TAKTYKA – PODSTAWA WĘDKARSTWA WYCZYNOWEGO część 4

Wykłady wykładami a wielu z Was mogło zweryfikować pobierane nauki z praktyką na pierwszych zawodach. Weryfikowali też zawodniczki i zawodnicy czołówki krajowej startujący w Pucharze Łuczniczki na kanale w Bydgoszczy. Wyniki jak przewidywałem były mocno zróżnicowane, a decydowały leszczyki i jazie. Płotka , która jest na tarle skutecznie wyeliminowała się sama z ,,walki z zawodnikami” a ukleja , która jeszcze dwa tygodnie temu przeszkadzała w prawidłowym wstawieniu zestawu -ZNIKNĘŁA . Kłaniała się tu taktyka , którą jak zwykle obrali prawidłowo zawodnicy klubu TRAPER. Gdy będziecie czytali wyniki z tych zawodów zastanówcie się nad sensem trenowania na trzy lub dwa tygodnie przed zawodami ?? Woda i zachowanie ryb jak wiele razy pisałem zmienia się nawet w ciągu jednej nocy a co tu mówić o kilku tygodniach. Jest to zmarnowany czas i wyrzucone w odę pieniądze. Wracając do wykładów z taktyki trafiamy na taktykę dostosowywaną do gatunku ryb. Wielokrotnie pytają mnie wędkarze i zawodnicy ,jak udaje mi się tak celnie wybierać taktykę do łowiska . Moim podstawowym pytaniem jest zawsze – czym wygrywa się zawody na tej wodzie, jaka jest głębokość , jakie gatunki ryb wiodące oraz jakie jest dno ??? W przypadku rzek i kanałów  pytam jeszcze o szybkość uciągu. Gatunki ryb, które w głównej części dominują na łowisku wskazują nam, na jakie ryby w pierwszym rzędzie należy się przygotować. Jeżeli w łowisku są inne gatunki w mniejszej ilości, a gwarantują wagowo poprawę wyniku powinniśmy o nich tez pamiętać. Z pośród łowisk tak zwanych,, jednorodnych – jednogatunkowych” są jeszcze łowiska wielogatunkowe. Te pierwsze z góry narzucają obranie taktyki na dany gatunek, na tych drugich na taktyka należy popracować . Co to oznacza ??? Trzeba dokładnie przeliczyć wagowo opłacalność łowienia określonego gatunku, lub sposoby pogrubienia ryb. Dam przykład łowienie płotek było w/g mojego zdania nie opłacalne , zdecydowałem się na dość  ryzykowną taktykę łowienia uklejek. Zdawałem sobie sprawę , że jeżeli uklejki odskoczą lub gwałtownie zmieni się pogoda mogę mocno ,,POTOPIĆ”. Jedyny pozytywny wniosek który się nasuwał to fakt, że do płotki mogę zawsze wrócić i jeszcze ich łowić. Ta ryzykowna taktyka przyniosła skutek, łowiłem przez 20 minut uklejki w tempie 2 sztuki na minutę. Po tym okresie przestały całkowicie brać – po prostu zniknęły i przestały żerować. Przechodząc na tyczkę na zanęcone wcześniej płotki miałem w sektorze przewagę nad najlepszymi zawodnikami łowiącymi tylko płotki na tyczkę około 400 gram. Zająłem trzecie miejsce w sektorze wyprzedzili mnie zawodnicy którzy złowili po jednym leszczu. Podam inny przykład, gdy błędnie obrałem taktykę i poniosłem porażkę i wielkie lanie od całego sektora. W łowisku było bardzo mało ryby, złowienie jednej dużej ryby dawało pewne miejsce od 1 do 5 , natomiast szukanie pojedynczych uklejek czy ploteczek dawało marne szanse na dobry wynik. Postanowiłem postawić na tylko duże ryby, nie rozłożyłem uklejówek , gdyż na dwóch ostatnich treningach można było złowić tylko około 10- 20 sztuk podczas trzech godzin łowienia. Zanęciłem na 14 metrów (w tamtych czasach można było łowić nawet 16 metrów), przez pierwszą godzinę łowienia miałem tyko jedno branie , w drugiej godzinie miałem dwa brania, w trzeciej  złowiłem jednego jazgarza !!! Byłem ostatni na 42 startujących w sektorze i ostatni w całych zawodach. Mój sektor wygrał Jurek Tomaka, który na uklejówkę złowił kilkanaście uklejek i około trzydziestu małych płotek. To mu wystarczyło by w całych zawodach stanąć na podium. Błędna  taktyka dobierana do gatunku nie jednemu przyniosła wspomnianą prze zemnie porażkę. Pamiętajcie o kilku podstawowych informacjach związanych z taktyka kierowana go wybranych gatunków. Jazie i klenie pobierają głównie zanętę i przynętę zanętową w toni !! W związku z powyższym nasza zanęta musi pracować, Zestaw powinien być zbudowany tak, by haczyk był nad dnem lub w ostateczności na styk z dnem, w takich warunkach gdy w łowisku występują jeszcze  leszcze, często ,,wyskakują” od dna i pobierają przynętę w toni. Takim zestawem lub zanętą nie mamy szans na brzanę !! Gdy tym samym jaziom chcemy sprawić ucztę i ich pobudzić wystarczy podawać w zależności od uciągu czerwoną pinkę strzelaną z procy lub podawana z luźną glinką. Jazie chodzą stadami, zaraz po złowieniu pierwszego należy pozostałe pobudzić we wspomniany sposób.

aj

Jazie wymaganiami nie stawiają wysoko ustawionej poprzeczki natomiast , są płochliwe, lubią czerwony kolor (pinkę fluo czerwoną), najczęściej ustawiają się na rozmyciu zanęty.

Ustalenie taktyki do gatunku ryby to wielka sztuka, którą nawet ja do dzisiaj zgłębiam. W ubiegłym roku starałem się oddzielić leszcze od płotek na zalewie Zemborzyckim. Na trzy próby zakończone pozytywnie  w jednej mimo pewności , że już wiem o co chodzi , po dwóch godzinach zamiast leszczy miałem tylko jednego małego za 75 gram reszta to płotki okoniki, bolenie. Stosowałem tylko topioną pinkę i siekane gnojaki , w trzech przypadkach łowiłem w większości leszcze, nawet 1,5 kilograma, a w tym jednym leszczy nie było. Wcześniej omawiałem styl łowienia anglików , którzy wykorzystują kilka metod i kilka odległości połowu. Robią coś jeszcze bardziej zaskakującego , na przykład w połowie zawodów zaczynają nęcić bardzo smużąco i grubymi przynętami zanętowymi . Zaczynają w większości przypadków łowić grubsze ryby od konkurencji.

Pamiętajcie o wspomnianych przykładach obrania taktyki tak byście mogli łowić więcej gatunków nie tylko jeden.

Dalszy ciąg nastąpi ……….