METODA BOLOŃSKA część 3

Przedstawię teraz diagramy do zbudowania zestawów do bolonki. Zaznaczam że przdstawiany jako pierwszy jest ZABRONIONY NA ZAWODACH WĘDKARSKICH !!! Całe obciążenie nie może spoczywać na dnie !!! Jest to jednak bardzo skuteczny zestaw przy połowie leszczy czy brzan.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zestaw, który proponuję stosować podczas zawodów w chwili gdy nastawiamy się na leszcze i inne ryby żerujące z dna , powinien wyglądać w sposób pokazany na poniższej fotografii. Na płytkich wodach(do 2 metrów) stosuję przy krętliku trzy śruciny 0,1g , do trzech metrów głębokości zmieniam na śruty o,2g natomiast na głębszych od trzech metrów zakładam trzy śruty 0,3g. Czynię tak aby zestaw był w miarę delikatny a jednocześnie szybko umieszczał przynętę na dnie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ostatni z prezentowanych zestawów zalecam stosować podczas połowu płoci, krąpi , świnek i cert. Zestaw jest tak wygruntowany, aby przynęta w najwyższym punkcie łowiska ledwie dotykała dna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Metoda bolońska prawidłowo nazwana BOLOGNESE ( z włoskiego), to wspaniała metoda połowu. Szkoda, ze w naszym kraju mamy zbyt mało łowisk aby ją stosować. Na podkarpaciu jest najbardziej rozpowszechniona (San, Wisłoka, Wisłok), tam wędkarze najlepiej posługują się tymi wędkami. Kompletny zawodnik , bez względu na to czy są zawody, gdzie można ją zastosować, czy też nie ma takich zawodów, powinien ja mieć opanowaną.

alcedo-absoluteanelli

 

 

Reklamy

METODA BOLOŃSKA część 2

Poprzedni wykład kończyliśmy na spławikach. W tym momencie, już żaden z elementów zestawu nie różni się niczym, od metody odległościowej. Technika połowu jest za to bardzo odmienna. Zarzut polega na przemieszczeniu uniesionego kija na około 10 stopni za plecy od pionu, płynne i mocne zarzucenie przed siebie. Zaraz po zarzucie podnosimy wędkę do góry na około 75 stopni i zmniejszamy zapas żyłki będącej na wodzie, tak by jak najmniej jej leżało. Zestaw prowadzimy tylko wysoko uniesionym wędziskiem. Utrudnieniem jest wiatr wiejący w kierunku zgodnym z nurtem rzeki, natomiast wiatr przeciwny samoczynnie wyhamowuje spływ zestawu lub ułatwia prowadzenie zestawu przez podrywanie żyłki z powierzchni wody. Zacięcia muszą być płynne lecz obszerne. Ucząc się wiele lat temu tej metody od Włochów zaobserwowałem , ze czasami szczytówką sięgali trawy za plecami . Ja tak daleko się nie posuwam, jednak to zacięcie musi w bardzo szybki, a zarazem płynny sposób zabrać nadmiar wiszącej żyłki pomiędzy szczytówką a spławikiem i zaciąć rybę. Sam hol ryby jest znacznie łatwiejszy niż tradycyjną odległościówką, a jednocześnie bezpieczniejszy. Wszelkie nagłe zrywy ryb lub nasze błędy niweluje wędka (w tym przypadku długa i elastyczna) , żyłka na swoim długim odcinku oraz kołowrotek z precyzyjnie wyregulowanym hamulcem(do wytrzymałości przyponu). Stosuje się dwa rodzaje obciążenia założonego na żyłce głównej -jednopunktowe przy połowie z dna oraz dwupunktowe przy połowie z toni lub na styk z dnem.Bardzo ładnie opisał to Wiktor w komentarzu do poprzedniego wpisu o bolonce. Czytając jego wypowiedź macie całą tajemnicę szybkiego i jedynego gruntowania. W swojej karierze zawodniczej, zastosowałem bolonkę na zawodach 10 razy z czego na Wiśle w Krakowie trzy razy , na Wiśle pod Tyńcem dwa razy, dwa razy na Bugu, pozostałe to kanał Ulgi w Opolu. Ilość odpowiednich łowisk oraz warunki bytowania ryb nie zmuszały mnie do stosowania tej metody. Po skończonej karierze zawodniczej przynajmniej dwa razy do roku zabieram tylko bolonkę i ,,staram” się niż połowić.W kolejnym wpisie przedstawię diagramy godne uwagi przy połowie tą metodą.

Dalszy ciąg nastąpi ……………