JESZCZE RAZ O JESIENNYCH KONOPIACH

Tak wielkie zainteresowanie towarzyszy wpisom o konopiach i nęceniu nimi w jesiennych okresach. Należy pamiętać, o czym pisałem wcześniej , wybieramy łowiska obfitujące w płocie. To jest połowa sukcesu. To płocie przede wszystkim są smakoszami ziarna konopi.

Jeżeli pogoda pozwoli , to postaram się jeszcze w tym tygodniu poszukać płoci nęcąc gotowanymi ziarnami.

Samo zakładanie ziaren opisywałem jeszcze raz na foto przybliżę taki sposób.

Widoczny biały kiełek jest miejscem w którym wbijamy haczyk o rozmiarze 16-18. W ten sposób jest to szybkie i pewne zakładanie przynęty. Na zdjęciu poniżej foto jak prezentuje się przynęta na haku.

Jest jeszcze jedna uwaga , o której nie wspomniałem. Obciążenie mamy zastosować tak, aby przynęta opadała jak najbardziej naturalnie. Jednym ze sposobów.  jest rozbicie śrucin na bardzo dużym odcinku i dużymi przerwami pomiędzy śrucinami.

Na tym wpisie zamykam temat konopi stosowanych coraz częściej przez wędkarzy.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Reklamy

NIEBAWEM SPRZĘT PODLODOWY NA SKLEPIE VIMBA

Namawiany przez czytelników, wprowadzę do oferty handlowej sklepu internetowego Vimba niebawem sprzęt do wędkarstwa podlodowego.

Będzie to podstawowy asortyment , którym swobodnie można rozpocząć zabawę w sport podlodowy. W ofercie znajdą się : mormyszki, kiwoki, wędki, czerpaki , żyłki oraz kilka innych drobiazgów potrzebnych na lodzie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

SPŁAWIKOWE WSKAZÓWKI NA JESIENNĄ PORĘ ROKU

Jedna z piękniejszych i spokojniejszych pór roku. Piękna , bo ubarwiona kolorami przyjaznymi dla oka. Ciepłe barwy powodują, że mimo chłodu czujemy się komfortowo. Spokojniejsza, bo nad woda nie szaleją skutery wodne, motorówki, brak,grillowiczów ” z nieodzowną puszką piwa. Cisza,  nawet  ptactwo w większości grzeje swoje piórka na południu Europy. To magiczny czas , doskonały na wyprawy se spinningiem , ale również spławikowe łowienie , może dostarczyć wiele satysfakcji. Czekają na nas dorodne płocie, ostrożne klenie i silne brzany.

Podstawa niech będą białe robaki oraz bardzo drobne robaki kompostowe.

Ta pora roku jak opisywałem we wcześniejszych wpisach ma swoje reguły. Uczono w szkole , że są wyjątki od reguły , ale my zajmiemy się tylko regułami.

  1. Na wodzie stojącej stosujcie tylko uśpione (utopione) białe robaki. Podwodna roślinność, która opadła na dno, jeszcze nie przegniła do końca , w związku z tym żywe białe będą zagrzebywać się w tą gęstwinę roślinności.
  2. Stosujcie ostre korzenne zapachy oraz mieszanki kolendr i kminku. Należy zapomnieć o zapachach owocowych i słodkich typu karmel (lato się dawno skończyło).
  3. Nęcimy oszczędnie w zanęty, a bogato w mięso. To czas gdy ryby szukają dużej ilości naturalnych protein.
  4. Stosujemy bardzo delikatne zestawy o maksymalnie ,,wycienionych” żyłkach i maleńkich hakach rozmiaru 22-18. Woda jest już bez planktony i jej przezroczystość bardzo wzrosła.
  5. Na rzekach szukamy odcinków wolnych bez zawirowań i ostrego nurtu. W takich przypadkach polecam bolonkę z wolnym spływem.
  6. Zmieniamy często miejsce , aby zlokalizować siedlisko ryb.
  7. Ustawiamy grunt tak , aby przynęta była zawsze delikatnie nad dnem.
  8. Warto do zanęt dodać skondensowanego mleka dla wywołania jasnej chmurki.

 

Brana to też jesienny smakosz białych topionych robaków , lecz nie będzie jej w wartkim nurcie a bardziej powolnym lub umiarkowanym i nie koniecznie na kamieniach.

Uśpione białe to podstaw o tej porze roku.

Bardzo dobrze sprawdzają się białe robaki przesypane kurukumą, po upływie doby przebarwią sie delikatnie na żółto i będą specyficznie pachnieć przyciągając rybki.

Chyba wybiorę się i ja , by poszukać jesiennych uroków i rybek .

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

MIŁE SPOTKANIE Z RADOMSKĄ MŁODZIEŻĄ WĘDKARSKĄ

Przy okazji rozmów dotyczących przyszłorocznych obozów wędkarskich, oraz nowych planów szkoleń młodzieży , spotkałem się z młodymi adeptami wędkarstwa z Okręgu PZW w Radomiu. Opowiedziałem w skrócie o swojej karierze wędkarskiej i trenerskiej oraz o ciekawostkach dotyczących nęcenia oraz budowy zestawów spławikowych. Liczne pytania dotyczące tajników wędkarstwa , oraz mojej osoby , świadczyły o zainteresowaniu przybyłej na spotkanie młodzieży. Miałem okazję pokazać nad wodą sposoby łowienia okoni, oraz różne możliwości podawania sztucznych przynęt okoniom .

Oczywiście taka forma pokazu wraz z łowieniem jest najbardziej przystępna i przyswajalna przez młodych wędkarzy. Jako , że moje opowieści znalazły wielkie zainteresowanie , umówiłem się z dzieciakami , ze przyjadę do nich na letni obóz szkoleniowy.

Po miłym spotkaniu było wspólne grillowanie i dalsze opowieści o wędkarskich przygodach. Doświadczonym młodym zawodnikom obiecałem wspólny  spławikowy trening nad wodą. Młodzież miała również okazję,  zaprezentowania swoich umiejętności w konkurencjach rzutowych  oraz zasobu wiedzy wędkarskiej w konkursie ekologicznym, jak  i teście rozpoznawania ryb.

Organizatorzy czyli Rada d/s Młodzieży i Sportu przy Zarządzie Okręgu w Radomiu, przygotowała super puchary , książki o tematyce przyrodniczej jako nagrody za rozegrane konkurencje i testy z wiedzy wędkarskiej.

Najbardziej cieszy , że poczyniliśmy ogromny krok do nawiązania współpracy w organizowaniu wspólnych obozów wędkarskich oraz imprez wędkarskich dla dzieci i młodzieży. Wszak młodzi wędkarze to nasza przyszłość i gwarancja , że pozostawiając za kilka lub kilkanaście lat związek będziemy mieli przygotowanych następców.

Koleżanki i koledzy zaczynamy zmieniać  Nasz związek , liczę na pomoc innych zaangażowanych w dobro naszej wspólnej organizacji.

Liczę również na czytelników bloga , by zechcieli podpowiadać co Waszym zdaniem wypadało by poprawić. Proszę o konkretne propozycje, nie odnoszące się do przeszłości , a propozycje na przyszłość.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

