MISTRZOSTWA POLSKI

Wychodzę z domu i wyjeżdżam na Mistrzostwa Polski w wekowaniu pod lodem . Wracam w poniedziałek do usłyszenia.

DZIADEKOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reklamy

MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 3

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To niezapomniane chwile i niezapomniane mistrzostwa. Zresztą każde wspominam z ,,łezką w oku”.

Pakując busa wyjeżdżającego do Hiszpanii nie sadziłem , że przekroczymy ładowność, (dopuszczalne obciążenie) oraz , że czeka mnie wielkie wyzwanie. Wylot z Warszawy i lądowanie bez jakichkolwiek przygód. Na lotnisku czekała na nas ekipa techniczna, która przyjechała busem ze sprzętem, zanętami, glinami, żwirem, przynętami i pokaźnych rozmiarów lodówką z zamrażarką, oraz wszelkimi bagażami i odzieżą całej ekipy oraz zaprzyjaźniony polak wędkarz Mariusz  ,,MARIO” który miał nam pomóc w sprawach logistycznych. Po wypożyczeniu busa do transportu zawodniczek ruszyliśmy w 200 kilometrową podróż do miejscowości Malpica de Tajo.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajna, mała, senna mieścina, która ożywała tylko wieczorami. Był w niej piękny zamek nad rzeką Tajo, w której żerowało tysiące pięknych karpi i brzan .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak zwykle, po zakwaterowaniu pojechaliśmy na łowiskom, w celu rekonesansu. Uciąg wody wskazywał na 2-4 gram, ale chwilami kanał przyspieszał. Co charakterystyczne dla kanałów w Hiszpanii, to odmienność uciągu w stosunku do naszych rzek i kanałów żeglugowych. Gdy deszcze padają to woda w kanałach staje ( nie trzeba pobierać wody do nawadniania), natomiast gry jest okres bez opadów, kanały przyspieszają(jest duży pobór wody do nawadniania i jest ona spuszczana ze zbiorników retencyjnych).

2007_08242006Teneryfa0207

Pierwszy trening i zapoznanie z woda nie napajał optymizmem. Głównymi rybami które padały nie były karpie a ,, koluchy” sumiki karłowate. Zawodniczki zaopatrzone w rękawiczki z obciętymi palcami, do bezpiecznego przechwytywania ryb wyciągały ich dziesiątki. Nie obyło się też bez okaleczeń (ukłuć dość bolesnych z uwagi na jad, który zawierają kolce tej ryby).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Karpie nie chciały z nami współpracować, uspokojony byłem tym faktem , gdyż uprzedzono mnie, że pojawiają się po dwóch, nieraz trzech dniach nęcenia i jest ich bardzo dużo.

2007_08242006Teneryfa0182

Kolejne treningi pozwoliły praktycznie wybrać jedyną słuszną mieszankę zanętową. Była to zanęta przygotowana u mnie w firmie,  składała się głównie z biszkopta, pieczywa słodkiego, śruty sojowej, grysiku kukurydzianego, siemienia lnianego, konopi, orzecha ziemnego, miodu dodatkowo na każde 3 kilogramy tej bazy dodawaliśmy 1 kg zanęty Sensas  Carpes oraz dużo konopi oraz kukurydzy z puszki. Dociążenie stanowiła glina wiążąca, w połączeniu z smużącą.  Białe, utopione robaki, były podawane ze żwirem i klejem do robaków.

DSCF0728

Na haczyk nr 8 lub 10 zakładane były białe robaki po kilka sztuk lub kukurydza z białym jako kanapka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Taki zestaw przynęt na haka i do strzelania z procy wyglądał następująco.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na trzecim z treningów Kamila Justa Kowalska Popisuje się holem karpia o wadze 4,880.

