BIAŁE RYBY NA PAPROCHA

Podczas tegorocznej jesiennej wyprawy na słowacką Orawę , złowiłem ślicznego krąpia, który połakomił się na paprocha MIKADO ze złotym brokatem. Rybka zaatakowała w podobny sposób jak duży okoń ,ale nie była tak waleczna jak ,,pasiak”.

Kolejną zdobyczą była cudowna wzdręga, która podczas holu wyprawiała wszelkie możliwe kombinacje , aby uwolnić się z haka. Łowiłem na odwrotny boczny trok  z przynętą prowadzoną na głębokości około 10 metrów. Właśnie tam zdecydowanie i gwałtownie zaatakowała miodowego twisterka ,,paprocha” ZE ZŁOTYM BROKATEM !!! Coś ten kolor i złoty brokat mają w sobie , że trak przypada do gustu wielu rybkom.

To wielka frajda łowienie na delikatny spinning , trafiają się przeróżne gatunki i biała ryba.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Reklamy

RYBY NA PELET MATCH – PRO W GRECJI

Tegoroczny wyjazd do Grecji na Peloponez potraktowałem w temacie wędkarstwa bardzo ulgowo . Zadania jakie sobie postawiłem to przetestowanie peletów firmy MATCH-PRO oraz przynęt SAIRA firmy MIKADO. Tym razem opiszę jak skutecznie łowić na pelety . Po nawilżeniu peletu słodką wodą odczekujemy około 20- minut i rozgniatamy dłonią na jednolitą masę. Dodajemy stopniowo mąki pszennej by uzyskać konsystencję ciasta dość twardego i kleistego. Bez nęcenia i zbędnych ceregieli , możemy przystąpić do łowienia. Proponuję zestaw zbudowany na żyłce 0,14 mm oraz przypony 20 cm na żyłce 0,12 mm. Na żyłkę główną zakładamy oliwkę przelotową o gramaturze 10 – 14 gram na końcu żyłki zakładamy krętlik i montujemy przypon. Zakładamy na haczyk o rozmiarze 12-14 nasze ciasto tak by go całkowicie ukryć i zarzucamy nasz zestaw w miejsca gdzie nie spodziewamy się podwodnych skałek lub twardych zaczepów. Teraz obserwując dość miękką i delikatną szczytówkę naszej wędki czekamy na pierwsze brania. Z reguły są delikatne i drobne i trzeba natychmiast zacinać. Stosując pelety CRASH BLACK HALIBUT oraz OŚMIORNICA KAŁAMARNICA łowiłem średnio 40- 50 rybek w dwie godziny połowu. Fantastyczne łowienie i skuteczne przynęty. Gratuluję Krzysztofowi Kałużnemu uniwersalnych zanęt i przynęt na wszelkie europejskie wody i pozdrawiam.

Ten strzępiel połakomił się na zapach halibuta.

Sargus zasmakował w pelecie ośmiornica i kałamarnica.

W kolejnym wpisie o łowieniu spinningiem w Grecji.

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK

ZAKOŃCZENIE NAGRYWANIA FILMY SZKOLENIOWEGO DLA MŁODZIEŻY

Dosłownie pięć dni temu zakończyłem nagrania ostatnich odcinków szkoleniowego filmu dla młodzieży wędkarskiej. Podczas ostatnich pięciu dni nagraniowych łowiłem na żywo , uklejówką, batem, gruntówką, muchówką oraz spinningiem.

Teraz ekipa filmowców będzie montowała poszczególne odcinki. Dzięki sponsorom i władzom ZG PZW powstaje coś niezwykłego , coś co będzie wspaniałym uzupełnieniem wszelkich wykładów w każdej szkółce wędkarskiej. We wrześniu , może na początku października będzie zapewne dostępny cykl nagranych odcinków. Uświadamiam sobie teraz ile czasu pochłonęły dni nagraniowe i ile wysiłku mnie to kosztowało.

Pozdrawiam czytelników i pozdrawiam DZIADEK

GADŻET DLA KAŻDEGO WĘDKARZA

Tym razem chciałbym zaproponować Wam ciekawy ,,GADŻET” przydatny każdemu wędkarzowi. Znane od wielu lat pojemniki na lekarstwa, z przedziałkami na porcje lekarstw ( tabletek) . Niemal każdy wędkarz będzie mógł zrobić z tego cacuszka pożytek. Można je zastosować na domowy  zapas mormyszek, haczyków, krętlików, koralików , sztucznych muszek, śrucin, ciężarków oraz wie innych drobiazgów. Po wklejeniu w przegródki taśmy magnetycznej mamy bardzo tanie pudełko na haczyki. Pomysłów na zastosowanie jest tak wiele jak wielka może być wyobraźnia.

Warto coś takiego mieć w zwoim arsenale .

Pozdrawiam czytelników DZI

 

SPŁAWIKOWE WSKAZÓWKI NA JESIENNĄ PORĘ ROKU

Jedna z piękniejszych i spokojniejszych pór roku. Piękna , bo ubarwiona kolorami przyjaznymi dla oka. Ciepłe barwy powodują, że mimo chłodu czujemy się komfortowo. Spokojniejsza, bo nad woda nie szaleją skutery wodne, motorówki, brak,grillowiczów ” z nieodzowną puszką piwa. Cisza,  nawet  ptactwo w większości grzeje swoje piórka na południu Europy. To magiczny czas , doskonały na wyprawy se spinningiem , ale również spławikowe łowienie , może dostarczyć wiele satysfakcji. Czekają na nas dorodne płocie, ostrożne klenie i silne brzany.

Podstawa niech będą białe robaki oraz bardzo drobne robaki kompostowe.

Ta pora roku jak opisywałem we wcześniejszych wpisach ma swoje reguły. Uczono w szkole , że są wyjątki od reguły , ale my zajmiemy się tylko regułami.

  1. Na wodzie stojącej stosujcie tylko uśpione (utopione) białe robaki. Podwodna roślinność, która opadła na dno, jeszcze nie przegniła do końca , w związku z tym żywe białe będą zagrzebywać się w tą gęstwinę roślinności.
  2. Stosujcie ostre korzenne zapachy oraz mieszanki kolendr i kminku. Należy zapomnieć o zapachach owocowych i słodkich typu karmel (lato się dawno skończyło).
  3. Nęcimy oszczędnie w zanęty, a bogato w mięso. To czas gdy ryby szukają dużej ilości naturalnych protein.
  4. Stosujemy bardzo delikatne zestawy o maksymalnie ,,wycienionych” żyłkach i maleńkich hakach rozmiaru 22-18. Woda jest już bez planktony i jej przezroczystość bardzo wzrosła.
  5. Na rzekach szukamy odcinków wolnych bez zawirowań i ostrego nurtu. W takich przypadkach polecam bolonkę z wolnym spływem.
  6. Zmieniamy często miejsce , aby zlokalizować siedlisko ryb.
  7. Ustawiamy grunt tak , aby przynęta była zawsze delikatnie nad dnem.
  8. Warto do zanęt dodać skondensowanego mleka dla wywołania jasnej chmurki.

 

Brana to też jesienny smakosz białych topionych robaków , lecz nie będzie jej w wartkim nurcie a bardziej powolnym lub umiarkowanym i nie koniecznie na kamieniach.

Uśpione białe to podstaw o tej porze roku.

Bardzo dobrze sprawdzają się białe robaki przesypane kurukumą, po upływie doby przebarwią sie delikatnie na żółto i będą specyficznie pachnieć przyciągając rybki.

Chyba wybiorę się i ja , by poszukać jesiennych uroków i rybek .

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

JESIENNE PŁOCIE NA MIAZGĘ KONOPNĄ

Przepis jest bardzo prosty. Gotujemy ziarna konopne około 2 godzi na wolnym ogniu. Po wystudzeniu odcedzamy i całość poddajemy obróbce blenderem lub nasadka tnącą -miażdżącą miksera elektrycznego. Całość umieszczamy w worku nylonowym  (najlepiej podwójnym) i umieszczamy w lodówce.

Jest to doskonały dodatek do zanęt płociowych na jesienne połowy dużych płoci. Warunek podstawowy łowisko powinno być typu woda stojąca lub bardzo wolno płynąca , a przede wszystkim populacja płoci powinna być wiodąca w danym zbiorniku. Wymieszane zmiażdżone ziarna konopi dają doskonałą chmurkę o mlecznym zabarwieniu, przypominająca zawiesinę mgły pod woda. Zapachem przyciąga płocie a sama mieszanką przytrzymujemy bardzo długo stado płoci gdyż nie skarmiają się tak podanymi ziarnami.

