa0251

2007_08242006Teneryfa0252

2007_08242006Teneryfa0253

2007_08242006Teneryfa0255

2007_08242006Teneryfa0258

2007_08242006Teneryfa0260

Teraz, czego nie wolno robić ??? Kategorycznie odpuścić rybie w momencie pierwszego jej odjazdu !!!!! Podczas pompowania do siebie, podnoszenia wędki prostopadle do lustra wody (czyli 90 stopni)!!!!! Czym to się kończy możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu, gdzie zawodniczka postawiła wędkę w pionie i guma amortyzatora nie niweluje błędu i odjazdu ryby, a wędka ulega złamaniu !!!!

DSCF0764

Mistrzostwa w Hiszpanii były pod względem nauki i doświadczeń wędkarskich, jednymi z bardziej owocnych, zarówno dla zawodniczek jaj i mnie samego. Tak jak wy pobieracie naukę z mojego bloga, tak  ja wciąż się uczę, mimo że karierę zawodniczą mam za sobą. Wielką satysfakcję miałem z występu moich koleżanek. Przygotowana opcja nęcenia sprawdziła się w 100%. Przygotowanie taktyczne było kompletne. Zawiodły umiejętności oraz doświadczenie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przypomnę z tych mistrzostw wróciliśmy bogatsi. Nasza nieżyjąca koleżanka, Małgosia Wesołowska, dwa razy w sektorach zajęła 5 miejsce, łowiąc każdego dnia po ponad 20 kg ryb w trzy godziny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Przykładem niech jest wynik Agnieszki Prus, która łowiąc prawie 17 kilogramów ryb była przedostatnia w sektorze. Największą rybę podczas trwania zawodów wyholowała właśnie Agnieszka , która miała karpia prawie 5 kilogramów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak każde mistrzostwa,  te również miały wiele chwil radosnych i smutnych. Defilada wszystkich ekip narodowych w historycznym Toledo- to wspaniałe przeżycie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smutek na twarzach dziewczyn po porażce, jest bardzo wymowny, ale nauka i doświadczenie było bardziej cenne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tym miejscu- pozdrawiam wszystkich, którzy chcieli być tam z moją skromną osobą. DZIĘKI WAM ZA WSPANIAŁY TYDZIEŃ !!!!

 

PODLODOWO FOTO RELACJA

Po czterech dniach pobytu na pięknej ziemi Warmińskiej, spowitej w zimowej scenerii, szczęśliwie powróciłem do Lublina. Silne wiatr , mróz oraz klub wędkarstwa podlodowego- ,,Liwi robaczki” , rządziły w pierwszej turze podlodowych mistrzostw Polski.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warunki atmosferyczne panujące w dniu oficjalnego  treningu oraz pierwszego dnia zawodów skutecznie utrudniały sprawne wędkowanie. Na mojej ,,stacji meteo”, termometr za wiatrem wskazywał minus 17 stopni Celsjusza, natomiast na wietrze 36- 38 stopni. Efektem tak ekstremalnych warunków panujących na lodzie, było wiele odmrożeń palców rąk. Między innymi nabawił się takich kontuzji Piotrek Mirecki, autor programów,,Z wędką nad wodę” , który pierwszy raz wystartował w zawodach w ekipie ,,Petro-spin PŁOCK”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zdjęciu poniżej prezentuję , ku przestrodze innym , z czym wiąże  się uprawianie tak ekstremalnego sportu, jakim jest wędkarstwo podlodowe.Tak wyglądających paców i dłoni było znacznie więcej. Odmrożone kończyny, pokrywały się wodnistymi bąblami i pękającą skórą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zdjęciu poniżej Robert Florczak  klub ,,Liwi Robaczki” łowiący na łowisku okoniowym, wędkami zaopatrzonymi w silikonowe kiwoki, o których pisałem wcześniej w swoim wpisie. Wysoka skuteczność tych kiwoków i możliwości uzyskiwania bardzo dobrej amplitudy (pracy- prowokacji) potwierdzają najlepsi zawodnicy na świecie. Robert zakończył zawody na drugim miejscu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na wspomnianym łowisku okoniowym, wielu z kolegów popisywało się ładnymi holami uwieńczonymi fajnymi ,,garbusami”. W większości dominowały małe okoniki , nęcone grubą ochotką .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejna tura odbywała się już w znacznie lepszych warunkach pogodowych. Za sprawą wyższej temperatury, ok. 7 stopni Celsjusza, mimo silnego wiatru wędkowanie nie było już tak utrudnione.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Od pierwszego dnia na prowadzeniu były drużyny składające się z członków kadry narodowej i czołówki podlodowców Polskich. Liwi Robaczki, Górek Gliny, Łowisko Net. Tak układem sił  zakończyły się zawody .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Prezentuję kila z ekip startujących oraz migawki z kontrolo przynęt i zanęt.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kontrola przeprowadzana pod czujnym i sokolim okiem sędziego głównego zawodów Artura Kalinowskiego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przygotowane do zawodów łowiska były i różnorodne pod względem rybostanu jak i głębokości. Jest to moim zdaniem, najlepsze z rozwiązań, eliminujące przypadkowość i bardzo sportowe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ostatniego dnia zawody rozgrywane były na łowisku płociowym, gdzie drobną płotka najlepsi robili wyniki po 250 sztuk w ciągu trzech godzin, a w czołówce było bardzo ciasno. Jest niewielu zawodników potrafiących łowić szybkościowo z pod lodu, do nich zaliczam Kacpra Góreckiego lub Roberta Florczaka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Strzał sędziego głównego zakończył zawody,  kolejną przygodę oraz spotkanie z dawnymi rywalami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ja żegnając się z czytającymi jeszcze raz pozdrawiam wszystkich uczestników zawodów sędziów oraz organizatorów czyli zarząd okręgu PZW w Olsztynie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA