PRZYGOTOWANIE KOŃCOWE KUL ZANĘTOWYCH – ODPOWIEDZI

W wielu zadawanych przez czytelników bloga pytaniach przewija się temat zanęt oraz ich końcowego przygotowania, przed wrzuceniem kul zanętowych do wody. Niewątpliwie jest to i temat ciekawy a zarazem dosyć obszerny. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi  ile zanęty wrzucić na początku nęcenia , a ile pozostawić na pozostały okres zawodów lub rekreacyjnego łowienia nad wodą. Na pytanie ile wrzucamy na początku i czego , możemy odpowiedzieć po treningu , który da rozpoznanie rybostanu, jego ilość w łowisku, aktualny apetyt, upodobania gatunków, reakcję na donęcanie, przejrzystość wody, rodzaj dna, występowanie roślinności , szybkość nurtu rzeki lub uciąg prądu w jeziorze i tak dalej. Znając te dane , podajemy dopiero przegotowane ilości zanęty , ziemi, lub ich mieszankę oraz określone ilości mięsa i jego rodzaj.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nawet samo przecieranie zanęty i ziemi jest bardzo istotne przed końcowym sklejeniem kul zanętowych. Na zdjęciu poniżej pokazana jest ilość kul zanętowych i podzielone w nich mięso . Oczywiście nawilżenie tych kul , ich spoistość oraz zawartość zanęty jest różna. To jest ilość potrzebna do wstępnego nęcenia na rzece, gdzie ryby reagują na częste donęcanie. W takim przypadku ilość zanęty potrzeba na dalszy czas łowienia znacznie przewyższa ilość potrzebną do przywołania ryb.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kule położone na gazecie , będą podane jako ostatnie i mają wykonać pod woda chmurę z zanęty , ziemi i robactwa. Ich stopień ściśnięcia jest niewielki i samo wiązanie mieszanki również bardzo małe. Jasna mała kula w misce ,  z niewielką ilością dżokersa , będzie podana (pod nogi na dystansie długości topa) blisko brzegu. Spoistość tej kulki jest bardzo mała, tak by podany w niej dżokers rozłożył się po większym obszarze dna. Tak właśnie wygląda strategia nęcenia obrana na tej określonej wodzie. Zaznaczam jest ona zawsze różna, i bardzo rzadko się powtarza. Nie wystarczy przygotować super mieszankę z idealnym mięsem, trzeba jeszcze to wszystko umieścić w łowisku w taki sposób , by osiągnąć zamierzony cel.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reszta to już tylko łowienie. Zastanówcie się teraz , czy zawsze zwracaliście uwagę na te ważne czynniki przed sklejeniem kul zanętowych i ich podaniem.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

8 myśli nt. „PRZYGOTOWANIE KOŃCOWE KUL ZANĘTOWYCH – ODPOWIEDZI

    • Dziękuję. Tylko raz dałem się namówić na ten konkurs , stwierdziłem ,że jest to swoiste oszustwo i naciąganie ludzi.
      Bez konkursu wiem , że jest wielu czytelników , a blog jest najczęściej odwiedzanym blogiem o wędkarstwie na świecie.

      Pozdrawiam

      Polubienie

  1. Witam!!
    Takimi wpisami jak odpowiedź na post Piotra zyskujesz w naszych oczach jeszcze większy szacunek… Widać że robisz to dla ludzi nie dla pieniędzy… Wiedza przekazywana przez Cb pozwala mi młodemu zawodnikowi pokonywać stare wygi… Dzieki, Pozdrawiam tak trzymać

    Polubienie

  2. A jak obrać strategie kiedy nie ma typowego treningu przed zawodami co najwyżej można sobie samemu zorganizować trening tylko czy ma to sens ja w tamtym roku i nie tylko jeździłem na swój trening dzień przed zawodami i raz pojechałem rozłożyłem się z tyczką i batem 4m przygotowałem zanęty jak na zawody podałem na jedną i drugą wędkę i na jednej i drugiej odławiałem ładne płotki i drobne leszczyki i tak się przygotowałem z zanętą na zawody i niestety jak zwykle na zawodach ryby nie było i na całe zawody łapałem parę sztuk a inni parę kilo. Innym razem pojechałem tak na szybko godzine przed zachidem słońca z batem 7m i 4m rozrobiłem ździebko zanęty dosłownie na 4 kulki jak mandarynki bez robactw ziemi i finezji rzuciłem po 2 kulki na każdą wędkę i łapałem piękne płotki a na zawodach parę sztuk i chyba wszystkie okonki niewymiarowe z całego stawu i tak jest za każdym razem jak łowie sam mam efekty a przy presji ilości ludzi i podawanych zanęt i miesa wypadam marnie wiec z treningów nie mam nic po za miło spędzonym czasem na świeżym powietrzu nad wodą ale do zawodów nic to nie wnosi bo albo nie umiem wykorzystać a raczej napewno informacji które zdobywam na terningu na którym nie mam jak sprawdzić jak ryba reaguje na donecanie i czym bo co innego się dzieje jak łowie sam a co innego na zawodach. I nie mam na to pomysłu ale jak po studiuję jeszcze twój blog to może coś z tego będzie. Pozdrawiam

    Polubienie

    • Samo łowienie to nie trening, opisywałem jak to zrobić. Na przykład jedno miejsce tylko ziemia i mięso inne zanęta i niewiele mięsa. Proponuję studiować blog , a życie stanie się przyjemniejsze , można przecież przed zawodami skonsultować z DZIADKIEM , czym i jak nęcić.
      Pozdrawiam DZIADEK

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s