TRENING DRUŻYNY PRZED ZAWODAMI część 2

W poprzednim wpisie podałem główne założenia, którymi należy się kierować podczas jednodniowego treningu przed zawodami. Musimy tu sobie jednak jednoznacznie odpowiedzieć na główne pytanie. Jaka ryba lub jakie łowienie – tyczka , bat , bolonka odległościówka lub szybkościowe  łowienie drobnicy będzie na danej wodzie najskuteczniejszym rozwiązaniem ????? Większość wód jest wcześniej znana łowiącym zawodnikom. Wiadomo jaką rybą lub jaką metodą wygrywa się sektory. To znacznie ułatwia przygotowanie treningu. Nie popadajcie w ,,Hura pewniki”. Ryby rosną , zmieniają swoje położenie i miejsca żerowania, temperatura wody się zmienia, pogoda bywa również czynnikiem mającym kolosalny wpływ na zachowanie ryb.

Biorąc to wszystko pod uwagę , należy trening rozpisać na papierze na każdego z zawodników. Na kartce zawodnika ma być napisane jakim kijem ma łowić podczas treningu oraz czym ma nęcić i  kiedy donęcać. Pamięć ludzka jest zawodna, nawet u najtęższych umysłów , a receptura zawsze pozostanie na papierze. Aby łatwiej Wam było zrozumieć przykładowy trening dla trzech zawodników. Posłużę się przykładowym łowiskiem i gatunkiem ryby.

Pamiętajcie trening to nie zawody , nie należy się na nim ścigać z kolegom z drużyny ani udowadniać swojej wyższości. Macie wyciągnąć jak najwięcej wniosków !!!!!!!

Opis łowiska :

Woda stojąca, z niewielkimi uciągami

Głębokość od 2,2 do 2,5 metra

Woda średnio przejrzysta o zabarwieniu zielonkawym

Dno twarde z niewielkim zamuleniem do 2 cm, bez zawad i podwodnej roslinności

Dominuje płoć i pojedyncze leszczyki do 500 gram

Zawody najczęściej wygrywają zawodnicy łowiący tyczką płocie

Zawodnik numer 1 otrzymuje 4 litry ziemi czarnej torfowej zmieszanej z 1 litrem jasnej smużącej oraz 1 litrem jasnej wiążącej, 250 gram dżokersa oraz 5 dkg ochotki hakowej.

Podaje na początek tylko z kubka – 12 gałek ziemi z 1/ szklanki dżokersa ( 6 gałek doklejonych 6 gałek niewiele ściśniętych) na koniec podaje 2 gałki z duża ilością dżokersa bardzo słabo dociśnięte.

Donęca pierwszy raz po 30 minutach i nie częściej niż 1 raz na 15 minut .

Łowi 13 metrów tyczka . zestawami 0,9 mm żyłka główna 0,7 na przyponie haki 18 lub 20 , spławikami 0,4g/0,6/0,8g.

Zawodnik numer 2 otrzymuje mieszankę 1 litr zanęty przetartej nawilżonej i miesza to z taką samą ziemią jak zawodnik numer 1 , 250 gram dżokersa, 5 dkg ochotki hakowej i 120 ml. pinki fluo czerwonej topionej .Podaje 20 gałek  mieszanki zanęta plus ziemia wraz z 1/4 szklanki dżokersa i 50 ml. topionej pinki ( 10 gałek mocno dociśniętych 5 średnio i 5 gałek słabo dociśniętych) na koniec podaje 3 gałki przemoczonej mieszanki ziemi z dżokersem  . Wszystko podaje z kubka.

Donęca pierwszy raz gdy będą ustawać brania i zawsze seriami 2 lub trzy gałki co 15 minut.

Łowi tyczką bez 1 końcowego elementu.Zestawy ma jak jego sąsiad z numerem 1.

Zawodnik numer 3 otrzymuje trzy litry nawilżonej zanęty z prażonum mielonym konopiem lub prażoną mieloną dynią, połowę porcji ziemi jak zawodnik numer 1. Otrzymuje też dwa razy więcej dżokersa – czyli 500 gram i 5 dkg ochotki hakowej. Podaje dwadzieścia gałek zanęty z ziemią z  ręki oraz z kubka 5 gałek ziemi z dużą ilością dżokersa oraz odrobiną grubej ochotki.

