SZCZUPACZE POPOŁUDNIE

Zrobiłem sobie dzisiaj przerwę w pracy i pospacerowałem ze spiningiem nad lubelskim zalewem Zemborzyckim. Efekt to trzy małe szczupaczki. Dwa z pośród złowionych miały kontakt z większymi drapieżnikami o czym świadczą ślady na ich grzbietach i bokach tułowia. Tym razem łowiłem gumą MANNS BEBY.

Poniżej zdjęcia z dzisiejszego dnia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Reklamy

ZIEMIE WĘDKARSKIE VIMBA NA 2016 ROK

Moja firma przygotowała ofertę ziem i minerałów wędkarskich o różnym przeznaczeniu i działaniu. Cały program będzie zawierał wszystko to co jest potrzebne by skutecznie nęcić na zawodach oraz podczas wypraw rekreacyjnych. Zanim , ktokolwiek zapyta o ceny ??? Odpowiadam , że będą w takim przedziale cenowym , jak większość proponowanych na rynku. Jakość i powtarzalność produktów , gwarantuję swoim nazwiskiem i autorytetem. Poświęcę kilka wpisów  poszczególnym  produktom  i ich zastosowaniu oraz sposobach łączenia z innymi rodzajami ziemi i zanętami.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

NIE MIŁY KOMENTARZ NA BLOGU

Gdybym codziennie zamieszczał na blogu zdjęcia łowionych ryb , to stało by się dla Was nudne. Zamieszczam tylko fotki na facebook z małym opisem. Znalazł się jednak wędkarz ( GAL ANONIM) tytułujący się Piotr , który wysłał komentarz w stylu , że ,,fotografuję zdechłe ryby oraz , że jestem głupi”.  Komentarz usunąłem  , gdyż od początku pisania bloga i odpowiadania na zadawane pytania dbam o jego  oraz wysoką kulturę , rzetelność oraz fachowość.  Nie wdaję się z niekulturalnymi osobami w polemiki oraz wymiany ,,ciosów”. To jest moja zasada.  Dla wiernych czytelników dzisiejsze sandaczyki złowione na zalewie Zemborzyckim w Lublinie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

DZISIEJSZA GODZINA NA ZALEWIE ZEMBORZYCKIM

Dawno nie miałem takiej godziny na zalewie Zemborzyckim. Przez godzinę spaceru ze spiningiem przy bardzo silnym wietrze , złowiłem suma, dwa szczupaki dwa sandacze i okonia. Kołowrotek DAIWA LAGUNA , wędka  TT Zander Mikado, plecionka 0,10 mm Octa Bride Mikado , przynety na główkach Traper 8 gram,  sum -Fishhunter nr 302 oraz  pozostałe ryby RELAX BASS 2,5 cala . Aby Was nie zamęczać zbędnymi opowieściami zamieszczę najlepsze fotki .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Sum wracający do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Szczupak wraca do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Idzie na patelnię.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Wraca do wody.

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK.

WYPRAWA NA ROZLEWISKA WIEPRZA

Wraz z kolegami z klubu i koła BARRAKUDA wybraliśmy się na spiningowe łowy. Miejsce to odwiedzamy kilka razy do roku. Tym razem nastawiliśmy się na okonie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zaraz po opuszczeniu samochodu wszyscy zajęli ciekawsze miejscówki. Podstawowe przynęty to paprochy RELAX oraz tak zwane  jaskółki . Ja swoim zwyczajem zaczynam od koloru miodowego lub brązowego ze złotym brokatem. Po kilku rzutach na kiju zawisł pierwszy okoń powyżej 20 centymetrów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Najciekawiej zapowiadała się walka pomiędzy ,,LIDEREM” a ,,MURARZEM”. Postanowili rozegrać miedzy sobą prywatne zawody. Pozostali łowili co jakiś czas okoniki wielkości kilkunastu centymetrów ,  czasami trafiały się te większe powyżej 20 centymetrów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kilku z kolegów miało na haku szczupaki ,  ale najczęściej kończyło się to obcinką przynęty. DZIADKOWI udało się wyholować dwa małe ,,zębate” .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

.Mimo bardzo wietrzej pogody,  było sympatycznie pospacerować po łąkach otaczających nadwieprzańskie rozlewiska i połowić okoni. MURARZ złowił jazia około około kilogramowego , a pozostali ( wyjątek stanowi LIDER – złowił kilka małych okoników) złowili po kilka dużych okoni oraz liczne maluchy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jeden z tych większych okoni.

Po kilku godzinach spaceru i fajnej zabawie z rybkami , Mariusz sprawnie rozpalił ognisko , na którym podgrzaliśmy przygotowane kiełbaski i rozgrzaliśmy organizmy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajny świąteczny wypad nad wodę w sprawdzonym towarzystwie. Wszyscy wracali do domu zadowoleni i natlenieni jesiennym ciepłym powietrzem.

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK

PROPORCJA ZANĘTA – ZIEMIA część 4

Zanim zajmę się szczegółami dotyczącymi wszelakich połączeń ziemi z zanętą , przypomnę koleżankom i kolegom moją złotą myśl , którą przytaczałem pisząc kiedyś na blogu ,,ZANĘTA I ZIEMIA JEST TYLKO NOŚNIKIEM MIĘSA – I MA POMAGAĆ W ŚCIĄGNIĘCIU RYB ,  A NIE ICH KARMIENIU”

Teraz przystąpimy do meritum tematu proporcji. Okresy słabego żerowania i obniżonej aktywności ryb   to czas , gdy proporcje ziemi i zanęty mają bardzo duże rozbieżności. Wszystko zależy co chcemy osiągnąć.  Łowiąc z pod lodu małe płocie ,  żerujące w toni musimy zastosować coś co będzie pracowało , długo unosiło się w toni i delikatnie smużyło . W takim przypadku musimy (mimo iż to jest zima) zastosować samą drobną zanętę lub z niewielką ilością ziemi smużącej. W okresie zimy łowiąc okonie pod lodem nie stosujemy żadnej zanęty , a podawane mięso zawarte jest w ziemi – gdy jest głęboko musi to być mieszanka ciężkiej wiążącej z czarną lekką lub jasną smużącą – wszystko zależy od podłoża (jasne lub ciemne). Na płytkiej wodzie wystarczy tylko sama ziemia lekka , bez ciężkiej wiążącej. Teraz widzicie , że zmiany są kolosalne . Wszystko zależy od tego co łowimy lub , gdzie łowimy. W ten sam sposób postępujemy o każdej porze roku. W trakcie swojej długoletniej kariery zawodniczej na tej samej wodzie , (rzeka Bug ) startowałem w okresie letnim tylko z zanętą dociążoną  żwirem z dużą ilością topionej pinki i grubego robaka , oraz samą ziemią z dużą ilością grubej ochotki i siekanej dżdżownicy. W oby przypadkach wygrywałem sektory lub byłem najdalej trzeci. W pierwszym przypadku nastawiałem się na krąpie i płocie ,  a w drugim tylko na leszcze. Teraz już wyraźniej widać sens stosowania różnych rozwiązań w łączeniu ziemi i zanęty.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tym wszystkim o czym piszę pomoże wam pewien test . Przed łowieniem przygotowaną mieszankę ziemi i zanęty wrzućcie do pojemnika z wodą w celu wykonania testu smużenia czasu rozmywania oraz jakości jej pracy. Przygotujcie trzy niewielkie kulki o różnej zawartości wody i przekonacie się , że ta z największą jej ilością , będzie najdłużej rozpuszczała się w pojemniku. Na średnich uciągach rozmywanie zanęty następuje trzy razy szybciej niż na wodzie stojącej. To Wam pomorze w określeniu dobrania odpowiedniej konsystencji jeszcze na brzegu przed wrzuceniem zanęty do wody. Dla uzupełnienia wiedzy , proponuję przeczytać pierwsze moje wpisy o zanętach i ziemi.

Pozdrawiam czytelników i czekam na Wasze pytania.