2007_08242006Teneryfa0281

Wszelkie wolne chwile, po wyczerpujących treningach poświęcone były przygotowywaniu coraz grubszego sprzętu, przypony 0,14 strzelały jak nici, a po trzech dniach treningu tylko dwie zawodniczki nie miały połamanych wędek. Dziewczynom siadały nadgarstki,  a trzydziestostopniowe upały na treningach wykańczały tak, że odsypiały to w podróży do hotelu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA Każda z zawodniczek łowiła w turze treningowej po  ponad 10 kilogramów karpi, a sumiki stanowiły jedynie przyłów. Ekipa technicza dzielnie zbierała sprzęt po treningach a w hotelu wiązała dziesiątki nowych przyponów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Krzysztof Samol przy pracach ręcznych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Janusz Smalec szykuje kolejny portfel z przyponami. Każdy dzień uzmysławiał mi tylko jedno , że daleko nam w połowie tych dużych i walecznych ryb do czołówki światowej. Tam dziewczyny łowią  karpie jak my płotki,  czy krąpie. Zwłaszcza hol ryb czołowych zawodniczek jest ekspresowy. Czołówka światowa potrzebuje od 45 sekund do 2 minut na wyholowanie 2 kilogramowej sztuki a nasze panie od 5 do 15 minut. Jest to przepaść. Mimo, że pocieszałem , dziewczyny, było widać, że są podłamane swoją ,,bezsilnością”. W tydzień nie opanuje się szybkich i prawidłowych holi ryb, tym bardziej na pożyczanych karpiowych kijach od czołowych Polskich zawodników i  na dzień przed zawodami tylko jedna wędka Garbolino pożyczona od Tadeusza Zalewskiego  nie uległa złamaniu. Zresztą nie tylko polskie dziewczyny miały połamany sprzęt, inne ekipy traciły całe kije. Na foto płynie tyczka Francuskiej zawodniczki, pozostał jej dłoniach tylko dolnik.

DSCF0832

W kolejnych odcinkach reszta o tych ciekawych mistrzostwach.

Pozdrawiam

 

 

 

TAKTYKA – TECHNIKA – PRAKTYKA

Zapewne każdy z czytających mojego bloga zauważył, że nie mieszam tematów, a celowo unikam ich łączenia. Ma to swój sens , gdyż tylko w ten sposób kończąc uniwersytet zrozumiecie, na czym polega błąd większości osób pragnących osiągnąć sukces, lub wysoki poziom sportowy. Te trzy słowa w tytule wpisu, powinny być dla was mottem na całe wędkarskie życie. Kolejne moje powiedzenie które proponuję sobie ,,wbić” do głowy i przypominać przed każdym łowieniem to – ,,NIE MA MISTRZÓW ŚWIATA SĄ TYLKO PORZĄDNI RZEMIEŚLNICY”

Technika łowienia a metoda to dwie różne rzeczy. Metodą jest szybkościowe łowienie uklei krótkim  kijem,  łowienie batem, tyczką, odległościówką oraz bolonką. Wybór metody zależy od wielu czynników i stosowanie jednej, nie wyklucza posłużenia się inna. Rodzaj rybostanu, jego wielkość, miejsce żerowania rodzaj łowiska (rzeka, kanał, jezioro, zbiornik zaporowy, łowisko z ciepła wodą), pogoda, pora roku, rodzaj zawodów i posiadane umiejętności. To czynniki, które decydują o wyborze metody . Wielokrotnie obserwuję zawody, gdzie zawodnicy wręcz uciekają od wyboru na przykład łowienia ukleji czy bolonki. W innych zawodach obserwuję bezmyślne naśladowanie potencjalnie lepszych (czytaj motto) zawodników, tak jak by nie istniały inne rozwiązania. Większość startujących w Polsce, potrafi posługiwać się tyczką (średnio lub słabo), i czasami batem. Łowienie ukleji to ,,zboczenie”, odległościówka zbyt trudna, no i bolonka- też ,,filozofia”. Skoro chcecie łowić na poziomie przynajmniej krajowym, musicie te wszystkie metody mieć opanowane przynajmniej w stopniu dostatecznym. Bez tego nie zajmujcie się czytaniem moich wykładów, gdyż ,, z czytania mistrzami nie zostaniecie”.

Podanie receptury najlepszej zanęty nic  nie pomoże, jak jej odpowiednio nie podacie.

Zastosowanie najbardziej łownego  diagramu, na zbudowanie zestawu nic nie pomoże, skoro nie będziecie potrafili go umieścić w łowisku, lub z niego skorzystać. Nawet najdroższa tyczka nie łowi sama ryb.

Kolejna moja myśl do zapamiętania – ,,TO NIE SPRZĘT I ZANĘTA ŁOWI RYBY, TYKO  GŁOWA WĘDKARZA”

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawodnicy angielscy wybierają maksymalnie tyle miejsc do zanęcenia i łowienia,  na ile pozwala woda. Podam kilka przykładów jak należy to stosować. Szybka rzeka z reguły pozwala na dwie metody i trzy odległości połowu. Metoda to, łowienie drobnicy pod nogami na krótki kij, oraz tyczka na maksymalnym dystansie, oraz cofnięta o jeden lub dwa elementy. To ryby, które żerują i przebywają w kilku miejscach o różnej porze dnia i czasie po zanęceniu,  decydują czym i kiedy będziemy łowić. Przykład 10 lat temu na GPP na kanale Ulgi w Opolu Piotr Lorenc wylosował ostatnie skrajne stanowisko sektora i zawodów. Położył zanętę na tyczkę (13 metrowy dystans) oraz pod nogi jasną glinkę z dżokersem, w postaci kilku maleńkich kulek.

Wygrał sektor  !!! Ja byłem czwarty- złowiłem 1 płotkę i 8 jazgarzy !!! na 42 zawodników w sektorze tylko 10 miało rybki. Czym ten Lorenc zasłużył sobie na moją uwagę jako przykład ???

Taktyką !!!! Wybraniem metody do warunków !!!! Zanętę podał na tyczkę, ale przez trzy godziny zawodów nie wyjechał nią  ani raz, aby  spróbować czy tam coś się zameldowało. Łowił uklejówką maleńkie jazgarze w sumie ponad 60 sztuk- wystarczyło na wygranie tego sektora. Bo łowił wiedzą z treningów, a nie podpalaniem się na wielkie ryby. Na treningach padały pojedyncze płotki i ewentualnie jazgarze i okonki. Nie było w łowisku dużych ryb.

Weźmy właśnie ten kanał jako kolejny przykład,  jak dobrać taktykę i metodę. Jest trzy miejsca pewne w których możemy łowić oraz czwarte uzależnione od uciągu wody.

Pierwsze- to pod nogami, krótki kijek – ukleje, płoteczki, jazgarze.

Drugie- to zestaw skrócony, top plus dwa elementy – płotki leszczyki i przede wszystkim okonie pomiędzy kamieniami.

Trzecie – tyczka na pełnym dystansie i średnia ryba.

Czwarta ewentualność to bolonka – delikatna lub (na wleczonego).

cropped-dsc012091.jpg

Kolejny przykład, to łowisko z przed lat. Odcinek Wisły poniżej klasztoru w Tyńcu . Były tu rozgrywane Klubowe mistrzostwa Polski. Każdy za wyjątkiem trzech zawodników Dereń, Stępniak i ja miał rozłożone tylko tyczki. My natomiast, położyliśmy zanętę również na bolonkę. . Wprawdzie wygrałem sektor łowiąc tyczką, prawie  17 kilogramów ryb, drugie miejsce Dereń z bolonki 10 kg, a trzecie miejsce Stępniak również z bolonki 9 kilogramów. Dobór metody wielokrotnie decyduje o wysokim miejscu w zawodach.

Teraz krótki instruktarz na przykładzie Wisły w Puławach. Zaczynamy od połowu uklejek stanowiskowych, ok 10 min, jeżeli są nadal to łowimy nie dłużej niż 30 min. Pod uklejkami na większym gruncie (na tej samej odległości) staramy się odłowić maleńkie płotki i krąpie. Obserwujemy konkurencję, czy odławia średnią rybę z tyczki jeżeli nic takiego się nie dzieje, to nadal łowimy pod nogami. W przypadku, gdy padają na tyczkę pojedyncze krąpie, to my też przechodzimy na tą odległość i donęcamy oszczędnie pod nogami ( bo możliwe , że trzeba będzie tam wrócić).

Nie można z góry niczego założyć, bez treningu na wodzie oraz rozpoznania ilości i gatunków ryb występujących nawet ja nie jestem w stanie określić odpowiedniej taktyki i metody połowu.

Dalszy ciąg nastąpi ………..

 

UKLEJA – HACZYKI

Właściwie pisałem już o hakach do połowu uklejek.  Koledzy prosili mnie o przybliżenie tematu i sugestie przy wyborze odpowiedniego modelu. Swoją karierę w połowie uklejek rozpoczynałem hakami nieistniejącej francuskiej firmy Villard, były to najlepsze haki jakie kiedykolwiek spotkałem. Jednak kończąc karierę , w swoim ,,Magnetic Box”, posiadałem dwie marki i modele.

Jeszcze raz przypominam . Haczyk do połowu szybkościowego jakim jest połów uklejek i wszelkiej drobnicy, powinien charakteryzować się przede wszystkim, długim trzonkiem i wąskim łukiem kolankowym  (foto)

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Z pośród dostępnych na rynku haków polecam kolegom haki Suehiro Serie P 125, następnie Maver Katana Seria H 222 oraz Sensas Feeling Seria 3530. Zaopatrzeni w jeden z tych modeli w kilku rozmiarach oraz  z wykonanymi prawidłowo przyponami, możecie śmiało konkurować z najlepszymi.

 

ZANĘTY MIESZANKI FIRMOWE część 5

Najważniejszy wykład z cyklu zanęty. Proponuję przeczytać uważnie , a może kilka razy. Zawsze możecie wracać do najważniejszych tematów. Po wielu latach spędzonych na treningach, zawodach,  łowieniu rekreacyjnym, czytanie wody (czytaj łowiska) nie sprawia mi żadnego problemu. Odpowiedź jest prosta. Znajomość –  ichtiologii, hydrologii, meteorologii, ciastkarstwa, piekarstwa, ziołolecznictwa, geologii oraz lata doświadczeń i obserwacji z zapamiętaniem tego co jest najważniejsze.

Zwierzęta wybierają dla siebie  pokarm, miejsce odpoczynku, miejsce zerowania, nawet zioła leczące. Zmęczony  upałem człowiek szuka cienia – co robi ryba ??? Czyni to samo. Leśne zwierzęta z problemami układu trawiennego, wybierają zioła na przyśpieszenie trawienia – co robi ryba ? To samo wyszukuje tego, co jej pomoże w tym problemie – ma to zakodowane w genach. Setki kilometrów pokonują by odbyć tarło z zginąć – to geny. Konopie nie rośnie pod wodą. To po co dajemy gotowane(kiełkujące). Bo przypomina naturalny pokarm , maleńkie ślimaczki. Po co strzelamy z gotowanych  konopi, skoro go ryby nie pobierają – bo wywołuje ruch i zamieszanie w pod wodą. Dla czego jasna zanęta na duże ryby ? Bo małe, będą bały się tam ustawić na zanęcie, gdyż geny im mówią będzie cię widać i dopadnie cię drapieżnik. Czego miałby szukać leszcz czy lin na piaszczystym dnie ??? Musi mieć odrobinę mułu. Bo w mule żyją dziesiątki drobnoustrojów, podwodnych larw owadów itp. Po co w zanęcie kolorowe drobinki(pieczywo) ???? Bo przypomina te drobnoustroje i kontrastuje z zanętą. Po co coco belge, skoro to aż z Afryki przypłynęło ??? Bo przyśpiesza trawienie nie tylko u ryb, przede wszystkim jest to dodatek do większości pasz dla bydła, składnik karm dla psów i kotów. Dla czego jedne ryby stoją daleko od zanęty, a inne w zanęcie(wprost w kulach) . Odpowiedź jest kolejny raz prosta,  bo jedne pobierają pokarm z dna ryjąc przystosowanym ryjkowatym pyszczkiem w dnie, a inne pobierają pokarm przepływający w toni. Dla czego świnki lub certy pobłyskują pod wodą ??? Bo właśnie żerują.Kładąc się na boku  odwracają pyszczkiem  małe kamyki w poszukiwaniu kiełży. W jakim celu przemaczamy zanętę aby przypominała papkę ???
Bo w wywołaną chmurę wchodzą ryby,  gdyż tam bezpieczniej  się czuja i pewniej biorą. Dla czego w nowoczesnym wędkarstwie wyczynowym więcej stosujemy ziemi i gliny niż samych zanęt. Odpowiedź bardziej niż prosta . ZANĘTA JEST NOŚNIKIEM ROBACTWA w dalszej kolejności zapachu, smugi. Zaneta ma przywoływac a mięso utrzymać ryby w łowisku.

Teraz foto dla rozluźnienia atmosfery i dalsze pytania i ważne odpowiedzi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dla czego w jednych zanętach jest więcej, wytłoku konopnego w innych miej ??? Odpowiedź – te zawierające więcej, mają większą zdolność unoszenia (pracy) . Nie zawierające stanowią informacje ze będą zalegały na dnie. W jakim celu nawilżamy zanętę na krąpie i leszcze, karpie , nawet   wieczorem, na dzień przed zawodami ??? W nawilżonej mieszance dochodzi do delikatnych procesów fermentacji. Fermentacja- to drożdże. Drożdże to penicylina, czyli antybiotyk. Ryby znacznie szybciej go odszukują, a  zwłaszcza duże egzemplarze to uwielbiają – znowu geny. Naturalny środek przeciwzapalny. Bardzo dobrze przyswajalne!!!! Pamiętajcie to ma być delikatna nuta drożdży, a nie podkisła  zanęta. Każdy dodatek dodawany do zanęty, musi ze sobą coś przynosić, nie zaspakajać waszą fantazję. Wystarczy dobrze opanować tematy o zanętach  proponowane w moim UNIWERSYTECIE a wyniki przyjdą, ale nie dzięki zanętą w innych tematach znajdziecie to co najważniejsze . TAKTYKA – TECHNIKA – PRAKTYKA.

 

ODPOWIEZI NA PYTANIA -ZANĘTY

Szanowne koleżanki i koledzy. Szereg pytań skierowanych do mnie, nie można potraktować jednym zdaniem i zakończyć temat.  Dwa pytania dotyczyły prażenia orzecha ziemnego oraz słonecznika. Te dwa produkty prażymy w całości, czyli w łupinie(łusce). Najlepiej wykonać to w piekarniku na blasze do pieczenia ciasta , wyłożonej folią aluminiową. Zarówno słonecznik (czarny), jak i orzech ziemny występują w handlu w postaci wyprażonej.

Kolejne z pytań dotyczyło  Polskich producentów zanęt, które z nich są godne polecenia. Gdybym chciał być rzetelnym, musiałbym znać wszystkie zanęty , wszystkich producentów. Jest ich zbyt wielu, a ja należę do ludzi, którzy piszą nie bajki, a przekazują wiedzę, którą posiadam. Zanęty sprawdzane przez ostatnie lata, a było ich zaledwie kilkanaście można by zastosować na zawodach ale po znacznych modyfikacjach . Zbyt wiele pracy pochłaniałoby ,,rasowanie” zanęty, a koszt dodanych produktów, potrzebnych do nazwania czegoś zanętą, byłby znacznie większy niż mieszanka gotowa, stosowana np. przez zawodników na mistrzostwach świata. Trudno nazywać produkt zanętą, gdy składa się z otrąb, śruty kukurydzianej, bułki tartej, mielonej glinki czerwonej i jakiegoś zapachu.

Czy to w/g was, jest zanęta ??? Nawet rolnik nie daje bydłu takiej paszy. Do łowienia rekreacyjnego, bez ścigania się na zawodach, większość mieszanek znanych na rynku producentów jest dobra. Pisałem w temacie uklejek, o zanęcie TRAPERA jako godnej polecenia. Zanęta leszczowa LORPIO  z najwyższej półki, to dobry produkt z małymi modyfikacjami lub bez. Dobra na większość polskich rzek i łowisk leszczowych. Bardzo dobrze komponuje się z Gold Pro.  GMS Edmunda Gutkiewicza godna polecenia- migdałowy. W połączeniu z Gros Gardons i konopiami dobra na łowiska z duża płocią. Płociowa- Bogdana Bruda wzbogacona Gros Grdons to bardzo dobre rozwiązanie na zalew Szymanowice. Jeżeli chcecie prowadzić wieczne doświadczenia z różnymi zanętami i reagować na wszelkie nowości,  to już na początku jesteście  skazani na przypadkowość. Tyle mam do powiedzenia w temacie zanęty Polskich producentów.

Kolejne pytanie dotyczyło kanału Dwory. Nawet najlepsze ekipy startujące na tym łowisku, miały wyniki  odbiegające różnorodnością rybostanu w siatce. Nie spotkałem nigdy aby cała drużyna dorwała się do leszczy. W okresie upałów gromadzą się w pobliżu rzeki, gdzie jest woda znaczniej natleniona. Przy śluzie oraz środkowych sektorach, złowienie leszczy graniczy z cudem. Inna sprawa to hałas, który wywołują zawodnicy rozstawiający stanowiska. Starsi stażem zawodnicy  pamiętają jak mądry zawodnik, znający nie tylko zanęty, ale ryby  i ich zachowanie  (mówię o Piotrze Lorencu) rozpoczynał od łowienia na tym kanale metodą odległościową. W technikach i taktykach połowu będzie to szeroko opisane. Nie znam cudownej zanęty na Dwory znam natomiast skuteczną taktykę. O tym w innych tematach.

Kolejne zapytanie Tomka, czy dobrze zrozumiał temat zanęt i dociążenia. Tak, jak najbardziej o to właśnie chodzi w rozumieniu stosowania zanęt.

Teraz dla uspokojenia niektórych kolegów.  W większości wód. na których rozgrywane są zawody wędkarskie w Polsce, dominuje kilka zaledwie gatunków i nimi robi się wyniki. Pozostałe stanowią przyłowy i nie stanowią podstawy komponowania zanęty. Te podstawowe gatunki to UKLEJA, PŁOĆ, KRĄP, LESZCZ przyłowy to Jaź, Kleń, Jelec, Certa, Świnka Brzana, Okoń , Jazgarz, Kiełb, Karp, Lin, Karaś. Czy, aż taki problem w doborze pod podstawowe gatunki ryb,  stanowi dobór zanęty i dodatków ??????  Czasami trzeba wybrać czy łowimy leszcze , czy krąpie – ale o tym w taktyce łowienia.

Z uwagi na wpisy nie stanowiące, pytań tym razem kończę by zacząć nowy temat.

Pozdrawiam

 

ZANĘTY MIESZANKI FIRMOWE część 4

W kolejnym wykładzie o zanętach skupię się na potocznie nazywanych ,,kanałowymi”. Niema takiego pojęcia i kropka. Zaraz przekonacie się, że mam rację. Zakładamy , że w sklepie jest zanęta Canal lub Kanał, jak ją zwał. Czy zastosowalibyście ją w ciemno , bo tak pisze, na takie kanały jak :

1.  Oświęcim

2.  Ulga Opole

3.  Elbląg – bulwar

4.   Piastowski Krasibór

5.  Szymoński lub Mioduński

6.  Bydgoski

7.  Żerański

8. Burzowy Wrocław

Nie wymieniam więcej, jest to bez sensu . Każdy kanał rządzi się swoimi prawami, do nich należy szybkość nurtu (uciąg), głębokość , struktura dna, rybostan, ruch jednostek pływających i termika (są kanały ciepłownicze).

Dopiero, gdy wszystkie wymienione czynniki przeanalizujemy i wybierzemy składowe, to możemy zacząć wybierać zanęty i dodatki do stworzenia odpowiedniej mieszanki. Przykładem niech będzie kanał Szymoński. Zakładamy , że jest koniec czerwca, wszystkie gatunki są po tarle, a nie było w ostatnich dniach ochłodzenia. Wiemy, że gatunki, które dominują to małe krąpiki, płoteczki i leszczyki do maksymalnie 500 gram.  Nie rozważam teraz czym będę łowił, o tym w przyszłości przy budowaniu zestawów oraz strategii łowienia. Zajmę się tylko i wyłącznie zanętą. Przygotował bym mieszankę, treściwą słodką, bogatą w orzech ziemnego, słodkie pieczywo, o zapachu cynamonu z wanilią. Jako bazy użył bym Gros Gardons 2 opakowania, 1 paczki Nulensa Brasem, 1/2 paczki pieczywa słodkiego, 1/2 paczki coprah melasa, 250 gram orzech ziemnego prażonego mielonego wraz z łupiną. Wszystko po zmieszaniu na sucho zalałbym 0,5 litra melasy i dokładnie przemieszał. Po dwóch godzinach, dodał bym wspomniane zapachy. Całość po nawilżeniu i przetarciu przez sito, połączyłbym z 1 opakowanie ziemi czarnej torfowej oraz 1 opakowanie ziemi jasnej smużącej.

Na ten sam kanał , przy chłodnej pogodzie  i połowach wczesnowiosennych, podałbym 1/2 opakowania Etange/ 1/2 opakowania Nulensa Brasem bez atraktorów, bez dodatków a w połączeniu z 3 paczkami ziemi czarnej i 1 paczką jasnej smużącej.

Zapytacie dla czego takie drastyczne zmiany ??? Właśnie ten kanał który jest pomiędzy dwoma jeziorami w chłodne i deszczowe dni pustoszeje . Ryby wynoszą się na jeziora w poszukiwaniu cieplejszej wody. Natomiast w okresach upałów,  ciepłych dni, ryby wchodzą do natlenionego przez jachty i statki wycieczkowe kanału. Charakterystyczne jest to, że najwięcej ryby pojawia się po pierwszych porannych przepłynięciach jednostek pływających. Na tym kanale nie występują wahania poziomu wody (tylko podczas przepływania większych jednostek).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Inny przykład kanału to Burzowy we Wrocławiu, całkiem inny rybostan, uciąg, ukształtowanie dna, występujące wahania poziomu wody. W zależności od pory roku i występowania gatunków ryb, można łowić od bardzo ubogich w zanętę- mieszanek z przewagą ziemi wiążącej w połączeniu ze smużącą,  do bardzo bogatych (treściwych) mieszanek . Bardzo dobre rezultaty na leszczowe połowy  to taka receptura -2 opakowania Gros Gardons oraz 2 opakowania Gold Pro Marcela dużo słonecznika i orzecha dociążone ziemią wiążąca . Mieszankę warto wzbogacić atraktorem Marcela Brasem. Ta mieszanka sprawdza się  tylko, w okresach intensywnego żerowania leszczy w kanale. Jest to okresowe, i nie można w ciemno bez treningu wrzucać do wody czegoś co nie jest sprawdzalne.

Teraz już wiecie, że nie ma zanęt ,,Kanał”- jest przemyślane działanie w celu osiągnięcia zamierzonych celów.

Holenderskie kanały charakteryzują się specyficznymi dużymi wahaniami poziomy wody, znacznym zanieczyszczeniem, oraz ubogim rybostanem. Natomiast kanały bez żeglugi towarowej są czyste i dobrze zarybione. Różnice w stosowaniu zanęty,  ziemi , są tak duże, jak na przykładzie kanału Szymońskiego. Nie ma cudownego środka i cudownej mieszanki.

Macie kolejny temat do głębszych przemyśleń. Od dzisiaj przestańcie czytać bzdurne receptury podawane przez ,,kolegów” jako cudownie łowiące ryby. Każdy dzień , miesiąc, rok jest inny. Trzeba podchodzić do tych spraw indywidualnie i  zastosować się do moich wykładów.

W kolejnym odcinku więcej wiedzy o zanętach- wody stojące. Co kupować, aby miało to ,,ręce i nogi”.

Dalszy ciąg nastąpi ………

PODLODOWO TRENING

Poranek z silnym mrozem nie odstraszył drużyny Klubu Barakuda Lublin przed pierwszym treningiem w tym roku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To tylko trzy dni do wyjazdu na podlodowe mistrzostwa Polski. Jako,  że opiekuję się tą ekipą od trzech lat na ,,dobre i na złe”, wymagam też dyscypliny. Taki wspólny wyjazd nie jest  okazją do połowienia ryb, a sprawdzeniem jak zawodnicy przygotowani są do sezonu. Jak widzicie nie stanowi problemu zwołanie drożyny na trening i wspólne spotkanie. Zanim wyjedziemy na zawody, muszę zobaczyć, jak przygotowali sprzęt (nie tylko do łowienia) i jak zastosowali się do uwag z ubiegłego sezonu.

Pierwszą rybę ( okoń) tegorocznego sezonu złowił Grzegorz . A kolejne okonie, padały łupem wszystkich zawodników klubu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okonie zdecydowanie tolerowały, a raczej wybierały mormyszki o kolorze fluo.  Zwłaszcza te moje, seledynowe fluo ,,TYGRYSKI” , były pobierane przez ponad 20 centymetrowe okonie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Według zaleceń łowiliśmy tylko i wyłącznie żyłką 0,06 mm aby zawodnicy weszli w sezon szanując każdą rybkę. Hol na tak cienkich żyłkach wymaga spokoju, cierpliwości i precyzji.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łowisko wybrane na trening, dostarczyło wiele wrażeń i zaskakujących okazów. Wśród okoni ponad 30 centymetrowych trafiłem na szczupaka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Uwieńczeniem  dzisiejszego treningu, był mój okoń 35 centymetrów. Kolejna relacja z zimowych wypraw,  po powrocie z pierwszej tury podlodowych mistrzostw Polski.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

 

 

 

 

PODLODOWO MOJE SILIKONOWE KIWOKI

Mogę śmiało nazwać się twórcą tego rewolucyjnego kiwoka. Początki sięgają lat siedemdziesiątych kiedy pierwszy raz wykonałem kiwok z drena chirurgicznego. Pojawienie się na rynku wędkarskim wężyków silikonowych (głównie do zastosowań w spławikach wyczynowych), rozwiązało mój problem. Od tego czasu jestem im wiernym i mam wielu naśladowców. Gwarancja niezawodności polega na wyjątkowych własnościach samego silikonu , który odporny jest na wysokie i bardzo niskie temperatury. Jest elastyczny i sprężysty,  co gwarantuje idealne wskazania brań każdego typu oraz całkowitą odporność na uszkodzenia.

Na zdjęciu pokazane jak szybko jest montowany na szczytówkę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Samodzielne wykonanie jest niesłychanie proste. Wystarczy wężyk silikonowy o określonej średnicy, bardzo cienki wężyk z igielitu (kable telefoniczne. elektroniczne) oraz drut nierdzewny kantal o średnicy 0,4 mm. Ewentualnie klej ,,Kropelka”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Drucik wyginamy w kształcie litery Omega i przycinamy w sposób pokazany na foto. Następie wkładamy drucik do cieńszej rurki igielitowej (możemy wkleić na klej).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Następnie wkładamy oczko do rurki silikonowej (możemy podkleić) i kiwok gotowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Takich kiwoków mam kilkanaście w zależności od ciężaru mormyszki . Kiwoki wykonuję o długości maksymalnie 5 centymetrów, a dobieram do mormyszek grubością rurki silikonowej.

Oczka z kantalu wykonane są o średnicy takiej, aby przechodziła swobodnie mormyszka. Spokojnie możemy zmieniać kiwoki bez konieczności wiązania mormyszki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Moje kiwoki – pierwszy z prawej stary z przed lat, kiwok z światłowodu, z mikro przelotkami .

Miłego testowania.

MISTRZOSTWA ŚWIATA INACZEJ część 2

Ostatni dzień treningowy,  to jak zwykle trening ostry, czyli łowimy tak, jak by to były zawody. Nadal wyprzedzają nas ekipy w których zawodnicy łowią bolonkami i odległościówkami. Jest to przykre, ale w kraju nawet seniorzy nie chętnie sięgają po te metody połowy, a kadetom na szkoleniach pokazuje się jak łowić ,,bacikiem”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podczas ostatniego treningu, padają pojedyncze leszczyki po ok. 600 gram. Kurczak (Karolina) łowi takie dwie sztuki, i jest to zdecydowanie najlepszy wynik w okolicy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pierwszy dzień zawodów to jak zwykle dla debiutantów wielki stres i nerwówka, która udziela się  zawodnikom oraz trenerom. Po 45 minutach W dwóch sektorach mamy zawodników w pierwszej czwórce, jednak Pati ( Patrycja) jest kompletnie załamana i (połamana). W radiotelefonie otrzymuję informacje , abym natychmiast pojawił się u niej na stanowisku (tylko trener oficjalny może wejść na stanowisko zawodnika). Zastaje istne pobojowisko. Dwa topy plus jeden gruby element leżą połamane, ponadto jeden top jest pod wodą i uniemożliwia wyjechanie zestawem. Sama zawodniczka zapłakana i trzęsąca się jak galareta – nie może wypowiedzieć ani słowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Udaje  się wyjąć topa z wody, wykonujemy jeszcze raz nęcenie. Zaczynamy łowić rybę za rybą i odrabiamy straty. Systematycznie łowione rybki (najczęściej z innych zawodników w tym sektorze), pozwalają skutecznie doganiać konkurencję. Ostatecznie Pati kończy sektor na 7 miejscu i przegrywa gramami 4 miejsce. A ja w ostatnich 10 minutach muszę zmienić zawodnika. Captain ma ponad 15 minut bardzo dużego leszcza na haku. Biegnę, aby wspomóc instruktarzem, jak technicznie to zrobić, aby ryba wylądowała w podbieraku. Trzydziestostopniowy upał wykończył  ,,młodego”, i sam hol w takim czasie tez odebrał mu siły.

Gdy przychodzę, ryba jest z zestawem w roślinności i (Michał) nie ma siły na jej wyhaczenie. Uspokajając sytuację bo zostało 8 minut do końca tury, daję polecenie by dopalił wszystkie części kija i wstał ze stołka. Następnie wysunął wędkę maksymalnie przed siebie, aby rybę wyholować na otwartą wodę. Za drugą próbą ponad dwukilogramowy leszcz wypływa majestatycznie na 14 metrów od brzegu. Teraz, krótkie polecenie – natychmiast gaś kija (cofaj do tyłu, odpinaj topa, i podnoś go jak najwyżej do góry  w prawą stronę). Zdezorientowana ryba, natychmiast znajduje się dwa metry pod nogami Captaina i leży bezwładnie na boku. Podebranie leszcza i jest 2 miejsce w sektorze. Ponad 40 osób oklaskuje udany hol i radość młodego zawodnika. Mi spada kolejny kamień z serca i kilkanaście siwych włosów z głowy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

To z tymi młodymi ludźmi, przeżyłem kolejna przygodę w swojej karierze wędkarskiej. Byłem z nich dumny, że są waleczni i nie poddają się nawet w sytuacjach bez wyjścia. Drugiego dnia po potężnej burzy i ulewie (przerwano na 50 minut zawody) rzeka płynęła łowienie odległościówka oraz bolonką nie wchodziło w grę. Tu moje ,,Orzełki” dały popis. Na uciągu byliśmy najlepsi . Wynik drugiej tury pokazał , że tak niewiele zabrakło do medalu. Pati wygrała sektor. Wszyscy w czołówce. W końcowej klasyfikacji Polska 6 (najlepszy wynik kadetów w historii). Captain najlepszy wynik indywidualny  kadeta w historii startów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na tym zdjęciu jest cała ekipa, tych którzy zapracowali na ten wynik.

W drodze powrotnej do kraju zarządziłem krótką wycieczkę nad Atlantyk.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zbieracze muszelek, buszowali pomiędzy skałkami,  gdyż był właśnie odpływ.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wielką niespodziankę i frajdę, sprawiła młodzieży  mama Patrycji . Zafundowała  im pobyt, w drodze powrotnej do Polski, w parku rozrywki DISNEYLAND pod Paryżem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

A ja ze ,,starszyzną”,  mogłem na parkingu odespać chociaż godzinkę z zarwanych nocy.

W kolejnych wspomnieniach będzie o innych mistrzostwach.