SPŁAWIKI NA ANGLIĘ – WZORCE

Przedstawiam spławiki , które jutro wysyłam do Anglii . W sobotę były szykowane wzorce surowe . Dzisiaj skończyłem i tak wyglądają w wersji końcowej. Miłego oglądania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reklamy

MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 9

Wyjazd na mistrzostwa poprzedziliśmy drugim rekonesansem, podglądając klubowe mistrzostwa Węgier w wędkarstwie spławikowym. Zdziwienie nasze było jeszcze większe,  zwycięska drużyna łowiła bardzo blisko brzegu , zaraz za roślinnością, gdzie dominowały leszczyki 10-15 cm lub płoteczki 10 cm i jeszcze mniejsze uklejki. Czołowi  zawodnicy łowili 9 metrowymi wędkami. Ta taktyka podyktowana była dwoma względami . Pierwszy to szybkość łowienia (9 metrowym kijem posługujemy się znacznie szybciej), druga sprawa, to białe ryby ukryte były w roślinności i z niej wychodziły żerować na koniec litoralu. Janusz odwiedził kontrolnie śmietnik umieszczony za bazą zwycięskiej drużyny i całość zabrał do kraju. Tam, dzieląc opakowania na rodzaje wiedzieliśmy wstępnie czym  nęcić na pierwszych treningach. Nie traktowaliśmy tego jako pewnika, ale wstępną informację. Ekipa techniczna Rafał Bielewicz, Piotrek Kowalewski, Piotrek Szulczewski, Tadek Wesołowski, Piotrek Miastkowski oraz Andrzej Termina (dojechał do pomocy na własny koszt), przygotowała wszelkie potrzebne zanęty i gliny oraz lodówkę z robactwem. Na miejsce dojechaliśmy w poniedziałek nad ranem. Na wstępie nie miła sytuacja nasz zarezerwowany nocleg na campingu został wynajęty innej drużynie i byliśmy bez noclegu i bazy!!!! Ekipa z zawodniczkami pozostała na parkingu a ja z Piotrkiem Miastkowskim wyruszyłem do pobliskiego miasteczka w poszukiwaniu choćby noclegu dla zawodniczek. Wyglądało to komicznie, rano o godz. 7 facet zaczepia ludzi lub dzwoni do bramek posesji i pyta o wolne kwatery. Jeszcze raz moja znajomość języka  węgierskiego była nieoceniona. Po godzinie BINGOOO. Jest kwatera i to dla całej ekipy!!! Mimo,  że zakwaterowanie wykonaliśmy ,,ponaddźwiękowo” , nie zdążyliśmy z zanęceniem wstępnym na pierwszy  oficjalnym treningu.  Upał, który panował w całym tygodniu mistrzostw,  już pierwszego dnia dał nam mocno ,,popalić”. Trener jak zwykle zanurkował w wodzie, w celu określenia rodzaju dna oraz miejsca, w którym kończy się roślinność. Drugi trening uświadomił nam , że szybkość naszych dziewczyn odbiega znacznie od czołówki światowej. Rozwiązaniem było łowienie uklejek. Trzeci trening na łowieniu uklejek poprowadził Janusz Smalec , a ja przesiedziałem z gorączką wywołaną nasłonecznieniem z telefonem w ręku wydzwaniając po Polsce za zanętą uklejową Trabucco. Dzięki Ernestowi Gutkiewiczowi i Arkowi Pawlakowi zebraliśmy cały zapas jaki był dostępny w kraju . Darek Prus (tato Agnieszki) dowiózł z Polski świeżą ochotkę oraz zapas zanęty uklejowej. Przygotowywaniem zanęty uklejowej-  1 kilogram Trabucco Specjal plus 1 kilogram Etange Sensasa (bardzo drobno zmielona), przygotowywał codziennie od 4 rano Janusz.

DSCF9177

 

Ja zajmowałem się ziemią i zanęta na średnia rybę.

DSCF9181

Każdy w ekipie miał swoje zadania przydzielone przez DZIADKA, na prace ręczne załapał się prezes firmy ROBINSON Europe  Sławomir Pszczoła, który przyjechał pomóc i wspomóc drużynę. Sławek i Tadek odpowiedzialni byli za płukanie kastera oraz przygotowanie porcji zawodniczkom.

DSCF9182

Dziewczyny odpowiedzialne były za ochotkę i dżokersa, które każdego dnia mimo upałów musiały byś w super stanie i kondycji.

DSCF9188

W dalszej części jeszcze więcej ciekawostek i foto.