ZANĘTY POLSKICH WĘDKARZY

Jeden ze stałych i wiernych czytelników przesłał mi zapytanie , czy mógłbym ocenić  i przetestować jego zanętę. Mając bardzo ograniczone możliwości czasowe, zgodziłem się pod warunkiem , że to trochę potrwa  (mój czas wolny, którego mi bardzo brakuje). Właśnie przyszła paczka ze wspomnianą zanętą. Dzisiaj przedstawię jedynie zdjęcia i opis pierwszych wrażeń.

Zanęta o bardzo grubych frakcja, bardzo rzadko spotykanych, czasami w zanętach karpiowych lub na bardzo wielkie ryby. Całość mocno zamelasowana , co również jest cecha zanęt na duże egzemplarze. Zastosowana dynia mielona oraz słonecznik , zmielone są bardzo słabo , zbyt duże frakcje wybijając nie przywołują ryb, a całe ziarna słonecznika w łusce, nie są zjadane, ani nie mają odpowiednich zdolności pracujących. Zastosowane otręby pszenne zbyt grube , nawet na zanętę rzeczną. Pozostałe wartości przesłanej zanęty poznamy nad wodą. Według twórcy zanęty jest przeznaczona na rzekę i tam będzie testowana.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PRAŻONA BUŁKA TARTA O ZAPACHU KOKOSU

Jest to mój przepis z przed 30 lat. Na Polskim rynku nie był ogólnie dostępny olej kokosowy . Byłem szczęśliwym posiadaczem tego tłuszczu, w sporych ilościach. Jako , że olej kokosowy występuje w postaci stałej,  a płynną przybiera dopiero przy temperaturze pomiędzy 20 -28 stopni Celsjusza jest ciekawym tłuszczem. Mimo zmian stanu skupienia, nie zmienia swoich  wartości. Aby wykonać własna bułkę o zwiększonej nośności w wodzie , należy do wyprażonej bułki tartej (oczywiście jeszcze ciepłej dodać oleju kokosowego (najlepszy jest gdy ładnie pachnie kokosem) i dobrze rozetrzeć w rękach. Tak przygotowana bułkę możemy przetrzymywać w zapakowanym szczelnie woreczku nylonowym przez okres wskazany ma opakowaniu oleju, lub dwa razy dłużej przetrzymując mieszankę w lodówce. Polecam , szczególnie skuteczne na płocie i krąpie w rzece.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PRZEWAGA IMPORTOWANYCH ZANĘT NAD WIĘKSZOŚCIĄ KRAJOWYCH

Czasami napisanie kilku cierpkich słów kosztuje mnie więcej , niż całodzienna ciężka praca fizyczna . Tym razem, te kilka zdań dotyczyć będzie  zanęt krajowych producentów. Jest kilka firm , których zanęty mieszczą się w kategorii ,,ZANĘTY”  !!!!! Zapytacie zapewne dla czego kilka ???? Właśnie , mnie nurtuje to samo pytanie ? Polskie marki , które zaliczam do producentów  zanęt to zaledwie LORPIO, TRAPER, BOLAND, DRAGON, GUTMIX, MATCHPRO, NIWA, SARS . Oczywiście, nie wszystkie zanęty wymienionych firm, spełniają  warunki zanęty opisywanej jako przeznaczona na konkretne łowiska i ryby  , lub wykazują choćby średnia skuteczność. Moim zdaniem jest ich za wiele i ta różnorodność nie prowadzi do niczego dobrego. Pozostałe mieszanki proponowane przez inne firmy , to tylko namiastka zanęt. Część to ,,pasze dla bydła” , a pewna część to ,,zaprawy murarskie”. Specyfika naszych wód oraz jeszcze ubogi rybostan , skłania do stosowania zanęt wyszukanych, o dobrych jakościowo składnikach i dodatkach aromatycznych. Większość zanęt importowanych do naszego kraju , to znane marki i doświadczeni producenci. Nie będę odkrywczy stwierdzając , ze czołówka polskiego wędkarstwa spławikowego startuje na zanętach importowanych lub wykorzystują ich do kompozycji swoich mieszanek. Wędkarstwo to piękna pasja , wymaga odrobiny wiedzy i pokory. Nie wszyscy muszą być zawodnikami, są jeszcze pasjonaci którzy chcą łowić poprawnie i skutecznie dla własnej przyjemności i pasji. Uniwersytet jest już na poziomie takim , że musimy nazywać sprawy po imieniu. Jest takie powiedzenie ,,z g..na bata nie ukręcisz „. Mieszanki belgijskie , holenderskie , węgierskie, francuskie, włoskie, nawet brytyjskie to przykład połączenia odpowiednich składników w określoną do danej metody lub warunków kompozycję . Zastosowanie coprah melasa w określonej mieszance , to przemyślany ruch producenta. W naszych zanętach nieliczni stosują ten komponent zanętowy. Wszystko za sprawa ceny , starają się prześcigać w cenie , a nie jakości. Nawet opisane na wstępie firmy , nie posiadają w swojej ofercie kompleksowych serii i linii pod konkretne gatunki. Skoro zanęta znanej marki francuskiej, również ma w ofercie tak zwane ,,brzydkie kaczątka” , to nasi producenci starają się powielać ich błędy i tworzą po kilka serii składających się niejednokrotnie z kilkunastu różnych zanęt. Wiem , że te cierpkie, jak napisałem na początku zdania, kosztowały mnie wiele. Nie czyniłem tego by komukolwiek zrobić przykrość , jedynie by niektórzy oprzytomnieli. Nie ilość a jakość. Cena tu nie ma żadnego znaczenia. Albo jest coś zanętą wędkarską , –  albo lepiej sałatę w ogródku hodować lub kozy na łące. Dzisiejsze wędkarstwo wyczynowe , to czas stosowania większej ilości ziemi i gliny niż zanęty. Więc  ma prawo ona  kosztować 15 cz 25 złotych za kilogram, skoro ma dać nam określony pożytek podczas naszych połowów. Czas na przemyślenia koleżanki i koledzy. Nie dotyczy to wędkarzy , a producentów !!

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

CHEMIA A ZANĘTY WĘDKARSKIE

Temat wzbudzający wiele kontrowersji w świecie wędkarskim, ekologów oraz zawodników. Prześcigają się wszyscy w argumentach o szkodliwości , zagładzie naszych wód, oraz braku skuteczności w osiąganych przez zawodników wynikach. Z drugiej strony stoją przedstawiciele innego punktu widzenia.  Producenci zanęt piszą bzdury na swoich opakowaniach oraz katalogach , a prawda jest jedna i całkowicie od nas nie zależna. Chemia zawarta jest w zanętach i przynętach zarówno naturalnych jak i sztucznych. Przypomina mi to wieczną dyskusje nad żywnością i napojami. Te same argumenty i te same bzdurne hasła, głoszone zarówno jedni jak i drudzy. Przeciwnicy i zwolennicy , przypominają mi dzisiejsze walki z bykami. Przeważnie musi wygrać toreador, a byk ma skończyć na stole konsumenta. Czego piszę o tej całej chemii ??? Piszę,  byście  właśnie w okresie świątecznym , kiedy jest więcej czasu na przemyślenia, uświadomili sobie , że w tej całej chemii nie ma nic złego. Teraz kilka szczegółów na temat produktów,  tak zwanych naturalnych.  Nie ma naturalnie czystej bułki tartej , czystego biszkoptu, piernika i innych wyrobów cukierniczych. Identycznie ma się sprawa z stosowanymi aromatami w procesie produkcji zanęt. Nikt nie wzbogaca miodowej zanęty miodem pszczelim, nikt nie wzbogaca zanęty o aromacie truskawki, gniecionymi świeżymi truskawkami. Kukurydza , konopie i inne ziarna ze słoiczka zostały odpowiednio potraktowane chemią , by ich czas przechowywania był dostatecznie długi. Czerwonej kukurydzy rosnącej na polach jeszcze nie widziałem ??? Wszelkie aromaty dodawane do silikonowych przynęt są wzbogacone właśnie chemią. Skoro coś zostało dopuszczone do spożycia przez ludzi , tym bardzie będzie zjadliwe dla ryb i zwierząt. Wszelkie mieszanki dla trzody i bydła wzbogacane są wszelakiego typu chemią, zwłaszcza aromatami (czekolada, wanilia, kolendra). Teraz trochę prawdy, jesteście studentami uniwersytetu, a jesteśmy przed zakończeniem studiów, więc nauka i wiedza będzie na coraz wyższym poziomie. Wszelkie stymulatory i aromaty to kwasy, najlepszy z nich , udowodniony naukowo to kwas mrówkowy ( UWAGA W ODPOWIEDNIEJ PROPORCJI) , który stymuluje odruch gromadny u ryb i przyśpiesza trawienie. Podany w niewielkich ilościach,  ma kapitalne właściwości. Posiada właściwości bakteriobójcze , rozszerzania naczyń krwionośnych i wiele innych. Posiadają go w swoim jadzie zarówno pszczoły jak i mrówki, a także takie rośliny jak valeriana i pokrzywa. Na skale przemysłowa otrzymywany jest z tlenku węgla oraz wodorotlenku sodu. MA oznaczenie E 236. Estry to kolejny przykład szerokiego zastosowania w produkcji żywności i zanęt wędkarskich. Powstają głównie podczas reakcji alkoholi z kwasami. Można by powiedzieć , że są sprawcami większości zapachów spożywczych jak i perfumeryjnych. Dam wam kilka przykładów z naszego wędkarskiego podwórka :

cynamonian etylu – cynamon

heksynian etylu – truskawka

maślan etylu – ananas

octan metylofenylu – miód

Można by było tak wymieniać , bo jest ich ogromna ilość.

Piekarz aby wypiec szybko i tanio bułki , dodaje wszelkiego rodzaju przyspieszacze, ciastkarz i cukiernik dodaje do ciastek spulchniacze i konserwanty . Tak wiele jest chemii w otoczeniu naszym, a zwłaszcza w wodach, których ryby przebywają na co dzień , ze te wszelkie wymienione chemikalia nie mają , żadnego ubocznego skutku.Ekolodzy czasami bardziej walczą o kasę na swoja dalsza działalność niż o nasze i zwierząt ,,tak zwane dobro”. Jak w przyszłości będzie się , ktoś w czasopismach wędkarskich lub Waszym otoczeniu mądrzył na temat chemii , to przypomnijcie sobie wykład i sprowadźcie go na ziemie. Więcej szkodliwych substancji jest we wdychanym  powietrzu i naszych wodach niż w zanętach , atraktorach i przynętach.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

NOWE OPAKOWANIA NA ZIEMIE VIMBA

Teraz będzie dokładnie widać jakość i dokładność przecierania serii ziem firmy Vimba. Mocne worki foliowe, w całości przeźroczyste pokazują kolorystyki poszczególnych rodzajów minerałów. Przy okazji przepraszam czytelników za mniejszą aktywność na blogu , ale muszę ogarnąć kilka ważnych tematów rodzinnych i firmowych.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

KONOPIE LEGENDA I RZECZYWISTOŚĆ część 2

Kolejnym wykładem zaskoczę najlepszych zawodników. Tego patentu nie sprzedawałem jeszcze nikomu . JAK PRZECHOWAĆ PRAŻONE I MIELONE KONOPIE BEZTERMINOWO ?

Odpowiedź nastąpi na końcu wykładu. teraz trochę o grillowaniu konopi lub inaczej prażeniu. Cała sztuka polega na odpowiednim czasie i temperaturze. Wszystko uzależnione jest od rodzaju piekarnika , wielkości patelni oraz warstwy ziarenek umieszczonych do prażenia. Istotne jest, by ziarenka rozgryźć w ustach co jakiś czas podczas prażenia. Gdy ich smak będzie przypominał po rozgryzieniu prażone orzechy arachidowe (ziemne), i nie będą posiadały goryczy , stanowi to moment odpowiedni do zakończenia obróbki termicznej. Takie ziarno schładzamy, a następnie przechowujemy do 3 miesięcy w całości. Przechowywać należy w woreczkach nylonowych z maksymalnie usuniętym powietrzem , (najlepiej gdy jest to zgrzewarka próżniowa). Zawarty w ziarnach olej z biegiem czasu powoduje jełczenie ( przemienia się w ,,mydło”). Czasami część zanęt zawierających duże ilości mielonego ziarna konopi , zaczyna po pewnym czasie mieć nieprzyjemny zapach mydlany. Jest to objaw ich nieświeżości. Mielenia wyprażonych ziaren, powinniśmy dokonywać bezpośrednio przed zastosowaniem ich w zanęcie. Mają piękny zapach i ich olei doskonale łączy się z drobnymi frakcjami zanęty , a co za tym idzie doskonale ich natłuszcza. Takie zmielone ziarna możemy przetrzymywać bez uszczerbku w ich atrakcyjności do 30 dni. Po tym czasie,  stopniowo zapach przestaje być tak aromatyczny a jak wspomniałem zawarty olej zaczyna jełczeć. Prażone,a następnie mielone ziarna konopne, to doskonały dodatek do wszystkich zanęt płociowych, kleniowych i krąpiowych. Bardzo drobno zmielone to niezastąpiony składnik mieszanek powierzchniowych. W zanętach na wody stojące możemy dozować do 15% objętości. W zanętach na wolne i szybsze uciągi maksymalnie 5% objętości. Coś musi być w tym magicznym ziarnie, gdyż w postaci zarówno gotowanej jak i prażonej przyciąga ryby, zwłaszcza płocie. Skoro obiecałem mój patent na mielone konopie to teraz go sprzedaję. Potrzebujemy 1 litr melasy, 0,5 kilograma cukru pudru, łyżeczkę do herbaty sody oczyszczanej, około 1 kilogram prażonych i zmielonych ziaren konopi.

W wielkim garze rozgrzewamy bardzo mocno melasę, dodajemy sodę, a następnie cukier puder, co pewien czas mieszamy drewnianą łyżką. gdy melasa będzie prawie wrzała czyli pojawia się pierwsze bąbelki , zmniejszany gaz lub siłę grzania płyty elektrycznej i zaczynamy wsypywać mąkę konopną. cały czas mieszając wsypujemy do uzyskania jednolitej masy . wykładamy na płaskie  blaszane foremki do pieczenia ciast (plastry grubości 3-4 centymetrów), rysujemy za pomocą drugiej strony widelca , na powierzchni masy  kratkę . To wgłębienie rysunku kratki powinno mieć około 1 centymetra , a kwadraty boki o wymiarach 8 x 8 lub 10 x 10 centymetrów. Gdy schłodzona masa zastygnie i będzie jednym wielkim twardym plastrem to te kwadraty będą swoistymi porcjami potrzebnymi do naszych zanęt. Można tak przetrzymywać te placki przez wiele lat. Zawsze będą skuteczne. Zakonserwowane konopie zawsze będzie pachnieć. Jest doskonały dodatek do wszelkich zanęt nawet leszczowych .

Teraz sposób zakładania na haczyk gotowanych ziaren konopi z białym kiełkiem. Haczyk musi być o dłuższym trzonku i z cienkiego drutu. Zakładamy , wbijając ostrze zaraz za nasadą białego kiełka, przebijamy dolną częścią ziarna na wylot i wracamy przez ziarno dolnym przeciwległym brzegiem. Można wykonać to przechodząc hakiem przez miąższ , ale jest to mniej trwałe i nie nadaje się podczas połowu batem. Dedykuję to Andrzejowi z Brukseli !!!

 

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

KONOPIE LEGENDA I RZECZYWISTOŚĆ

Znane w wędkarstwie już ponad 100 lat. Konopie bo o nim mowa , było traktowane jak pszenica, pęcak i inne  dawne przynęty roślinne. Wraz z upływem czasu odkrywano dla wędkarstwa inne ciekawe i istotne zalety ziarna konopi.

Nasiona konopi (siemię konopne) są nazywane ,,superskładnikiem” diety ze względu na idealną proporcję kwasów omega-6 do omega-3 oraz zawartość 10 aminokwasów, co sprawia, że są doskonałym źródłem białka, zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Oprócz tego nasiona konopi to bogactwo witamin i składników mineralnych. Wykazuje doskonałe właściwości przyśpieszające trawienie , a ugotowane przypomina denne skorupiaki.

Jak ich gotować, by były miękkie i wystawały z nich piękne białe kiełki ? Jak ich prażyć ? Co  z nich możemy zrobić , by nasze wędkarstwo było atrakcyjne ?
Opisywałem proces gotowania i prażenia. Teraz jeden ze sposobów na długotrwałe przechowywanie ugotowanych ziaren. Konopie świeże nie przeschnięte o kolorystyce delikatnie zielonkawej, namaczamy w letniej wodzie . Po 4 do 6 godzinach odlewamy wodę i wlewamy kolejną porcję letniej wody. Po kolejnych 6 godzinach płuczemy i ponownie zalewamy wodą. Za każdym razem staramy się by nasze konopie było na parapecie nasłonecznionej części mieszkania. Tak przez 36 godzi z przerwami na płukanie co 6 godzin. Za każdym razem , wody dajemy tylko tyle, by ledwie zalewały ziarna konopi.
Ostatnim zadaniem jest zalanie konopi wodą , 1 centymetr wody ponad ziarna . Dodajemy drożdży piwnych (właściwości zmiękczające ) lub łyżeczkę do herbaty sody oczyszczonej na 1 kilogram ziaren suchych. i gotujemy do pojawienia się pierwszych białych kiełków na czarnych ziarnach konopi. W ty momencie przerywamy gotowanie i schładzamy konopie zimną woda ( tak zwane hartowanie). Tak przygotowane konopie możemy trzymając w lodówce , płucząc codziennie przetrzymywać w nieskończoność. Można też je zalać wodą i zamrozić. Można też po dodaniu łyżki soli (działanie bakteriobójcze), zakonserwować (zawekować) w słoiczku. Takiego konopia używamy na zawodach do strzelania na kanałach i wodach stojących oraz do zanęt rzecznych. W wędkarstwie rekreacyjnym możemy próbować łowić takim ziarnem , na łowiskach o dużej populacji płoci i kleni.
Pozdrawiam czytelników DZIADEK

WIOSENNE KAPRYSY RYB

Wielu z pośród Was już łowiło w tym sezonie. Wielu połowiło obwicie , a inni mieli problem ze złowieniem ryby. Wasze pytania telefoniczne i pytania wysyłane na pocztę elektroniczną, to znak, ze do końca nie czytacie bloga, a porażki wiążecie z zanętą. W rzekach ryby trzymają się miejsc położonych bezpośrednio przy brzegu i o wolnym nurcie. W jeziorach natomiast , jak pisałem wcześniej wędrują za fitoplanktonem i wszelkimi , maleńkimi stworzeniami wodnymi. Właśnie te podwodne  chmury drobnoustrojów gromadzą stada ryb, jak i ryby szukają dogodnych warunków do szybkiego rozwoju, czyli ciepłej wody. Cyrkulacja wody powoduje , że jej ciepłe warstwy są raz w jednym miejscu, innym razem, w innym obszarze zbiornika. Ryby także  obierają tereny, które niebawem posłużą im za miejsce tarła. Takimi miejscami są obszary gdzie latem była bujna roślinność podwodna. Mimo , że jeszcze nie ma podwodnej łąki , to na dnie spoczywają jej ubiegłoroczne pozostałości. Ryby pamiętając dawne miejscówki , właśnie tam będą się gromadzić , by przystąpić do tarła. Zapamiętajcie te wszelkie uwagi , a nie szukajcie winy słabych połowów w zanętach. Teraz z innej beczki. Opisywałem już jak postępować w przypadku pojawiania się drobnych okoni i jazgarzy. Mamy dwa dobre rozwiązania. Pierwsze polega na zrobieniu osobnej podwodnej bazy zanęconej obficie mięsem, a właściwa na białą rybę z mniejszą ilością mięsa a większą zanęty. Robi się to tak , że na pełną tyczkę podajemy zanętę z niewielką ilością mięsa , a na cofnięty o ok. 1 metr kij podajemy bazę na drapieżniki. Takie rozwiązanie możemy zrobić również nęcąc wspomnianą bogatą bazę obok właściwej, ale zawsze po tej stronie na którą mamy uciąg wody. Inny sposób to podanie za pierwszym nęceniem dużej ilości mięsa i cierpliwe czekanie, aż okonki i jazgarze najedzą się do syta i odpłyną. Kolejny problem poruszany często to ilości zanęty podawane wiosną. Pisałem o tym kilkukrotnie , że wiosną maja być to ilości znikome , dosłownie niosące zapach i smugę.

Na wiosenne plocie proponuję spróbować SENSAS Noir i BLACK LAKE , proponuję tę podawać z kubka castery lub gotowane konopie. Mimo , że ryby tego nie zjadają , to interesuje je to i pobudza. Raczej trzeba nęcić luźno i z wyraźną smugą , niż zwięzłymi kulami, gdyż możecie mieć po takich donęcaniach dłuższe przerwy w braniach.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

JAK NĘCIĆ DO WIOSENNEGO POŁOWU FEEDEREM

Liczne pytania przesyłane lub telefoniczne dotyczą pomocy w opracowaniu skutecznej metody nęcenia podczas połowu feederem. Zanęty nie różnią się zasadniczo od stosowanych podczas połowów spławikowych. Konsystencja zanęt powinna być szczegółowo dopracowana nad wodą, dobrana do metody podawania, zastosowanych przynęt zanętowych, oraz końcowego efektu jaki ma przynieść. Podstawa to dobranie zanęt do występujących gatunków (pobierających przynęty z dna) w określonym łowisku, wielkości występujących ryb oraz ich miejsca przebywania w zbiorniku. Podstawowy błąd to ta sama mieszanka do koszyczka i do strzelania procą. Tu panuje główna zasada. Zanęta do koszyczka bardziej luźna , pracująca, smużąca i bardzo rzadko z dodatkiem ziemi lub gliny. Zanęta do strzelania procą identyczna z tą jaką stosujemy podczas połowu odległościówką . Teraz jak to podać i przygotować. Cały sekret najlepszych zawodników,  polega na nęceniu kilku odległości połowu, na przykład 45metrów – 30 metrów i 17 metrów. Za tymi odległościami kryje się cała misterna taktyka. Zawodnik w ten sposób przygotowuje kilka pól połowu i zarazem możliwości osiągnięcia końcowego sukcesu, ale kolejna tajemnica tkwi w rodzaju mięsa, konsystencji oraz składzie zanęty podawanej na poszczególne odległości.

Te trzy odległości podane w przykładzie , to trzy rodzaje zanęt podawanych z procy lub ręką. Na najdalszą odległość trzeba przygotować mieszankę bardziej zwięzłą i o zawartości grubego mięsa – biały topiony , gruba ochotka i siekane dżdżownice. Kolejna odległość to mieszanka delikatna drobniejsze frakcje i tylko dżokers , z przewagą zanęty w stosunku do  ziemi. Ostatnia najbliższa to bardzo podobna zanęta w konsystencji , jaką podajemy łowiąc tyczką.  Ta zanęta ma szybko zwabić ryby i być dostosowana przynętą zanętowa do występujących wiosna w strefie przybrzeżnej drobnych ryb. Wiosenne żerowanie jest oparte na pozyskiwaniu przez rybki drobnych pokarmów , więc nie przesadzajcie ze stosowanymi do koszyczka i na haka przynętami.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

NOWOŚCI NA SKLEPIE VIMBA

Poszerzyłem ofertę sklepu Vimba o testowane w ostatnich latach produkty oraz sprzęt, którego używam lub stosuję. Nie zawsze będą to najdroższe marki europejskie ( bo drogie nie oznacza dobre), będę  wprowadzał produkty dobre , sprawdzone a przede wszystkim Polskich producentów i przedstawicieli. Pojawiła się testowana z powodzeniem , żyła ASSO ULTRA, produkty firmy MatchPro . Zwłaszcza zanęty , które wielokrotnie chwaliłem i testowałem . Wprowadziłem też zupełna nowość super tania zanętę w opakowaniach 2 kilogramowych firmy MatchPro SPECJALIST.

Przez  pierwszy miesiąc kupujący produkty MatchPro będą mieli 10 % rabatu,  który będzie premiowany wyrobami firm MatchPro oraz Vimba !!!

Testy nowej zanęty SPECJALIST już niebawem !!!!

 

Pozdrawiam czytelników DZIADEK