WĘDKARZE GRZEGORZ MICHAŁKIEWICZ I JEGO ZJAWISKOWE WOBLERY

Rozpoczynając pisanie bloga obiecałem , że przedstawiał będę ciekawych wędkarzy ich pasje, zamiłowania i ciekawostki. Jako pierwszego przedstawiam koleżankom i kolegom GRZEGORZA MICHAŁKIEWICZA.

wobki 382

Zapytacie czym się mógł zasłużyć , aby DZIADEK umieścił go jako pierwszą postać w swoim blogu ??? Grzegorz  mimo młodego wieku jest uznanym spinningistom , zawodnikiem startującym aktualnie w GP Polski w wędkarstwie podlodowym , a metoda spławikowa oraz gruntowa nie są mu obce i również poświęca się tym metodom połowu. Pasję wędkarstwa połączył z pasją ręcznego wytwarzania woblerów. Jednak jego woblery są wręcz unikatowe , bo wytwarzane w całości ręcznie i najprawdziwszych ryb specjalnie preparowanych.  Jako jeden z kilku ludzi na Świecie wykonuje woblery z całych ryb od głowy aż po ogon.

wobki 150

Wykonuje modele całościowe jak i łamane. Każdy jego wobler jest kilkukrotnie testowany indywidualnie,  by w końcu zachwycać wędkarskie oczy i drażnić rybie . Precyzja wykonania i dbania o szczegóły przypomina najdelikatniejszą robotę jubilerską.

wobki 208

Wykonanymi przez Grzegorza woblerami łowią wędkarze w Kanadzie, USA, Niemczech i wielu innych krajach. Wielu z pośród wędkarzy traktuje te cudeńka jak swoiste amulety i czasami oprócz kontrolnego rzutu wracają do pudełka by cieszyć oko właściciela i nadawać mu większego splendoru , że posiada takowy wyrób.

wobki 260

Kilkucentymetrowe okonie przywożę Grzegorzowi ze Słowacji (tam nie ma wymiaru ochronnego) .

wobki 285

Jego woblerami łowi kilku zawodników kadry narodowej , bardzo chwalą jego dokładność oraz pracę przynęty. Czasami , gdy zamówienie jest na małego szczupaczka , Grzegorz zamawia te ryby w ośrodkach zarybieniowych.

wobki 315

Wiele  z pośród woblerów pozostało pod wodą na zaczepach, jednak jego stali klienci nadal zamawiają . Cena takiego cudeńka nie jest niska . Jednak nakład pracy i materiałów w połączeniu z precyzją muszą odpowiednio kosztować. Ceny zaczynają się w okolicach 60 zł najtańsze i jest to uzależnione od ilości zamawianych sztuk. Wiem od Grzegorza , że szczupaki maleńkie okoniki i inne rzadko spotykane ryby po preparowaniu i wykonaniu na gotowy produkt mogą kosztować nawet 200 zł. Jest to jego hobby nie traktuje tego zarobkowo. Wieczory poświęca na żmudne prace nad szczegółami swoich zjawiskowych woblerów.

wobki 341

Piękny sandaczowy jazgarz , już nie jednemu ,,mętnookiemu” przetrzepał skórę !!!

wobki 390 wobki 394

Dwie różne ryby sumik karłowaty oraz karaś srebrzysty – smakołyki na leniwe szczupaki z płytkiej wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAGrzegorz jest członkiem drużyny klubu Barakuda , której mam przyjemność być trenerem . Mimo krótkiego , stażu jako zawodnik dał się poznać z dyscypliny zaangażowania , perfekcji oraz co najważniejsze szybkości. Jemu nie muszę powtarzać po kilka razy , co ma robić lub jak prowokować. Jest moje słowo i jego natychmiastowa reakcja. Zaowocowało to już wygranym sektorem podczas mistrzostw Polski. W ubiegłym roku ( w drugim roku startów) był najlepszym zawodnikiem klubu w przekroju całorocznych startów w GP Polski.

wobki 500 Takie cudeńka wychodzą z pod rąk Grzegorza.

wobki 642

Wykonuje wspaniałe i łowne woblery i blachy boleniowe. Poniżej kilka próbek wykonanych przez Grzegorza przynęt.

wobki 759

Blaszki oklejone są uklejową skórą wraz z łuskami.

 

wobki 756

Mam nadzieję , że pierwszy przedstawiony w moim blogu wędkarz i twórca wspaniałych przynęt,  zainteresował Was i wzbogacił o odrobinę ciekawych wiadomości.

Pozdrawiam DZIADEK

PIERWSZY TRENING PODLODOWY Z ZAWODNIKAMI KLUBU BARAKUDA

W niedzielę wraz z zawodnikami Klubu BARAKUDA Lublin , trenowaliśmy na rozlewiskach rzeki Wieprz. Pierwszą rybę tego sezony złowioną pod lodem zaliczył Grzegorz ( prywatnie twórca najlepszych woblerów wykonywanych z preparowanych w całości ryb).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po kilku minutach i ja zaliczyłem swojego pierwszego pasiastego w tym sezonie. Pokusił się na seledynowego ,,tygryska ” z mojej kolekcji malowanej latem. Mormyszka o wadze 0,25g to doskonały towar na średnie głębokości . W tych mormyszkach mam wlutowane haczyki uklejowe o rozmiarze 22.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po kolejnych kilkunastu minutach na lodzie miałem już małe stadko okoni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Te poniżej wymiaru wracały do wody . Chętnych na rybę było trzech z kolegów więc tylko tyle zabraliśmy aby zadowolić podniebienia własne i rodziny.

Andrzej prezes Klubu Barakuda co jakiś czas popisywał się pięknym garbusem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Największe okonie miały po 29-30 centymetrów. Te wracały do wody . Ilość ikry i mleczu wskazywały , że jeszcze przez wiele lat będzie co łowić w naszym tajemnym miejscu. Wyjazd przyniósł wiele satysfakcji i radości , przecież najbliższe zawody o mistrzostwo Polski tuż, tuż. Po wspólnie spędzonej niedzieli wszyscy ustawili się do wspólnej fotografii .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na foto powyżej od lewej Michał Rapa, Paweł Tkaczyk, Andrzej Boguszewski i Grzegorz Michałkiewicz.

A poniżej DZIADEK i Efekty,, ciężkiej pracy” . Ogółem złowiliśmy ponad 100  okoni .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam Wszystkich DZIADEK

TRENING DRUŻYNY PRZED ZAWODAMI część 3

Minął tydzień od ostatniej publikacji o prowadzeniu krótkotrwałych treningów w celu ,, rozgryzienia wody” oraz ustaleniu taktyki łowienia. Od tygodnia otrzymałem na firmowego  ,, e-mailla ” ponad 50 zapytań i komentarzy do tego jeszcze 8 komentarzy na blogu. Wszystkie dotyczyły większego opisu przeprowadzania treningów. Pragnąc podzielić się z kolegami dalszą wiedzą oraz doświadczeniem , odpowiem tematycznie na poszczególne pytania  zawarte w waszych wiadomościach i komentarzach.

Wnioski z treningów.

Wybieramy opcję dającą uzyskiwanie najlepszego wyniku wagowego . Co to oznacza ?

Jeżeli łowienie wędką 10 metrową daje takie same wyniki jak 13 metrowa tyczka – TO WYBIERAMY WĘDKĘ 10 METRÓW

Jeżeli nęcenie smugą szybciej przywołuje ryby to – wybieramy taką opcję donęcania. Jeżeli nęcenie tylko zwięzłą ziemią i dżokersem w niewielkich ilościach jest skuteczniejsze to stosujemy ten typ donęcania. Tak dobieramy typ donęcania jak wskazywał wynik najlepszego zawodnika na treningu.

Stosujemy takie gramatury spławików , które umożliwiają złowienie największej wagi ogólnej. Oznacza to , że przy słabym żerowaniu i delikatnych braniach spławik 0,4 g będzie najlepszym rozwiązaniem. W przypadku bardzo dobrego żerowania i zdecydowanych brań spławik 1g będzie najbardziej korzystny z uwagi na szybkie ustawienie i podanie przynęty na haczyku.

Wielkość haczyków i ich kształt wybieramy na podstawie wspólnych ustaleń , czy na przykład większe haczyki powodowały u ryb większą ostrożność i rzadsze brania. W tym przypadku stosujemy najmniejsze z haków jednak o dobrej chwytliwości oraz trzymaniu ryb.

Czasy donęcania mają na celu określenie , jaka ilość zanęty lub podawanego mięsa jest potrzebna w łowisku do utrzymania stada ryb a jednocześnie do ich nie przekarmienia.

Zbyt duża ilość np. dżokersa może skarmić niewielkie stadko ryb będących w naszym łowisku, lub zbyt mała ilość mięsa może doprowadzić do szukania dużego zgłodniałego stada ryb innych bardziej dogodnych w pokarm  terenów.

Podawanie na przykład w ostatnich dwóch godzinach większej ilości mięsa ma na celu przytrzymanie w łowisku największych egzemplarzy .

Podałem tylko nie wielką część wniosków wyciąganych po treningu. Ich zastosowanie  jest niezbędne do uzyskania przez drużynę optymalnego wyniku. Wszelkie spory w drużynie , kto ma większą rację są nie potrzebne i nigdy nie doprowadzą do dobrych wyników. W łowieniu drużynowym nie ma miejsca dla indywidualistów. Drużyna ,,gwiazd” nie osiągnie sukcesu , gdy nie będzie ze sobą współpracowała. Albo jest się w drużynie i dostosowuje do wspólnych ustaleń , albo łowi się tylko indywidualnie.