Proporca prawidłowa na chłodniejszą porę roku to 50% delikatnie nawilżonej zanęty na 50% miazgi wystarczy na jesienne płocie nie więcej niż 3 szklanki takiej mieszanki.

Pozdrawia czytelników DZIADEK

URLOPOWE RYBY część 1

Tym razem , życie poniosło mnie na same krańce morza Czarnego, dosłownie 30 kilometrów od granicy turecko bułgarskiej. Jak zwykle zabrałem białe robaki oraz popularnego kompościaka. Łowiłem metoda gruntowa opisywaną podczas wspomnień z wypraw do Grecji .

Pierwszą rybkę uznaję za akwariowa , nie była większa od 7 centymetrów.

Jednak szybko wyczułem gdzie szukać tych większych oraz jakim sposobem trzeba reagować na delikatne brania. Cała tajemnica tkwiła w bardzo delikatnej i płynnej prowokacji zaraz po zarzuceniu zestawu. Powodowała szybką reakcję ryb przebywających w gąszczu podwodnych roślin.

Po dwóch godzinach łowienia w całkiem nowym środowisku i warunkach złowiłem smaczną kolacje , a raczej przekąskę.

Kolejne doświadczenie i zaliczone miejsce na mapie moich wędkarskich wędrówek. Czas wracać i zaliczyć Orawskie drapiezniki.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

DUŻE PŁOCIE

Środek lata , to właśnie najlepszy okres moim zdaniem na największe białe ryby. Płocie zamieszkują większość naszych wód. Zarówno w rzekach jak i jeziorach są gatunkiem pospolitym , choć nie zawsze dominującym. Mam swoje miejsca ulubione , gdzie co jakiś czas zapuszczam się na piękne płocie. Mimo , że mam złowione setki a może tysiące płoci powyżej 30 centymetrów to właśnie takie blisko 40 centymetrowe , cieszą mnie najbardziej. Szanuję wszelkich znawców połowu tego gatunku , a zwłaszcza okazałych płoci. Wiem dobrze, że mają oni swoje ulubione miejsca i przynęty. Chronią tej wiedzy  jak średniowiecznej twierdzy. Ja podzielę się z Wami , taką wiedza , choć konkretnych miejsc nie będę podawał z uwagi na upodobania płoci do zmiany miejsc żerowania. Jeziora Lubelszczyzny obfitują właśnie w takie płociowe giganty, zwłaszcza te głębokie jezior kryją w swojej toni , przepiękne tak zwane (gruntowe płocie). Musicie ich szukać w bardzo głębokich strefach przydennych , gdzie myszkują z ogromnymi leszczami. na litoral przybywają tylko czasami w ciepłe i księżycowe noce. pozostały czas spędzają na głębokościach od 9 – 14 metrów.

Żywią się mięczakami i skorupiakami. wszystko co jest duże i grube im smakuje, oczywiście z umiarem podczas nęcenia. Makaron świderki lub kolanka  o zapachu anyżowym, arakowym  lub waniliowym i kolorze żółtym to ich przysmak . nęcimy tylko tym makaronem , na który będziemy łowili. Wrzucamy w pole łowienia kilkanaście do 30 takich makaronów. Więcej nie należy sypać gdyż nie przyjeżdżamy karmić ryb a ich złowić. przynętę podajemy na dno tak jak przy połowie leszczy , by nie przesuwała się po dnie. Brania należy przeczekiwać, nie tniemy przy pierwszym zanurzeniu spławika. W przypadku braku brań po godzinie nęcimy kolejną porcją a następnie po kolejnych 30 minutach.  Czasami te wielkie piękne płocie przychodziły dopiero po dwóch trzech dniach nęcenia. Czasami bywało ,że już pierwsze branie  to była właśnie ogromna płoć. Bywały też takie sytuacje , że łowiłem tylko bardzo duże leszcze. W takich sytuacjach opuszczałem łowisko , by zmienić miejsce. Duże leszcze nie dopuszczą do swojej stołówki płoci.

