TEST ZANĘT LESZCZOWYCH MATCH PRO

Jak już wcześniej pisałem , do testowania  wybieram łowiska trudne i nie zawsze rybne. Tym razem łowiłem na rzece Bug w okolicach Woli Uhruskiej. Miałem bardzo mało czasu, gdyż przyjechałem na miejsce o godzinie 15 . Minerały  stanowiła mieszanka Vimba Wiążąca 3 paczki oraz 1 paczka Vimba Argilla. Dwa rodzaje Leszcza MATCH PRO wymieszałem z jedną szklanką melasy firmy MATCH PRO. Po dokładnym przetarciu w dłoniach. nawilżyłem dość obficie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Robactwo stanowił dżokers oraz pinka topiona i żywa. W czasie gdy mieszanka nabierała dobrej wilgotności, ustawiałem nad malowniczym o tej porze roku Bugiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przygotowany towar tak wyglądał  przed połączeniem oraz przetarciem przez sito.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wykleiłem 9 kul wielkości pomarańczy, pierwsze cztery tylko z dżokersem pozostałe 5 sztuk nawilżone dodatkowo i z topioną i żywą pinką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zastosowałem zestaw z skrzydełkiem Vimba o gramaturze 10 gram. Grunt w tym miejscu miałem na 3 metrach. łowiłem 11 metrową tyczką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po położeniu kul, zapaliłem w moim zwyczaju. Po papierosku pierwsze wstawienie i krąp . Mała sesja fotograficzna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po nim kolejny , podbierakowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po piątej rybie zacząłem donecać , gdyż przy takich rybach szybko by wymiotły wszystko z łowiska. Co dwie ryby wrzucałem po małej kulce . Ryby brały wspaniale i same duże egzemplarze. Złowiłem też małego klenia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mieszanki na leszcza MATCH PRO to ,,super strzał”  tej firmy. Odpowiednia kleistość po nawilżeniu , odpowiednio dobrane zapachy słodko korzenne. Musiała mieszanka smakować rybom,  gdyż wyjmując wypychaczem haki wypluwały robactwo i frakcje mieszanki. Po dwóch i pół godzinie łowienia miałem w siatce 150 ryb.  Dzisiejsze łowienie na Bugu to mały okoń, 4 kiełbie , 30 uklejek , dwa klenie, 10 płotek, reszt stanowiły dorodne krąpie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

TERAZ PANIE  PREZESIE KAŁUŻNY , SZYKUJ PAN PAKĘ DLA DZIADKA !!!!!

Jak powiem , że Wam polecam to mało, to musicie mieć w swoim spichlerzu ze specjałami dla ryb.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

LIPIEŃ I PSTRĄGI

Dzisiejszy spacer nad lubelską Bystrzycą należy zaliczyć do udanych . Mamy dopiero koniec lutego, a pogoda i temperatury pozwalają na wędrówki za pstrągami. Dzisiejsze łowienie zacząłem do najmniejszych parochów RELAX i 1 gramowych główek główek MIKADO . Jak kiedyś wspominałem łowię pstrągi na stosunkowo cienkie żyłki. Stosuję od lat MIKADO Ultraviollet 0,12 mm. Zapewne to delikatne łowienie powoduje , ze od czasu do czasu łowię lipienie. Tym razem , uparty lipień kilka razy atakował moją przynętę, aż w końcu uderzenie było zdecydowane i pełne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyprawy na pstrągi są wielką szkołą, nawet dla takiego wędkarza jak ja. Uczę się ich podejmowania przynęt oraz odwiecznego zmieniania swoich miejscówek. Uzależnione to jest od tak wielu czynników , że wymienianie wszystkich byłoby bardzo trudne. Wielkość rzeki jest, podstawowym czynnikiem. Łowiąc na Wiśle w okolicach Ustronia , pstrągi całkiem inaczej obierają swoje miejsca , niż ich bracia z nizinnych małych rzeczek i strumieni. Postanowiłem zmienić przynętę na seledynowego Fisch Fry MIKADO. po kilkunastu rzutach miałem pierwsze uderzenie. Po kolejnych kilkunastu wyholowałem pstrąga.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdyby nie deszcz ze śniegiem , który zaczął padać coraz mocniej byłbym jeszcze nad rzeką do zmroku. Przed tym silnym opadem złowiłem jeszcze jednego kropkowańca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajna zabawa i odrobina świeżego powietrza, i po południu zasnąłem jak dziecko. Teraz opisując dzisiejszy wypad, zastanawiam się jak długo wytrzymam podczas tygodnia pracy,  by nie wyskoczyć nad rzekę. Jedna z nich Krężniczanka płynie dosłownie 200 metrów od mojej firmy.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

DZISIEJSZA GODZINA NA ZALEWIE ZEMBORZYCKIM

Dawno nie miałem takiej godziny na zalewie Zemborzyckim. Przez godzinę spaceru ze spiningiem przy bardzo silnym wietrze , złowiłem suma, dwa szczupaki dwa sandacze i okonia. Kołowrotek DAIWA LAGUNA , wędka  TT Zander Mikado, plecionka 0,10 mm Octa Bride Mikado , przynety na główkach Traper 8 gram,  sum -Fishhunter nr 302 oraz  pozostałe ryby RELAX BASS 2,5 cala . Aby Was nie zamęczać zbędnymi opowieściami zamieszczę najlepsze fotki .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Sum wracający do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Szczupak wraca do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Idzie na patelnię.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Wraca do wody.

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK.

ŁOWIENIE NA MAŁYCH RZEKACH – WIEPRZ

Sobotnie popołudnie poświeciłem na odwiedzenie rzeki Wieprz. Podczas odwiedzin w zaprzyjaźnionym sklepie wędkarskim ,,SPŁAWIK” przy ulicy Szmaragdowej , a prowadzonym przez Marcina Kasprzaka oraz Krzysztofa Chylińskiego , przez godzinę usiłowałem dowiedzieć się od licznie odwiedzających sklep wędkarzy , gdzie na rzekach biorą ryby . Ku mojemu zdziwieniu odpowiedzi były zawsze takie same  – nic nigdzie nie bierze. A ja na to do Krzysia Chylińskiego – DZIADEK mówi sprawdzam. Zadysponowałem butelkę melasy , małe pudełko grubego białego robaka i ćwiartkę pinki. Ja za portfel a , Krzysiek mówi –  tym razem to ja sponsoruję DZIADKA. Trochę byłem zmieszany , ale było mi strasznie miło !!! DZIĘKI KRZYSIU !!! Teraz szybki kurs do firmy po sprzęt i zanętę .

Zapakowałem trochę ziemi SARS , Trochę swojej jasnej smużącej , 2 kilogramy bazy DZIADKA i 1/5 kg GROS GARDONS firmy SENSAS (jako atraktora) . O godzinie 14 byłem nad Wieprzem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niski stan wody spowodował ,że wszystkie ciekawsze miejsca są wysoko położone w stosunku do lustra wody. Wybrałem takie , gdzie do lustra wody było około 1,8 metra . Na domiar złego z pośpiechu nie zabrałem matni podbieraka ??? Zacząłem od gruntowania i doboru zestawu do uciągu rzeki. Głębokość miałem 1, 4 metra . Bingo !!! to zupełnie wystarczająca na tak małą rzekę oraz niski stan wody. Mimo , że uciąg wskazywał na zastosowanie skrzydełka (spławik płaski) 8g , to ja wybrałem 6 gramowy spławik , który przed laty wychodził z mojej firmy a był produkowany dla firmy NIWA. Obniżenie gramatury było celowe ze względu na rybostan rzeki Wieprz , są to głównie krąpie, płocie, klenie , jelce , jazie i leszcze. Po precyzyjnym gruntowaniu i ustawieniu gruntu na styk z dnem , przystąpiłem do szykowania zanęty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Suchą bazę zanętową wymieszaną z Gros Gardonsem i pieczywem czerwonym fluo , nasączyłem umiarkowanie melasą i dokładnie przetarłem w dłoniach. Następnie wymieszałem przygotowane ziemie gdzie ich 1/3 objętości stanowiła ziemia jasna smużąca .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyschniętą na twardą bryłę glinę wiążącą, wsypałem do miski i nawilżyłem wodą !!!

 

Sprawdzenie jak przygotowana mieszanka będzie się zachowywać pod wodą i szybko rozmywać !!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Po nawilżeniu zanęty i wymieszaniu z przygotowaną ziemią , dodałem do jej części przygotowanej do wstępnego nęcenia , garść pinki (która nie do końca się uśpiła w wodzie z uwagi na mały czas przebywania w środowisku beztlenowym)  i skleiłem 5 kulek do nęcenia wstępnego. Przypominam wszystkim adeptom wędkarstwa spławikowego , że na takich rzekach nie nęcimy zbyt obficie podczas nęcenia wstępnego . Koncentrujemy się bardziej na skutecznym i rytmicznym donęcaniu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kule gotowe do podania – nęcenie wstępne.

Kulki poszły do wody i pierwszym przepłynięciem mam uklejkę. Kolejne przepłyniecie i kolejna uklejka. Trzecie przepłynięcie to ładny krąp.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krąp z Wieprza.

Kilka pusty przepłynięć i donęcenie. Po tym wyholowana płotka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Donęcenie , kilka przepłynięć i kolejna płotka. Przy tej musiałem wykazać się nie lada umiejętnościami by bez zerwania unieść ją do rąk. Była piękna !!! Musiałem wstać z kosza i zrobić jej zdjęcie prze telefonie komórkowym by oddać jej wielkość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Piękna płotka.

Nic nie zapowiadało , że ta piękna rybka zostanie pobita wielkością przez jeszcze większą. Tak łowiąc i donęcając  przez trzy godziny złowiłem piękne rybki ,  do największej z płoci oraz klenia musiałem zejść z kosza i przejść z nimi około 15 metrów , gdzie brzeg umożliwiał bezpieczne podebranie ryby bezpośrednio do rąk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko krąpie 15 sztuk !!!

Ogółem złowiłem 1 klenia , 15 krąpi , 7 płoci oraz 40 uklejek. Największa z płoci wspomniana wcześniej miała 31 centymetrów a kleń ponad 40 . Zrobiłem zdjęcie przy miarce ,gdyż tylko w ten sposób można oddać ich wielkość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Takie rybki biorą w Wieprzu .

Udane popołudnie nad woda i możliwość podzielenia się z koleżankami i kolegami doświadczeniami i wiedzą. Jako że mam już urlop to jeszcze przed wyjazdem z kraju wybiorę się na rybki co zapewne opiszę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników bloga DZIADEK

 

ORAWA 2015 część 2

Kolejny dzień zmagań na zbiorniku Orawskim by bardziej udany. Ja złowiłem małego i ładnego sandacza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kamil po długiej pasjonującej walce wyholował pstrąga tęczowego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Patryk nie był gorszy i na zielonego OHIO  z brokatem miedzianym uderzył mu piękny 35 centymetrowy okoń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dumny Patryk

Na kolejnej łodzi Grzegorz i Robert odłowili cztery krótkie sandacze oraz 46 centymetrowego tęczaka. Jednak tego dnia mistrzem był Irek czyli ,,Kubica”. Siedem krótkich sandaczy , jeden 56 centymetrów oraz boleń i zerwany po długim holu tęczak. To był dzień właśnie ,,Kubicy”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten sandacz przypominał bardzie zgarbioną żabnicę

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niezawodne OHIO Relax i są wyniki

Po południu pogoda bardzo się popsuła po godzinie walczenia z wiatrem poddaliśmy się i nastąpił powrót do brzegu, Na domiar złego popsuł się silnik na łodzi Kamila. Na szczęście jest dziadek i miał kto ich zaholować do brzegu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tego dnia wieczorem była uczta . Dziadek serwował sandacza w cieście kukurydziano- piwnym.

Kolejny ranek nie zapowiadał się obiecująco. Temperatura nocą spadła w górach do 7 stopni Celsjusza. Ranek był chłodny i wietrzy. Załoga łodzi Kamila zaopatrzona została w zapasowy silnik Yamaha .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Robert i Kamil wysyłają sobie SMS – gdzie są ryby. Od rana mamy tylko kilka pobić i żadnej ryby.

Postanowiliśmy powędrować po brzegu za okoniami a mistrz ceremoniału grilowania Patryk szykował posiłek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

On szykował posiłek a Kubica wyholował bolenia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kubica pozuje z boleniem .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jacek pilnował dawek dozowanego paliwa , gdyż DZIADEK nie zabrał kroplomierza. Po posiłku wiatr ucichł  i mogliśmy wypłynąć. Ale zaczęły się problemy z kolejnym silnikiem na łodzi Kamila. Jak pech to na całego. Doholowałem ich do brzegu i zacząłem przez znajomych Słowaków poszukiwania silnika. Wyobraźcie sobie , że jeden z nich zażyczył sobie za silnik i łódź 100 Euro za dzień ????? Chyba się chłopina w emiratach urodził a nas z szejkami pomylił. Skończyło się na innym Słowaku i 15 Euro. Tylko wypożyczalnię założyć.

Tego dnia kolacja była iście królewska . Smażone filety z okonia , sandacz i pstrąg w śmietanie z pieprzem.

Nocny deszcz i bardzo silny wiatr uniemożliwił wypłynięcie kolejnego poranka. Po spacerze po brzegach Orawy z delikatnymi spiningami  i zaliczeniu przemoczenia na deszczu, wróciliśmy do chaty. popołudnie wypłynęliśmy na dalsze łowy. Jednak brań jak na lekarstwo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Irek z małym sandaczykiem na osłodzenie .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jasiek i Kamil z trzecim już silnikiem śmigali po Orawie jak błyskawice. Ryby jednak nie żerowały. Tysiące ławic tegorocznego narybku i ubiegłorocznej młodzieży bezkarnie przemierzały powierzchniowe wody Orawy. Nic i nikt im nie przeszkadzał. Nawet bolenie nie były zainteresowane żerowaniem .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaliczyłem i ja swoją ,,złotą rybkę” – na bezrybiu i to dobre a jakie smaczne.

Wiatr ustał , przyszło późne popołudnie, brań zero , ryb zero a więc wybraliśmy uroczy brzeg i grilowanie , czyli kurczaki i karkówka  oraz mizeria zrobiona przez Roberta.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po wypłynięciu na wodę po godzinie łowienia i zmieniania ,,bankowych miejscówek”, wszystkie łodzie meldują – kompletne zero. Na domiar złego Kamilowi i Jaśkowi pada kolejny silnik – to jakieś fatum. DZIADEK rusza i ekspedycją ratunkową . Trzy kilometry dalej zastaję taki oto obraz jak na poniższej fotografii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie ma co dziwić się chłopakom, przyjechali łowić ryby , atu wieczne problemy z silnikami a ryby nie chcą współpracować . W drodze powrotnej do brzegu jednak humory im dopisywały.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kolejnym wpisie dalsza część opowieści z wyprawy.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

ORAWA 2015 czerwiec część 1

Długo wyczekiwany urlop , przecież od listopada minęło kilka miesięcy . Pierwszą fotografię zrobiłem dojeżdżając do zbiornika . Widać na niej całą panoramę Orawy , przyznacie że jest pięknie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Panorama Orawy

Wielkim zaskoczeniem było zakupowanie samych zezwoleń. zawsze gdy sezon zaczynał się od 20 czerwca to też od tego dnia było wolno łowić. Tym razem na stronie Słowackiego związku była informacja , że zaczyna się sezon połowu drapieżników 15 czerwca i z takim nastawieniem przyjechała cała ekipa DZIADKA , a tu UPSSSSS !!! Dla Słowaków 15 to znaczy godzina 23.59 minut. Co w praktyce oznacza zezwolenie na łowienie dopiero od 16 czerwca godziny 4 rano. Ten nadprogramowy dzień poświęciliśmy na łowienie z brzegu batami. Tym razem przygotowałem mieszankę Płoć SARS  1 opakowanie , 1,2 szklanki konopi prażonych i łyżka stołowa atraktora Spekulatis. Trochę topionej pinki i grubego. Dziadek nęcił a Patryk, Jacek oraz Jasiek na zmianę z Kamilem odławiali płotki. Ci , którzy łowili batami 5 metrów mniejsze (te nie poszły na patelnię. Patryk i Kamil łowili na zmianę 7 metrowym Ultravilletem Mikado , ich płotki w przedziale pomiędzy 16 a 22 centymetrów powędrowały wieczorem na patelnię i uzupełniły bogatą kolację powitalną.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Patelnia pełna płotek

Popołudnie koledzy poświęcili na przygotowania sprzętowe , a że pogoda dopisywała większość prac robili przy góralskiej chacie w której mieszkała ekipa.

Patryk właśnie nawija świeżą plecionkę Mikado OCTABRID , tak zwanym sposobem na mokro. Szpulka z plecionką jest w wiaderku z wodą i w ten sposób jest idealnie nawinięta w naturalnych wodnych warunkach ( tak jak to jest nad wodą). Irek czyli ,,Kubica” wolał sączyć piwko , a potem nad wodą zamiast łowić ryby siedział na pomoście i szykował swój sprzęt.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jemu nigdy się nie spieszy

Pierwszego dnia połowu ,, Kubica” jako pierwszy złowił wymiarowego sandacza , kolejny padł moim łupem. Jako,  że zdjęcia robiłem tylko ja , a pływaliśmy na trzech łodziach, tylko zobaczycie ryby złowione z mojej łodzi. Poniżej pierwszy 56 centymetrów złowiony przez DZIADKA.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy wymiar tegorocznych wypraw

Moim zdaniem ryby nie zerowały za specjalnie, kilkanaście pobić głównie sandaczowych i kilka sandaczy krótkich pierwszego poranka , dwa wymiarowe sandacze. Słońce i temperatura wygoniły nas ze zbiornika. Po obiedzie zrobiliśmy spacer z delikatnymi spiningami nad brzegiem Orawy. Patryk popisał się fajnym tęczakiem , szczupaczkiem , Jacek klenikiem  a DZIADEK boleniem , pozostałe to małe okoniki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bolek DZIADKA

Zabawę nad brzegiem zakończył kolejnym boleniem ,,Kubica”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dalszy ciąg opowieści z wyprawy nastąpi DZIADEK

ZROZUMIEĆ ISTOTĘ PODAWANIA ZIEMI I GLIN część 3

Zapowiadając ten wykład wspomniałem o jego szerokim zakresie. Stosowanie ziemi i glin podczas nęcenia w rzece niesie zawsze ze sobą większe ryzyko popełnienia błędu. Doświadczeni zawodnicy już doświadczyli tego wielokrotnie w swojej karierze wędkarskiej. Mniej doświadczeni powtarzają błędy innych lub trafiają jak w totolotku. Miałem możliwość zweryfikowania swojej wiedzy podczas wieloletnich startów oraz treningów. Mogę z czystym sumieniem odpowiedzieć , że nie ma jednego doskonałego sposobu na zastosowanie minerałów w rzekach !!!

Najpierw należy podzielić rzeki na trzy grupy – wolne , szybkie i bardzo szybkie. Kolejny podział musi dotyczyć ich głębokości , lub odcinków na których łowimy. Podzielimy je na płytkie do 1,5 metra , o średniej głębokości do 3 metrów i głębokie powyżej 3 metrów . Kolejny podział to podstawowy rybostan danej rzeki oraz gatunki , które stanowią przyłów . Tu musimy też pamiętać o rozpoznaniu łowiska  , po przez zdobytą wiedzę , jakim gatunkiem wygrywa się zawody na danym łowisku. Mając te wszystkie dane możemy dopiero zaczynać kompozycję zanęty z ziemią , gliną lub żwirem.

Futtegały rzeczne

Na fotografii powyżej możecie zobaczyć typowy kształt rzecznych gał zanętowych. Przypominają raczej ,,kotlety mielone” . Formując wszelkie kule zanętowe ,( bo będziemy ich tak dalej nazywać) zawsze formujcie je w kształcie półkuli lub wspomnianego kotleta. Taki kształt powoduje , ze nasza zanęta lub ziemia będzie lepiej przylegając do dna oraz ograniczymy jej przesuwanie po dnie , a co najważniejsze ,będzie się wolniej rozmywać (przez mniejszą powierzchnię wystawioną na działanie podwodnego prądu). Prostym sposobem na klejenie takich kul jest wykonanie większej gałki w kształcie kuli , następnie za pomocą kciuka ( pod jego naciskiem) dzielimy kulę na dwie półkule i kończymy jej formowanie wykonując uciśnięcie całości w kształt opisany powyżej. Teraz musimy wrócić do wykładów z przed kilku miesięcy opisujących nęcenie podczas połowu na rzece . Omawiałem tam wszelkie mieszanki i zanęty stosowane na uciągach. Podstawa to myślenie przed doborem zanęty i ziemi – co będziemy łowić ??? W rzece bez leszczy , lub z ich bardzo małą populacją , nie wolno kłaść ciężkich kul zanętowych oraz mocno sklejonych. W rzekach z przewagą brzany , certy i leszcza nie wolno nam stosować mieszanek szybko pracujących i zbyt lekkich !!!

Wszystko to jest uzależnione od specyfiki pobierania pokarmu przez różne gatunki ryb , oraz pory roku . Gdy wiosenne leszcze zgrupowane w stada tarłowe przebywają w ,,odległej krainie” jest bezsensem podawanie ciężkich i bogatych w mięso mieszanek. Natomiast latem , gdy te same leszcze dobrze żerują , nie wystarczy im zanęta z ziemią czy gliną. Musicie mieć przygotowaną mieszankę samej ziemi z gliną , wzbogacone dużą ilością krojonej dżdżownicy kalifornijskiej ,  grubej ochotki i  kasterów lub topionych grubych białych robaków. Tym ich zatrzymacie w łowisku. Pojawienie się brzan powoduje dodatkowe utrudnienie. Rozbijają swoimi pyskami wszelkie gały zanętowe i musimy szybko reagować donęcając serią kolejnych kul. Teraz o proponowanych recepturach ziemi i gliny na poszczególne typy rzek.

Na rzeki wolne i płytkie proponuję mieszanki :

2 części ziemia czarna lekka + 2 części ziemia jasna smużąca ( przy leszczach dodatkowo 1 część ziemi jasnej wiążącej)

Na rzeki o średnim uciągu i głębokości do 3 metrów :

1  części ziemia czarna  1 części ziemia jasna smużąca ( przy leszczach dodatkowo 2 części jasnej wiążącej)

Na rzeki głębokie i szybkie :

3 części ziemi jasnej wiążącej oraz 1 część jasnej smużącej.

Zawsze pamiętajcie o zastosowaniu stosownego barwnika w celu uzyskania pożądanego koloru.

Pozdrawiam DZIADEK

 

USZANUJCIE TARŁO RYB

Ilość wpisów i prezentowanych na ,,facebooku” zdjęć ze złowionymi szczupakami i innymi rybami będącymi w okresie ochronnym przyprawia mnie o zniesmaczenie. Czy wędkarze muszą kojarzyć się wszelkim (ekologom i zielonym) z grupą głodujących pierwotnych plemion ??? Nie dawajcie im tej satysfakcji !!!! Teraz czas tarła szczupaka , a koledzy spinningiści i to czasami zagorzali ,,no- killowcy” robią sobie fotki z tym pięknym drapieżnikiem – popisując się jakie to okazy łowią. Pytam , czego szukają na rzekach koledzy spinningujący  w łodziach. Pewnie odpowiedzą , że okoni. To też są ryby i chcą przystąpić w spokoju do tarła. Dla mnie tarło ryb to rzecz ŚWIĘTA !!!

994-640

Bloga czyta wielu młodych ludzi lub za młodych , bym  mógł dawać porównania z pewnymi sytuacjami z życia ludzi. Ale okres przystępowania do tarła i szczególnie okresu składania ikry powinien być przez wędkarzy traktowany w sposób szczególny. To nie apel ani prośba , to tylko przypomnienie , że będziemy za kilka lat korzystać z efektów spokojnego tarła. Tym bardziej , że tegoroczna wczesna wiosna daje pełne możliwości rybom do dobrego rozrodu ze względu na odpowiedzią temperaturę wody i jej zadowalające stany.

catch-release

W niedługim czasie przystąpią do tarła inne gatunki, między innymi leszcze które największe nasilenie tarła osiągają w okresie rozpoczynania kwitnienia bzu lilaka. Ich tarło na płyciznach przypomina kąpiące się dzikie kaczki , a spławiające się stada dużych leszczy na jeziorach do widok zapierający dech w piersiach , gdy tysiące największych egzemplarzy ukazują swoje grzbiety w tarlanym tańcu.

Vis-cognitie

Rozumiem tych kolegów , którzy przez przypadek łowią ryby będące w okresie tarła,  oraz zawodników którzy , z racji terminu zawodów  zmuszeni są zapełniać siatkę tarlakami – ja również byłem w takiej sytuacji przez 30 lat swoich startów w zawodach wędkarskich . Tu nie mamy innego wyjścia !!   Pomyślcie o tym co DZIADEK napisał , myślenie nic nie kosztuje , a wnioski każdy musi sam wyciągnąć.

 

Dla rozluźnienia atmosfery jedno ze zdjęć jakie zrobiłem w Grecji  z moim tekstem – abyśmy nie wyglądali jak te koty .

kotyOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK

 

PSTRĄGI NA PAPROCHY RELAXA

Wybrałem się na pierwszy w tym roku spacer z ulubionymi paprochami firmy RELAX. Rzeka o tej porze roku ma bardzo niski stan wody a ,,kropkowane pochowały się w korzeniach drzew lub pod nawisami brzegowymi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wybierałem miejsca z,, głęboczkami” lub wyraźną rynną. Nie dało to żadnego rezultatu. Dopiero po rzutach wykonywanych na większe odległości oraz pod zatopione korzenie drzew , złowiłem swojego pierwszego w tym roku pstrąga. Wprawdzie nie był to ,,okaz” jednak hol dostarczył wiele emocji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

łowię stosunkowo cienko , jak na okazy które występują na moim ulubionym odcinku. Stosuję żyłkę Ultraviolet Mikado o średnicy 0,12 mm , główki Trapera Mikro 1g i wspomniane paproch Relax w kolorach perła z brokatem. seledyn z brokatem oraz czysty seledyn (sałata). Po kilkunastu minutach kolejny pstrąg był gotowy do sesji fotograficznej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Taki spacer powoduje , ze zaczynam czasami ,,kombinować” . Tym razem postanowiłem rzucać i wręcz przesuwać przynętę obok zatopionych korzeni i gałęzi. Z każdą chwilą prowadziłem przynętę coraz wolniej , chwilami zaczepiając o zatopione gałązki . Podczas takiego prowadzenia miałem bardzo silne uderzenie pstrąga jednak zaplątał się w korzenie zatopionego drzewa i urwał przynętę. Po zmianie na nową główkę i twisterka , cały czas prowadziłem przynętę w opisany sposób. Opłaciło się bo na brzegu wylądował fajny ,,kropkowaniec”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy wypad uważam za udany i tylko patrzeć jak znowu odwiedzę swoje tereny.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników bloga , a zwłaszcza spinningistów.

DZIADEK

OSTATNI SPACER PRZED WYJAZDEM

Kolejny dzień testów nowego paprocha VR1-TS RELAX . Pytacie jaki to model. Symbol już podałem . Kolorystyka – korpus czerwony japoński ze złotym brokatem ogon rootbeer ze złotym brokatem.

Wczorajszy spacer po Bystrzycy powyżej zalewu to 17 okoni pomiędzy 15-20 centymetrów jeden boleń i jeden szczupaczek. Czas wędkowania 1 godzina.

Poniżej przedstawiam kilka ujęć fotograficznych z e spaceru.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten wpis dedykuję  mojemu koledze Marcinowi K. i innym zapracowanym !!!!!

DZIADEK