ŁOWIMY GŁOWĄ – A NIE ZANĘTĄ I SPRZĘTEM

Tak wiele pytań i waszych obiekcji odnośnie osiągania sukcesów, skłoniło mnie po raz kolejny do przypomnienia , czym jest wędkarstwo a zwłaszcza wyczynowe. Od trzech lat piszę o wędkarstwie jakiego nie znacie, przybliżam w sposób jasny i przejrzysty istotę osiągania pozytywnych wyników, zdradzam tajemnice , których jeszcze nikt nie przedstawił. Wystarczy tylko uważnie czytać i przyswajać sobie te wszelkie istotne szczegóły sztuki wędkarskiej. Ze statystyk oglądalności oraz Waszych wejść na DZIADKA wpisy wynika , że 75 % stanowią opisy zanęt ich zastosowania i komponowania . Tylko 3 % z Was przeglądało wpisy o taktyce treningu, łowienia oraz startowej. DZIADEK łowi 18 letnią MAXIMĄ MIKADO, siedzę na koszu nieistniejącej firmy Śp. Ryszarda Orłowskiego, moje najnowsze wiaderko zanętowe ma 13 lat. Ryby łowię i nie narzekam na ich wiek oraz markę. Wielu z pośród zawodników, jak nie kupi raz do roku nowej wędki lub kosza , to uważa rok za stracony. Czy zastanowiliście się, dla czego wygląda Wasze podejście do wędkarstwa w ten oto sposób. Szukacie nowych zanęt, nowych receptur i atraktorów, zamiast doskonalić te stare i dostosowywać ich do warunków nad wodą, oraz skupić się na szczegółach związanych z doborem spławika , zestawu, czy taktyki nęcenia. Oczekujecie od DZIADKA , by rozwiązywał Wasze problemu z zawodami na wielu wodach , na których nawet nigdy nie byłe. Pomagam zawsze jak tylko mogę , ale musicie nauczyć się dwóch rzeczy , pierwsza to czytanie dokładne ze zrozumieniem tego co piszę, oraz samodzielnego myślenia zapamiętywania i wyciągania wniosków. Nic nie pomoże najnowszy sprzęt i najlepsze zanęty , gdy ich nie będziecie potrafili zastosować i wykorzystać. Nie nauczę nikogo, ani obszernie opisując , ani przedstawiając dziesiątki zdjęć jak należy dostosowywać się do warunków na danym łowisku. Miałem kilka dni temu , sympatyczną rozmowę z jednym z czytelników bloga , który miał przyjemność startować obok mnie w 2001 roku , gdy wygrywałem zawody GP Polski na kanale Szymońskim. Ten kolega stwierdził , że nadal uczy się z mojej kopalni wiedzy , którą przedstawiam na blogu, a nadal odkrywa jeszcze wiele błędów które popełnia. Wszelkie szkolenia , które przeprowadzam w ciągu każdego roku, uzmysławiają zawodnikom , że ich błędy to : BENTONITY- ATRAKTORY -CORAZ NOWSZE MIESZANKI ZANĘTOWE – KLEJE DO ZANĘT – ZBYT DUŻO MIĘSA ZANĘTOWEGO- NOWE NIE SPRAWDZONE TYCZKI ŁAMIĄCE SIĘ JAK ZAPAŁKI-CORAZ NOWSZE SPŁAWIKI – itd. Trzeba koleżanki i koledzy poświęcić trochę więcej czasu na doskonalenie własnego PC , czyli własnej głowy. To w niej macie mieć zakodowane podstawy i najważniejsze  problemy , które spotykacie na co dzień podczas łowienia. Pisałem kiedyś , że łowi głowa wędkarza nie jego sprzęt . Powtarzam to jeszcze raz  !!!! Gdy będziecie uważnie czytać wpisy o taktyce i dotrze ta magia do waszych głów, będzie znacznie łatwiej osiągać wyniki. Jeden z wędkarzy zapytał dla czego ma mieć po dwa spławiki w takiej samej gramaturze, odpowiedziałem to samo co było na blogu. Zamawiając zamówił po jednym . po roku z żalem stwierdził , ze nie do końca mi ufał i teraz zamawia po trzy sztuki. Doskonalcie własny umysł i tak zwaną pamięciówkę oraz czytajcie z uwagą i zrozumieniem DZIADKOWEGO bloga.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Reklamy

6 myśli nt. „ŁOWIMY GŁOWĄ – A NIE ZANĘTĄ I SPRZĘTEM

  1. Witam serdecznie. Zgadzam się z Panem, lecz jako młody wędkarz (2rok startuje w zawodach) borykam się z tego typu problemami. Wystarczy wejść do dobrego sklepu i zaczyna się problem .Jest tyle różnych zanęt ,każdy swoje chwali ,mnogośc spławików przyprwia o ból głowy, żyłek jest co nie miara,haczyków,ołowiu…Podobnie jest jeśli chodzi o rózne portale ,czy strony internetowe. Jeśli nie ma się kogo poradzić łatwo o błędy i potrzeba wiele czasu by dochodzić pewnych rzeczy które potem stają się oczywiste. Powoli zaczynam dochodzić do ładu dzięki Panu poradom i trenowaniu nad wodą. Nadal jednak nie wiem lub nie mam przekonania do zanęt konkretnych,wybieram różne firmy a wiem ,ze powinienem kożystać z jednakowych typów/marek i uczyć się ich . Doceniam u Pana brak promowania konkretnych firm i rozumiem to , ale jak tu wybrać kiedy taki wybór?

    Pozdrawiam i dziękuje za dzielenie się wiedzą

    Polubienie

    • Liczę, że jeżeli stali czytelnicy bloga zaufali mojej wiedzy i doświadczeniu, to również będą zaglądać na stronę powstającego sklepu Vimba,gdzie w odróżnieniu od innych sklepów nie będzie tysięcy towarów lub promowania tylko jednej marki wędkarskiej. Będzie to skromny sklepik, w którym będzie można kupić to czym łowię ja i wielu czołowych zawodników i nie jest to sprzęt z najwyższej półki. Połączenie teorii prezentowanej na blogu z moimi opisami zastosowań konkretnego sprzętu, ułatwi Wam w wielu sytuacjach racjonalny wybór. Pozdrawiam DZIADEK

      Polubienie

  2. Dzięki za wspominki o GP w 2001 roku mimo mojej porażki to były fajnie chwile i dużo nauki. Czytanie bloga daje dużo wiedzy której nigdzie nie znajdziecie żaden klasowy zawodnik nic wielkiego wam nie podpowie a raczej wprowadzi w błąd niestety nikt nie lubi konkurencji.Więc trzeba docenić to co Dziadzia pisze na blogu.Ja myślę że to co przez ostatnie 5 miesięcy zjadłem na blogu i kilka sympatycznych rozmów pozwoli mi mocno poprawić wyniki i druga ważna sprawa to że po porażce ktoś pomoże Ci skorygować błędy po tym sezonie chciałem sprzedać wędki a tu parę rozmów i mam tyle poztywnej energi co nowa elektrownia.Dziadkowi oraz wszystkim czytelnikom życzę wszstkiego najlepszego na święta oraz sukcesów z wędką w nowym roku.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s