Czasami nęcenie kukurydzą dawało dobre rezultaty, jednak musiała być ona bardzo miękka. Na Słowacji łowię takie płocie od 500 gram do kilograma na gnojaki oraz 6-10 białych robaków. Aby nie sprowadzać w łowisko drobnicy,  nęcę  głównie przynętą jaka będę zakładał na hak.  Te największe przyzwyczajają się do stołówki , jednak potrafią być wyparte przez leszcze i karpie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

ŁOWISKO KOMERCYJNE I STANOWISKA RYB

Wielu z Was wędkuje na łowiskach komercyjnych. Problemy pojawiają się w połączeniu ogólnej wiedzy wędkarskiej z praktyką takiego łowiska. Stanowiska ryb na takich łowiskach są całkiem inne niż w rzekach i zbiornikach naturalnych. Tryb odżywiania się ryb,  uzależniony jest od warunków i naturalnej zawartości pożywienia oraz innych czynników , do których zaliczamy dokarmianie. Stałe dokarmianie mieszkańców łowisk komercyjnych wywołują opisywany na moim blogu odruch gromadny. Cykliczne nęcenie o stałych porach , przyzwyczaja poszczególne gatunki i egzemplarze do określonych zachowań. Ryby potrzebują pożywienia, w swoim dobowym cyklu odżywiania i odpoczynku. pracują jak swojego rodzaju odkurzacze, czyli systematycznie przeszukują pewne obrane tereny . W naturalnym dużym zbiorniku , jest to wypadkowa pogody , temperatury , oświetlenia i tym podobnych. W zbiorniku komercyjnym o intensywnej obsadzie w ryby, tworzy się konkurencja pokarmowa, wygrywają ją najwięksi oraz najsilniejsi. Wyczyszczenie obszaru z pożywnej porcji pokarmowej obierają nienaturalne miejscówki żywieniowe. Bywa czasami tak , że karpie przesuwają się tyralierą przy samym brzegu , tuż pod nogami łowiącego. Bywa , że ryby wręcz pływają po betonowych płytach umacniających brzegi zbiornika, szukając wodnych porostów, by zaspokoić swoje potrzeby żywieniowe.

Takiego zachowania ryb nie należy się spodziewać po , ,,dzikich” naturalnych zbiornikach. Tam ryby wybierają w większości przypadków naturalne siedliska oraz dogodne obszary do pobierania pokarmu. Reasumując dzisiejszy wykład , na maturalnych zbiornikach i zarybianych zgodnie ze sztuka ichtiologiczną , ryby żerują  w bardziej przewidywalny sposób. Wszelka komercja ma jednak swój urok , większość ryb, bez względu na gatunek to ryby duże lub bardzo duże. Ilość takich łowisk corocznie rośnie i uzupełnia w znaczący sposób Polskie zasoby wodne.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

20 000 LAT WĘDKARSTWA

Pierwsze wzmianki to pierwszy wiek naszej ery. Aleeeeeeeeeeee !!! W paleolicie polowano , zapewne też łowiono. W grotach skalnych , sprzed 10000 i 15000 tat odkryto wizerunki zdobyczy w tym i ryb. Człowiek żył na wrogim świecie, musiał zdobywać pożywienie i w zależności od miejsca były to zwierzęta lub ryby. Na włóczniach oraz ścianach europejskich jaskiń położonych w Pirenejach odkryto rycin szczupaka , jelenia i łososia. Gdy, nadeszło globalne ocieplenie (oczywiście nie było spowodowane nadmiarem CO2), mieszkańcy jaskiń je opuścili . To właśnie w neolicie pojawili się nad brzegami mórz i budowali pierwsze siedliska. w odkrytych znaleziskach , znajdowały się ości , skorupiaki i przyrządy mogące służyć połowom ryb. Chiński historyk opisuje stosowanie (popularnego do dzisiaj w wielu krajach ) bambusu już 2 tysiące lat temu. Po co to wszystko piszę ???? Właśnie po to , by Wam uświadomić , że łowiectwo i wędkarstwo mamy w genach i płynie nam we krwi  jak rzeka !!!  Łówmy wiele , zabierajmy tylko tyle ile damy rade zjeść w danej chwili. Jestem przeciwnikiem tak zwanego złów i wypuść. I tak kaleczymy rybę, narażamy na stres i kilka innych przypadłości . Zabierajmy jednak tylko tyle ile zjemy. Mrożone ryby tracą swój smak i wartości. Można przetworzyć ich w weki , ale zawsze świeża ryba jest najsmaczniejsza.  To nie moralizowanie , a moja prośba do czytelników, by naszą pasję zakorzenioną w genach traktować jak zawody , a nie napełnienie spiżarni.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK