ODPOWIEDŹ NA PYTANIA

Odpowiadam Damianowi wybierającemu się na trzydniowy wypoczynek nad nieznane jezioro. Mało mamy tych informacji, ale ja dokupiłbym jeszcze 1 litr pinki na trzy dni , 4 opakowania ziemi czarnej i 4 opakowania ziemi jasnej rozpraszającej.

Zanętę na pierwsze łowienie spławikowe podałbym oszczędnie około 1/2 kilograma na 1 opakowanie ziemi czarnej lekkiej. Po nawilżeniu i wymieszaniu dodałbym 1/2 szklanki pinki i podałbym połowę tej mieszanki na spławik , łowiłbym 5 centymetrów nad dnem, po godzinie położyłbym przynętę na 15 minut na dno by rozpoznać co tam się dzieje. Po godzinie donęcałbym co 15 minut jedna kulkę zanęty z robakiem. Zanętę do koszyka czy sprężyny, wymieszałbym 50% zanęty 50% ziemi jasnej smużącej oraz 1/4 szklanki pinki , Po zarzuceniu koszyczka, w miejsce gdzie wpadł koszyczek zanęciłbym trzy kulki zanęty by obszar zanęty położonej na dnie był w trójkącie 3 metrów. Zanętę do koszyczka zrobiłbym bardzo słabo wilgotną by pracowała i przywoływała ryby.

W przypadku  słabych brań na spławik poszukałbym innej odległości połowu (nie znamy głębokości). Przez trzy dni nęcenia tą samą mieszanką i tym samym miejscu powinny przybyć większe rybki. Na początek proponuję łowić na jedna dwie pinki, następnie białego lub dwa, na koszyczek warto po kilku godzinach założyć na haka najmniejszą kalifornię przecięta na pół paznokciem i założona jak ośmiorniczkę.

Do zanęty do koszyczka proszę dodać 1/2 op. przyprawy do piernika. Do zanęty na spławik proponuję drugiego dnia dodać garść mielonego konopia prażonego.

Trzeba kombinować z gruntem oraz z przynętami na haczyku, by jak najszybciej dowiedzieć się co rybom najbardziej pasuje.

Pozdrawiam i życzę połamania.

Reklamy

SPŁAWIK – dolnik węglowy czy metalowy ???

Mimo, iż pisałem na ten temat , jak i omawiałem w filmie nagranym dla TV Trwam, jeszcze raz postaram się w poszerzony sposób wyjaśnić wszelkie aspekty zastosowania spławików z różnymi materiałowo dolnikami (kilami). Spotykacie się zapewne, oglądając katalogi firm wędkarskich z dwoma takimi samymi , (jeżeli chodzi o kształt korpusu ) spławikami. Jedyna różnica jaka jest pomiędzy nimi to kil spławika. W jednym modelu jest metalowy w innym węglowy. Nie jest to próba naciągania wędkarzy na dodatkowe zakupy. Wynika to z istoty tych dwóch materiałów , ich ciężary właściwego , wrażliwości na przeciążenia, elastyczność. Wszystko jest przemyślane. Projektując nowy model spławika , zaczynam zawsze od idei jego przeznaczenia. Następnie opracowuję kształt i wykonuję serię próbną w różnej konfiguracji elementów składowych. Korpus się nie zmienia, natomiast zmieniam kile na węglowe i metalowe oraz antenki na szklane plastikowe i metalowe. Poświęcam testom cały rok , na różnych wodach, głębokościach, uciągach i gatunkach ryb. Dopiero gdy jestem zadowolony i widzę zalety danego modelu to proponuję swoim zagranicznym i krajowym kontrahentom jako nowy model. Zaufanie jakim mnie darzą jest nagrodą i satysfakcją , gdyż nigdy nie dokonują poprawek lub zmian.

Zasada zastosowania kila z określonego materiału jest bardzo prosta i w większości znanych mistrzów wędkarstwa spławikowego akceptowana. Jedynym wyjątkiem jest angielski mistrz Stew Gardner który w 80%  używa spławików z węglowym kilem (jest to głównie spowodowane faktem , że większość swoich wypadów na ryby ogranicza do bardzo płytkich łowisk – 80 centymetrów wody na maksa).

Spławik z metalowym kilem szybciej się ustawia i zarazem szybciej jest gotowy do sygnalizacji brania. Jest jeden wyjątek od reguły. Podczas delikatnych brań wykładanych korzystniejszy jest spławik z kilem  z węgla lub karbofibreksu.

Wszelkie łowiska od 1,2 metra głębokości do 3 metrów powinien być stosowany kil metalowy. Łowienie przy silnym wietrze i prądach przeciwstawnych wyklucza całkowicie stosowanie kila węglowego. Stabilny( przez kil metalowy ) spławik zachowuje się niczym jacht oceaniczny i nie wychyla się popychany przez siłę wiatru . Łowienie z opadu takich ryb jak płoć natomiast wymaga zastosowania kila węglowego, jednak zawsze jest inny sposób (strzelanie z konopi i kastera i sprowadzenie ryb na dno).

Zastosowanie spławików z kilem metalowym na łowiskach poniżej 1 metra głębokości odradzam z uwagi na częste splątania podczas zacinania na bardo krótkim topie. W tym przypadku zachowuję się lepiej spławik z nie za długim kilem węglowym .

Wszelkie spławiki na łowiska karpiowe lub podczas łowienia walecznych ryb, powinny być zaopatrzone w kil węglowy lub z karbofibreksu z uwagi na większą elastyczność materiału oraz jego wytrzymałość.

Kolejny przykład, o którym już  pisałem to spławiki do bolonki, gdzie przy zarzucaniu występują znaczne przeciążenia materiału i zastosowanie metalowego kila  jest ryzykowne.