ŁOWIENIE KARPI NA TYCZKĘ część 2

W drugim wykładzie wracamy do łowiska z Hiszpanii. Nęcenie polegało na podaniu około 15 -20 kul z ręki i oczekiwaniu na pojawienie się pierwszych karpi w łowisku. Od chwili gdy następowały pierwsze brania trzeba było rytmicznie zanęcać . Każda zacięta ryba musiała być poparta minimum trzema mniejszymi gałkami zanęty i strzelone z procy białym topionym robakiem oraz kukurydzą ,  lub zamiast procy zastosowany kubek zanętowy ( choć on zawężał pole żerowania karpi) . Strategia polegała na donęcaniu stada żerujących karpi ,  nawet podczas holu ryby . Tak wyglądało łowienie na tym łowisku. Nie spotkałem jeszcze w Polsce łowiska na , którym trzeba by było stosować glinę lub żwir jako dociążenie mieszanki zanętowej. Innym łowiskiem było łowisko w Wielkiej Brytanii , gdzie mieszankę do nęcenia i wszelkie przynęty przygotował mi sam Gardner. Tam nie dostałem więcej niż trzy szklanki zanęty ,  w których było mnóstwo gotowanych konopi oraz topiony biały robak. łowiąc po 20 latach przerwy 16 metrowym kijem obawiałem się o swój kręgosłup oraz technikę. Kręgosłup wytrzymał, jednak  z techniką wyrzucania krótkiego zestawu przed siebie były już problemy. Do nęcenia otrzymałem też moczony ciśnieniowo pelet o  zapachu mączki rybnej ( zanęta była również o takim zapachu) , krojoną w kostkę konserwę (mielonkę) , konopie gotowane bardzo miękkie z widocznym doskonale kiełkiem , oraz bułkę pokrojoną w drobną kostkę i delikatnie podsuszoną oraz siekane dżdżownice . Nęcenie polegało na wysypaniu z kubka całej zanęty w postaci delikatnie dociśniętych kul zanętowych (tak by rozpadły się zaraz po zetknięciu z wodą) . Zanętę miałem polecenie podać w okręgu o średnicy 1,5 metra , natomiast mieszankę konopia , dżdżownic , topionego białego oraz peletu miałem podać w trzech punktach przed sobą około 1 metra  , oraz po obu bokach po około 0,5 metra od centrum pola nęcenia. Podczas łowienia miałem tylko donęcać z procy topionym białym peletem oraz konopiami . Największy problem w pierwszej godzinie miałem z zacięciem ryb na 16 metrową tyczkę oraz z celnym nęceniem z procy. Tu upatruję swoją totalną porażkę. Złowiłem tylko 4 karpie , gdzie najgorszy anglik złowił 6 karpi i 4 leszcze po 2 kilogramy. Była to doskonała szkoła i nauka , między innymi by dzisiaj przekazać innym. Dodam że łowisko w najgłębszym miejscu miało 1metr głębokości ja miałem 80 centymetrów . Zawodnik , który wygrał ,,mini zawody” złowił 20 kilogramów leszczy i karpi od 1,5 kg do 4 kilogramów i miał około 65 centymetrów wody.

karp 1

Omówiłem inną wodę inny kraj i zarazem inny sposób nęcenia. Teraz kolej na Słowację ,gdzie karpie na tyczkę łowiłem pierwszym razem przez przypadek , a kolejnego dnia czyniłem to z pełną premedytacją. Nastawiłem się na płocie i leszcze. Zamiar w pełni osiągnąłem przez pierwsze trzy godziny. Nęciłem własną mieszanką zanętową o zapachu piernika. Przynętę zanętowa stanowiły białe robaki topione oraz 250 gram dżokersa. łowiłem na początku na jednego białego ,  po godzinie na dwa  topione białe robaki w kolorze białym lub biały z czerwonym. Pierwsze były 12-15 centymetrowe płotki. Po godzinie weszły w pole nęcenia większe 18-25 centymetrowe płocie. Sygnałem , że w zanęcie pojawiły się większe ryby było zupełne zaniknięcie brań tych dorodnych płoci. Położyłem przynętę na dnie i założyłem na haku  nr 16 dwa białe. Po wyholowaniu leszczyka 0,5 kilograma , donęciłem . Ryby z każdą wyholowaną się zwiększały . Po złowieniu pięknego miedzianego leszcza około 2 kilogramów , brania ustały . Mimo,  iż donęciłem w łowisku zrobiła się kompletna cisza. Po 10 minutach bez brania , spławik zaczął się przesuwać w bok stopniowo zanurzając. Po zacięciu wiedziałem , że na haku mam karpia. Był to raczej karpik taki 35 centymetrów  (wymiar na Słowacji 40 centymetrów) . Poszedł do wody i takich złowiłem jeszcze trzy sztuki . Po tych niewymiarowych kolejny karp to już ryba ponad 2 kilogramy. Donęciłem ostatkami zanęty i całym zapasem mięsa. Złowiłem jeszcze 3 kilogramowego karpia , ale kolejnym rybom nie dałem rady. Zestawy miałem zrobione na żyłce głównej 0,14 mm.

karp2 Karpiowe hole w wykonaniu holenderskich mistrzów.

Nie byłem przygotowany na takie łowienie. Wieczorem zrobiłem zakupy w markecie w postaci dwóch puszek konserwowanej kukurydzy . Przy kominku wykonałem zestawy z żyłką główną 0,16 mm oraz przypony na 0,14 mm. Kolejnego dnia to też było za mało . po trzech godzinach łowienia kilku dużych płoci po 30 centymetrów i kilku leszczy od 1-2 kilogramów przyszły karpie ale od razu te duże . Jedyny wyholowany tego dnia miał 4 kilogramy. Jak widzicie , do karpi należy być przygotowanym kompletnie. Zanęta i podawany towar nie był niczym specjalnym. Jedna w chwili gdy pojawiają się duże karpie to sprzęt musi być odpowiedni. W kolejnych wykładach o Polskich karpiach na stawach hodowlanych moich znajomych .

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s