PRZYGOTOWANIA DO PIERWSZEGO WYPADU Z TYCZKĄ

Nie mogę już usiedzieć na miejscu. Mimo nawału pracy , postanowiłem w sobotę pojechać na ryby . Nie ważne jakie, nie ważne małe czy duże , ważne aby posiedzieć z godzinę z tyczką w ręku. Stawy mnie nie interesują . Zapewne wybiorę jakąś z rzek o wolniejszym uciągu. W piątek kupuję robactwo i na zasadzie losowania wybieram miejsce.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zanętę już wybrałem, będzie to ciemna Lin i karaś firmy SARS . A resztę już będę kombinował nad wodą , gdy zobaczę jaki uciąg mam pod spławikiem. Opiszę to i obfotografuję. Nawet jak nic nie połowię to , będzie o czym pisać i wyciągać wnioski.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK