OSTATNIE PRZED URLOPEM ŁOWIENIE NA TYCZKĘ

Odwiedziłem Wieprz w okolicach Krasnegostawu. Nastawiłem się na grube łowienie,  zanętowo i przynętowo. Przygotowałem swoją mieszankę na rzeki. Zastosowałem zapach DZIADKA korzenny. Robaki to pinka 0,25 l i gruby biały 0,25 litra. Wszystkie robaki uśmiercone gorąca wodą. Zastosowałem spławik skrzydełko VIMBA 8 gram i dwupunktowe obciążenie z 25 centymetrowym przyponem . Żyłka ULTRAVIOLLET Mikado i haki nr 16.

Wstępne nęcenie jak zwykle takie samo.

Osiem kul zanętowych o trzech różnych spoistościach. Po zanęceniu papierosek i po pięciu minutach od nęcenia pierwsza ryba to uklejka. Tak przez kolejne 15 minut, nic innego tylko ładne uklejki. Od tej chwili do końca łowienia przez dwie i pół godziny nie złowiłem już żadnej ukleji. Natomiast złowiłem piękne ryby, Była brzana, jaź, kleń, leszcze 2 sztuki, boleń, jelec , dwie płocie i 30 krąpi . Brak czasu spowodował , ze w tym sezonie nie miałem zbyt dużo czasu na wędkowanie. Wynagrodzone zostało to dzisiejszym łowieniem. Poniżej dzisiejsze rybki.

A teraz odmeldowuję się na długie dwa tygodnie i zaczynam urlop.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

 

 

 

Reklamy

OBÓZ SZKOLENIOWY W WOLI UHRUSKIEJ część 2

Wieczorem pierwszego dnia szkolenia, młodzież zaprosiliśmy do pizzerii na prawie metrowej średnicy pizze. Musicie mi uwierzyć , ze nakarmiliśmy wszystkich do syta a na stole pozostały jeszcze pizze. Kolejny poranek to wycieczka do muzeum wiejskich staroci.

Wiele wrażeń i niezapomnianych chwil z tego punktu programu , który miał zadanie edukacyjne. Kolejny punkt zajęć to samodzielne przygotowanie zanęty (takiej samej dla wszystkich uczestników), którą następnie mieli uczestnicy obozu wystartować w zawodach spławikowych.

Z przygotowanymi zanętami , wyposażeni w przygotowane samodzielnie zestawy i wędziska , uczestnicy obozu wyruszyli na łowisko POMPKA 2 przeznaczone do zawodów.

Tam podzieliłem uczestników na dwie grupy, ,,młodsza i doroślaków”.

W trakcie zawodów była krótka przerwa na drożdżówkę z jogurtem. Po zważeniu ryb i podliczeniu wyników odbyła się przerwa na obiad i lody.

Popołudnie drugiego dnia było czasem rekreacji. Część uczestników poszła na strzeżone kąpielisko i oddawała się pławieniu w raz z DZIADKIEM w wodzie która miała 16 stopni Celsjusza. Pozostali wędkowali pod okiem Michała Zawieruchy z lubelskiej komisji młodzieżowej. Wieczorem zorganizowaliśmy ognisko oraz wielkie grillowanie oraz oczywiście wręczenie licznych i cennych nagród za rozegrane zawody wędkarskie.

DZIADEK, a raczej moja firma VIMBA  oraz firmy MIKADO i MATCHPRO jako sponsorzy strategiczni tegorocznych szkoleń również otrzymali piękne nagrody (płaskorzeźby w drewnie). Nagrody wręczył Kapitan sportowy ZO PZW w Chełmie Marian Grzywna. DZIADEK serdecznie dziękuje w imieniu swoim oraz sponsorów.

Ostatni dzień był niespodzianką dla uczestników obozu. Zabraliśmy ich na jazdy konne oraz spotkanie z fajnymi zwierzakami.