DZIADEK

PROPORCJA ZANĘTA – ZIEMIA część 3

Widzę , że ten temat wzbudził wśród czytelników bloga niezmierne zainteresowanie. Nie dziwi mnie to , gdyż w tym temacie popełnianych jest najwięcej błędów. Stosowanie ziemi w połączeniu z zanęta to nie tylko różne pory roku, to przede wszystkim rodzaj łowiska , rybostan jego zasobność w ryby oraz intensywność żerowania ryb. Tu w tym miejscu popełniane jest najwięcej błędów. Wędkowanie rekreacyjne nie wymaga tylu obwarowań jakości receptury jak i jej składu. Szeroko rozumiany wyczyn jest tematem ,gdzie najmniejsza pomyłka zostanie ukarana porażką , bądź słabym wynikiem. Nie jestem w stanie przedstawić złotego środka na osiąganie sukcesu. Przykładowo na rzece Elbląg inaczej będzie żerowała ryba niż na kanale Elbląskim . Inaczej ryby będą jesienią reagować na podawane mięso , zanętę i ziemię na Narwi w Pułtusku a inaczej na kanale Żerańskim . Niby ten sam rejon kraju , niby ta sama pora roku , a całkiem odmienne nęcenie i pod względem przynęt zanętowych , zanęt jak i stosowanej ziemi. Opisywałem ,że ustawienie się na rzece z zanętą pracującą i smużącą zwabi i przytrzyma nam płocie i krąpie. A ciężkie podanie zalegającej zanęty z dużą ilością treściwego mięsa przytrzyma nam w polu nęcenia leszcze i grube denne ryby. Ziemia z kretowiska pozyskana nad rzeką , będzie najbardziej podobna zapachem kolorem i spoistością do rzeki nad którą ją pobieraliśmy. Tak możemy bawić się podczas wypraw rekreacyjnych. Gdy jesteśmy na zawodach musimy ziemię dostosować do zanęty , gatunków żerujących ryb, podawanego mięsa uciągu , koloru dna i wielkości poławianych ryb. Wiosna , to bardzo trudny okres do wybrania odpowiedniej spoistości zanęty i ziemi oraz zawartego w mieszance mięsa. Gwałtowny spadek temperatury nocą  , wygoni skutecznie żerujące w dniu poprzednim na nagrzanej płyciźnie stada płotek czy innych białych ryb. W ty przypadku nastawieni na obfite połowy , poniesiemy porażkę nęcąc czymkolwiek. Ryby odpłynęły na głębsze partie wody i tam dopiero można ich szukać. Takich przykładów można by mnożyć. Nie widzę sensu w takich opisach . Widzę sens w tym , abyście bacznie czytali wykłady i do zawartej w nich treści się stosowali i przypominali sobie o tych czynnikach przed każdym wypadem na ryby lub zawody. Czasami letnie żerowanie jest tak intensywne , że stosowanie czystej zanęty , bez zastosowania ziemi jest w zupełności wystarczające. Innym razem letnie połowy bez zanęty a tylko na samej mieszance ziemi i robactwa jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Jeszcze raz powtórzę STOSUJCIE TYLKO TRZY RODZAJE ZIEMI !!! Jest to bardzo łatwe do stosowania , zrozumienia i osiągania sukcesów .

Odsyłam do pierwszych wykładów o ziemi. Tam jest wszystko opisane. Teraz kilka przykładów jak stosować mieszanki i jak je komponować. Pytacie co to znaczy lekko i puszyście. Pierwsza to zanęta i ziemia ciemna (torfowa). W tym przypadku całej puszystości dostarczy nam sama ziemia . Znając kleistość ( po nawilżeniu wodą )np. zanęty Sensas Gros Gardons wiemy po jednej lub dwóch próbach jaka powinna  być ta proporcja. By osiągnąć to samo w jasnych kolorach musimy zastosować jasną smużącą ziemie która tylko w niewielkim stopniu dociąży mieszankę , jednak zastosowana  zanęta nie może być po nawilżeniu zbyt kleista. Jak to osiągnąć ??? Podpowiadam !!! Stosujecie jako bazę własną mieszankę zanętową , o bardzo wysokim stopniu wyprażenia , lub wspomnianą zanętę Sensasa dzielicie na 4 części . Trzy z tych części bardzo dobrze wyprażacie na patelni ( traci wiele glutenu i właściwości klejących) , po wystudzeniu łączycie z pozostałą częścią nie prażonej zanęty. Pisałem w jakich sytuacjach takie lekkie mieszanki powinny być stosowane. Pisałem też o tym , że wszelkie kolory mieszanki i ich ciężar oraz spoistość to wypadkowa , koloru dna, głębokości intensywności żerowania ryb ich wielkości oraz stosowanej przynęty zanętowej.  Zanim zakończę kolejną część wykładu odpowiem na kilka zadanych pytań dotyczących tego tematu.

Zanętę połączoną z ziemią zawsze przecieramy minimum raz przez sito. Ja robię to zawsze dwa razy.

Nie łączymy nigdy zanęty nawilżonej dzień wcześniej z ziemią !!! Nie wiemy na jakie warunki trafimy na łowisku i na przykład jaki uciąg i głębokość będzie na wylosowanym stanowisku !!!

Zanim cokolwiek wrzucimy do wody , warto odbyć dzień wcześnie trening, zanętę dzielimy na kilka porcji o różnej konsystencji i szybkości rozmywania.

Stosując zanęty o kolorze czerwonym jesteśmy zawsze pod ryzykiem odstraszania kolorem ryb. Podstawa przy średnie i dużej rybie jasno lub naturalny kolor mieszanki. Mniejsze ryby ciemno i czarno. Czerwone kolory w specyficznych warunkach. Bez wcześniejszego treningu lub kontrolnego połowu odradzam kupowanie i wrzucanie do wody. Raczej swoje wędkarstwo opierajcie na 4-6 rodzajach zanęty , jest to wystarczające do osiągania dobrych wyników.

Podczas zmniejszonego metabolizmu , pierwsze nęcenie powinno być ubogie i ilościowo pod względem mieszanki i mięsa. Dopiero , gdy ryby odkryją swój apetyt oraz ilość w jakiej są w łowisku , zwiększamy ilość nęcenia lub ilość mięsa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dalszy ciąg nastąpi …….

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

KOLEJNY WYPAD NAD RZEKĘ – JESIENNE POŁOWY

Coś mnie tknęło , by wykorzystać pozytywną aurę i odwiedzić kolejne miejsca na rzece Wieprz. Tym razem odwiedziłem okolice miejscowości Trawniki. Wcześnie była wizyta w zaprzyjaźnionym sklepie wędkarskim ,,SPŁAWIK” zakupy zanęty Sensas Crazy Bait GOLD. Otrzymałem jak zwykle gratis w postaci kasterów i białych robaków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Już w firmie połączyłem kupioną  zanętę ze swoją bazą na rzekę. Jedyne dodatki jakie jeszcze zastosowałem to melasa oraz pieczywo czerwone fluo firmy SARS.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Proporcja mojej bazy do zanęty Sensas to 1 do 0,5. Mieszanka po połączeniu i wymieszaniu prezentowała się w następujący sposób.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po przyjeździe nad rzekę długo szukałem dogodnego miejsca. Większość odcinków miała bardzo niski stan wody – poniżej 1 metra głębokości. Ostatecznie znalazłem odcinek o głębokości około 1,2 metra głębokości. Nie liczyłem na wielkie sukcesy gdyż uciąg wody zmusił mnie do zastosowania płaskiego skrzydełka o gramaturze 10 gram.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Temperatura powietrza 2 stopnie Celsjusza , temperatura wody 7 stopni. Pogoda najgorsza z możliwych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z przygotowanej zanęty wykleiłem 5 kul zanętowych z kasterem i białym robakiem. Po podaniu zanęty na pierwsze branie czekałem 30 minut. Pierwszą rybką był kiełbik, kolejne trzy to krąpie wielkości dłoni. Wytrzymałem z tyczką tylko 2 godziny. Mój zmordowany wędkarstwem spławikowym kręgosłup odmówił posłuszeństwa. Przez dwie godziny pobytu nad wodą złowiłem tylko 11 ryb , w tym piękną płoć oraz podobnego krąpia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przyjechałem nad rzekę odpocząć i sprawdzić jak żerują rybki późną jesienią. Nie było sensu męczyć kręgosłupa i robienia niczego na siłę. Jak widzicie bez specjalnych przygotowań i przynęt zanętowych można jeszcze połowic na naszych rzekach.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

PROPORCJA ZANĘTA – ZIEMIA część 2

Najprostszym sposobem na uniknięcie wszelkich problemów jest stosowanie sprawdzonych oraz znanych nam mieszanek zanętowych oraz testowanych  wielokrotnie rodzajów ziemi. Wszelkie nowe rozwiązania lub zastosowania powinny być poparte wieloma testami i próbami na wodzie  i w warunkach domowych. Zanęty posiadają przeróżne własności klejące i chłonność wody. Różne ziemie sygnowane jako na przykład ,,rzeczna – wiążąca” , będą miały różne własności klejące , rozmywające się , smużące , chłonące wodę oraz naturalną wilgotność w opakowaniu. Te wszelkie czynniki , bardzo ważne przy konstruowaniu mieszanek powinniśmy znać i według tej wiedzy stosować. Omawiając (we wcześniejszych wykładach)  tematykę ziemi , proponowałem stosowanie zawsze tych samych producentów  dla wybranych rodzajów ziemi. Mamy wtedy większą gwarancję na powtarzanie wybranych rozwiązań. W chwili , gdy zaczynamy łowić przeróżnymi zanętami i rodzajami ziemi ,  jesteśmy coraz bardziej narażeni na błędy i przypadkowość . Mamy jesień . Na łowiskach płytkich woda znacznie się ochłodziła , a słońce wędrujące nisko nad horyzontem nie jest w stanie jej już ogrzać. Dopiero w marcu nastąpi zbawienna dla wód i ich mieszkańców pora , gdy słońce będzie swoimi promieniami ogrzewało lustra płytkich stawów i jeziorek. W związku z tym jesiennym ochłodzeniem wód , spada  metabolizm ryb tam zamieszkujących , a co za tym idzie zapotrzebowanie na wszelki pokarm – zwłaszcza składniki spożywcze. W głębszych jeziorach i rzekach jeszcze spokojnie możemy stosować w naszych mieszankach proporcje ,  zanęta – ziemia 80%-20% lub 50% – 50%. Ryby pobierają zarówno składniki spożywcze jak i wszelkiego typu robactwo . W tym okresie (oczywiście , gdy nie są to zawody) możemy pokusić się o postawienie na połów pięknych okazów płoci krąpi , leszczy , krąpi i innych gatunków. Na takich łowiskach proponuję stosowanie następujących proporcji :

  1. jeziora głębokie i wolne głębokie kanały – zanęta 80% –  ziemia 20%
  2. jeziora płytkie i stawy – zanęta 20% – ziemia 80%
  3. rzeki – zanęta 50% – ziemia 50%  OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łowienie w zawodach w okresie jesiennym , powinniście zawsze poprzeć treningiem , na którym podstawą będzie dobór stosunku zanęta – ziemia i rodzaj robactwa do panujących warunków. Jesienią podczas swoich prywatnych wypadów stosuję mieszanki o kolorze naturalnym lub przyciemniane na lekko brązowy kolor. Podczas zawodów polecam mieszanki czarne i ciemno brązowe.

Zimowe mieszanki powinny składać się w większości z ziemi lub tylko z samej ziemi. Jednak , ich proporcja czasami jest zaskakująco odmienna. Bywają sytuacje , gdy płocie , krąpie , reagują tylko i wyłącznie na drobną i pylistą mieszankę  czystej zanęty. Takie sytuacje spotkamy na łowiskach o dużej ilości małych i średnich rybek tych gatunków.

Mieszanki zimowe powinna charakteryzować lekkość  – czyli stosujemy większość ziemi torfowej czarnej lub rozpraszającej jasnej. Wyjątek stanowią ziemie ciężkie kleiste stosowane do podawania w nich dżokersa oraz grubej ochotki.

 

Dalsza część wykładu nastąpi .

DZIADEK

KOŁOWROTEK BLACK STONE MIKADO – ODPOWIEDZI NA PYTANIA

Wiele pytań dotyczących sprzętu jakim łowię dotyczyło moich nowych kołowrotków Black Stone firmy Mikado. Chcąc zaspokoić Waszą ciekawość i odpowiedzieć rzetelnie rozszerzam temat . Jest to zarazem odpowiedź Wszystkim , którzy pytali w komentarzach , na mojej firmowej poczcie elektronicznej oraz telefonicznie .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kołowrotki zakupiłem – nie są przekazane przez firmę Abramis do testowania i nie są żadnym GRATISEM !!!

Mam dwa modele 2006 oraz 3006.

Model 2006 stosuję do połowu pstrągów oraz okoni w strefie przybrzeżnej . Czasami padają większe ryby powyżej 1 kilograma.

Modelem 2006 łowię tylko żyłką 0,12 lub 0,14 mm.

Na ten model złowiłem najwięcej ryb i wykonałem najwięcej rzutów. Maksymalne główki stosowane to 3 gramy.

Modelem 3006 łowię głównie sandacze i inne drapieżniki , które podczas połowu trafiają się na podawane przynęty.

W modelu 3006 stosuję tylko plecionki 0,04 oraz 0,10 mm .

Stosując model 3006 wyholowałem w tym sezonie około 150 ryb pomiędzy 250 g – 4,5 kilograma. Stosuję główki od 8g – 30 g .

Mimo wielokrotnego mocnego przemoczenia tych ,,kręciołków” nie miałem żadnych problemów technicznych. Po sezonie zapewne rozkręcę kołowrotki , dokonam przeglądu i dokładnego nasmarowania. Zewnętrznie już ich trochę podniszczyłem , ale przy tak intensywnym użytkowaniu nie uniknie się zadrapań czy otarć. Zresztą , to kołowrotek ma mi służyć , a nie ja mam być jego więźniem .

Łowcom pstrągów i okoni polecam ten mniejszy model . Miłośnikom połowów większych ryb polecam model 3006.  Jeden rok intensywnego użytkowania nie przyniósł rozczarowania .

Pozdrawiam czytelników DZIADEK