ZMIANY WE WŁADZACH PZW

XXXI Zjazd Delegatów PZW przeszedł do historii. Wybrano nowego prezesa ZG PZW , został nim Teodor Rudnik dotychczasowy Prezes ZO w Słupsku. Znam Teodora osobiście, to człowiek wysokiej kulturze , wrażliwy na przyrodę i środowisko, przyjazny wędkarzom . Będzie mieszkał w Warszawie i kierował związkiem na miejscu. Życzę mu szerokiej drogi oraz trafnych wyborów oraz mądrych głosowań. Nowy Zarząd Główny to skład delegatów bardzo szerokiej koalicji okręgów małych (jednomandatowych) oraz średnich. Zabezpiecza to w pewny sposób możliwości kontrolowania wszelkich poczynań prezydium i wybór kierunków działania zbieżnych z większością okręgów wędkarskich. Nowym prezesem do spraw sportu został Zbyszek Mośko, którego znam również osobiście . Spokojny człowiek sportu. Jego pasja i zainteresowania sportem rzutowym, nie oznaczają że nie rozumie potrzeb innych dyscyplin wędkarskich. Życzę mu wielkiej wrażliwości na sprawy sportu oraz otoczenia się mocną grupą osób o sportowych korzeniach. Mam nadzieję , że podoła wyzwaniom oraz stanie po stronie zawodników, a nie paragrafów i przepisów.  Jako, że złożyłem w komisji uchwał i wniosków kilkanaście wniosków dotyczących zmian w sporcie, trafią one na biurko właśnie Zbyszka. Bardzo liczę , że pochyli się nad nimi.

Proponowana przez DZIADKA uchwała o zwiększeniu odpisu na sport do 20% została przyjęta ze   zmianą w zapisie brzmiącą ,, od 15- 20%” !!!!!

Jeżeli zostaną racjonalnie dzielone to starczy na zaspokojenie potrzeb reprezentacji.

Sukcesem jest zwiększenie  funduszy na  cele szkolenia  dzieci i młodzieży do wysokości nie mniej niż 3,5 %, Propozycję tej uchwały zgłosił Sylwek Ostapiuk delegat okręgu Gdańskiego. DZIĘKI Sylwek !!!!

Teraz musimy uzbroić w się cierpliwość i obserwować, czy nowe władze związku staną na wysokości zadania. Zawsze daję ludziom szansę, tym razem również.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

KRAJOWY ZJAZD PZW

Już jutro, o tej godzinie będzie wiadomo , czy nastąpią choćby małe zmiany w sporcie wędkarskim, sprawach młodzieży oraz podejściu do przyszłości związku.

Będę uczestniczył w obradach zjazdu,. Piszę uczestniczył , gdyż chcę zgłosić szereg postulatów i jedną uchwałę, oraz wystąpić w temacie sportu wędkarskiego.

Proszę stałych czytelników bloga o trzymanie kciuków za powodzenie misji, a zwłaszcza wybór nowego prezesa ZG PZW.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

WIELKIE SPRZĄTANIE BRZEGÓW BYSTRZYCY PRZEZ KOŁO BARRAKUDA LUBLIN

Wzorem lat poprzednich koło Barrakuda lublin , którego mam przyjemność być prezesem przeprowadziło wielką akcję sprzątania brzegów rzeki Bystrzycy wypływającej z zalewu Zemborzyckiego.

W akcji brali udział członkowie zarządu koła, komisji rewizyjnej, sądu organizacyjnego oraz szeregowi członkowie koła wraz z rodzinami . Bardzo serdecznie dziękuję wszystkim uczestnikom tej chwalebnej i pożytecznej akcji. Z funduszy społecznej straży rybackiej zakupione zostały rękawiczki gumowe oraz wielkie worki na śmieci .

Udział najmłodszych członków koła, to forma prawidłowej edukacji dzieci w temacie poszanowania środowiska naturalnego oraz współpracy w szerszej społeczności. Podzieleni na grupy wędkarze Barrakudy już po godzinie zapełnili połowę skrzyni załadunkowej budowlanego dostawczaka , który udostępnił szef sądu organizacyjnego Andrzej Boguszewski.

Społeczne zaangażowanie to objaw wielce koleżeńskiej i przyjaznej atmosfery panującej w kole Barrakuda. Podczas akcji sprzątania przeprowadzona została również akcja kontrolna SSR przy kole Barrakuda. Pod wodzą komendanta Tomasza Psuja skontrolowano kilkanaście osób łowiących tego dnia nad brzegami  Bystrzycy.

Smutno to opisywać, ale jednak trzeba prawdę przekazywać . Znacząca większość zbieranych śmieci pozostawionych nad wodą są dziełem wędkarzy !!! Pudełka po robakach puszki po kukurydzy , słoiki po przynętach , opakowania po zanętach , glinach wędkarskich, haczykach , sztucznych przynętach, szpulki po  żyłce itp…..