Wszystko co dobre zawsze się kończy , ten obóz też miał swój koniec . Zakończył go kapitan sportowy okręgu, a DZIADEK podziękował młodzieży za cierpliwośc i wytrwałość, a kadrze opiekującej się młodymi wędkarzami za wspaniałą prace i niespotykane oddanie.

Wręczenie pamiątkowych dyplomów dla każdego z uczestników obozu.

Opiekunowie nasze młodzieży i organizatorzy obozu. Od lewej stoją ANDRZEJ, MARIAN, MICHAŁ, ANKA, MARIOLA ( na zdjęciu brakuje JURKA naszego pedagoga).

DZIADEK Wam serdecznie dziękuje za serce, cierpliwość, oddanie sprawie młodzieży oraz ogromne zaangażowanie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

JAZIE I KRĄPIE Z WIEPRZA

W sobotę podczas spławikowego GP Koła Barrakuda, w pełni udało się wykorzystać zamykające stanowisko i połowić sobie pięknych rybek. Poniżej fotki sobotnich połowów.

Zanęta – baza na rzekę DZIADKA oraz atraktor korzenny DZIADKA. @ kg zanęty i 6 kg ziemi rzecznej wiążącej , 0,25 l pinki kolor topionej 0,25 litra białego grubego topionego. Zestaw 8 g oraz 10 g listek Vimba płaski rzeczny, obciążenie dwupunktowe przypon 25 cm długości. Żyłka główna Ultraviolet Mikado 0,14 przypon Ultraviolet Mikado 0,10 mm. Haczyki 16- SODE.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

TEST ZANĘTY CZYTELNIKA MOJEGO BLOGA

Ten rok jak żaden w ostatnich 12 latach nie pozwala na obcowanie z wodą i rybami. Tym bardziej jestem zadowolony , że mogłem w końce przetestować zanętę przysłaną przez czytelnika i bacznego ucznia. Opisywałem już wcześniej swoje wrażenia wizualne, dotyczące tej zanęty. Tym razem przyszedł czas na konkretne łowienie. Twórca tej  mieszanki zapewniał , ze łowi tylko na tą zanętę same duże ryby . Nie przesadzał. Oto wynik dzisiejszych połowów.

Zanim wyruszyłem na rzekę Wieprz, przesiałem przez grube sito zanętę , gdyż jej ziarnistość (całe ziarna słonecznika czy kukurydzy) była zbyt bogata. Przesłana torba zanęty ważyła około 1,5 kilograma. Po dokładnym nawilżeniu (przemoczeniu ) dodałem do tej porcji 3 toby 2 kilogramowe ziemi rzecznej Vimba, i całość dokładnie wymieszałem.

Na 4 godzinne łowienie przeznaczyłem 0,5 litra białego robaka grubego oraz 0,25 litra kolorowej pinki. Robactwo uśmierciłem gorącą wodą. Całość zanęty podzieliłem na trzy porcje. Z pierwszej skleiłem 7 kul zanętowych. Pozostałą pozostawiłem na donęcanie. Spoistość mieszanki i kleistość, osiągnąłem jak zwykle dozując odpowiednia ilość wody.

Pierwsze branie miałem po 15 minutach , był to malutki kiełb kolejna ryba to ukleja przyzwoitych rozmiarów po kolejnych 15 minutach zameldował się pierwszy krąp.

Brań nie było zbyt dużo , jednak co 4-7 minut na haku meldowały się piękne krąpie, pomiędzy 200 – 400 gram. Po dwóch godzinach złowiłem pierwszego leszcza , który raczył wyskoczyć z siatki, za kilkanaście minut był też kolejny wielkości średniego krąpia. W trzeciej godzinie złowiłem leszcza za 800 gram , a w 4 godzinie piękny odjazd nie do zatrzymania , jaż lub kleń. Ostatnią rybą był właśnie kleń. Rybki brały zdecydowanie. złowiłem 48 ryb . Super zanęta w/g przepisu DZIADKA oraz z własnymi modyfikacjami czytelnika. Kochany kolego masz 6 z plusem. Na wieprzu nie łowi się na zawołanie tyle grubych krąpi dominują głównie drobiazgi i średniaki. Zanęta zdała egzamin i trzymam kciuki za twoje dalsze próby z własnymi mieszankami.

Pozdrawiam twórcę zanęty oraz czytelników DZIADEK

CIEKAWE ZAWODY W OKRĘGU CHEŁMSKIM

Na zaproszenie przyjaciół z okręgu chełmskiego , uczestniczyłem w ciekawych i atrakcyjnych zawodach wędkarskich. Nazwano ich wielobojem, choć jest to swoistego rodzaju ,,multi wędkarstwo”. Drużyna składa się z trzech zawodników, spławikowca, feederowca i spinningisty. Zawody trwają dwa dni, każdego dnia po jednej 5 godzinnej turze. Miejscem rozgrywania tegorocznej edycji , była rzeka Bug w Woli Uhruskiej i jej okolicach.

Wczesnym rankiem w sobotę rozlosowano stanowiska . Do akcji przystąpili jako pierwsi zawodnicy łowiący metodą spinningową, kolejni zaczęli swoje zmagania  łowiący w/g przepisów feeder. Ostatni zawodnicy rozpoczynający dwudniowe zmagania to spławikowcy. Miałem przyjemność wystartowania w tej grupie zawodników.

Mimo ,że ryby bardzo słabo żerowały (bardzo niski stan wody na rzece Bug), humory wszystkim dopisywały, smakowały przysmaki przygotowane przez pobliski zajazd GIBSON, zimne piwo po zawodach gasiło pragnienie. Wspaniała koleżeńska atmosfera, po prostu ,,ludzie wschodu”. Wyniki nie powalały z nóg . Drapieżniki skutecznie odsunęły od strefy przybrzeżnej małe stadka uklejek. Nie było na czym budować wyników.  Spinningiści budowali swoje wyniki na pojedynczych okoniach. Największa ryba zawodów wśród łowiących na spinning , to okoń 25 centymetrów. Mimo słabych rezultatów , wszyscy uczestnicy wytrwali do końca dwudniowych zawodów. Organizator , czyli zarząd okręgu PZW w Chełmie przygotował wiele nagród , DZIADEK dołożył się do puli upominków sponsorując wszystkim spławikowcom,  amortyzatory gumowe, ziemie i spławiki Vimba , spinningistom plecionkę i przynęty gumowe  a grunciarzom zanęty i atraktory.

Fajne zawody . Bez parcia na wynik , na mojej wędkarskiej emeryturze jak raz. Odpoczynek , wiele wspaniałych ludzi, nowych znajomości.

Pozdrawiam uczestników, organizatorów i zapowiadam się na przyszłość.Pierwsza część urlopu dobiega końca , czas zabrać się do pracy . Mam kilka ciekawych artykułów o zanętach , zapewne zaciekawia stałych czytelników.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK.

 

ORAWA 2017 I UDANY TYDZIEŃ

Wraz z Irkiem Głowalą ,,KUBICA” , testowaliśmy sztuczne przynęty dwóch polskich firm. DZIADEK łowił sprzętem MIKADO oraz przynętami tej firmy , natomiast KUBICA tym razem tylko przynętami RELAX.  Uznaliśmy wynik za remisowy i bardzo pozytywny. Łowiliśmy sandacze , szczupaki, okonie, bolenie i jednego klenia. Poniżej zdjęcia z tegorocznej wyprawy. Przy okazji zabrałem się do klejenia zniszczonej jesienią łodzi VIMBA.

Mimo kiepskich warunków pogodowych wykorzystywaliśmy każdą chwilę na łowienie.

SAYRA MIKADO  W AKCJI

FISHUNTER MIKADO W AKCJI

Były też wędkarskie kolacje, smażony szczupak i okonie oraz sandacz w śmietanie z pieprzem.

KUBICA głównie nastawiał się na łowienie niezawodnymi OHIO RELAX i na ten model łowił okonie , sandacze i szczupaki.

Na pomarańczowe KOPYTO RELAX złowił bolenia !!!!

Ryb i zdjęć było więcej , ale zapewniam Was tydzień wrażeń i wspaniałych połowów. Nie mieliśmy wyjątkowych okazów , ale ilościowo , najlepszy czerwiec od 5 lat.

Irek miał okazję sprawdzić skuteczność SAYRY MIKADO.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PODLODOWE MISTRZOSTWA POLSKI

Zakończyły się trwające przez ostatnie trzy tygodnie podlodowe mistrzostwa polski. Prowadzona przez DZIADKA ekipa zajęła 9 miejsce. Indywidualnie również na 9 miejscu zakończył rywalizację Andrzej Chyb z Torunia , startujący w Klubie SARS- BARRAKUDA. Trudne i ciekawe łowienie i wiele wspomnień. Głównie w tym roku łowione były okonie oraz jazgarze, czasami przyłowem były płocie lub leszcze. Na poniższych fotografiach wspomnienie ostatnich zawodów z Czorsztyna.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

KLUB SARS _ BARRAKUDA NA MISTRZOSTWACH POLSKI

Kilka zdjęć zawodników i trenerów na mistrzostwach polski w wędkarstwie podlodowym . Pierwsze trzy tury odbyły się na zbiorniku Rożnowskim.

Drużyna Zajęła 8 miejsce na 16 startujących.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Smażenie rybek na wędkarską kolację.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wieczorne prace przy sprzęcie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawodnicy przed kontrolą przynęt, zanęt , zawartości kieszeń oraz pojemników na sprzęt.

WYMARSZ ZAWODNIKÓW NA SEKTORY

WYMARSZ ZAWODNIKÓW NA SEKTORY

PORCJA OBIADOWA ZAWODNIKA ZE SŁABYM WYNIKIEM PODCZAS PIERWSZEJ TURY ZAWODÓW.

PORCJA OBIADOWA ZAWODNIKA ZE SŁABYM WYNIKIEM PODCZAS PIERWSZEJ TURY ZAWODÓW.

Tak jadają tylko dobrzy zawodnicy.

Tak jadają tylko dobrzy zawodnicy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Za tydzień wyjazd na kolejną turę mistrzostw Polski. Tym razem na zbiornik Czorsztyński.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

III PODLODOWY PUCHAR BARRAKUDY

Dzięki sponsorom SARS, Salon wędkarski SPŁAWIK z ulicy Szmaragdowej, ROBINSON, VIMBA oraz zaangażowaniu kolegów z zarządu koła oraz Klubu WSK SARS-BARRAKUDA zorganizowaliśmy kolejny podlodowy Puchar Koła Barrakuda. W miłej atmosferze przystąpiło niedzielnym porankiem do rywalizacji 30 zawodników. Gościliśmy między innymi  kolegów z innych okręgów i lubelskich kół wędkarskich. Ryba bardzo kiepsko brała, a przeważała drobna płotka i małe leszczyki. Mimo słabych efektów na lodzie, zadowoleni ze spotkania i obcowania z naturą zawodnicy gromadnie pojawili się przy rozpalonych ogniskach, by rozgrzać się gorącymi flakami oraz kiełbaską znad ogniska. A szlachetniejsze trunki łagodziły podniebienia ,,smakoszy”. DZIADEK serdecznie dziękuje przybyłym i zaprasza już teraz, na kolejne zawody organizowane przez Koło Barrakuda. A teraz trochę fotek z tych zawodów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Było też niekończące pożegnanie się uczestników na parkingu  pobliskiej stacji paliw !!!

 

Pozdrawiam czytelników DZIADEK