DALSZY CIĄG RELACJI Z WYPRAWY NA ORAWĘ

Po złowieniu ładnego okonia i kilkunastu delikatnych braniach, podzieliłem przynęty na kolory i wielkości. Irek dostał do testowania nowe OHIO RELAX 4″ wszystkie kolory zielone z różnymi kombinacjami brokatu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Patryk testował Kopyta w kolorze pomarańczu i ciemnymi grzbietami , ja natomiast łowiłem tylko białą perłą i jej modyfikacjami z brokatem. Zdecydowanie w tej godzinie najwięcej uderzeń drapieżników miał Irek, który wyholował kilka niewymiarowych sandaczy od 40 do 48 centymetrów. Jeden ze złowionych na zdjęciu poniżej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ja przez ten czas nie miałem ani jednego brania , Patryk tylko dwa delikatne puknięcia. Teraz Patryk otrzymał OHIO RELAX 4″ w kolorze seledyn przeźroczysty z czerwonym grzbietem, ja testowałem kopyta RELAX Laminaty w kolorze i odcieniach zieleni. Nadal byłem bez brań . Irek trzepał nam ,,tyłki” (jak przystało na nowicjusza) , pod koniec tej godziny patryk wyholował ładnego sandałka na wspomnianą gumę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Od tej chwili przez następne kilka godzin moi załoganci mieli brania i łowili rybki a ja nadal testowałem kolory przynęt. W końcu zdecydowaliśmy się na powrót do brzegu i co ???? A no tym razem odmówił posłuszeństwa mój drugi silniczek MERKURY !!!!!! Było mi wstyd i bardzo głupio . Chłopcy się uśmiali do ,,rozpuchu” a ja wykonywałem telefon do Roberta i Grzegorza by nas holowali do brzegu. W tym czasie Patryk rozpalił grilla w łodzi i przygotował na powitanie kolegów pyszne kiełbaski.

ipp

Czas oczekiwania na przypłynięcie ,,holownika” poparty został kilkoma rybkami zdjęcia poniżej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po przypłynięciu i wspólnym posiłku, zamiast wracać do brzegu,  Grzegorz i Robert sprawdzili nasze napłynięcie na tym 4,5 metrowym ,,blacie”. Teraz i oni mogli zweryfikować nasze opowieści. Mimo, iż  zachęcani byli przez telefon o szukaniu ryb na płaskich płyciznach lub wspólnym wędkowaniu zmarnowali kilka godzin bez brania. Na naszej miejscówce złowili dwa sandacze po 60 centymetrów i kilka krótkich w tym jednego na koguta. Otrzymane ode mnie Ohio RELAXA w kolorze zielonym okazały się tego dnia najskuteczniejszą bronią na ,,mętnookie”.

IMAG1222OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W końcu dali się namówić na powrót do chaty i powspominanie poprzednich wspólnych wypraw przy kominku i butelce szkockiej. Holowanie z kolejnym zepsutym silnikiem nie martwiło mnie zbytnio gdyż zaprzyjaźniony Słowak obiecał mi przez telefon że w chacie czeka na mnie Yamaha.

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak zwykle wieczorne rozmowy przeciągały się do godzin wczesno porannych . Wyruszyliśmy na łowisko z wielką werwą i nadziejami na coraz lepsze wyniki. Bracia z Lublina popłynęli na tak zwany namiar ,,DOBRY” natomiast my zaczynaliśmy od płaskich obszarów . Przez telefon zameldowali, że po trzech godzinach mają złowione pięć krótkich sandaczy jednego ładnego okonia ok. 40 centymetrów oraz dwa wymiarowe sandały. Będzie kolacja !!!! Na naszej łodzi tylko 15 sztuk krótkich i dwa ogony obcięte w gumach PATRYKA. Postanowiłem poszukać okoni moim ulubionym sposobem czyli na odwrotnego bocznego troka. po godzinnym przeszukiwaniu łowiska padł tylko jeden zaledwie 25 centymetrowy. Zmieniliśmy całkowicie teren połowów przesunęliśmy się o kilometr na kolejny ,,blat”. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Pierwszym rzutem wyholowałem 66 centymetrowego sandała.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Irek poparł kolejnym sandaczem złowionym z opadu na OHIO RELAXA, a zaraz za nim ja kolejnym pistoletem około 40 centymetrów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wkrótce pojawili się bracia i wspólnie łódka w łódkę odławialiśmy sandacze które dziadek pod koniec dnia podparł ładnym okoniem. Po naradzie  , że zabieramy do smażenia i na zupę rybną tylko okonie i trzy sandacze pozostały powędrowały do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wypuszczanie złowionych ryb też ma swój sens.  Zabieramy tylko te, które zjemy nie napełniamy lodówek do domu wystarczą ryby z ostatniego dnia urlopowego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teraz to co przeczytacie całkowicie was rozbawi. Otrzymuję telefon od braci z pytaniem – DZIADKU gdzie jesteś. Zapytałem czemu mnie pytają bo nie widziałem ich łodzi w zasięgu wzroku. Odpowiedź była wiece zabawna – ,,urwaliśmy klin od śruby i trzeba nas holować”. Patryk i Irek o mało nie zerwali boków ze śmiechu. Oczywiście popłynęliśmy po kolegów i tak minął kolejny dzień naszej wspólnej wyprawy. z tymi silnikami to,, prawo serii”. Wieczorem Stanu zaprzyjaźniony Słowak przywiózł niezbędne narzędzia i Honda braci była gotowa do dalszej akcji na Orawie.

Ostatni dzień nie przyniósł braciom wymiarowych sandaczy jedynie złowili 10 sztuk niewymiarowych. O godzinie 12 odpłynęli do przystani i wyjechali do Lublina . Pozostaliśmy na wodzie do wieczora i tym razem , królem wędkowania był Patryk, który na Laminaty Kopyta Relaxa  pomarańczowo brązowe wyholował kilka ładnych sandałów łącznie z niewymiarowymi 10 sztuk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dalsza część relacji nastąpi…………..

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s