MEGA PAKA OD FIRMY SARS.PL

Witajcie pochwalę się super niespodzianką , jaka otrzymałem od firmy SARS.pl .

W wielkiej paczce , która dzisiaj dotarła do mnie znalazłem wiele nowości tej młodej a szybko rozwijającej się firm.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Otrzymałem w tej paczce , przede wszystkim moje ulubione i skuteczne zanęty na czele z Karaś i Lin , nowe pieczywo fluo w kolorze czerwień i żółty, glinki suche barwiące i smużące oraz pokrowiec na duże wiadro lub kocioł a także  dużą skrzynkę na przypony z estetycznym i solidnym pokrowcem na nią.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdy już wiosna zawita większość z tych produktów będzie testowana. Te ,które znam mogę polecać w ciemno. Zanęta Karaś i Lin jest w moim przypadku używana jako wygrubiająca ryby i skuteczna we wszystkich warunkach i łowiskach. Zanęta płoć i Etange to też rewelacje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zachęcająco pachnie SPECULATIS więc zapewne zastosuję w kilku moich mieszankach ( oczywiście z umiarem).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ciemne pieczywo leszczowe zapewne będzie testowane na Słowacji podczas tegorocznych wypraw. Wszystko to opiszę i zdam rzetelną relację. To , że otrzymałem te zanęty do testowania , nie oznacza mojej akceptacji. To wszystko musi być sprawdzone kilkukrotnie i dopiero opisane w sposób rzeczywisty do wyników.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeszcze raz chcę podziękować Pani Magdalenie Pawlikowskiej Bobrowskiej właścicielce firmy SARS.Pl i Turbo Pama za okazane zaufanie i przesłane produkty. Pozdrawiam też wszystkich pracowników firmy , rodzinę oraz PATRYCJĘ !!!

 

Proponuję kolegom , którzy stosowali tę zanęty i dodatki o komentarze. Zawsze im więcej głosów nawet niedoświadczonych wędkarzy tym większe pole do dyskusji oraz podpowiedzi producentom a wiem że pani Magda słucha uważnie i przekłada to na produkcję na najwyższym poziomie.

No i zachęcam do wysyłania SMS-ów na DZIADKA BLOGA

DZIADEK

ZIMOWE PORZĄDKI część 3

W kolejnym wykładzie dotyczącym przeglądu sprzętu przed nowym sezonem kilka ciekawych informacji i dodatkowych lekcji z ,,innych przedmiotów”. Bardzo częstym , powiedział bym nagminnym grzeszkiem wędkarzy i zawodników ,   jest ignorowanie zagrożeń i grzech ,,lenistwa”. Dotyczy to niestety też DZIADKA, czasami odkładam coś na inną porę, a następnie budzę się z ręką w ……. . W tym temacie , który dzisiaj opiszę niestety nie ma pół środków. To musicie potraktować poważnie. Ciężarki śruciny i wszelki ołów ulega utlenianiu w tym przypadku pokrywa się nalotem szarym jednak nasz wędkarski ma kontakt z wodą i tu spotykamy biały nalot. Jest bardzo szkodliwy i zdradliwy. Pisałem , że nie łowimy na starych zestawach. Umieszczone na żyłce śruciny nawet , gdy na zewnątrz wyglądają przyzwoicie, to w miejscach , gdzie zaciskaliśmy na żyłce tworzą najbardziej niebezpieczny punkt ,,zapalny” na naszym zestawie. W mikro szparach pozostał ten biały proszek – to nie tlenek to zasadowy węglan ołowiany. Jest niczym ,,pomeks ” lub drobniutki papier ścierny. Każde przesunięcie po żyłce grozi jej przerwaniem  lub w najlepszym przypadku znacznym osłabieniem. Zamoczony w koszu czy skrzynce wędkarskiej śrut czy stile, przeleżały znaczny czas i powstały na nich biały nalot jest niedopuszczalny i bardzo niebezpieczny podczas budowania nowych zestawów. Jak temu zapobiec. Po pierwsze wracamy do początkowych wykładów gdzie pisałem o wykonywaniu zestawów na bieżąco. Po drugie wszelkiego typu problemy z ołowiem musimy natychmiast wyeliminować. Nie warto robić nowych zakupów. Godzina pracy z takim ołowiem i po problemie. Wszelkie ołowie nacinane wysypujemy rozmiarami do szklanki i zalewamy niewielką ilością płynu z kwasku cytrynowego w proszku.

Receptura na taki płyn jest następująca :

– łyżeczka kopiasta kwasku cytrynowego w proszku na szklankę letniej wody, dokładnie wymieszać

Tak przygotowany roztwór starczy na wszelkie ołowie,  które poryły się PbO2 czyli tlenkiem ołowiu lub zasadowym węglanem ołowianym. Każdą porcję czyli rozmiar śrutu moczymy przez około 2 minuty , następnie przesypujemy do starej pończochy i płuczemy w ciepłej bieżącej wodzie. Osuszamy na papierowym ręczniku kuchennym położonym na pokrywce od garnka w którym gotuje się woda. Po całkowitym osuszeniu nasze stile lub śruciny ponownie układamy na suchym ręczniku kuchennym i delikatnie pryskamy znanym Wam już preparatem silikonowym CX 80 . Nie !!!!! DZIADEK nie dostaje żadnych ekstra promocji za reklamowanie tego specyfiku , on po prostu rozwiązuje wiele problemów. Jest stosowany min. w elektronice do zabezpieczania układów elektronicznych i styków. Zapobiega , przez natłuszczenie (neutralnym ) silikonem , przed nadmiernym nawilgoceniem  i tworzeniem tlenków i osadów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Tak wyglądają moje stile które były zakonserwowane w opisany sposób rok temu. Teraz nie wymagają żadnych prac konserwacyjno czyszczących. Te praktyczne rady warto wykorzystać . Nie dotyczy to kolegów , których ciężarki w związku z prawidłowym przetrzymywaniem nie uległy uszkodzeniu.

Pozdrawiam Czytelników DZIADEK

 

LESZCZE Z POD LODU

Różnorodność zimowego żerowania leszczy jest zadziwiająca. Wszystko uzależnione jest od rodzaju zbiornika , miejsca na obszarze Polski. W zbiornikach obfitych w naturalny pokarm ich aktywność jest ograniczona. Zapasy na zimę wystarczą do okresu , wiosennego przyśpieszenia żerowego. Odbywa się to zazwyczaj pod koniec kwietnia, gdy zaczynają wzbogacać organizm przed zbliżającym się tarłem. W zbiornikach jałowych , czyli ubogich w naturalny pokarm lub słabe warunki żerowe leszcze nawet zimą wykazują aktywność. Im mniejsze egzemplarze , tym większy apetyt charakteryzuje  ich dobowe odżywianie . Jednak zaobserwowałem przez lata , że te duże leszcze potrafią również wykazać się dobrym apetytem , jeden podstawowy warunek – musimy zachowywać się jak ,,indianin ” bezszelestnie.

Podstawowa różnica z letnim podejściem do zanęconego miejsca polega na ich bardzo dużej ostrożności oraz dłuższym  czasem rozpoczęcia  żerowania.

leszcz 1

Znając rybostan łowiska , zwłaszcza wielkości występujących leszczy możemy z pewnością określić sposób nęcenia. Mniejsze leszcze żerują bardzo często ze stadami płoci lub krąpi. Reagują na zanętę – zwłaszcza smugę . Ochoczo podchodzą do podawanego luzem dżokersa. Jedynie dni z ogólnie słabym żerowaniem wszelkiej ryby powodują , że nawet te małe leszczyki nie mają apetytu. Z dużymi leszczami jest juz znacznie trudniej. Podstawa to cierpliwość odpowiednio wcześniej zanęcone miejsce i odpowiedni towar. Do zanęty ich nie przywołamy. One potrzebują mięsa, dobrej ochotki i dżokersa podanego w ziemi. Podawane mięso powinno znaleźć się w zasięgu naszej mormyszki lub haczyka. W głębszych zbiornikach proponuję podać wszystko z podajnika. W płytszej wodzie możemy to uczynić nęcąc większymi kulami . Podstawa zarówno przy nęceniu podajnikiem jak i z ręki jest taka , zawsze podawane mięso zawarte w ziemi ma utworzyć na dnie dywan z wystającymi z niego dżokersami i ochotkami. Nigdy nie podajemy sklejonych lub wolno rozmywających się kul. Tak czy inaczej będziecie musieli uzbroić się w cierpliwość gdyż na brania dużych leszczy trzeba ,,troszkę” poczekać. Ich ulubioną porą w okresie zimowym podczas połowów podlodowych jest późne popołudnie lub zmrok. Wykazują się wówczas największą aktywnością. Kolejna uwaga, nie stukajcie nie przesuwajcie po lodzie wszelkich przedmiotów. Te największe leszcze są bardzo płochliwe. Podczas zawodów ustawienie się tyko nałowienie leszczy dużych jest ryzykowne i wymaga po pierwsze , trafienia na ich miejsce przebywania , po drugie zainwestowania znacznej ilości mięsa na zanęcenie takiego otworu. Z praktyki zawodniczej podpowiem Wam jedno . Większe leszcze podczas zawodów były to przyłowy przypadkowe podczas łowienia innych ryb. Oczywiście są łowiska obfitujące w grube leszcze  i nie mają konkurencji w postaci drobnicy. Tam łowienie na litoralu zawsze daje pozytywne efekty.

Leszcze zimowe lubią świeże i dobre mięso , o tym nie należy zapominać szykując się na podlodowe wyprawy. Leszcze duże pobierają podaną przynętę na haczyku czy mormyszce z dna. Mniejsze w zakresie od dna do nawet 1 metra nad dnem. Doskonałe wyniki daje łowienie na spławik z przynętą umieszczoną na dnie. Bywało , że siedziałem do zupełnej ciemności i świecąc latarką na spławik obserwowałem jak subtelnie wynurzał się podczas podnoszonego brania. Czekając na przyjście do zanęconego miejsca większych leszczy zawsze można łowić nad dnem mniejsze ryby, nęcąc ich prószeniem czystą ochotką. Myślę , że teraz wielu z Was złowi swoje pierwsze duże leszcze , cierpliwie pilnując jednego zanęconego otworu.

Pozdrawiam Wszystkich DZIADEK

GŁOSOWANIE NA BLOG DZIADKA

Koleżanki i koledzy , czytelnicy bloga,   internauci , pasjonaci wędkarstwa i znajomi DZIADKA. Głosowanie w konkursie Blog Roku 2014 odbywa się za pomocą SMS -ów. Każdy może wysłać z jednego numeru telefonu , tylko jednego SMS-a. Nie wysyłajcie więcej z jednej komórki , gdyż nie będą zaliczone !!!

GŁOSOWANIE ROZPOCZYNA SIĘ JUTRO tj. 3.02.2015 o godz. 15.00  !!!

KONIEC GŁOSOWANIA W DNIU 10.02.2015 o godz. 12.00  !!!

SMS -y WYSYŁAJCIE POD NUMER 7122 o treści    H11916

Pamiętajcie H11916 to numer mojego bloga biorącego udział w głosowaniu. Aby zakwalifikować się do czołowej 10 w kategorii ,,Pasje i twórczość” muszę zebrać jak największą ilość głosów.

Liczę na wsparcie wędkarskiej braci !!!!

DZIADEK

MÓJ BLOG W KONKURSIE BLOG ROKU 2014

3c468f0cccaea910ebeedb74b494887b,0,1Wszystkich czytelników DZIADKOWEGO bloga zachęcam (o ile sądzicie , że zasługuję) na głosowanie w konkursie ,, Blog Roku 2014″. Od głosów czytelników ,  pasjonatów i przyjaciół DZIADKA zależy wynik uzyskany w tym konkursie. Im więcej waszych głosów tym większe szanse na końcowy sukces. Liczę na wiernych czytelników i poparcie mojego bloga w tym konkursie.

Pozdrawiam wszystkich DZIADEK

ZIMOWE PORZĄDKI SPRZĘT część 2

W tym wykładzie podpowiem Wam jak zachować żywotność kołowrotków oraz przygotować się do sezonu. Większość kołowrotków służy nam latami, zwłaszcza te do metody odległościowej. Jednak dbałość o sprzęt przedłuża ich przydatność i poprawia parametry pracy. Nie trzeba być ani mechanikiem ani ,,złotą rączką” by poradzić sobie z takimi zabiegami . Cała zabawa zajmie godzinę , a jakość ocenicie sami. Przed przystąpieniem do wszelkich prac , ze wszystkich kołowrotków zdejmijcie szpule z żyłka czy plecionką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Teraz na stole powinniśmy pozostawić tylko te zamieszczone na fotografii elementy składowe kołowrotka. Użyjemy do jego konserwacji znanego ze wcześniejszych wpisów preparatu CX 80. Kołowrotek dokładnie przeczyszczamy z jego zewnętrznej strony wilgotną szmatka z odrobiną płyny do mycia naczyń. Po przeczyszczeniu i przetarciu suchą szmatka lub papierowym ręcznikiem kuchennym smarujemy nasz kołowrotek we wskazanych miejscach na poniższych fotografiach. Do tego użyjemy plastikowej rurki (aplikatora ) , która jest w zestawie każdego preparatu CX 80. Smarujemy niewielką ilością preparatu wszystkie miejsca gdzie wykonywana jest duża ilość obrotów i występuje tarcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERASmarujemy łożyska osi przekładni  głównej po obu stronach korpusu obudowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Smarujemy część ruchomą korbki kołowrotka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Tu też smarujemy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Smarujemy ośkę wzdłużną i kilkukrotnie obracamy koszem kołowrotka i ponownie smarujemy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejne ważne punkty to mocowania kabłąka , umieszczone po obu stronach kosza kołowrotka. Na zdjęciu poniżej pokazano właśnie te miejsca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejne miejsce to rolka prowadząca żyłkę . Na zdjęciu poniżej miejsce smarowania.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Kilka razy obracamy rolką i ponownie smarujemy.

Ostatnie miejsce smarowania to nakrętka szpuli kołowrotka w środku której znajduje się sprężyna hamulca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nasmarowany i czysty kołowrotek skręcamy i kilkadziesiąt razy pokręcamy korbą oraz kilka razy zbijamy kabłąk. Raz na dwa lata rozkręcamy pokrywę główną kołowrotka i wtryskujemy na pracujące tam tryby przekładni i ruchome elementy  smar silikonowy w sprayu . Zapewniam Was , że zauważycie znacząca poprawę a praca tym sprzętem będzie satysfakcją.

Kolejna bardzo ważna czynność w przygotowaniach do sezonu polega na przeczyszczeniu żyłek a zwłaszcza tych na kołowrotkach od bolonki i odległościówki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Potrzebna do tego jest miękka szmatka lub gąbka , trochę ciepłej wody z płynem do mycia naczyń i drugi kołowrotek z pustą szpula. Właśnie na ten kołowrotek nawijamy znajdującą się po sezonie żyłkę . Następnie luzujemy w nim całkowicie hamulec i rozpoczynamy ponowne nawijanie na nasz kołowrotek , który będzie używany w sezonie. Przed rozpoczęciem ponownego przewijania żyłki , umieszczamy ją w zmoczonej uprzednio gąbce z woda i detergentem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po takim czyszczeniu (ja dokonuję tej czynności dwukrotnie) zapewniam, że żyłka będzie doskonale tonąć. Polecane w tych wykładach czynności przy waszym sprzęcie to jest minimum , które należy wykonać. Gumy amortyzatorów zapewne większość z Was ma jeszcze na korkach lub drabinkach. Aby bezpiecznie łowić w nowym sezonie polecam natychmiast ich wyjąc z topów i porozkręcać. Wszystko potrzebne do tej czynności jest pokazane na zdjęciu poniżej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Polecam do smarowania i konserwacji amortyzatorów silikonowych smar silikonowy w sprayu CX 80. Potrzebna nam  będzie jeszcze  mała torebeczka foliowa. Amortyzator po zdjęciu z korka wkładamy do woreczka foliowego, następnie wtryskujemy do środka niewielką ilość silikonu i pocieramy zewnętrzną stroną woreczka w celu całkowitego rozprowadzenia silikony na amortyzatorze. i pozostawiamy tam do pierwszego wyjazdu na trening lub zawody. Tak zabezpieczony amortyzator doskonale się rozprostuje i zakonserwuje.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kolejnych wykładach o pozostałym sprzęcie i koniecznych przeglądach oraz praktycznych poradach .

Pozdrawiam DZIADEK