Donęca już po 15 minutach zawsze 1 gałkę,  nie rzadziej niż co 5 minut. Gdy ryby biorą- samą ziemią z dżokersem,  gdy przestają przemoczoną (papka) mieszanką ziemi i zanęty z dżokersem.

Łowi tyczką 13 metrów , zestawami 0,11 główna 0,8 przypon, haczyki 16/18  spławiki 0,6/0,8/1g .

To jest założenie,które musi wykonać każdy z zawodników i trzymać się tych założeń do końca treningu – bez względu na wynik. Dopiero wasze obserwacje,  zmiany w zestawie lub sposobie prowadzenia zestawu ewentualnie  rozłożenia obciążenia i inne wskazówki mogą was w szybki sposób naprowadzić na prawidłowe tory.

Nie kombinujcie na jednodniowych treningach, na przykład z trzema różnymi zanętami. To do niczego nie prowadzi. Ktoś przypadkowo połowi ,a kolejnego dnia będzie klapa u wszystkich na całej linii . Przypomnijcie sobie opisywany prze zemnie trening odległościówką na zalewie Zemborzyckim. Wystarczyło zmienić grunt i ryby same ,,wchodziły na haczyk”.

Teraz widzicie jak okrutnie duża wiedza jest potrzebna , by drużyna przygotowana była do zawodów. Każda woda ,  jej rybostan i wiedza o łowisku jest inna. Przygotowanie zawsze jest inne , czasami ktoś musi przesiedzieć na rzece z uklejówką cztery godziny ,by porównać jego wynik z kolegami łowiącymi tyczką rybę za ryba do podbieraka. Jednak , gdy nie sprawdzicie rzetelnie wszelkich opcji to zawsze Wasza wiedza będzie kulawa. Teraz czas na pytania z Waszej strony . Jeżeli czegoś nie rozumiecie lub chcecie się dowiedzieć to piszcie w komentarzach pytania. Zawsze pomogę .

Z uwagi na rozległość tematu , nie mogę omawiać każdego łowiska w Polsce osobno.

Pozdrawiam DZIADEK

 

 

10 myśli nt. „TRENING DRUŻYNY PRZED ZAWODAMI część 2

  1. Super wpis! Jedyne co mnie troszkę gnębi to sytuacja gdy mamy do czynienia z łowiskiem nierównym, na którym robi się zazwyczaj 4 sektory, a końcówka ostatniego po godzinie łowienia zazwyczaj ma leszcze w łowisku (i z najsłabszego – gdyż płoci, która dominuje tam się zazwyczaj łowi najmniej – sektor staje się nie raz najmocniejszy). Jak przeprowadzić trening na takim łowisku mając do dyspozycji 3,4 osoby? Nigdy nie wiemy gdzie polosujemy i czy warto w takiej sytuacji zaryzykować łowiąc w pobliżu miejsc, w które lubią wchodzić leszcze czy jednak skupić się na udoskonaleniu przytrzymania/wyselekcjonowania płoci? Może sobie sam odpowiem ale te leszcze to może nie być gra warta świeczki bo jak wchodzą to zazwyczaj wszyscy je łowią z tym, że przy dobrze biorącej płoci taki leszcz potrafi pokrzyżować nam plany (gdy łowimy ekstremalnie cienko to leszcz może nam narobić sporego szumu). Ciekawi mnie Pana opinia na ten temat (wiem, że może troszkę sprecyzowałem temat do konkretnego łowiska ale wierzę, że da się z niego odnieść do innych łowisk w naszym kraju, które są podobne).

    Polubienie

  2. Mnie natomiast interesuje jak postąpić gdy w łowisku bardzo podobnym do opisanego w przykładzie (różniącym się głębokością, gdyż cały zbiornik jest płytki od 1,4m do 1,8 o równym dnie bez mułu), poradzić sobie z przychodzącymi po 1,5-2h sumikami karłowatymi. Zbiornik jest mały góra 45-50 stanowisk, dominuje mała i średnia płoć, okoń do 15cm, sporadycznie trafiają się leszcze od 0,5 do 1kg oraz podobnej wielkości liny. Populacja płoci jest bardzo duża jednak bardzo kapryśna i nie lubiąca donęcania. Podczas treningów w 3-5 osób z odłowem płoci nie ma najmniejszego problemu, łowią wszyscy równo praktycznie od samego początku na każdej odległości od 8 po 13m, bez względu na podanie jokersa czy też samej spożywki, sumiki trafiają się sporadycznie
    Podczas trwania zawodów przy pierwszym nęceniu płoć odskakuje na środek zbiornika i mniej ufnie wraca pod linie brzegową, jednak gdy to już zrobi zostaje na dłużej i to nią są budowane zwycięskie wyniki( głównie tyczka 11m). W odłowie jej przeszkadza natomiast sumik, który kiedy już zajmie miejsce przy stole nie pozwala płotce zostać na dłużej, przez co brania są rwane 2-3 sztuki i spory przestój. Sam sumik(7-9cm) jest uparty i bierze na wszystko od ochotki zaczynając na kukurydzy kończąc lub na opak wchodząc w stanowisko nie bierze wogóle i tylko odstrasza swoja obecnością płotki które nie wytrzymują z nim konkurencji przy stole. Jak go wyeliminować lub ominąć w łowisku? Dodam że spożywka i jokers podana jest w różnych konsystencjach, aby rozkładała się w łowisku w miarę upływu czasu, ponieważ płoć nielubi także do nęcania z kubka, sumika natomiast nie płoszy donęcanie ani z kubka ani z ręki.

    Polubienie

  3. A mnie interesuje odpowiedz na pytania po treningu. Jak wyciągać wnioski – to jest najciekawsze. Fajnie byłoby rozpisać przykładowe wyniki tych zawodników i później wnioski na same zawody.

    Polubienie

  4. p.Dariuszu ,po donęceniu seria papki miałem nieraz tylko jedna płoc czasem 2 szt ,co wtedy powtarzac/?czułem sie bez radny ,specyficzna trudna woda inni łowili a ja sie patrzałem

    Polubienie

  5. Jeśli samemu nie umiesz wyciągać wniosków to daj sobie spokój z zawodowym wędkarstwem,nie trzeba być analitykiem żeby z kilku trenujących ustalić najlepszą metodę oraz 2, 3 awaryjne.Nie możesz sztywno trzymać się jednej metody musisz być ” elastyczny” jak źdźbło na wietrze 🙂

    Polubienie

    • enzo72 – wszystko przychodzi z czasem, z nabieranym doświadczeniem. Pamiętam swoje początki – przyglądałem się z tyłu co robią lokalni, b.dobrzy zawodnicy i… i nic nie widziałem. Musiało minąć trochę czasu, X przełowionych treningów i zawodów aby WIDZIEĆ odpowiednie rzeczy i wyciągać wnioski, zarówno z własnego łowienia jak i przyglądając się zza pleców. Jeśli ty od razu wiedziałeś co, jak i dlaczego – gratuluję, mamy do czynienia z dużym talentem.

      Polubienie

      • Cały czas się uczę 🙂 a młodzież musi coś od siebie też dać, nie można wszystkiego podać na tacy – jak to ostatnio jest modne a moim zdaniem mało wychowawcze.

        Polubienie

  6. Panowie każdy ma po trochu racje, nie wydaje mi się jednak że jest to miejsce na taką dyskusję. Pamiętajmy, że Dziadek poświęca swój wolny czas dla wszystkich i tych z większą i tych z mniejszą wiedzą. Wiedzy nigdy nie za dużo, postarajmy się uczyć, a nie kłócić.

    Polubienie

  7. „Gdy ryby biorą- samą ziemią z dżokersem, gdy przestają przemoczoną (papka) mieszanką ziemi i zanęty z dżokersem.” Mowa o zawodniku nr 3
    Wnioskuję, że trzeba zrobić tą papkę przed sprawdzaniem ilości zanęty i przynęt? Bo później chyba nie wolno dowilżać zanęty?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s