PODLODOWE MISTRZOSTWA POLSKI 2015

Kilkudniowa nieobecność na blogu spowodowana była wyjazdem na podlodowe mistrzostwa Polski 2015 . Rozgrywane były na jeziorach położonych w pobliżu Piszu.

Nocna podróż drożyny klubu BARACUDA z Lublina i przyjazd o świcie do Piszu .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Bus Andrzeja wypakowany po brzegi sprzętem zawodników , świdrami i różnymi ziemiami , które służyły jako docisk plandeki osłaniającej bagaże.

Teraz krótka odprawa i wyjazd wczesnym rankiem na pierwsze z jezior.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tu przeprowadziliśmy 2,5 godzinny trening na lodzie w celu rozpoznania łowiska. DZIADEK rozdysponował stanowiska treningowe zawodników i sam zabrał się za pracę nad przeręblem. Zdjęcia poniżej przedstawiają pierwsze rybki , które zdecydowanie najlepiej reagowały na ,,pomarańczową ikrę”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Już po 30 minutach wiedziałem , że rybki stoją na litoralu czyli granicy występowania roślinności w jeziorze. W tym przypadku była to głębokość pomiędzy 4,5 a 6 metrów. Tam było jej najwięcej i tam tez reagowała na podawaną luzem ochotkę oraz dżokersa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kończąc trening na pierwszym jeziorze sprawdziłem głębsze partie wody. Brań było zdecydowanie mniej a jedyne ryby tam przebywające to grube płocie oraz jazgarze. Zdecydowanie łowienie na takich głębokościach nie miało by sensu jedynie , położenie zanęty z dużą ilością mięsa i pozostawienie otworu na ostatnią godzinę zawodów w celu sprawdzenia czy nie pojawią się grubsze ryby typu leszcz. W jednym z otworów na 9 metrach wyholowałem piękną płoć i jazgarza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzień jest krótki , więc przenieśliśmy się na drugie jezioro oddalone 15 kilometrów . Na nim miały się odbyć dwie tury zawodów ( w sobotę i niedzielę). Schodzący z lodu zawodnicy opowiadali o tym że nie widzieli brania lub złowili tylko po jednej rybce. Nie za bardzo chciało mi się wierzyć w te opowieści.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA DZIADEK gotowy do kolejnego treningu.

Po wysondowaniu głębokości wybrałem 4 – 5 metrowe obszary i przystąpiłem do delikatnego nęcenia puszczanym z góry luźnym dżokersem Dało to znakomity rezultat na 4 metrach były okoniki i z pierwszego otworu wyholowałem ich 3 sztuki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na głębszej wodzie natomiast znęciłem bardzo szybko płoteczki. Wprawdzie nie ,,powalały” wielkością jednak był sposób na ich przytrzymanie prósząc do wywierconego otworu na zmianę szczyptę dżokersa oraz grubej ochotki.

Bogatsi w wiedzę wróciłem z drużyną klubu do miejsca zakwaterowania i zaczęły się ,,prace ręczne” czyli zawodnicy szykowali sprzęt na pierwszy dzień zawodów a DZIADEK zajmował się przecieraniem ziemi. Pierwszy dzień zawodów jak zwykle rozpoczyna się od zbiórki na swoich sektorach i ogólnej kontroli ,przynęt , zanęt . Dokonuje tego sędzia główny w tym przypadku od wielu lat niezawodny Artur Kalinowski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mglisty poranek na lodzie dawał piękne widoki w zimowej scenerii , której tak bardzo brakuje w tym roku w większości kraju.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trzy dni łowienia minęły jak ,, z bata strzelił” i z tych dni zamieszczam kilka fotek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERADZIADEK z Piotrkiem Mireckim autorem filmów ,,Z wędką nad wodę”

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten okoń powyżej to największa ryba zawodów. Złowiony przez Marcina Majewskiego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPakowanie złowionych w poszczególnych sektorach ryb i przygotowanych do komisyjnego ważenia.

A poniżej komisja wagowa podczas ostatniego dnia zawodów, oraz wyświetlane na tablicy wyniki ważenia i aktualnej klasyfikacji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawody w Piszu zaszczycił swą obecnością ( po raz pierwszy w historii mistrzostw Polski podlodowych ) Prezes Zarządu Głównego PZW Dionizy Ziemiecki !!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Chylę czoła za jego przyjazd i obecność z bracią wędkarską. To koleżanki i koledzy jest tak,  jak związkiem kieruje człowiek wywodzący się ze sportu wędkarskiego. Przez kilkadziesiąt lat nigdy takiej sytuacji nie pamiętam. Kolega Dionizy wręczał nominacje do kadry narodowej i medale indywidualnym i drużynowym mistrzom Polski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z kronikarskiego obowiązku prezentuję podlodowych mistrzów Polski na 2015 rok drużynę klubu Liwi Robaczki Tarnów. Stoją od lewej Aktualny indywidualny  mistrz Polski oraz trener kadry narodowej Krzysztof Zakrzewski, Robert Florczak, Tomasz Nysztal, Dariusz Jankowski, Sławomir Żołądź.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Klub trenowany przez DZIADKA zajął 12 miejsce , najlepszy z ekipy Michał Rapa wygrał sektor w drugiej turze i indywidualnie 18 miejsce w Polsce.

Z uwagi na brak bezpiecznego lodu na Lubelszczyźnie , klub i koło Baracuda organizuje właśnie w Piszu,  na jeziorze Brzozolasek ,  mistrzostwa koła . Wyjeżdżamy w piątek w nocy. DZIADEK to wszystko opisze i zrobi kilka fotek. Pozdrawiam czytelników.

DZIADEK