KOLEJNY OBÓZ SZKOLENIOWY DLA MŁODZIEŻY JUŻ OD JUTRA

Samochód ,,przepakowany” 60 kg zanęt i dodatków 120 kg ziemi 40 kg sprzętu do nauki budowania zestawów oraz nagród dla uczestników kolejnego obozu szkoleniowego dla młodzieży wędkarskiej. Tym razem będę szkolił młodzież dwóch okręgów , Chełmskiego oraz Lubelskiego.

Jak zwykle szykuję wraz z organizatorami wiele niespodzianek. Pełna relacja z fotografiami po powrocie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

JAZIE I KRĄPIE Z WIEPRZA

W sobotę podczas spławikowego GP Koła Barrakuda, w pełni udało się wykorzystać zamykające stanowisko i połowić sobie pięknych rybek. Poniżej fotki sobotnich połowów.

Zanęta – baza na rzekę DZIADKA oraz atraktor korzenny DZIADKA. @ kg zanęty i 6 kg ziemi rzecznej wiążącej , 0,25 l pinki kolor topionej 0,25 litra białego grubego topionego. Zestaw 8 g oraz 10 g listek Vimba płaski rzeczny, obciążenie dwupunktowe przypon 25 cm długości. Żyłka główna Ultraviolet Mikado 0,14 przypon Ultraviolet Mikado 0,10 mm. Haczyki 16- SODE.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

TEST ZANĘTY CZYTELNIKA MOJEGO BLOGA

Ten rok jak żaden w ostatnich 12 latach nie pozwala na obcowanie z wodą i rybami. Tym bardziej jestem zadowolony , że mogłem w końce przetestować zanętę przysłaną przez czytelnika i bacznego ucznia. Opisywałem już wcześniej swoje wrażenia wizualne, dotyczące tej zanęty. Tym razem przyszedł czas na konkretne łowienie. Twórca tej  mieszanki zapewniał , ze łowi tylko na tą zanętę same duże ryby . Nie przesadzał. Oto wynik dzisiejszych połowów.

Zanim wyruszyłem na rzekę Wieprz, przesiałem przez grube sito zanętę , gdyż jej ziarnistość (całe ziarna słonecznika czy kukurydzy) była zbyt bogata. Przesłana torba zanęty ważyła około 1,5 kilograma. Po dokładnym nawilżeniu (przemoczeniu ) dodałem do tej porcji 3 toby 2 kilogramowe ziemi rzecznej Vimba, i całość dokładnie wymieszałem.

Na 4 godzinne łowienie przeznaczyłem 0,5 litra białego robaka grubego oraz 0,25 litra kolorowej pinki. Robactwo uśmierciłem gorącą wodą. Całość zanęty podzieliłem na trzy porcje. Z pierwszej skleiłem 7 kul zanętowych. Pozostałą pozostawiłem na donęcanie. Spoistość mieszanki i kleistość, osiągnąłem jak zwykle dozując odpowiednia ilość wody.

Pierwsze branie miałem po 15 minutach , był to malutki kiełb kolejna ryba to ukleja przyzwoitych rozmiarów po kolejnych 15 minutach zameldował się pierwszy krąp.

Brań nie było zbyt dużo , jednak co 4-7 minut na haku meldowały się piękne krąpie, pomiędzy 200 – 400 gram. Po dwóch godzinach złowiłem pierwszego leszcza , który raczył wyskoczyć z siatki, za kilkanaście minut był też kolejny wielkości średniego krąpia. W trzeciej godzinie złowiłem leszcza za 800 gram , a w 4 godzinie piękny odjazd nie do zatrzymania , jaż lub kleń. Ostatnią rybą był właśnie kleń. Rybki brały zdecydowanie. złowiłem 48 ryb . Super zanęta w/g przepisu DZIADKA oraz z własnymi modyfikacjami czytelnika. Kochany kolego masz 6 z plusem. Na wieprzu nie łowi się na zawołanie tyle grubych krąpi dominują głównie drobiazgi i średniaki. Zanęta zdała egzamin i trzymam kciuki za twoje dalsze próby z własnymi mieszankami.

Pozdrawiam twórcę zanęty oraz czytelników DZIADEK

WAKACJE Z WĘDKĄ – cz. 2

Każdy z uczestników powitany był batonami zbożowymi (pycha) oraz napojem orzeźwiającym, obiad zw postaci fileta z kurczaka  na zakończenie imprezy wszyscy raczyli się kiełbaskami z grilla. Zwycięskie trójki poszczególnych konkurencji otrzymywały medale oraz cenne nagrody rzeczowe.

Kołowrotki, wędki, torby wędkarskie, wiadra z sitami ,żyłki , spławiki i wiele innych wędkarskich drobiazgów było cennymi zdobyczami w konkurencjach rozgrywanych podczas festynu. Zawody w rzucie do celu wędka z kołowrotkiem , konkurs wiedzy ekologiczno wędkarskiej , konkurs rysunkowy, zawody rzutu do celu oraz zawody spławikowe  to konkurencje rozegrane podczas festynu ,,WAKACJE Z WĘDKA”.

Wspaniała sobota z uśmiechniętymi dzieciakami. Późnym popołudniem kończyliśmy wielki festyn  wędkarski, którego bohaterami byli młodzi wędkarze lubelscy. Na zakończenie każdy z uczestników został obdarowany materiałami plastycznymi ( kredki, mazaki), odżywczymi batonami , i torbami pełnymi zanęt i sprzętu wędkarskiego.

Zapraszając uczestników na kolejny festyn w przyszłym roku usłyszałem gromkie oklaski uczestników festynu.

Pozdrawiam dzieciaki i młodzież, dziękuję komisji młodzieżowej za poświęcony swój wolny czas , dziękuję wolontariuszom , pracownikom biura ZO PZW w Lublinie i rodzicom uczestniczącym w tej wielkiej zabawie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

WAKACJE Z WĘDKĄ – DZIADEK JAKO PREZES DOTRZYMAŁ SŁOWA – cz. 1

Podejmując się pełnienia funkcji prezesa d/s młodzieży , krytykowałem bezczynność i brak aktywności poprzedników. Jednym z zadań jakie sobie i komisji młodzieżowej przy ZO PZW w Lublinie postawiłem , to zgromadzenie większej ilości dzieciaków i młodzieży na imprezach wędkarskich oraz zwiększenie organizowanych imprez. Jak do tej pory udaje się wykonać wszelkie zadania z nawiązką. Jedną z takich imprez był sobotni festyn pod nazwą WAKACJE Z WĘDKĄ. Nad  brzegami zalewu w Bychawie, zgromadziło się 37 dzieciaków i młodzieży szkolnej należącej do PZW .

Pierwszą konkurencją były zawody spławikowe , w trzech kategoriach wiekowych. Rybki dopisywały a żaden z uczestników nie był ,,zerowy”. Zanętę przygotowywałem osobiście wraz członkami komisji młodzieżowej oraz członkami zarządu koła PZW w Bychawie. Wszyscy otrzymali od organizatora , taką samą zanętę i taką sama ilość pinki. Zanęty i przynęty zakupiono ze środków komisji młodzieżowej. Stworzenie takich samych i równych warunków do wędkowania to podstawa sukcesu, nie wyróżniają się osoby mające bardzie bogatych rodziców.

Szlagierem był Jakub Osik . Ten 5 letni chłopiec na zdjęciu poniżej złowił 1500 gram w 2,5 godziny.

Ten sobotni dzień, był wypełniony nie tylko zawodami wędkarskimi. Odbyły się również zawody w rzucie piłeczka do celu .

Przygotowaliśmy również  pokaz stanowiska wyczynowego zawodnika spławikowego, gdzie chętni mogli spróbować złowić rybkę na tyczkę. Był pokaz wędkarstwa muchowego oraz sztucznych muszek. Wielu chętnych pierwszy raz rzucało muchówką (z wielkim powodzeniem). Był pokaz wędkarstwa rzutowego przeprowadzony przez trenera lubelskich zawodników castingowych. Wszyscy którzy to przygotowali , byli na festynie bezinteresownie i społecznie.

Dalszy ciąg w najbliższym czasie DZIADEK

PUCHAR BARRAKUDY I GOŚCIE SPECJALNI

Jubileuszowy X puchar Barrakudy im. Bogusława Borowskiego przeszedł do historii. Miałem wiele pracy przy przygotowaniach do tej imprezy, zwłaszcza , ze był to mój debiut jako Prezesa koła Barrakuda oraz z racji zaproszonych gości specjalnych. Na zaproszenie  koła oraz moje osobiste , zawody te sędziował bezinteresownie , przyjeżdżając na swój koszt mój wielki PRZYJACIEL sędzia klasy międzynarodowej Artur Kalinowski z Torunia.

Drugim gościem specjalnym był Kacper Górecki , z którym łączą nas nie tylko prace nad słynnym już w Europie spławikiem odległościowym PANCERNY, ale i wieloletnia znajomość z nad wody i lodu. Kacper do Lublina przyjechał z Basią swoją partnerką życiową i uczynił to również na swój koszt fundując jako nagrody trzy siatki wyczynowe.

Nasi goście specjalni sprawili mi ogromna radość przybywając z tak odległych stron, pozwalając się zaprosić na skromny obiad na lubelską starówkę oraz potwierdzając , że przyjadą za rok. Tym razem nie będę opisywał wrażeń sportowych , ale pozwolę sobie podziękować za liczny udział zawodników z Lubelszczyzny oraz wszelkich stron Polski. Przepraszam , ale tylko mogliśmy ustawić 55 równorzędnych stanowisk (bardzo niski stan wody w zalewie). Chętnych było znacznie więcej. Chciałbym podziękować zawodnikom za hojność , otwarte serce i wrażliwość na ludzkie cierpienie. Podczas zbiórki na leczenie i rehabilitację MANI MANIEWSKIEGO Tomka Szymańskiego , zebraliśmy 1040 zł , a moja pamiątkowa kamizelka trenera kadry narodowej z Mistrzostw Świata w Hiszpanii została wylicytowana za 300 zł.

Zawody Barrakudy od lat mają swoich niezawodnych sponsorów. Dopisali jak zawsze i wzbogacili swoimi darami pulę nagród przygotowaną przez nasze koło. Główną nagrodą tegorocznych zawodów był 55 calowy telewizor kolorowy. Nie wymienię wszystkich sponsorów gdyż ich ilość powaliła by Was na nogi. Tak jest od 10 lat  zawsze dopisują nasi darczyńcy, ale robią to dla tego , ze widzą jak spożytkowane jest to co dają. Ilość banerów reklamowych jest odzwierciedleniem  zakresu pomocy.

Z zawodów Barrakudy nikt nie wraca bez nagrody, były też atrakcje w postaci nagrody za najmniejszą rybę (6 cm) , za 10 stanowisko, 10 miejsce ,13 miejsce, i najmłodszego uczestnika. Ciasta przygotowane przez nasze żony oraz dziewczyny z naszego koła, kawa , herbata na śniadanie, zimne piwo i inne napoje skutecznie pomagały zaspokoić pragnienie w ten upalny dzień.

Nagrody, puchary , medale i upominki. To nie najważniejsze.

Najważniejsza jest atmosfera na tych niepowtarzalnych zawodach, oraz gwóźdź programu jakim jest pieczone prosię. Tym razem nasz mistrz przygotował pieczonego prosiaka nadziewanego kaszą gryczana z borowikami i sosem chrzanowo- brzoskwiniowym .

Uffff !!! Wreszcie odpoczynek i satysfakcja , że chyba wszystko wyszło jak należy.

ZAPRASZAM ZA ROK  !!!!!

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

CIEKAWE ZAWODY W OKRĘGU CHEŁMSKIM

Na zaproszenie przyjaciół z okręgu chełmskiego , uczestniczyłem w ciekawych i atrakcyjnych zawodach wędkarskich. Nazwano ich wielobojem, choć jest to swoistego rodzaju ,,multi wędkarstwo”. Drużyna składa się z trzech zawodników, spławikowca, feederowca i spinningisty. Zawody trwają dwa dni, każdego dnia po jednej 5 godzinnej turze. Miejscem rozgrywania tegorocznej edycji , była rzeka Bug w Woli Uhruskiej i jej okolicach.

Wczesnym rankiem w sobotę rozlosowano stanowiska . Do akcji przystąpili jako pierwsi zawodnicy łowiący metodą spinningową, kolejni zaczęli swoje zmagania  łowiący w/g przepisów feeder. Ostatni zawodnicy rozpoczynający dwudniowe zmagania to spławikowcy. Miałem przyjemność wystartowania w tej grupie zawodników.

Mimo ,że ryby bardzo słabo żerowały (bardzo niski stan wody na rzece Bug), humory wszystkim dopisywały, smakowały przysmaki przygotowane przez pobliski zajazd GIBSON, zimne piwo po zawodach gasiło pragnienie. Wspaniała koleżeńska atmosfera, po prostu ,,ludzie wschodu”. Wyniki nie powalały z nóg . Drapieżniki skutecznie odsunęły od strefy przybrzeżnej małe stadka uklejek. Nie było na czym budować wyników.  Spinningiści budowali swoje wyniki na pojedynczych okoniach. Największa ryba zawodów wśród łowiących na spinning , to okoń 25 centymetrów. Mimo słabych rezultatów , wszyscy uczestnicy wytrwali do końca dwudniowych zawodów. Organizator , czyli zarząd okręgu PZW w Chełmie przygotował wiele nagród , DZIADEK dołożył się do puli upominków sponsorując wszystkim spławikowcom,  amortyzatory gumowe, ziemie i spławiki Vimba , spinningistom plecionkę i przynęty gumowe  a grunciarzom zanęty i atraktory.

Fajne zawody . Bez parcia na wynik , na mojej wędkarskiej emeryturze jak raz. Odpoczynek , wiele wspaniałych ludzi, nowych znajomości.

Pozdrawiam uczestników, organizatorów i zapowiadam się na przyszłość.Pierwsza część urlopu dobiega końca , czas zabrać się do pracy . Mam kilka ciekawych artykułów o zanętach , zapewne zaciekawia stałych czytelników.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK.

 

KOLEJNE SZKOLENIE MŁODZIEŻY WĘDKARSKIEJ

To już piąte szkolenie , które przeprowadziłem dla okręgu PZW w Białymstoku. Sponsorami tegorocznych szkoleń prowadzonych prze zemnie w Polsce są firmy Match PRO, Vimba oraz MIKADO. Młodzież, była miło zaskoczona z mnogości prezentów przywiezionych przez DZIADKA. Do nauki tworzenia zanęt otrzymali komponenty i atraktory, do trenowania mieszania różnych mieszanek były gotowe zanęty firmy Match PRO Krzysztofa Kałużnego . Każdy miał szansę po wykładach przygotować mieszankę na rzekę lub jezioro . Czasami musieli przygotować zanętę na ukleje o dużej wartości smużącej. Egzamin zdany na 5 .

Zajęcia zawsze kończyliśmy nad wodą, sprawdzając prace zanęt oraz ich skuteczność. Poniższe zdjęcia niech stanowią mały dowód na skuteczność zanęt Match PRO.

Odbywały się też zajęcia specjalistyczne. Bartek na przykład ćwiczył strzelanie z procy oraz prawidłowe zarzucanie zestawu odległościówką.

W wolnych chwilach od zajęć obowiązkowych, był też czas na doskonalenie sztuki spiningowania. To ,,trzech muszkieterów”.

Wiele się działo przez te kilka dni . Bardzo dużo czasu poświęcaliśmy na doskonalenie budowania prawidłowych zestawów do bata oraz wiązania wszelakich węzłów wędkarskich. Wszystkie zestawy były budowane na sprzęcie dostarczonym przez firmę Abramis, właściciela marki MIKADO. Żyłki , haczyki, ciężarki drabinki oraz wspaniałe koszulki i czapeczki to dar właśnie od tej firmy.

Samodzielne wykonywanie przyponów to nie jest taka łatwa sprawa, najszybciej opanował to Miłosz.

Najmłodsi adepci wędkarstwa, pilnowali swojego sprzętu jaj ,,oka w głowie”. A jak łowili z zapałem.

Zakończenie szkolenia odbyło się przy udziale władz zarządu okręgu PZW w Białymstoku. DZIADEK otrzymał piękną pamiątkę z podziękowaniem za szkolenia młodzieży- za co serdecznie dziękuję. Młodzież otrzymała od dziadka ziemie i spławiki Vimba, zanęty i atraktory MatchPRO.

Kolejne szkolenie w Woli Uhruskiej nad Bugiem. Tam będę szkolił młodzież dla okręgów PZW  Chełmskiego oraz Lubelskiego.

Pozdrawiam DZIADEK

 

 

ORAWA 2017 I UDANY TYDZIEŃ

Wraz z Irkiem Głowalą ,,KUBICA” , testowaliśmy sztuczne przynęty dwóch polskich firm. DZIADEK łowił sprzętem MIKADO oraz przynętami tej firmy , natomiast KUBICA tym razem tylko przynętami RELAX.  Uznaliśmy wynik za remisowy i bardzo pozytywny. Łowiliśmy sandacze , szczupaki, okonie, bolenie i jednego klenia. Poniżej zdjęcia z tegorocznej wyprawy. Przy okazji zabrałem się do klejenia zniszczonej jesienią łodzi VIMBA.

Mimo kiepskich warunków pogodowych wykorzystywaliśmy każdą chwilę na łowienie.

SAYRA MIKADO  W AKCJI

FISHUNTER MIKADO W AKCJI

Były też wędkarskie kolacje, smażony szczupak i okonie oraz sandacz w śmietanie z pieprzem.

KUBICA głównie nastawiał się na łowienie niezawodnymi OHIO RELAX i na ten model łowił okonie , sandacze i szczupaki.

Na pomarańczowe KOPYTO RELAX złowił bolenia !!!!

Ryb i zdjęć było więcej , ale zapewniam Was tydzień wrażeń i wspaniałych połowów. Nie mieliśmy wyjątkowych okazów , ale ilościowo , najlepszy czerwiec od 5 lat.

Irek miał okazję sprawdzić skuteczność SAYRY MIKADO.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK