TEST ZANĘTY TEAM RIVER FIRMY MATCH PRO część 2

Zgodnie z obietnicą przedstawiam część 2 testów zanęty TEAM RIVER firmy Match Pro.

Tym razem areną zmagań była rzeka Wisła z niskim stanem wody jak na tę porę roku. Aby test był właściwy i miarodajny , zanęta była przygotowana w taki sam sposób jak poprzednio , z małą różnicą !! Z uwagi na większy uciąg wody zastosowałem cztery paczki 2 kilogramowe ziemi wiążącej rzecznej Vimba i 1 kilogram wspomnianej zanęty . Robaki pozostały w takiej samej proporcji jak poprzednio, oczywiście w całości utopione.

Zastosowałem zestaw z listkiem Vimba 8 gram i dwupunktowym obciążeniem. żyłka główna 0,14 mm przypon 25 centymetrów 0,12 mm , haczyk SODE nr 16. Po wygruntowaniu stanowiska wybrałem opcję łowienia na dystansie 11 metrów , gdyż było to miejsce zaraz za pierwszą półką . Głębokość 2,4 metra jak na Wisłę to doskonała sprawa.

Przygotowane kule zanętowe o trzech stopniach nawilżenia podałem o 1 metr wyżej od szczytówki. Tym razem postanowiłem nie donęcać podczas pierwszej godziny łowienia. Chciałem uzyskać informację jak długo będą trzymały się rybki mojego pola nęcenia.

Pięć minut od podania zanęty rozpoczynam test. Pierwsze pięć przepłynięć nawet spławik nie drgnął. Od tego momentu zaczęła się prawdziwa jazda. Pierwszy dorodny Wiślany krąp.

Kolejna rybka to fajny kleń , który zdążył się nafaszerować zanętą i robakami.

Tak przez godzinę bez donęcania była fajna zabawa. Po godzinie i 15 minutach brania ustały. Wypróbowany sposób podania serii 8 małych kulek i brania są , ale pojawiają się certy oraz jedna sapa. Tak przez trzy godziny szacuję swój wynik na około 12 kilogramów krąpi, płoci , kleni , cert i jednej 32 centymetrowej sapy.

Rybki podzieliłem na dwie porcje , aby podczas sesji zdjęciowej nie wyskakiwały na kamienie. Było tego ponad połowę wiaderka i miska zanętowa. Koleżanki i koledzy. Super zanęta i fajne łowienie. Dziękuję Krzysztofowi Kałużnemu za kilkuletnie zaufanie i przyjmowanie czasami moich cierpkich uwag. Tym razem mieszanka bez zastrzeżeń przeszła test. Polecam wszystkim , którzy pragną połowić, a nie bawić się we własne kompozycje.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Reklamy

TEST ZANĘTY TEAM RIVER FIRMY MATCH PRO część 1

Wykorzystując każdą dosłownie chwilę na kontakt z wodą i rybkami , a tych chwil wolnych mam bardzo mało przystąpiłem do testów zanęty TEAM RIVER firmy MATCH PRO. Na pierwszy ogień poszła rzeka Wieprz w okolicach miejscowości Trawniki. Przygotowałem 1 kilogram mieszanki wspomnianej zanęty, 3 opakowania ziemi wiążącej rzecznej Vimba oraz 250 ml. mieszanki utopionych białych i pinki kolorowej.

Piękny karmelowy aromat zanęty unosił się nad brzegiem rzeki. Mieszanka po nawilżeniu , przypomina ciepły ciemno miodowy kolor z wieloma drobinkami drobnego pieczywa fluo w dwóch kolorach.

Przygotowanie kul zanętowych to zaledwie chwila, gdyż jak zauważyliście nęcę skromnie, ale z pełną kontrolą nad sposobem podani

Kule w wodzie , jeszcze chwila na papierosa i do pracy. To mój pierwszy pobyt w tym roku na rzecznych połowach białej ryby, tym bardziej byłem ciekaw efektów wypadu nad Wieprz. Pierwsza rybka pada po 5 minutach i jest to maleńki kiełbik ???????????

Jednak łowienie 6 gramowym listkiem Vimba daje wspaniałe efekty , widoczność nawet najmniejszych brań jest znakomita. Wprawdzie logika wskazywała by na spławik co najmniej 10 gram , jednak ja zawsze łowię delikatniej , a zarazem skuteczniej. Zaraz po wstawieniu zestawu w pole nęcenia mam śliczne branie i kolejną rybkę.

Padają kolejne ładne płocie i krąpie i naraz BACH !!!!!!!!! Piękny kleń wyskakuje zaraz po zacięciu ponad lustro wody i po wybraniu na maksa mojego amortyzatora urywa przypon 0,12 !!!!! Ale po chwili jest inny mniejszy kleń ten ląduje w podbieraku.

Rybki biorą wspaniale , aż żal kończyć łowienie , jednak w firmie czekają na mnie spławiki i czas wracać do rzeczywistości . Na kilogramie zanęty TEAM RIVER łowię ponad 50 ryb . Trudno to nazwać przypadkiem bo oprócz płoci, to pozostałe gatunki lub są w tarle lub zaraz do niego przystąpią. Już z niecierpliwością czekam na kolejny test tej zanęty. Tym razem pojadę na Wisłę. Ten pierwszy test wypad okazale i na piątkę z plusem. Kolejny doskonały produkt przrygotował Krzysztof Kałużny.

Wiadro ryb !!!!!!!!! Oby tak dalej DZIADKU !!!!

Do kolejnego testu tej ciekawej zanęty.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

URLOPOWE RYBY część 1

Tym razem , życie poniosło mnie na same krańce morza Czarnego, dosłownie 30 kilometrów od granicy turecko bułgarskiej. Jak zwykle zabrałem białe robaki oraz popularnego kompościaka. Łowiłem metoda gruntowa opisywaną podczas wspomnień z wypraw do Grecji .

Pierwszą rybkę uznaję za akwariowa , nie była większa od 7 centymetrów.

Jednak szybko wyczułem gdzie szukać tych większych oraz jakim sposobem trzeba reagować na delikatne brania. Cała tajemnica tkwiła w bardzo delikatnej i płynnej prowokacji zaraz po zarzuceniu zestawu. Powodowała szybką reakcję ryb przebywających w gąszczu podwodnych roślin.

Po dwóch godzinach łowienia w całkiem nowym środowisku i warunkach złowiłem smaczną kolacje , a raczej przekąskę.

Kolejne doświadczenie i zaliczone miejsce na mapie moich wędkarskich wędrówek. Czas wracać i zaliczyć Orawskie drapiezniki.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

JAZIE I KRĄPIE Z WIEPRZA

W sobotę podczas spławikowego GP Koła Barrakuda, w pełni udało się wykorzystać zamykające stanowisko i połowić sobie pięknych rybek. Poniżej fotki sobotnich połowów.

Zanęta – baza na rzekę DZIADKA oraz atraktor korzenny DZIADKA. @ kg zanęty i 6 kg ziemi rzecznej wiążącej , 0,25 l pinki kolor topionej 0,25 litra białego grubego topionego. Zestaw 8 g oraz 10 g listek Vimba płaski rzeczny, obciążenie dwupunktowe przypon 25 cm długości. Żyłka główna Ultraviolet Mikado 0,14 przypon Ultraviolet Mikado 0,10 mm. Haczyki 16- SODE.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

TEST ZANĘT LESZCZOWYCH MATCH PRO

Jak już wcześniej pisałem , do testowania  wybieram łowiska trudne i nie zawsze rybne. Tym razem łowiłem na rzece Bug w okolicach Woli Uhruskiej. Miałem bardzo mało czasu, gdyż przyjechałem na miejsce o godzinie 15 . Minerały  stanowiła mieszanka Vimba Wiążąca 3 paczki oraz 1 paczka Vimba Argilla. Dwa rodzaje Leszcza MATCH PRO wymieszałem z jedną szklanką melasy firmy MATCH PRO. Po dokładnym przetarciu w dłoniach. nawilżyłem dość obficie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Robactwo stanowił dżokers oraz pinka topiona i żywa. W czasie gdy mieszanka nabierała dobrej wilgotności, ustawiałem nad malowniczym o tej porze roku Bugiem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przygotowany towar tak wyglądał  przed połączeniem oraz przetarciem przez sito.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wykleiłem 9 kul wielkości pomarańczy, pierwsze cztery tylko z dżokersem pozostałe 5 sztuk nawilżone dodatkowo i z topioną i żywą pinką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zastosowałem zestaw z skrzydełkiem Vimba o gramaturze 10 gram. Grunt w tym miejscu miałem na 3 metrach. łowiłem 11 metrową tyczką.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po położeniu kul, zapaliłem w moim zwyczaju. Po papierosku pierwsze wstawienie i krąp . Mała sesja fotograficzna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po nim kolejny , podbierakowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po piątej rybie zacząłem donecać , gdyż przy takich rybach szybko by wymiotły wszystko z łowiska. Co dwie ryby wrzucałem po małej kulce . Ryby brały wspaniale i same duże egzemplarze. Złowiłem też małego klenia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Mieszanki na leszcza MATCH PRO to ,,super strzał”  tej firmy. Odpowiednia kleistość po nawilżeniu , odpowiednio dobrane zapachy słodko korzenne. Musiała mieszanka smakować rybom,  gdyż wyjmując wypychaczem haki wypluwały robactwo i frakcje mieszanki. Po dwóch i pół godzinie łowienia miałem w siatce 150 ryb.  Dzisiejsze łowienie na Bugu to mały okoń, 4 kiełbie , 30 uklejek , dwa klenie, 10 płotek, reszt stanowiły dorodne krąpie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

TERAZ PANIE  PREZESIE KAŁUŻNY , SZYKUJ PAN PAKĘ DLA DZIADKA !!!!!

Jak powiem , że Wam polecam to mało, to musicie mieć w swoim spichlerzu ze specjałami dla ryb.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

LIPIEŃ I PSTRĄGI

Dzisiejszy spacer nad lubelską Bystrzycą należy zaliczyć do udanych . Mamy dopiero koniec lutego, a pogoda i temperatury pozwalają na wędrówki za pstrągami. Dzisiejsze łowienie zacząłem do najmniejszych parochów RELAX i 1 gramowych główek główek MIKADO . Jak kiedyś wspominałem łowię pstrągi na stosunkowo cienkie żyłki. Stosuję od lat MIKADO Ultraviollet 0,12 mm. Zapewne to delikatne łowienie powoduje , ze od czasu do czasu łowię lipienie. Tym razem , uparty lipień kilka razy atakował moją przynętę, aż w końcu uderzenie było zdecydowane i pełne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyprawy na pstrągi są wielką szkołą, nawet dla takiego wędkarza jak ja. Uczę się ich podejmowania przynęt oraz odwiecznego zmieniania swoich miejscówek. Uzależnione to jest od tak wielu czynników , że wymienianie wszystkich byłoby bardzo trudne. Wielkość rzeki jest, podstawowym czynnikiem. Łowiąc na Wiśle w okolicach Ustronia , pstrągi całkiem inaczej obierają swoje miejsca , niż ich bracia z nizinnych małych rzeczek i strumieni. Postanowiłem zmienić przynętę na seledynowego Fisch Fry MIKADO. po kilkunastu rzutach miałem pierwsze uderzenie. Po kolejnych kilkunastu wyholowałem pstrąga.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Gdyby nie deszcz ze śniegiem , który zaczął padać coraz mocniej byłbym jeszcze nad rzeką do zmroku. Przed tym silnym opadem złowiłem jeszcze jednego kropkowańca.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajna zabawa i odrobina świeżego powietrza, i po południu zasnąłem jak dziecko. Teraz opisując dzisiejszy wypad, zastanawiam się jak długo wytrzymam podczas tygodnia pracy,  by nie wyskoczyć nad rzekę. Jedna z nich Krężniczanka płynie dosłownie 200 metrów od mojej firmy.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

DZISIEJSZA GODZINA NA ZALEWIE ZEMBORZYCKIM

Dawno nie miałem takiej godziny na zalewie Zemborzyckim. Przez godzinę spaceru ze spiningiem przy bardzo silnym wietrze , złowiłem suma, dwa szczupaki dwa sandacze i okonia. Kołowrotek DAIWA LAGUNA , wędka  TT Zander Mikado, plecionka 0,10 mm Octa Bride Mikado , przynety na główkach Traper 8 gram,  sum -Fishhunter nr 302 oraz  pozostałe ryby RELAX BASS 2,5 cala . Aby Was nie zamęczać zbędnymi opowieściami zamieszczę najlepsze fotki .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Sum wracający do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Szczupak wraca do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Idzie na patelnię.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Wraca do wody.

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK.

ŁOWIENIE NA MAŁYCH RZEKACH – WIEPRZ

Sobotnie popołudnie poświeciłem na odwiedzenie rzeki Wieprz. Podczas odwiedzin w zaprzyjaźnionym sklepie wędkarskim ,,SPŁAWIK” przy ulicy Szmaragdowej , a prowadzonym przez Marcina Kasprzaka oraz Krzysztofa Chylińskiego , przez godzinę usiłowałem dowiedzieć się od licznie odwiedzających sklep wędkarzy , gdzie na rzekach biorą ryby . Ku mojemu zdziwieniu odpowiedzi były zawsze takie same  – nic nigdzie nie bierze. A ja na to do Krzysia Chylińskiego – DZIADEK mówi sprawdzam. Zadysponowałem butelkę melasy , małe pudełko grubego białego robaka i ćwiartkę pinki. Ja za portfel a , Krzysiek mówi –  tym razem to ja sponsoruję DZIADKA. Trochę byłem zmieszany , ale było mi strasznie miło !!! DZIĘKI KRZYSIU !!! Teraz szybki kurs do firmy po sprzęt i zanętę .

Zapakowałem trochę ziemi SARS , Trochę swojej jasnej smużącej , 2 kilogramy bazy DZIADKA i 1/5 kg GROS GARDONS firmy SENSAS (jako atraktora) . O godzinie 14 byłem nad Wieprzem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niski stan wody spowodował ,że wszystkie ciekawsze miejsca są wysoko położone w stosunku do lustra wody. Wybrałem takie , gdzie do lustra wody było około 1,8 metra . Na domiar złego z pośpiechu nie zabrałem matni podbieraka ??? Zacząłem od gruntowania i doboru zestawu do uciągu rzeki. Głębokość miałem 1, 4 metra . Bingo !!! to zupełnie wystarczająca na tak małą rzekę oraz niski stan wody. Mimo , że uciąg wskazywał na zastosowanie skrzydełka (spławik płaski) 8g , to ja wybrałem 6 gramowy spławik , który przed laty wychodził z mojej firmy a był produkowany dla firmy NIWA. Obniżenie gramatury było celowe ze względu na rybostan rzeki Wieprz , są to głównie krąpie, płocie, klenie , jelce , jazie i leszcze. Po precyzyjnym gruntowaniu i ustawieniu gruntu na styk z dnem , przystąpiłem do szykowania zanęty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Suchą bazę zanętową wymieszaną z Gros Gardonsem i pieczywem czerwonym fluo , nasączyłem umiarkowanie melasą i dokładnie przetarłem w dłoniach. Następnie wymieszałem przygotowane ziemie gdzie ich 1/3 objętości stanowiła ziemia jasna smużąca .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wyschniętą na twardą bryłę glinę wiążącą, wsypałem do miski i nawilżyłem wodą !!!

 

Sprawdzenie jak przygotowana mieszanka będzie się zachowywać pod wodą i szybko rozmywać !!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Po nawilżeniu zanęty i wymieszaniu z przygotowaną ziemią , dodałem do jej części przygotowanej do wstępnego nęcenia , garść pinki (która nie do końca się uśpiła w wodzie z uwagi na mały czas przebywania w środowisku beztlenowym)  i skleiłem 5 kulek do nęcenia wstępnego. Przypominam wszystkim adeptom wędkarstwa spławikowego , że na takich rzekach nie nęcimy zbyt obficie podczas nęcenia wstępnego . Koncentrujemy się bardziej na skutecznym i rytmicznym donęcaniu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kule gotowe do podania – nęcenie wstępne.

Kulki poszły do wody i pierwszym przepłynięciem mam uklejkę. Kolejne przepłyniecie i kolejna uklejka. Trzecie przepłynięcie to ładny krąp.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krąp z Wieprza.

Kilka pusty przepłynięć i donęcenie. Po tym wyholowana płotka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Donęcenie , kilka przepłynięć i kolejna płotka. Przy tej musiałem wykazać się nie lada umiejętnościami by bez zerwania unieść ją do rąk. Była piękna !!! Musiałem wstać z kosza i zrobić jej zdjęcie prze telefonie komórkowym by oddać jej wielkość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Piękna płotka.

Nic nie zapowiadało , że ta piękna rybka zostanie pobita wielkością przez jeszcze większą. Tak łowiąc i donęcając  przez trzy godziny złowiłem piękne rybki ,  do największej z płoci oraz klenia musiałem zejść z kosza i przejść z nimi około 15 metrów , gdzie brzeg umożliwiał bezpieczne podebranie ryby bezpośrednio do rąk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko krąpie 15 sztuk !!!

Ogółem złowiłem 1 klenia , 15 krąpi , 7 płoci oraz 40 uklejek. Największa z płoci wspomniana wcześniej miała 31 centymetrów a kleń ponad 40 . Zrobiłem zdjęcie przy miarce ,gdyż tylko w ten sposób można oddać ich wielkość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Takie rybki biorą w Wieprzu .

Udane popołudnie nad woda i możliwość podzielenia się z koleżankami i kolegami doświadczeniami i wiedzą. Jako że mam już urlop to jeszcze przed wyjazdem z kraju wybiorę się na rybki co zapewne opiszę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników bloga DZIADEK

 

ORAWA 2015 część 2

Kolejny dzień zmagań na zbiorniku Orawskim by bardziej udany. Ja złowiłem małego i ładnego sandacza.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kamil po długiej pasjonującej walce wyholował pstrąga tęczowego.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Patryk nie był gorszy i na zielonego OHIO  z brokatem miedzianym uderzył mu piękny 35 centymetrowy okoń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dumny Patryk

Na kolejnej łodzi Grzegorz i Robert odłowili cztery krótkie sandacze oraz 46 centymetrowego tęczaka. Jednak tego dnia mistrzem był Irek czyli ,,Kubica”. Siedem krótkich sandaczy , jeden 56 centymetrów oraz boleń i zerwany po długim holu tęczak. To był dzień właśnie ,,Kubicy”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten sandacz przypominał bardzie zgarbioną żabnicę

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Niezawodne OHIO Relax i są wyniki

Po południu pogoda bardzo się popsuła po godzinie walczenia z wiatrem poddaliśmy się i nastąpił powrót do brzegu, Na domiar złego popsuł się silnik na łodzi Kamila. Na szczęście jest dziadek i miał kto ich zaholować do brzegu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tego dnia wieczorem była uczta . Dziadek serwował sandacza w cieście kukurydziano- piwnym.

Kolejny ranek nie zapowiadał się obiecująco. Temperatura nocą spadła w górach do 7 stopni Celsjusza. Ranek był chłodny i wietrzy. Załoga łodzi Kamila zaopatrzona została w zapasowy silnik Yamaha .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Robert i Kamil wysyłają sobie SMS – gdzie są ryby. Od rana mamy tylko kilka pobić i żadnej ryby.

Postanowiliśmy powędrować po brzegu za okoniami a mistrz ceremoniału grilowania Patryk szykował posiłek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

On szykował posiłek a Kubica wyholował bolenia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kubica pozuje z boleniem .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jacek pilnował dawek dozowanego paliwa , gdyż DZIADEK nie zabrał kroplomierza. Po posiłku wiatr ucichł  i mogliśmy wypłynąć. Ale zaczęły się problemy z kolejnym silnikiem na łodzi Kamila. Jak pech to na całego. Doholowałem ich do brzegu i zacząłem przez znajomych Słowaków poszukiwania silnika. Wyobraźcie sobie , że jeden z nich zażyczył sobie za silnik i łódź 100 Euro za dzień ????? Chyba się chłopina w emiratach urodził a nas z szejkami pomylił. Skończyło się na innym Słowaku i 15 Euro. Tylko wypożyczalnię założyć.

Tego dnia kolacja była iście królewska . Smażone filety z okonia , sandacz i pstrąg w śmietanie z pieprzem.

Nocny deszcz i bardzo silny wiatr uniemożliwił wypłynięcie kolejnego poranka. Po spacerze po brzegach Orawy z delikatnymi spiningami  i zaliczeniu przemoczenia na deszczu, wróciliśmy do chaty. popołudnie wypłynęliśmy na dalsze łowy. Jednak brań jak na lekarstwo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Irek z małym sandaczykiem na osłodzenie .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jasiek i Kamil z trzecim już silnikiem śmigali po Orawie jak błyskawice. Ryby jednak nie żerowały. Tysiące ławic tegorocznego narybku i ubiegłorocznej młodzieży bezkarnie przemierzały powierzchniowe wody Orawy. Nic i nikt im nie przeszkadzał. Nawet bolenie nie były zainteresowane żerowaniem .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaliczyłem i ja swoją ,,złotą rybkę” – na bezrybiu i to dobre a jakie smaczne.

Wiatr ustał , przyszło późne popołudnie, brań zero , ryb zero a więc wybraliśmy uroczy brzeg i grilowanie , czyli kurczaki i karkówka  oraz mizeria zrobiona przez Roberta.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po wypłynięciu na wodę po godzinie łowienia i zmieniania ,,bankowych miejscówek”, wszystkie łodzie meldują – kompletne zero. Na domiar złego Kamilowi i Jaśkowi pada kolejny silnik – to jakieś fatum. DZIADEK rusza i ekspedycją ratunkową . Trzy kilometry dalej zastaję taki oto obraz jak na poniższej fotografii.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie ma co dziwić się chłopakom, przyjechali łowić ryby , atu wieczne problemy z silnikami a ryby nie chcą współpracować . W drodze powrotnej do brzegu jednak humory im dopisywały.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kolejnym wpisie dalsza część opowieści z wyprawy.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

ORAWA 2015 czerwiec część 1

Długo wyczekiwany urlop , przecież od listopada minęło kilka miesięcy . Pierwszą fotografię zrobiłem dojeżdżając do zbiornika . Widać na niej całą panoramę Orawy , przyznacie że jest pięknie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Panorama Orawy

Wielkim zaskoczeniem było zakupowanie samych zezwoleń. zawsze gdy sezon zaczynał się od 20 czerwca to też od tego dnia było wolno łowić. Tym razem na stronie Słowackiego związku była informacja , że zaczyna się sezon połowu drapieżników 15 czerwca i z takim nastawieniem przyjechała cała ekipa DZIADKA , a tu UPSSSSS !!! Dla Słowaków 15 to znaczy godzina 23.59 minut. Co w praktyce oznacza zezwolenie na łowienie dopiero od 16 czerwca godziny 4 rano. Ten nadprogramowy dzień poświęciliśmy na łowienie z brzegu batami. Tym razem przygotowałem mieszankę Płoć SARS  1 opakowanie , 1,2 szklanki konopi prażonych i łyżka stołowa atraktora Spekulatis. Trochę topionej pinki i grubego. Dziadek nęcił a Patryk, Jacek oraz Jasiek na zmianę z Kamilem odławiali płotki. Ci , którzy łowili batami 5 metrów mniejsze (te nie poszły na patelnię. Patryk i Kamil łowili na zmianę 7 metrowym Ultravilletem Mikado , ich płotki w przedziale pomiędzy 16 a 22 centymetrów powędrowały wieczorem na patelnię i uzupełniły bogatą kolację powitalną.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Patelnia pełna płotek

Popołudnie koledzy poświęcili na przygotowania sprzętowe , a że pogoda dopisywała większość prac robili przy góralskiej chacie w której mieszkała ekipa.

Patryk właśnie nawija świeżą plecionkę Mikado OCTABRID , tak zwanym sposobem na mokro. Szpulka z plecionką jest w wiaderku z wodą i w ten sposób jest idealnie nawinięta w naturalnych wodnych warunkach ( tak jak to jest nad wodą). Irek czyli ,,Kubica” wolał sączyć piwko , a potem nad wodą zamiast łowić ryby siedział na pomoście i szykował swój sprzęt.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jemu nigdy się nie spieszy

Pierwszego dnia połowu ,, Kubica” jako pierwszy złowił wymiarowego sandacza , kolejny padł moim łupem. Jako,  że zdjęcia robiłem tylko ja , a pływaliśmy na trzech łodziach, tylko zobaczycie ryby złowione z mojej łodzi. Poniżej pierwszy 56 centymetrów złowiony przez DZIADKA.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy wymiar tegorocznych wypraw

Moim zdaniem ryby nie zerowały za specjalnie, kilkanaście pobić głównie sandaczowych i kilka sandaczy krótkich pierwszego poranka , dwa wymiarowe sandacze. Słońce i temperatura wygoniły nas ze zbiornika. Po obiedzie zrobiliśmy spacer z delikatnymi spiningami nad brzegiem Orawy. Patryk popisał się fajnym tęczakiem , szczupaczkiem , Jacek klenikiem  a DZIADEK boleniem , pozostałe to małe okoniki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bolek DZIADKA

Zabawę nad brzegiem zakończył kolejnym boleniem ,,Kubica”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dalszy ciąg opowieści z wyprawy nastąpi DZIADEK