TRUDNE PYTANIA – ,,BRUNA”

Rzeczywiście w swoim wpisie o procach zamieściłem fotografię pobraną z ogólnie dostępnych materiałów zamieszczanych w internecie. Fotografię zmieniłem, na tak zwaną katalogową. Zrobiłem to z pełna premedytacją, gdyż BRUNO w pewnym sensie uprzedził mój kolejny wpis o pisanych bzdurach przez niektórych autorów tekstów i książek oraz ogólnie pojętej ,,niewiedzy” – czytaj naiwności wędkarzy wędkarzy na temat sprzętu. Zacznę od odpowiedzi koledze BRUNO – najbardziej nieudany plastik w tych procach zastosowała firma produkująca ten model w wersji z zieloną rączką dla Sensasa. Posiadam taką procę od czasu startu w mistrzostwach Polski w Krakowie. Pisałem już na ten temat ,ale powtórzę. Strzelaliśmy (wszyscy członkowie klubu MIKADO) właśnie takimi procami, strzelaliśmy na 60 metr !!!!! Na treningach strzelałem do 80 metrów, tylko nie było szansy na zarzucenie zestawu z 30 gramowym spławikiem na taką odległość!!!! Twoje problemy z odległością w strzelaniu zapewne są brakami odpowiedniej techniki. Omawiana proca z regulacją naciągu , produkowana jest dla wielu odbiorców. Na początku swojego UNIWERSYTETU wspominałem o sprzęcie i producentach lub dystrybutorach. Produkowane przez moją firmę Vimba spławiki trafiają na rynki całej europy , trafiają nie tylko z moim logo ale również innych znanych marek związanych ze sprzętem wyczynowym. Dzieje się tak samo z procami , zanętami, ciężarkami i tak dalej. Dla ciekawych rozwiązań technicznych i handlowych podam , że do tego modelu procy stosowane są na zamówienie odbiorcy kontraktowego różne gumy i koszyczki. Na zdjęciu poniżej koszyczki do tego modelu.

mmm

Zapewniam Cię BRUNO, że te proce ma wiele firm . Myślę, że jasno się wyraziłem,  nie będę musiał jako osoba znana nie tylko w Polsce oraz znany  producent spławików wyczynowych wyjaśniać więcej koleżankom i kolegom, że łowicie innymi żyłkami a zarazem tą sama (różnica w cenie – płacicie za markę a nie żyłkę).

Teraz trochę przestrogi i prawidłowego czytania wszelkich wpisów w internecie, gazetach wędkarskich oraz książkach o tematyce wędkarskiej. Gdy pisze coś zawodnik ( na przykład Tadeusz Zalewski, Jacek Kolendowicz) warto przeczytać i przyswoić, gorzej gdy do pisania zabierają się nie spełnieni życiowo wędkarze, nawiedzeni uzdrawiacze wędkarstwa lub wirtualni wędkarze(przez niektórych nazywani ,,cyber-wędkarzami”). Wspominałem kilka dni temu w swoim wpisie , ze poruszę ten temat z uwagi na liczne listy na pocztę firmową i prywatną związane z tekstami przeczytanymi a niesprawdzalnymi. Przecież koleżanki i koledzy mógłbym pisać godzinami o łowieniu i taktyce stosowanej w Anglii lub Hiszpanii i wielu innych krajach. Ale na jaki grzyb Wam to jest potrzebne . To nawet kadrze narodowej jest zbędne. Mógłbym opisywać z nowoczesnego wędkarstwa Mulletto , ale to też Wam się nie przyda. Czy trudno zapamiętać kilka miesięcy wykładów , gdzie pisałem wyraźnie  -by oszczędzić waszych pieniędzy i czasu podam to co jest najistotniejsze i najbardziej sprawdzalne ???? Trzydzieści lat prze łowionych  na zawodach i treningach, powinno być wystarczającą rekomendacją. Przedstawiłem na przykład najbardziej potrzebne modele i kształty spławików. Przecież nie napisałem ani raz o stosowaniu płaskiego spławika ,,dysk” lub ,,listek” o gramaturze 100 gram – a takimi łowią w Hiszpanii. Potrafią sklejać dwa dyski Gutkiewicza do siebie !!!! Czy to jest Wam potrzebne??? Czy mam omawiać ja złowić ryby w 60 centymetrach wody w stawie w Anglii czy bajorku parkowym w Portugalii ??? Ja to znam mam w głowie na ,,twardym dysku” ale jest to zupełnie nie przydatne w dzisiejszych realiach w Polsce. Pisałem o mistrzostwach  świata. Czy była tam jakaś nadzwyczajna zanęta lub niespotykany spławik???? Nie dajcie się zwariować. Piszę – tak myślę – w sposób zrozumiały i czytelny. Nie namawiam na super nowości lub tylko moje racje , podaję jak na tacy wędkarstwo wyczynowe trzeba tylko pamiętać i teorię przekładać na praktykę. Na koniec zapowiadam wpis o łowieniu w Grecji z brzegu. Na ponad 100 spotkanych greckich wędkarzy ich ryby łącznie złowione nie ważyły tyle co moje przez trzy godziny ???? Z  opisywanych wcześniej postaci – Janusz i Piotrek byli tam ze mną i doświadczyli wiedzy i szkoły DZIADKA. Może w końcu zrozumiecie po opisie greckim czy to łowienie może być skuteczne w Polsce. Nie zabraniam czytać innych książek , lecz autor ma wam podać rozwiązanie problemu a nie nowoczesny sprzęt i zanęty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s