Cała przestrzeń skrzyni busa została wypełniona pełnymi workami śmieci !!! To tylko mały odcinek pięknej i rybnej Bystrzycy w Lublinie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

MIKADO Z NOWYM LOGO ORAZ HIPER NOWOŚCIAMI SPRZĘTOWYMI

Miałem przyjemność oglądania czołówki filmowej , obrazującej genezę powstania nowego logo firmy MIKADO.

POWIEM WAM ROBI WRAŻENIE !!!!!

Podczas pobytu w firmie MIKADO , przerzuciłem stertę nowości sprzętowych, które prezentował mi prezes Wojciech Kurowicki , a Pani dyrektor działu marketingu i reklamy Agata Wiśniewska przedstawiła nową strategię prezentacji wizualnej firmy MIKADO. Będzie nowa strona internetowa z bardziej przystępnym katalogiem podzielonym na działy, będzie nowa prezentacja sprzętu wędkarskiego i wiele innych ciekawych rozwiązań marketingowych.

Koleżanki i koledzy od teraz oczy przyzwyczajajcie do tego znaku !!!

Nowości sprzętowe zadowolą każdego miłośnika wędkarstwa od morza do górskich rzek.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

SZYBKI WYPAD NA ORAWĘ

Tym razem napiszę krótko –  DZIAŁO SIĘ !!! Na trzy i pół doby pobytu  na Orawie, 6 razy zmokłem i 6 razy się suszyłem . Ubrania pozornie przeciwdeszczowe okazały się nieprzystosowane do panujących warunków , lub warunki były bardziej ekstremalne niż trudne. Nadmienię , że poziom wody na Orawie dwa razy podniósł się o 60 centymetrów w ciągu doby. Krótkie chwile bez deszczu , oraz te z niewielkimi opadami poświęciłem na łowienie. Po wielu latach słowacka Orawa wynagrodziła mi to z olbrzymią nawiązką. Przez te deszczowe dni złowiłem ponad 100 okoni powyżej 20 centymetrów. Największy miał 42 centymetry. Złowiłem 40 sandaczy , a tylko 10 niewymiarowych. Największy miał 63 centymetry. łowiłem różnymi przynętami . Wymienię te najskuteczniejsze !!!! MIKADO SAYRA – RELAX PAPROCH MIODOWY Z BROKATEM , OHIO – MANNS PREDATOR 3 BABY. Moje stare miejscówki z przed 10 lat były całkowitym hitem. Sandacze umiejscowiły się na głębokości 9- 9,5 metra głębokości i właśnie z tego obszaru łowiłem ich seryjnie. Okonie obrały wszelkie szczyty gwałtownych spadków dna , pod warunkiem że taki ,,garb” nie miał więcej głębokości niż 6 metrów. Teraz kilkanaście fotek z tego wypadu.

Pozdrawiam DZIADEK

URLOPOWE RYBY część 1

Tym razem , życie poniosło mnie na same krańce morza Czarnego, dosłownie 30 kilometrów od granicy turecko bułgarskiej. Jak zwykle zabrałem białe robaki oraz popularnego kompościaka. Łowiłem metoda gruntowa opisywaną podczas wspomnień z wypraw do Grecji .

Pierwszą rybkę uznaję za akwariowa , nie była większa od 7 centymetrów.

Jednak szybko wyczułem gdzie szukać tych większych oraz jakim sposobem trzeba reagować na delikatne brania. Cała tajemnica tkwiła w bardzo delikatnej i płynnej prowokacji zaraz po zarzuceniu zestawu. Powodowała szybką reakcję ryb przebywających w gąszczu podwodnych roślin.

Po dwóch godzinach łowienia w całkiem nowym środowisku i warunkach złowiłem smaczną kolacje , a raczej przekąskę.

Kolejne doświadczenie i zaliczone miejsce na mapie moich wędkarskich wędrówek. Czas wracać i zaliczyć Orawskie drapiezniki.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK