URLOP W GRECJI 2 część

Zapewniałem czytelników przed wyjazdem ,  że opiszę swoje wędkarskie przygody. Było ich bardzo wiele . Jeden z urlopowych dni poświęciłem łowieniu wędką spiningową . Byłem świadkiem kilku kapitalnych ataków drapieżnych belon na ławice maleńkich rybek. Postanowiłem na nich zapolować. Początkowo tylko z zaciekawieniem odprowadzały paprochy z główkami 2 gramowymi. Zmieniłem technikę połowu na ciągłe szybkie prowadzenie przynęty pod powierzchnią wody , przy zastosowaniu najmniejszego paprocha RELAX w kolorze miodowym z brokatem. Ten sam kolor który jest w moim arsenale gumek ,,totalnym killerem”. Praktycznie co dwa rzuty miałem piękne pobicie w prowadzoną przynętę. Jednak nie złowiłem żadnej belony , a na domiar traciłem w zastraszającym tempie ogonki gumek. Usiadłem by przemyśleć sytuację i sposób ataku belony. Nasunął się natychmiast pomysł na zmianę koloru przynęty oraz zmniejszenia wagi główki na 1 gramową. Założyłem twisterka perłowego z brokatem. Pierwszy zarzut i belona 25 centymetrów. Kolejne rzuty nasunęły pomysł na inną metodę prowadzenia przynęty . Po zarzuceniu natychmiast przystępowałem do szybkiego holu i po 2 metrach sekundowa przerwa i tak dalej. Ilość pobić i złowionych belon rosła.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ta na fotografii nie jest największą . Niestety bateria w aparacie siadła , a żona stwierdziła , że wystarczy jak ona ją widziała !!! Jasne . Piękna zabawa trwała jeszcze do chwili gdy słońce zaczęło się chować za górami. Brania natychmiast ustały a belony ,,zapadły się pod ziemię. Ciekawostką jest to , że stosowałem do połowu delikatną teleskopową odległościówkę . Krótkim spiningiem nie ma co nawet startować z łowieniem ze skałek.  Czasami jak kozica górska skakałem ze skałki na skałkę w poszukiwaniu smacznych okoni morskich które reagowały na subtelnie opadającą w gęstej słonej wodzie przynętę. Do połowu okoni stosowałem odwrotny boczny trok . Tylko ten rodzaj podawania kusił okonie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okolice skałek  to w tym roku najlepsze siedliska wszelkiego rybostanu zatoki Argolidzkiej .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Trafiłem wśród odwiedzanych zatoczek na prawdziwą perełkę. W niej nie złowiłem zbyt wiele ryb. Jednak ich wielkość była w każdym odławianym gatunku znacznie większa od poprzednio łowionych. Jedna z takich rybek na fotografii poniżej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejna niewiele mniejsza z tego samego gatunku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wędkowanie to tylko część z urlopowego czasu jaki pochłaniał upływający powoli ,, w stylu greckim ” czas. Jeszcze kilka fotek wędkarskich i ciekawa opowieść o greckich cudach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teraz opowieść o pięknej miejscowości , która należy do 10 najbardziej wyludnionych miast na ziemi. Jeszcze w Prastos , a o niej mowa w roku 1988 miała szkołę podstawową którą właśnie zamykano , gdyż nie było kogo uczyć. W czasach starożytnych liczyła 9000 osób , zamieszkiwało ją więcej ludzi niż Ateny ( 7000 osób). Na wycieczkę do Prastos namówili nas Basia i Ioanis . Ioanis urodził się w Polscse , lecz rodzice to rodowici Grecy. Oboje władają językiem greckim i mają na campingu Kostasa (mojego greckiego przyjaciela) swój kawałek greckie ziemi. Przez nich poznałem innego greka , również Ioanisa , który urodził się w Prastos , a obecnie mieszka w Ag. Andrea. Pozostał w Prastos jego rodzinny dom i rodzice prowadzący jedyną tawernę. Po 23 kilometrowej trasie pełnej serpentyn i przewyższeniu 765 metrów dotarliśmy do ,,wrót” Prastos.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dziadek robi zdjęcia reszta uczestników wycieczki na zdjęciu.

Prastos w zachodzącym słońcu.

Prastos w zachodzącym słońcu.

Trudno opisać urok tego miejsca. Na stromych zboczach trzech wzgórz posadowione ciasno wąskie a zarazem wysokie budynki. Charakterystyczne wąskie okiennice i kamienne dachy. Łupany na cienkie plastry marmur i granit służą w wielu budynkach za dachówki. Była to w Grecji jedyna miejscowość z publicznym szaletem , a każdy dom miał bieżącą wodę oraz sanitariat.  Skutecznie broniło się to miasto przez wiele wieków aż do najazdu tureckiego Ibrahima Paszy. Podstępem zdobył Prastos . Paląc świątynię oraz inne kościoły . Na fotografii zobaczycie wnętrze tawerny jakiej już raczej w Grecji się nie spotyka i jej szefa (ojca Ioanisa ), który dał cudowny koncert greckiej ludowej muzyki na prawie stuletnich skrzypcach – zwanych violą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Od prawej Mariola , Basia , Ioanis i jego ojciec.

Od prawej Mariola , Basia , Ioanis i jego ojciec.

Teraz kilka fotek z tego miasteczka , które na stałe zamieszkuje 15 osób. Dodam , że są samowystarczalni. Kozy i barany hodują , wypuszczone luzem w górach , tam ich doją , karmią i polują , gdy potrzebują mięso. Mama Ioanisa piecze wspaniały chleb dla wszystkich mieszkańców.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kamienne piece pozostałe po starożytnych zabudowaniach

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wycieczka zakończona kolacją przy kozinie, winie i mocniejszym trunku zagryzanym fetą z koziego mleka. Palce lizać. Ale nie tylko to było atrakcja tegorocznego urlopu. Popatrzcie na zdjęcia , nie tylko łowiłem ryby a Mariola leżała plackiem na plaży.

Noce nad brzegiem morza przy lodowatych drinkach.

Noce nad brzegiem morza przy lodowatych drinkach.

Spotkanie z dużym krabem.

Spotkanie z dużym krabem.

Z tych rybek za rok będę robił ,,moskaliki"

Z tych rybek za rok będę robił ,,moskaliki”

Wieczorne spacery w porcikach i po bulwarach.

Wieczorne spacery w porcikach i po bulwarach.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zbiory Marioli = opalenizna na cały rok.

Zbiory Marioli = opalenizna na cały rok.

Motyl pijak , musiałem podzielić się drinkiem.

Motyl pijak , musiałem podzielić się drinkiem.

Romantyczne poranki na tarasie ,z kawą , przy wschodzie słońca - będzie mi tego brakowało.

Romantyczne poranki na tarasie ,z kawą , przy wschodzie słońca – będzie mi tego brakowało.

A wszystko to u naszego przyjaciela Kostasa i jego rodzinki prowadzących pensjonat , camping , oraz tawernę serwującą prawdziwe greckie jedzenie z kalmarami i ośmiornicą na czele.

A wszystko to u naszego przyjaciela Kostasa i jego rodzinki prowadzących pensjonat , camping , oraz tawernę serwującą prawdziwe greckie jedzenie z kalmarami i ośmiornicą na czele.

Pozdrawiam czytelników , kolejny wpis po powrocie z drugiej części urlopu , tym razem Słowacja i testowanie nowych przynęt RELAX oraz karabińczyków.

DZIADEK

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s