DZISIEJSZY POPOŁUDNIOWY SPACER PO PRACY

Wracając z pracy,  zatrzymałem się nad zalewem Zemborzyckim. Łowienie z brzegu to loteria. Czasami ryby są aktywne tylko w głębszych partiach zbiornika, czasami szaleją w pobliżu brzegu. Tym razem łowiłem FISHUNTEREM MIKADO numer 124 na główce 8 gram. Pierwszy padł fajny sandacz, połykając   prawie całkowicie przynętę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejne branie to obcinka szczupakowa.  Po niej założyłem powtórnie taką samą przynętę i po kilkunastu rzutach kolejny sandaczyk , który również połknął przynętę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pięknie zachodzące słońce mile nastrajało , tylko ten mróz na przelotkach robił złą robotę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kilka rzutów i podpięty leszcz za grzbiet , który wypiął się przy brzegu. Kolejne rzuty i kolejne branie, tym razem  nie wielką rybę  spinam  zaraz po zacięciu. Za kilka minut już prawie w całkowitych ciemnościach zapinam oto takie maleństwo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Całkiem udane półtorej godziny na mroźnym powietrzu. Pozdrawiając czytelników namawiam do spacerów za jesiennymi drapieżnikami.

DZIADEK

Reklamy