Co to są inne wnioski z treningów ????

Na przykład jeden z zawodników , prowokował w nie typowy sposób (ciągnął przynętę po dnie i w tym momencie były brania). Co należy zrobić ??? WSTAĆ Z KOSZA I PRZEKAZAĆ TO INNYM TRENUJĄCYM ABY SPRAWDZILI !!!

Gdy jest to powtarzalne , czyli pozostali maja w ten sposób więcej brań , należy to uwzględnić w taktyce łowienia na kolejny dzień.

Inny przykład . Zawodnik zauważył , ze ryby jest więcej zarzucając zestaw przed siebie. Informuje innych i po sprawdzeniu i potwierdzeniu takiej sytuacji mamy kolejną informację o łowisku.

Nawet mało istotne spostrzeżenia mogą być bardzo istotne i ważące o wyniku drużyny.

Do takich należą – długości przyponu, rozłożenie obciążenia, sposób założenia przynęty, długość żyłki pomiędzy szczytówką a spławikiem, stosunek zanęty do ziemi lub konsystencja ziemi lub zanęty podawanej z kubka podczas donęcania.

Nie jestem w stanie omówić wszelkich treningów na poszczególne wody w Polsce . Nie proście mnie o takie opisy gdyż wielu z tych wód nie znam. To czytając mojego bloga jesteście naprowadzani na odpowiednie „tory” i po umiejętnym skorzystaniu z tej wiedzy dacie sobie radę. Jest jeszcze zawsze możliwość zadania mojej skromnej osobie  konkretnego pytania , na które w miarę możliwości i wiedzy zawszę odpowiadam.

Kilku z kolegów poruszyło temat donęcania luźną zanętą , tak zwaną papką. Wasz główny błąd polega na fakcie , że po donęceniu wstawiacie zestaw w pole nęcenia. Po takim donęceniu ,  zestaw wstawiamy  nie bliżej niż 1 metr od zanęty w kierunku gdzie jest uciąg wody. To tam pojawią się pierwsze ryby. I stopniowo zbliżamy się w kierunku zanęty. Po donęceniu smużącym , kolejne powinno być podane w taki sposób – 1 gałka zwięzła z większa ilością mięsa a  kolejna luźna w celu dalszego przywoływania ryb. Dopiero , gdy ryby ustawią się ponownie w polu pierwotnego nęcenia donęcamy zwięzłymi porcjami.

Pomiędzy teorią a praktyką jest bardzo cienka żyłka  – trzeba o nią dbać by się nie przerwała. Wiedza ma być popierana praktyką. Praktyka stosowana w sposób prosty bez udziwnień i zbędnych kombinacji. To jest droga do sukcesu.

Czekam na wasze pytania i wszelkie problemy związane z tym tematem.

Pozdrawiam Wszystkich DZIADEK

 

 

 

TRENING DRUŻYNY PRZED ZAWODAMI część 2

W poprzednim wpisie podałem główne założenia, którymi należy się kierować podczas jednodniowego treningu przed zawodami. Musimy tu sobie jednak jednoznacznie odpowiedzieć na główne pytanie. Jaka ryba lub jakie łowienie – tyczka , bat , bolonka odległościówka lub szybkościowe  łowienie drobnicy będzie na danej wodzie najskuteczniejszym rozwiązaniem ????? Większość wód jest wcześniej znana łowiącym zawodnikom. Wiadomo jaką rybą lub jaką metodą wygrywa się sektory. To znacznie ułatwia przygotowanie treningu. Nie popadajcie w ,,Hura pewniki”. Ryby rosną , zmieniają swoje położenie i miejsca żerowania, temperatura wody się zmienia, pogoda bywa również czynnikiem mającym kolosalny wpływ na zachowanie ryb.

Biorąc to wszystko pod uwagę , należy trening rozpisać na papierze na każdego z zawodników. Na kartce zawodnika ma być napisane jakim kijem ma łowić podczas treningu oraz czym ma nęcić i  kiedy donęcać. Pamięć ludzka jest zawodna, nawet u najtęższych umysłów , a receptura zawsze pozostanie na papierze. Aby łatwiej Wam było zrozumieć przykładowy trening dla trzech zawodników. Posłużę się przykładowym łowiskiem i gatunkiem ryby.

Pamiętajcie trening to nie zawody , nie należy się na nim ścigać z kolegom z drużyny ani udowadniać swojej wyższości. Macie wyciągnąć jak najwięcej wniosków !!!!!!!

Opis łowiska :

Woda stojąca, z niewielkimi uciągami

Głębokość od 2,2 do 2,5 metra

Woda średnio przejrzysta o zabarwieniu zielonkawym

Dno twarde z niewielkim zamuleniem do 2 cm, bez zawad i podwodnej roslinności

Dominuje płoć i pojedyncze leszczyki do 500 gram

Zawody najczęściej wygrywają zawodnicy łowiący tyczką płocie

Zawodnik numer 1 otrzymuje 4 litry ziemi czarnej torfowej zmieszanej z 1 litrem jasnej smużącej oraz 1 litrem jasnej wiążącej, 250 gram dżokersa oraz 5 dkg ochotki hakowej.

Podaje na początek tylko z kubka – 12 gałek ziemi z 1/ szklanki dżokersa ( 6 gałek doklejonych 6 gałek niewiele ściśniętych) na koniec podaje 2 gałki z duża ilością dżokersa bardzo słabo dociśnięte.

Donęca pierwszy raz po 30 minutach i nie częściej niż 1 raz na 15 minut .

Łowi 13 metrów tyczka . zestawami 0,9 mm żyłka główna 0,7 na przyponie haki 18 lub 20 , spławikami 0,4g/0,6/0,8g.

Zawodnik numer 2 otrzymuje mieszankę 1 litr zanęty przetartej nawilżonej i miesza to z taką samą ziemią jak zawodnik numer 1 , 250 gram dżokersa, 5 dkg ochotki hakowej i 120 ml. pinki fluo czerwonej topionej .Podaje 20 gałek  mieszanki zanęta plus ziemia wraz z 1/4 szklanki dżokersa i 50 ml. topionej pinki ( 10 gałek mocno dociśniętych 5 średnio i 5 gałek słabo dociśniętych) na koniec podaje 3 gałki przemoczonej mieszanki ziemi z dżokersem  . Wszystko podaje z kubka.

Donęca pierwszy raz gdy będą ustawać brania i zawsze seriami 2 lub trzy gałki co 15 minut.

Łowi tyczką bez 1 końcowego elementu.Zestawy ma jak jego sąsiad z numerem 1.

Zawodnik numer 3 otrzymuje trzy litry nawilżonej zanęty z prażonum mielonym konopiem lub prażoną mieloną dynią, połowę porcji ziemi jak zawodnik numer 1. Otrzymuje też dwa razy więcej dżokersa – czyli 500 gram i 5 dkg ochotki hakowej. Podaje dwadzieścia gałek zanęty z ziemią z  ręki oraz z kubka 5 gałek ziemi z dużą ilością dżokersa oraz odrobiną grubej ochotki.

Donęca już po 15 minutach zawsze 1 gałkę,  nie rzadziej niż co 5 minut. Gdy ryby biorą- samą ziemią z dżokersem,  gdy przestają przemoczoną (papka) mieszanką ziemi i zanęty z dżokersem.

Łowi tyczką 13 metrów , zestawami 0,11 główna 0,8 przypon, haczyki 16/18  spławiki 0,6/0,8/1g .

To jest założenie,które musi wykonać każdy z zawodników i trzymać się tych założeń do końca treningu – bez względu na wynik. Dopiero wasze obserwacje,  zmiany w zestawie lub sposobie prowadzenia zestawu ewentualnie  rozłożenia obciążenia i inne wskazówki mogą was w szybki sposób naprowadzić na prawidłowe tory.

Nie kombinujcie na jednodniowych treningach, na przykład z trzema różnymi zanętami. To do niczego nie prowadzi. Ktoś przypadkowo połowi ,a kolejnego dnia będzie klapa u wszystkich na całej linii . Przypomnijcie sobie opisywany prze zemnie trening odległościówką na zalewie Zemborzyckim. Wystarczyło zmienić grunt i ryby same ,,wchodziły na haczyk”.

Teraz widzicie jak okrutnie duża wiedza jest potrzebna , by drużyna przygotowana była do zawodów. Każda woda ,  jej rybostan i wiedza o łowisku jest inna. Przygotowanie zawsze jest inne , czasami ktoś musi przesiedzieć na rzece z uklejówką cztery godziny ,by porównać jego wynik z kolegami łowiącymi tyczką rybę za ryba do podbieraka. Jednak , gdy nie sprawdzicie rzetelnie wszelkich opcji to zawsze Wasza wiedza będzie kulawa. Teraz czas na pytania z Waszej strony . Jeżeli czegoś nie rozumiecie lub chcecie się dowiedzieć to piszcie w komentarzach pytania. Zawsze pomogę .

Z uwagi na rozległość tematu , nie mogę omawiać każdego łowiska w Polsce osobno.

Pozdrawiam DZIADEK