JESIENNE SPINNINGOWANIE W WIŚLE

Fajny nadwiślany spacer w dodatkowym dniu wolnym od pracy. Zaliczyłem kila ładnych okoni na paprochy, Małego sandaczyka na SAIRĘ Mikado oraz pięknego leszcza. Ten leszcz podniósł mi ciśnienie , bo widziałem oczami wyobraźni pięknego drapieżnika. Niestety był to leszcz zaczepiony za ogon !!!

Odwiedzę jeszcze to miejsce , gdyż zawsze jesienią obdarowało mnie fajną rybką.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK