ŻYŁKA ASSO ULTRA LOW STRETCH

Czekałem z tym wpisem do zakończenia zimowych testów tej żyłki. Dawno nie miałem tak dobrej żyłki do wędkarstwa podlodowego. Przede wszystkim żyłka ta trzyma podane na opakowaniu parametry, jako fluorocarbon jest piekielnie mocna, zerwane ryby na 0,8 mm przewyższały grubo 2 kilogramy. Testowałem dwa rozmiary, pierwszy to 0,8 mm oraz 0,10 mm , gdy okazało się , że ta cieńsza radzi sobie z rybami powyżej kilograma , to większość ,,bałałajek” miałem zazbrojonych tym rozmiarem żyłki. Miękkie spławikowe żyłki mają tendencje do plątania się na wietrze, ASSO odrobinę sztywniejsza na podmuchach wiatru była odporna na takie przygody. Jej elastyczność podczas holowania zaskoczyła mnie bardzo, zwłaszcza na treningach, na zbiorniku Czorsztyńskim holowałem wiele pięknych okoni , które należą do bardziej walczących ryb w okresie zimowym.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kilku z członków podlodowego klubu SARS BARRAKUDA również łowiło tą żyłką podczas mistrzostw Polski. Ostatnia zaleta opisywanej żyłki to jej cena. Szpulka 50 metrów żyłki to koszt około 8 zł. Czego jeszcze trzeba, chyba tylko więcej ryb. Polecam ten produkt z czystym sumieniem. Już wkrótce w sklepie VIMBA.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PODLODOWE MISTRZOSTWA POLSKI

Zakończyły się trwające przez ostatnie trzy tygodnie podlodowe mistrzostwa polski. Prowadzona przez DZIADKA ekipa zajęła 9 miejsce. Indywidualnie również na 9 miejscu zakończył rywalizację Andrzej Chyb z Torunia , startujący w Klubie SARS- BARRAKUDA. Trudne i ciekawe łowienie i wiele wspomnień. Głównie w tym roku łowione były okonie oraz jazgarze, czasami przyłowem były płocie lub leszcze. Na poniższych fotografiach wspomnienie ostatnich zawodów z Czorsztyna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

KLUB SARS _ BARRAKUDA NA MISTRZOSTWACH POLSKI

Kilka zdjęć zawodników i trenerów na mistrzostwach polski w wędkarstwie podlodowym . Pierwsze trzy tury odbyły się na zbiorniku Rożnowskim.

Drużyna Zajęła 8 miejsce na 16 startujących.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smażenie rybek na wędkarską kolację.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorne prace przy sprzęcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawodnicy przed kontrolą przynęt, zanęt , zawartości kieszeń oraz pojemników na sprzęt.

WYMARSZ ZAWODNIKÓW NA SEKTORY

WYMARSZ ZAWODNIKÓW NA SEKTORY

PORCJA OBIADOWA ZAWODNIKA ZE SŁABYM WYNIKIEM PODCZAS PIERWSZEJ TURY ZAWODÓW.

PORCJA OBIADOWA ZAWODNIKA ZE SŁABYM WYNIKIEM PODCZAS PIERWSZEJ TURY ZAWODÓW.

Tak jadają tylko dobrzy zawodnicy.

Tak jadają tylko dobrzy zawodnicy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Za tydzień wyjazd na kolejną turę mistrzostw Polski. Tym razem na zbiornik Czorsztyński.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

III PODLODOWY PUCHAR BARRAKUDY

Dzięki sponsorom SARS, Salon wędkarski SPŁAWIK z ulicy Szmaragdowej, ROBINSON, VIMBA oraz zaangażowaniu kolegów z zarządu koła oraz Klubu WSK SARS-BARRAKUDA zorganizowaliśmy kolejny podlodowy Puchar Koła Barrakuda. W miłej atmosferze przystąpiło niedzielnym porankiem do rywalizacji 30 zawodników. Gościliśmy między innymi  kolegów z innych okręgów i lubelskich kół wędkarskich. Ryba bardzo kiepsko brała, a przeważała drobna płotka i małe leszczyki. Mimo słabych efektów na lodzie, zadowoleni ze spotkania i obcowania z naturą zawodnicy gromadnie pojawili się przy rozpalonych ogniskach, by rozgrzać się gorącymi flakami oraz kiełbaską znad ogniska. A szlachetniejsze trunki łagodziły podniebienia ,,smakoszy”. DZIADEK serdecznie dziękuje przybyłym i zaprasza już teraz, na kolejne zawody organizowane przez Koło Barrakuda. A teraz trochę fotek z tych zawodów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Było też niekończące pożegnanie się uczestników na parkingu  pobliskiej stacji paliw !!!

 

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

MISTRZOSTWA KOŁA BARRAKUDA LUBLIN

Pierwszy raz jako prezes miałem okazję poprowadzić mistrzostwa koła w wędkarstwie podlodowym. Jak przystało na prezesa sam również wystartowałem by dodać otuchy startującym. Atmosfera wspaniała, pogoda iście zimowa z delikatnym mrozikiem. Dwie tury po 2,5 godziny to istny maraton na lodzie. O godzinie 8 rano zaczęła się walka , w roli głównej trzech zawodników Klubu Sars-Barrakuda Lublin, którzy reprezentują od lat okręg lubelski na Mistrzostwach polski, Michałkiewicz Grzegorz, Rapa Michał, Boguszewski Andrzej. Tak jak ich wymieniłem , tak tez zakończyli całodniowe zmagania  na lodzie. Największą wagę jednej tury miał Grzegorz Michałkiewicz,  złowił 95 płotek o wadze 2600 gram. Wszyscy zawodnicy złowili ryby w turach, a w przerwie pomiędzy turami zajadaliśmy się flakami przygotowanymi przez Michała. Ogniska oraz przygotowania potraw pilnował Tomek i ,,Tofik”. DZIADEK dziękuje za wzorowe zawody i atmosferę i zaprasza już za tydzień na PODLODOWY PUCHAR BARRAKUDY .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PODLODOWA BIBLIA

Tak wielką ilość błędów popełnianych podczas zawodów podlodowych, jest bardzo łatwo wytłumaczyć. Jedni zapominają , że to jest już zima i żerowanie ryb jest wielce odmienne od pozostałych pór roku. a inni zapominają , że to jedne z najbardziej ekstremalnych sportów. Ale do rzeczy . Sposoby nęcenia i ilości podawanych przynęt potrafią dobrać tylko najlepsi. Tego nie można nauczyć się z książek, to należy zapamiętać i stosować jak przykazanie. NĘCIMY Z UMIAREM I TYLKO MAŁYMI PORCJAMI .

Mięso podajemy takie jakie łowimy ryby. Nie można oczekiwać większych ilości dużych płoci i okoni , skoro podajemy tylko dżokersa, a gdy podajemy grubą ochotkę podczas połowu bardzo drobnej płotki istnieje duże ryzyko bardzo szybkiego jej przekarmienia. MIĘSO DOBIERAMY WIELKOŚCIĄ I ILOŚCIĄ DO POŁAWIANYCH RYB.

Pośpiech przy wierceniu, a w następstwie bezmyślne odsuwanie lodowych zwiercin w nieodpowiednim kierunku. W ten sposób , przygotowujecie sobie sami lodowe pułapki dla swojej żyłki a w efekcie, szarpanie, plątanie a w ostateczności rwanie. Czy na tafli zalega śnieg , czy jest to czysta tafla lodowa – ZWIERCINY LODOWE ODSUWAMY ZAWSZE POD SIEBIE. Nigdy nie zostawiamy wokół przerębla najmniejszej bryłki lodu, lub śniegu.

Na lodzie nie ma wygodnictwa, albo łowicie wyczynowo , albo nie bawcie się w zawody, gdy warunki zimowe są dla  Was wrogiem. Kolejny nagminny błąd popełniany prze zawodników łowiących  na lodzie, to ustawianie się plecami do wiejącego wiatru !!!! Im większy wiatr na lodzie , tym są dla mnie korzystniejsze warunki do łowienia. Ten wiatr trzeba umieć wykorzystać. Robią to latem żeglarze, zimą bojerowcy i dobrzy zawodnicy podlodowiUSTAWIAMY SIĘ ZAWSZE BOKIEM DO WIATRU.  Gdy , łowimy trzymając wędkę w prawej ręce, to wiatr powinien wiać nam z boku od lewej ręki do prawej. W ten sposób, wykorzystujemy wiatr jako siłę napędowa dla żyłki  odkładanej w prawym kierunku . Wiatr zabierając ją w prawo wytwarza z niej wielki łuk i w ten sposób bezpiecznie układa ja na lodzie.

Nigdy nie zasłaniamy przerębla, lub osłaniamy twarz przed wiatrem . Osłaniając otwór przerębla własnym ciałem , wywołujemy na wprost siebie ogromne turbulencje powietrzne , które prowadzą do błyskawicznego plątania się żyłki.

Podczas połowu na mormyszkę , odkładanie żyłki podczas holu ryby, powinno odbywać się bardzo płynnie i maksymalnie dużymi odcinkami. MAKSYMALNIE DUŻE ODCINKI ODKŁADANEJ NA BOK ŻYŁKI.

Dobór mormyszek jest kolejnym przykładem na znajomość ryb i łowiska. Dobieramy mormyszki , kierując się głębokością łowiska lub ustawienia ryb w toni. To im głębiej, tym większe mormyszki.  Kolejny dobór to wielkość oraz gatunek ryb i ich intensywność żerowania. Małe ryby, mniejsze mormyszki – większe ryby, średnie mormyszki ,- duże okonie, duże mormyszki. słabo zerujące ryby łowimy nawet na większych głębokościach maleńkimi ,,pułkami” wolframowymi. Przy bardzo dobrze biorących rybkach , możemy nawet na płyciznach stosować średnie, szybko schodzące wolframy. ZA NIM ZAŁOŻYSZ MORMYSZKĘ TRZY RAZY SIĘ ZASTANÓW.

Przemieszczanie się po ludzie to równie wielka sztuka jak tropienie tygrysa syberyjskiego. Chodzimy zawsze cicho i nie szurając rakami po lodzie, siedząc nad przeręblem unikamy wszelkich stuknięć i szorowań o lód. Nie ciągamy za sobą na sznurku wszelkiego typu skrzynek lub styropianowych siedzisk. NA LODZIE NAJWIĘKSZYM SPRZYMIERZEŃCEM JEST CISZA.

Przechowujemy nasz najcenniejszy towar , jakim jest dżokers i ochotka w sposób przemyślany , bezpieczny dla niej, oraz łatwy do szybkiego dostępu. W aptece nożna nabyć ogrzewacze z węgla aktywnego (stosowane jako plastry , lub okłady rozgrzewające). Te ogrzewacze owijamy kilkakrotnie papierowym ręcznikiem kuchennym, kładziemy na dnie pojemnika i tam trzymamy ochotkę lub dżokersa , chroniąc przed przemarznięciem na dużym mrozie. Ochotka do łowienia oraz dżokers do donęcania , powinna być w zasięgu ręki . Może to być na kolanie, w styropianowym pojemniku , lub na szyi,  zawieszone w specjalnej tubie. DBAMY O DŻOKERSA I OCHOTKĘ.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawia czytelników DZIADEK

PODLODOWE ZANĘTY WŁASNEJ PRODUKCJI

Zimowe nęcenie nie wymaga stosowania zbyt wyrafinowanych mieszanek zanętowych. Zima , jako pora roku o zmniejszonym metabolizmie zwłaszcza u ryb, nie jest okresem , w którym zmuszeni jesteśmy do zastanawiania się nad przemyślnymi przynętami zanętowymi i super mieszankami zanętowymi. Najistotniejsze jest , jak podamy przynęty i zanęty i jak wykorzystamy panujące pod lodem warunki. Podam dzisiaj doskonałą prostą mieszankę na wody obfitujące w  małe i średnie płotki i krąpie. Ta mieszanka można doskonale nęcić średnio i dobrze żerujące ryby. Możecie ja zastosować w wodach o głębokości do 2 metrów. Przy dokonaniu kilku modyfikacji, możecie dostosować ją do wód głębszych , a również po małej zmianie receptury ,otrzymać mieszankę podnosząca ryby z nad dna, nawet na 1 metr od otworu w lodzie. Mieszanka jest niezwykle prosta i łatwa w wykonaniu.  Potrzeba trzy składniki.

Bułka tarta  (bardzo drobna) – 0,6 kg

Herbatniki ( bardzo drobno zmielone) – 0,2 kg

Biszkopty ( mielone) – 0,2 kg

Wszystkie te składniki należy wyprażyć na złoty kolor lub miodowy . Im bardzie wyprażona mieszanka, tym będzie mniej kleiła i będzie bardziej unosiła się w toni pod lodem.  Do skutecznego łowienia przez trzy godziny wystarczy szklanka takiej suchej mieszanki. Wystarczy połączyć taką nawilżona mieszankę ze szklanką ziemi Argilla i mamy delikatną mieszankę denną do podawania w postaci kulek na dno. Przy większych głębokościach dajemy p.ół szklanki ziemi wiążącej pół ziemi Argilla i szklankę zanęty. Aby podnosić ryby nad dno , wystarczy do szklanki suchej zanęty dodać łyżkę kopiastą wyprażonej dyni z łupiną. Bardzo drobno zmieloną dynię łączymy z nawilżoną już zanętą.

Zastosujcie a nie będziecie żałować. Jest to moja podstawowa baza , czasami wzbogacana LEAK  Sensas lub Black Turbo VdE.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

WYNIKI TESTÓW SPRZĘTU I ZANĘT W 2016 ROKU

Zgodnie z obietnicą rozpoczynam szerszy opis moich spostrzeżeń z testów sprzętu wędkarskiego , który otrzymałem na początku sezonu od kilku Polskich firm wędkarskich. Jak stali czytelnicy zdążyli zauważyć od wczesnej wiosny kilka razy w tygodniu gdzieś byłem na rybach. Nie wybierałem łowisk komercyjnych ,a rzeki i najpopularniejsze akweny Lubelszczyzny i słowackiej Orawy. Łowiłem w trudnych warunkach pogodowych i wszelakich wodach jeżeli chodzi o ich czystość. Na pierwszy ogień  omówię amortyzatory oraz żyłki HIKARA Grand PRIX firmy TRAPER.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko na tej żyłce budowałem w tym roku zestawy do bata i tyczki, również przypony wiązałem tylko na tej żyłce. Miękka ,elastyczna, dobrze trzymająca na węzłach. Tak można by było w skrócie scharakteryzować tą żyłkę. Jednak jest jedna bardzo ważna  zaleta ( czynnik) jest tańsza od porównywalnych żyłek włoskich lub francuskich firm dedykujących swoje wyroby dla zawodników. Podczas łowienia nie stwierdziłem jej skręcania ,nawet po bardzo mocnym nadwyrężeniu na zaczepach lub po holu dużych ryb. Nie występowały też charakterystyczne załamania dla twardych żyłek , które występują po rozwinięciu żyłki ze zwijadełka. Biały neutralny kolor żyłki,  mający duże znaczenie w przejrzystych wodach i wymienione wyżej walory klasyfikują żyłkę w czołówce produktów skierowanych do zawodników. Najcieńsze rozmiary tej żyłki z powodzeniem stosowałem na swoich wędkach podlodowych.  Ten sezon zimowy również będę łowił tą żyłką.  Amortyzatory silikonowe to kolejny bardzo dobry produkt , poprzedni rok testowałem gumy tubowe DUAL. Ten sezon zarówno podczas łowienia delikatnego małych rybek, jak i ciężkiej przepływanki rzecznej , stosowałem amortyzatory 0,8 mm 1 mm i 1,2 mm. Amortyzator 0,8 mm był bardzo skuteczny przy niewielkich rybkach ale sprawdzał się gdy podczas łowienia na haku zaczepiała się ryba powyżej kilograma. Fajny poślizg na wyjściu gumy z teflonu szczytówki oraz minimalne puchnięcie amortyzatora przy długotrwałym kontakcie z wodą to kolejne walory tych amortyzatorów. Bardzo ważne to jest w chwilach, gdy po kilku agresywnych zacięciach  zatniemy delikatnie, a słaby jakościowo  amortyzator blokuje się w teflonie lub szczytówce. Przez cały sezo amortyzatory w topach płukałem dla lepszego poślizgu mieszanką wody i płynu do naczyń LUDWIK. Nic to nie przeszkodziło w zachowaniu ich jakości. Teraz po sezonie amortyzatory zostały wyjęte z korków i topów i umieszczone w celofanowych torebkach , do których wtrysnąłem silikon w sprayu CX 80.

Z czystym sumieniem polecam te dwa produkty firmy TRAPER , zarówno dla zawodników jak i pozostałych wędkarzy. W kolejnym wpisie o innych tegorocznych testach.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

NOWOŚCI W FIRMIE VIMBA

Czas wędkowania się skończył. Nadszedł czas intensywnej pracy. Na pierwszy ogień poszły spławiki podlodowe lub inaczej zwane zimowymi. Przeznaczone do łowienia w przeręblu podczas zimowych wypraw wędkarskich. Przeważnie są to spławiki przelotowe, z uwagi na łatwiejsze posługiwanie się zestawem. Gramatury spławików uzależnione są od głębokości na jakiej łowimy a ich antenki dobieramy do gatunków i warunków atmosferycznych. Przy plusowych temperaturach i słabym mrozie leprze są z cienkimi antenkami . Podczas silnych mrozów zalecam stosowanie z grubszą antenką ( w całości z balsy) zanurzoną pod powierzchnią wody ( by nie zamarzała).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaraz po zakończeniu produkcji spławików zimowych ruszam z przygotowanie produkcji nowych wagglerów z regulowanym dociążeniem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Teraz będzie DZIADEK miał znacznie mniej czasu na rybi .

Pozdrawiam czytelników DZIADEK