URLOPOWE WSPOMNIENIA

Czas odpoczynku minął pozostały wspomnienia oraz liczne fotografie. Najbardziej dopisały grzyby, których moja małżonka nazbierała ogromną ilość. Z rybami było różnie na spining łowiłem głównie okonie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łowione na paprochy oraz kopyta z ciężkimi główkami 20-25 gram.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Ten złowiony został na niezawodne Ohio RELAXA.

Okonie tolerowały tylko kolory ciemne zwłaszcza zieleń i brąz brokatem.

Złowiłem też bolenia i kilka sandaczy .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Generalnie siatka była codziennie zapełniona i smażone rybki smakoały znakomicie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzień poświęcony ,,białej rybie” obfitował  średniej wielkości leszcze od 25 do 35 centymetrów. Zanęta wzbogacona topionymi białymi robakami oraz gniecioną kukurydzą z puszki okazała się bardzo skuteczna i po 15 minutach od zanęcenia zameldowały się leszczyki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wszystkie trafiły z powrotem do wody. Zabawa była przednia .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wśród odławianych rybek mojej żonie trafił się ładny okoń , który pokusił się na białego barwionego na czerwono.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przebojem tegorocznego urlopu były rydze, opieńki, kurki, podgrzybki, prawdziwki których Mariola przynosiła codziennie przeogromną ilość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dumna ze swoich dokonań, wieczorami przyglądała się efektom  grzybobrania .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Urlop mimo słabego żerowania drapieżników uznaję za udany . Teraz dwa tygodnie odpoczynku  pracy i wyprawa na słowackie okonie i sandacze. Wyprawa na jesienne drapieżniki rozpoczyna się 4 października.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Reklamy

2 myśli nt. „URLOPOWE WSPOMNIENIA

  1. Dzień Dobry
    Może napisze nie do końca w tym temacie, ale poruszył Pan temat topionych robaków.
    Otóż swego czasu na wyczyn fora założyłem temat o skutecznym uśmiercaniu robaków. Odpowiedzi było bardzo dużo. Piałem jaki mam z tym problem, Topiłem robaki nawet już w środę przed zawodami a w niedzielę potrafiły się ruszać. Po różnych opiniach wybrałem metodę Pana Dariusza Baranowskiego – mrożąc robaki – zaraz po umyciu (czyli mokre) – dodawałem również atraktoru w płynie. Na ostatnich zawodach na Warcie w Poznaniu zauważyłem że po rozmrożeniu i wrzuceniu robaków do wody – robaki pływały. Dodatkowo po 2 -3 godzinach robaki czerniały – mroziłem na tydzień przed zawodami.
    To mrożenie wydaje mi się nie do końca dobrą metodą. Chciałbym wrócić do topienia. Ale jak te robale skutecznie uśmiercić ? Dodać soli ? Czy ilość wody ma znaczenie ? (zazwyczaj wsypywałem robaki do słoika 0,9 l – prawie do pełna o zalewałem do wieczka wodą ?
    Czemu nie zdechły pomimo tylu dni w wodzie ??
    CO robię źle ?

    Polubienie

  2. Nie ma to jak smażona rybka i to jeszcze na urlopie! Nic nie smakuje lepiej, zdecydowanie! 😉 Widzę, że Pana odpoczynek był aktywny i owocny, teraz pozostaje czekać na kolejny dłuższy urlop… w moim przypadku niestety trzeba czekać jakiś rok… Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s