OSTATNIA WYPRAWA NA ORAWĘ

Jak zwykle po powrocie z wyprawy opisuję wszelkie ciekawe szczegóły dotyczące połowu drapieżników podczas wypraw z DZIADKIEM. Tym razem uczestnikami byli doświadczeni łowcy okazów , wśród nich Romek który specjalizuje się w połowie sumów i sandaczy na Wiśle. Dla zainteresowanych podam , że jest na okładce listopadowych Wiadomości wędkarskich .

FullSizeRender

Pozostali uczestnicy wyprawy to Kamil i Michał . W przypadku Michała był to już trzeci wypad z DZIADKIEM  na słowackie drapieżniki. Wyprawę rozpoczęliśmy z przygodami (urwany klin w silniku). Pierwszy dzień przemieszczaliśmy się po gwałtownych stokach w celu lokalizacji drapieżników oraz ich ustawienia w toni. Przed wypłynięciem , na podstawie poziomu wody, jej temperatury oraz obecności wodorostów stwierdziłem , że ryby będą przebywały w toni – zapewne około 1 metra nad dnem oraz w strefie przybrzeżnej, gdzie przebywa jeszcze większość drobnicy. Sprawdziło się to w 100 % na pierwszych napłynięciach . Sonar idealnie pokazywał ustawienie drapieżników oraz stad białej ryby.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Załoga Roman i Kamil na holu.

Ustalenia były proste. Każdego dnia jeden z uczestników będzie pływał na łodzi Vimba z DZIADKIEM i każdemu obiecałem że złowi sandacza. Pierwszy w kolejności Michał już po 25 minutach zaliczył pierwszego ,,mętnookiego „.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten mały ,,sandaczyk” padł na kopyto RELAX -seledyn z czarnym grzbietem i czerwonym ogonkiem. Nie wiele czasu upłynęło gdy Michał ponownie wyholował wymiarowego sandacza na taką samą przynętę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na kolejnym napłynięciu zmieniłem i ja przynętę na takie kopyto RELAXA i poprawiłem jeszcze większym sandaczem .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tego dnia padło jeszcze trzy sandacze i trzy średnie okonie po około 25 centymetrów.

Kolejny dzień moim załogantem był wprawiony w bojach sumowych Romek. Zmieniliśmy całkowicie teren połowowy na nowe napłynięcie o dużej głębokości. Pierwszą rybą był okoń złowiony z 15 metrów .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Brania z opadu były delikatne i trudne do zacięcia . Jednak co jakiś czas ryba lądowała w łódce. O dziwo były to sandacze niewymiarowe, takie po 45- 48 centymetrów. Mimo zmiany na inne przynęty wielkość sandaczy nie rosła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po zmianie przynęty na perłowe z czarnym grzbietem Ohio RELAX roman złowił pięknego sandacza 77 cm. Był to jego pierwszy sandacz na Słowacji jednak nie ostatni.

Jako że Roman jest wędkarzem ,,no kill” , jego sandacz wrócił do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po godzinie, również i ja złowiłem na zielone z brokatem Ohio RELAX pięknego ,,sandałka”. Ten był przeznaczony na kolację – w śmietanie z pieprzem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak zwykle po powrocie do chaty. DZIADEK przyrządzał rybne smakołyki . Była zupa był sandacz i okonie w piwnej panierce oraz w śmietanie z pieprzem. Uczestnicy twierdzili , że wszelkie przygotowane przez DZIADKA potrawy są wyśmienite.

Trzeciego dnia jako kotwicowy na mojej łodzi był Kamil , który do tej pory nie złowił sandacza.  Przyznaję,  że tempo w jakim zmieniał kolory i wielkości przynęt przerosło moje wyobrażenia. Chwalę go , bo czasami aby trafić na upodobania sandaczy i okoni trzeba poświęcić ,,szmat czasu”. Ten dzień zaczęliśmy od ładnego okonia Dziadka i następnego złowionego przez Kamila. Po uporaniu się z poranną mgłą , która skutecznie przeszkadzała w sprawnych napłynięciach , wreszcie znaleźliśmy się na jednym z moich ulubionych miejsc. Tam też Kamil złowił pięknego sandaczyka .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tego dnia będą ze mną na łodzi złowił jeszcze kilka sztuk sandaczy i okoni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zdjęciach jeszcze kilka fotek z tej udane wyprawy kończącej sezon na Słowacji .

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Był też dzień połowu na paprochy . Roman złowił dwa szczupaczki, i kilka okoni a Dziadek zrobił pokaz szybkościowego połowu okoni na paprocha 3 sztuki po 30 cm w niecałe dwie minuty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOkonie DZIADKA

Romkowy szczupak.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na koniec relacji chciałbym podziękować serdecznie firmie RELAKS z Bielawy za przesłanie w ciągu sezonu łownych przynęt na drapieżniki oraz przynęt do testowania , które znajdą się na rynku na początku 2015 roku. Zapewniam koleżanki i kolegów , że jest tam kilkanaście  super łownych nowości , które zaskoczą najwybredniejszego łowcę drapieżników.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Życząc wszystkim , takich i jeszcze większych okazów pozdrawiam czytelników oraz firmę RELAX .

DZIADEK

2 myśli nt. „OSTATNIA WYPRAWA NA ORAWĘ

  1. Witam serdecznie, mam do Pana pytanie związane z moim uczniem, fanem wędkarstwa. Proszę wysłać pustego maila na mój adres. Opiszę sprawę w wiadomości zwrotnej, pozdrawiam

    Polubienie

  2. Witam,
    1. Jakiej wielkości przynęt Pan przeważnie używa na okonie i na jakich główkach w płytkich łowiskach oprócz bocznego troka?
    2. Jakiej wielkości przynęty gumowe sprawdzają się Panu najczęściej na szczupaka? I na jak ciężkich główkach?
    Wiem, że to nie reguła i bywa różnie, ale chodzi mi o takie uogólnienie – najczęstsze przypadki. Od jakich Pan zazwyczaj zaczyna zanim zacznie różne próby dopasowania się w aktualne menu drapieżników.
    Połowy – głównie na starorzeczach Wisły i Wieprza.
    Cieszę się, że chce Pan się dzielić z innymi swoją wiedzą i doświadczeniem.
    Pozdrawiam.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s