URLOP NA SŁOWACJI I REKORDOWE POŁOWY OKONI część I

Planowany tygodniowy wypad na Orawę , był jednym z bardziej udanych wędkarsko okresów w moim życiu. Chociaż pogoda nie rozpieszczała ani mnie , ani wędkujących ze mną Jacka i Grzegorza , to nagroda za wytrwałość były bardzo dobre połowy pięknych okoni . Grzegorz był pierwszy raz na wyprawie z DZIADKIEM i pierwszy raz na Orawie. Początki zawsze bywają trudne , ale po 15 minutach szkolenia z DZIADKIEM złowił swojego pierwszego okonia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jako , że poranek był dżdżysty , pierwsze połowy odbywały się z brzegu zbiornika. Padło kilkanaście pięknych okoni , łowionych głównie na paprochy RELAX.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Każdy też zaliczył jedną lub kilka obcinek szczupaków oraz padło dwa niewymiarowe szczupaczki (wymiar na Słowacji 60 cm).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po dwóch godzinach udanych połowów z brzegu , postanowiliśmy zapolować z łodzi , gdyż deszcz przestał padać. Na pierwszym napłynięciu złowiłem okonia i każdy miał  kilka pewnych brań . Na kolejnym napłynięciu złowiłem niewymiarowego sandacza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na kolejnym napłynięciu zaczęło się piękne odławianie okoni. Mimo iż na Słowacji okoń nie posiada wymiaru ochronnego zabieraliśmy tylko ryby od 18 centymetrów długości. Siatka napełniała się błyskawicznie. Najskuteczniejsze były zielone OHIO RELAX oraz kopyta RELAX o seledynowym przeźroczystym zabarwieniu z brokatem lub zielone z brokatem laminaty. Tylko agresywna prowokacja przynosiła efekty w postaci brań lub zaciętych ryb. Jednak wszyscy gubiliśmy masę ryb w holu. Początkowo podejrzewałem źle wyregulowane hamulce kołowrotków. Jednak po korektach nadal traciliśmy więcej ryb niż trafiało do łódki. Jedyna sensowna odpowiedź na taki stan , to delikatne ataki okoni które chwytały głównie za ogony stosowanych gum.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Postanowiłem zmienić przynętę i zastosować przesłane do testów nowe modele 2,5 calowych BASS RELAX. Był to strzał w 10 !! Pierwszy rzut i kapitalne branie , okoń nie odpuścił dalej gonił przynętę próbując zassać ją bardziej skutecznie. Dosłownie 10 metrów od łódki zapiął się bez możliwości wyhaczenia .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Nowa skuteczna przynęta od firmy RELAX – 2,5 cala BASS

Stosując tę przynętę złowiłem kolejno 15 pięknych okoni . W tym czasie zniszczyły mi podczas uderzeń 5 gumek. Wieczorna kolacja przy kominku ,  okraszona była filetami z okoni oraz wybornym winem domowej roboty przywiezionym przez Grzegorza. Kolejny poranek był na tyle odstraszający do wypływania co poprzedni wieczór. Lało i lało a końca deszczu nie było widać. Wypłynęliśmy dopiero o godzinie 10 . Ja założyłem kolejny kombinezon , gdyż komplet ubrań z pierwszego dnia był jeszcze wilgotny. Połowy w kolejnym dniu były równie skuteczne co dnia poprzedniego , jednak nasz wewnętrzny wymiar połowu okoni podniosłem do egzemplarzy minimum 20 centymetrów .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Padały kapitalne okonie. Większość ryb powyżej 30 centymetrów. Jacek popisał sie 35 centymetrowym ,,pasiakiem ” na OHIO RELAX. Nadal najskuteczniejsze kolory to zieleń oraz seledyn.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Grzegorz nie pozostawał w tyle i karmił gumami szczupaki lub ich holował seryjnie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejny dzień to pełen zlew pięknych okoni , częściowo zjedzonych na kolację , częściowo zamrożonych by koledzy mogli odkupić swój wypad na ryby u najbliższej rodzinki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ostatni dzień pobytu moich współtowarzyszy połowów , niczym się nie wyróżniał od poprzednich w sensie obfitości ryb , jedynie pogoda poprawiła się diametralnie nie padał deszcz jednak zaczął wiać silny wiatr. Skutecznie uniemożliwił dłuższe połowy niż do godziny 12 . Postanowiliśmy to wykorzystać na spacer z paprochami po brzegu zbiornika.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorne pakowanie i Jacek oraz Grzegorz wyruszyli w długa podróż do Gdańska , a DZIADEK pozostał na posterunku na kolejne 4 dni o których napiszę w kolejnym wpisie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jacek obiecał że zaatakujemy jeszcze raz Orawę pod koniec października i koniecznie musi złowić sandacza !!! Pozdrawiam was towarzysze wyprawy oraz wszystkich czytelników . W kolejnym wpisie o wyczynach samego dziadka w kolejnych dniach pobytu na Słowacji .

DZIADEK