Uniwersytet Dziadka

Witam wszystkie koleżanki i kolegów po kiju . Witam tych , którzy mnie dobrze znają oraz tych ,  którzy jeszcze nie poznali a chcą o wędkarstwie wiedzieć więcej niż z czasopism i książek.

Nie będę nikogo męczył nadmiernymi wiadomościami z zakresu ichtiologii i podstaw wędkarstwa ale dołożę starań aby nawet najbardziej doświadczeni znaleźli coś nowego i nieznanego .

Wędkarstwu poświęciłem 47 lat swojego życia ,w tym  wędkarstwu wyczynowemu ponad 30 lat . Ten okres to kawał historii polskiego i mojego wędkarskiego ,,ŻYWOTA”

Od 28 lat mam przezwisko (pseudonim) – DZIADEK  znany w całej  Polsce. Uniwersytet to nie przesada tylko szacunek dla wiedzy wędkarskiej ,  którą się chcę podzielić  w jak najszerszym zakresie z możliwie największą ilością koleżanek i kolegów.

Będę zapraszał najbardziej znanych łowców oraz zawodników do szerszych wypowiedzi oraz pomocy początkującym oraz potrzebującym fachowej porady.

Firma Vimba , której jestem właścicielem produkuje spławiki wyczynowe znane w całej Europie , łowią nimi czołowi zawodnicy Polskiej kadry narodowej i znani  wędkarze Europy.

Co miesiąc będziemy nagradzać najaktywniejszych uczestników dyskusji  naszego uniwersytetu nagrodą w postaci zestawu spławików lub innych niespodzianek .

DZIADEK

EKSTREMALNIE I BOGATO NA WIŚLE

Jak pisałem rzadko w jednym roku odwiedzam te same miejsca na rzece . Tym razem zawitałem na Wisłę, do Wólki Gołębskiej pod Dęblinem. Mimo , ze prognoza o stanie wód zapowiadała nagły przybór stany rzeki, zaryzykowałem. Po zanęceniu moją mieszanką na krąpie i leszcze ( tylko topiony biały i pinka), czekałem około 10 minut na pierwsze branie. Kosz miałem ustawiony pół metra od linii brzegowej z uwagi na prognozę podwyższania się stanu rzeki. Po godzinie , zmuszony byłem wstać z kosza i podnieć go o 20 centymetrów do góry , gdyż woda zaczynała dotykać podpórki na stopy. Uciąg wzrósł , początkowo łowiłem zestawem skrzydełko Vimba 3,6 g. Kończyłem łowienie takim spławikiem lecz o gramaturze 6,2 g. Po kolejnej godzinie łowienia woda zaczęła podmywać mi stopy. Musiałem zdjąć buty i skarpetki , ma bosaka podnosiłem kosz o kolejne 15 centymetrów do góry. W tym momencie ryby brały jak szalone. Kończyłem łowienie,  gdy cały dobytek , wiadra i kubły oraz tuby z topami zaczynała pochłaniać woda.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jak czapla brodziłem na bosaka po brzegu i zbierałem pospiesznie swój sprzęt. Wysypane z siatki ryby prawie w całości wypełniły 17 litrowe wiaderko zanętowe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Złowiłem 143 ryby. Jedną płoć, trzy niewymiarowe klenie , certę , pozostałe to krąpie. Piękne Wiślane , tych małych złowiłem zaledwie 40- sztuk.  Zestaw obciążony był dwu punktowo , haczyk z przyponem 20 centymetrów, śrucina informacyjna i po 25 centymetrach obciążenie w postaci oliwki 5 gram podpartej śrucinami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dzisiejsza wyprawa na ryby to tak zwane ekstremalne wędkarstwo. Fajna przygoda i mnóstwo ryb.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jutro zaatakuję rzekę Wieprz , jestem pełen obaw , czy jak ostatnio ukleje nie dadzą mi spokojnie łowić.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK.

DONĘCANIE – KIEDY JAK I ILE ???????????

To temat a raczej pytanie , które nurtuje większość wędkarzy i zawodników. Nawet Ci najbardziej doświadczeni , czasami zastanawiają się nad taktyką donęcania. Podstawowy czynnik wpływający na donęcanie to intensywność żerowania ryb oraz ich apetyt. Nie jest to jednak tak proste i jednoznaczne. Złotym środkiem było by osiągnięcie takiej sytuacji, gdy po położeniu zanęty zasadniczej (wstępne nęcenie), nie trzeba by było absolutnie donęcać podczas całego okresu połowu. Podstawa , to właśnie prawidłowe i umiejętne podanie zanęty zasadniczej, która powinna rozmywać się w kilku szybkościach , a zawarte w niej mięso , powinno uwalniać się tak by ryby trzymać w łowisku a nie skarmić stada. Przesada w ilości mięsa powoduje czasami przekarmienie małych i nielicznych ryb. W innym przypadku , zbyt ubogie podanie mięsa może spowodować u ryb zniechęcenie naszym ,,stołem biesiadnym” i wędrówkę w poszukiwaniu innego dogodnego miejsca z ,,bogato zastawionym stołem”. Czasami zbyt późne donęcenie powoduje , że ryb już nie sprowadzimy lub będziemy czekać na nie dłuższy czas. Drobne ryby potrzebują częstych małych porcji zanęty i robactwa. Większe ryby należy przywołać i przygotować im  ,,suto zastawiony stół biesiadny”. Ewentualne donęcenie powinno być pewnego rodzaju powtórką z nęcenia wstępnego, jednak z większą ilością mięsa przy mniejszej ilości zanęty. Przywoływanie podczas donęcania powinno zawsze zawierać chmurkę (smugę ). Należy zapamiętać im więcej mamy ryb w łowisku, tym więcej im trzeba ,,sypać na głowę”. Im większe ryby tym grubsze i bardziej treściwe mięso powinny zawierać kulki zanęty. Czasami w pogoni za dużymi rybami zapominacie o drobnicy która daje również punkty podczas zawodów. Położenie siekanej glizdy i kastera nie pomoże w skutecznym i rytmicznym łowieniu płotek czy małych krąpi. Innym razem zapominając o leszczach podajecie często ziemię z dżokersem ( z kubka zanętowego), więc szanse na złowienie przyzwoitych leszczy są znikome. Na wodzie stojącej podczas wiosennych połowów płotek i drobnych krąpi donęcam  często małymi porcjami , bardzo drobną zanętą z dużą ilością ziemi lekkiej i smużącej, oraz niewielką ilością dżokersa lub topionej pinki. W okresie letnim zmieniam stosunek ziemi i zanęty, zwiększając produkty spożywcze i ilość mięsa zanętowego. Jesienią i zimą wracam do ubogiego nęcenia. Przykładem dla Was niech będzie łowienie na zawodach pod lodem. Limit zanęty i ziemi to 1 litr. To wystarczy na łowienie trzech godzin , nawet w kilku przeręblach. Na rzekach nęcę całkiem inaczej niż na wodzie stojącej , po podaniu zanęty zasadniczej i wejściu w nią ryb staram się nie donęcać maksymalnie długo. Gdy brania zaczynają byś rzadsze zaczynam ,,mój taniec z kulami” donęcam coraz częściej , z coraz większą ilością mięsa. Samo donęcanie leszczy w rzece nie wymaga zanęty , ten gatunek lubi grube białe topione robaki, siekaną glizdę oraz grubą ochotkę. Umiejętnie podany taki zestaw mięsa skutecznie przytrzyma w zanęcie dorodne egzemplarze leszczy. Czasami występują warunki specyficzne, na przykład ukleje reagują na szum ( wrzucamy tylko sam wilgotny piasek), gdyż donęcanie z dżokersem ich skarmia. Innym razem ryby na wskutek słabej zanęty (źle dobranej lub źle położonej) stają na uboczu. Przywołujemy je donęcając przemoczoną na papkę (konsystencja zaprawy murarskiej) zanętą z glinką smużącą. należ to czynić rytmicznie , przyzwyczajając ryby do takich porcji i smugi w której mogą się bezpiecznie chować. Jak widzicie ten tema to nieskończone opowieści.Samo donęcanie powinno odbyć się jak najpóźniej, natomiast wybór sposobu donęcania (czy pojedyncze kulki często , czy serie ale rzadziej) dużo mięsa , czy tylko sama zanęta . To wszystko trzeba rozpracować na treningu.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

ODPOWIEDZI NA TRUDNE PYTANIA

Cytuję wpis z komentarzy, gdyż odpowiedź jest zbyt długa .

 

,,Witam. Jestem nowicjuszem w wędkarstwie wyczynowym i mam do Pana Panie Dariuszu kilka pytań. Oczywiście odpowiedzi na moje pytania szukałem na blogu, ale ich nie znalazłem. Na zawodach łowię głównie tyczką. Zawody w których startuję zazwyczaj odbywają się na wodzie stojącej i kanale żerańskim.Posiadam pięć topów do łowienia.Staram się często trenować, ale nikt nigdy nie przekazał mi wiedzy o którą pragnę zapytać.Jakieś sukcesy na arenie kołowej już odniosłem(dzięki udostępnieniu Pana wiedzy) .Jeżeli byłby Pan tak uprzejmy odpowiedzieć na kilka moich pytań , które pozwoliły by rozszerzyć moją (i blogowiczów)wiedzę byłbym bardzo wdzięczny. Moje pytania brzmą tak:
1.Jak ustawić grunt na początku zawodów(łowić z dna , na styk, czy znad dna i ile nad dnem)?
2.Czy haczyk na początku łowienia wybieramy najdelikatniejszy a przypon dłuższy?
3.Czy jest jakaś zasada rozpoczęcia łowienia wiedząc ,że jest jakaś dominująca ryba(chodzi mi o ustawienie gruntu, długości przyponu)?
4.Jak łowić krąpia ?”

Odpowiedź na pierwsze pytanie już kilka razy pojawiała się na moim blogu. Nie ma jednoznacznej i ramowej odpowiedzi na tak postawione pytanie. Wszystko w tym temacie uzależnione jest od wcześniejszych treningów rozpoznawczych, gatunku jaki będziemy łowili jako pierwszy. W większości przypadków na wodzie stojącej powinno to być od 5-0 centymetrów , czyli od 5 centymetrów nad dnem do ustawienia na styk z dnem. Jest to głównie uzależnione uciągiem jaki występuje nawet na wodach stojących oraz początkowym zgromadzeniem się ryb nad pracującą zanętą podaną na wstępie łowienia. Gdy łowisko jest głównie siedliskiem leszczy to takie ustawienie gruntu da nam brania mniejszych egzemplarzy ale,  z częstymi braniami. Położenie na dnie przynęty , zmniejszy ilość brań lecz wielkość ryb będzie większa. Inaczej ustawia się grunt podczas stosowania pracującej zanęty , a inaczej do zanęty zalegającej dno. Jeszcze inaczej ustawiamy grunt i obciążenie podczas łowienia z opadu. To wszystko trzeba szybko ,,rozgryźć” na treningu.

Drugie pytanie opisywałem na blogu w jaki sposób dobierany haczyki i od czego jest to uzależnione.

Trzecie pytanie było wiele razy omawiane na wykładach uniwersytetu. Jeszcze raz w skrócie. Gdy dominuje ukleja to stosujemy zestawy typowe do połowu tego gatunku. Gdy w pierwszym okresie od położenia zanęty mamy łowić drobnicę , to zestawy i diagramy ich dostosowujemy do połowu takich małych ryb. Zaczynamy zawsze od gatunku który jako pierwszy pojawia się w zanęcie lub dominuje w pierwszym okresie. Tu nie należy za bardzo kombinować. Czasami jeden zestaw wystarczy na całe zawody (czasami trzeba go tylko zmodyfikować zwiększając grunt).

Pytanie czwarte to prosta odpowiedź. Małe krąpie lubią chmurkę zanętową i pracująca drobną zanętę. Większe po wejściu całym stadem w zanętę lubią mięso. Mniejsze łowimy nad dnem większe czasami bardzo dobrze biorą z dna. Zanęty podobne do leszczowych jednak bardziej pracujące.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

SERIAL DZIADKA NA RZEKACH

Nic się nie stało z DZIADKIEM !!! Daję kolegom zawodnikom i zawodniczką , będących stałymi czytelnikami bloga na wykorzystanie zdobytej na blogu wiedzy podczas mistrzostw kół , mistrzostw okręgów oraz licznych zawodach odbywających się w Polsce. Innym czytelnikom nie przeszkadzam w urlopach , oraz wakacyjnych wypadach na ryby. W ostatnim tygodniu odwiedziłem kilka miejsc dawno nie odwiedzanych . Bardzo rzadko łowię na rzece w tych samych miejscach w jednym roku. To ,,zboczenie zawodowe- czytaj zawodnicze”. Nic tak człowieka nie kształtuje tak dobrze,  jak łowienie w przeróżnych warunkach i stanowiskach. Lubię zmiany , ciszę i możliwość dalszego samodoskonalenia . Z Przemkiem Kojtychem , którym opiekuję się od roku pojechaliśmy na rzekę Bug. Zanętę przygotowałem według przepisu podanego czytelnikom na blogu (zanęta na rzekę- leszcz , krąp). Zastosowaliśmy ziemię ciężką wiążącą, oraz około 0,5 kilograma żwiru. Jako mięso do zanęty i łowienia zastosowaliśmy topione białe robaki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Aby nie blokować się wzajemnie , usiedliśmy od siebie w odległości około 40 metrów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po trzech godzinach porównaliśmy nasze złowione ryby. Tym razem Przemek pokonał mnie zdecydowanie, wielkością oraz ilością złowionych ryb. U mnie dominowały  małe krąpie i kilka płotek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przemek miał znacznie większe krąpie , leszcza i sapę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przemek był zaskoczony tak dobrym wynikiem. Jedyna różnica jaką mieliśmy , to głębokość łowiska. Przemek miał znacznie głębiej. Obaj mieliśmy łowisko opadające wraz ze spływem zestawu . Przepływankę zaczynaliśmy od mocnego trzymania , przegruntowanego zestawu następnie coraz szybciej wpuszczaliśmy z zagłębienie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tą sobotę i niedzielę, Przemek startował w zawodach GP okręgu lubelskiego. Zajął drugie miejsce , co mnie bardzo ucieszyło.

Ja natomiast wybrałem sie na rekonesans rzeki Wisły w Piotrawinie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wstępne nęcenie , to 7 kul wielkości pomarańczy. Zanęta to leszcz i duża płoć firmy MATCH-PRO. Ziemia wiążąca i topione grube robaki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ryby weszły w zanętę po 15 minutach od czasu położenia kul zanętowych, brały chimerycznie i delikatnie. Większość stanowiły małe krąpiki , kleniki jak dłoń, oraz kilkanaście płotek . Ogółem złowiłem około 50 średnich rybek oraz około 100 uklejek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejny dzień wybrałem fajne łowisko w Bochotnicy nad Wisłą. Zaskoczyła mnie głębokość rynny , która kiedyś miała w najgłębszym miejscu 3 metry. Teraz po ostatnie powodzi , głębokość rynny ma 4,5 do 5 metrów. Zastosowałem moją własną zanętę na rzeki. Jak zwykle topione białe do zanęty i łowienia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ryby weszły w zanętę dopiero po 20 minutach. Pierwsza ryba to okazały krąp. Piękny Wiślany i cudownie wybarwiony. Hol z takiej głębokości dostarcza wiele adrenaliny. W pierwszej chwili wydaję się że ryba ma ponad kilogram . Siła nurtu i wyrwanie ryby z 4,5 metra głębokości sumuje się niebywale.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ryby brały bardzo delikatnie. Czasami było to tylko ,,zamrużenie” antenki spławika. Większość stanowiły podbierakowe krąpie. Złowiłem również jedną sapę. Jest to dla mnie duże zaskoczenie, gdyż w tym roku złowiłem ten gatunek ryby już na Bugu, Wieprzu oraz tym razem na Wiśle. Oznacza to,  że ta wędrowna ryba bardzo szybko się rozprzestrzeniła na Wiśle i jej dorzeczach. Oby tak dalej , bo walka z tymi rybami jest fajowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po trzech godzinach musiałem wracać do domu , gdyż pies czekał na spacer i załatwienie swoich potrzeb.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zdjęciu Wiślane połowy z ostatniego wypadu.

Dzisiaj odwiedziłem nowe łowisko na Wieprzu w Trawnikach. Miejscówka super, bez zaczepów i wygodnie. Jedyny mankament to głębokość. pod nogami miałem zaledwie 40 centymetrów,  dopiero na 11 metrze była wyraźna rynna o głębokości 1 metra.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zastosowałem skrzydełko 3,5 grama . Zanęta to moja własna mieszanka.Ryby pojawiły się zaraz po zanęceniu. Jednak , każde zacięcie i hol dużego krąpia lub płoci powodowały wypłoszenie stada z pola zanętowego. Brały bardzo ładne rybki. Ogółem w trzy godziny złowiłem 40 średnich rybek i około 100 uklejek.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajny tydzień na różnych łowiskach i wiele przemyśleń z zachowania ryb w różnym środowisku. Teraz czas na rozpracowanie nieznanego łowiska w Kraśniku. Wiem ,ze wiosną biorą tam ładne płocie, jednak nic nie słyszałem o letnim żerowaniu ryb. Sprawdzę i opiszę.
Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

 

MIŁY PREZENT DO TESTÓW OD FIRMY SARS

Otrzymałem właśnie miły prezent od firmy SARS.PL. Traktuję to jako rodzaj zlecenia przetestowania kołowrotka firmy YUKI . Kołowrotek ZERK 3000 to , maszynka o idealnie spasowanym koszu ( bez minimalnych luzów) oraz perfekcyjnie dopasowanej płytkiej szpuli. Przy przełożeniu 6,2 :1 może być stosowany zarówno do odległościówki , feedera oraz szybkiego spinningu. Do bolonki jest minimalnie za ciężki , jednak jego waga ma inna zaletę , zastosowano solidne metalowe części a nie marne odlewy z ,,szajsmetalu”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W DZIADKA  arsenale kołowrotków , zastąpi jeden z bardziej wyeksploatowanych egzemplarzy i będzie ,, katowany ” podczas łowienia dużych ryb na spinning.  Jeszcze jedna zaleta to zastosowana lita (nie łamana ) korbka .

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

DRUGI TEST ZANĘTY SARS RZEKA

Wraz z Przemkiem , juniorem którym się opiekuję testowaliśmy zanętę SARS RZEKA. Tym razem miejscem testu była rzeka Bug.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na jeden kilogram zanęty dodałem 2 opakowania ziemi Vimba ciężkiej wiążącej , małe opakowanie pinki topionej i 0,25 litra grubego topionego. Wstępne nęcenie to 6 kul zanętowych i donęcanie co 2 ryby. Tym razem złowiłem około 9 kilogramów krąpi, płoci, 2 klenie i 1 leszcza. Jak zwykle wszędobylska ukleja dawała o sobie znać, przechwytując wstawiane zestawem białe na haku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przemek złowił mniej od DZIADKA, jednak było to za sprawą zbyt drobnej zanęty , która pozostała mu po sobotnich zawodach oraz drapieżnikiem który stał mu w łowisku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajny wyjazd i potwierdzenie skuteczności tej zanęty.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK.

 

ORAWA 2016 FOTKI I KILKA FAJNYCH PRZYGÓD

Nie tylko rybami człowiek żyje,  jednak czasami zastanawiam się nad pogonią ludzi do rozgłosu lub sukcesu. Gdy 16 czerwca  zaczynał się sezon spinningowy na Słowacji, na wodzie pojawiło się wiele łodzi i znanych twarzy celebrytów oraz łowców okazów znanych w Polsce. Wytrwałości starczyło im zaledwie na trzy dni, a niektórym dwa. Ryby nie żerowały , trudno było ich zlokalizować, a echosonda ryb nie złowi. Czym prędzej opuszczali Orawę bo nie będzie czym ,,błysnąć” . Jeżdżę na Orawę 18 rok i nigdy nie zakończyłem wyjazdu przed zaplanowanym okresem pobytu. Jest mi obojętne czy łowię małe okonie, czy dorodne garby, czy mam tylko tak zwane pstryki , czy łowię dziennie kilkadziesiąt sandaczy. Odpoczywam aktywnie łowiąc na brzegu, z łodzi, łowiąc drapieżniki i białą rybę. Kiedyś pisałem , że łowię za równo małe jak i duże ryby i takie zdjęcia też zamieszczam lub publikuję. Dowodem , że przy słabym żerowaniu można łowić, są członkowie tegorocznej wyprawy, którzy wstawali czasami o 2 w nocy,  by być na łowisku przed wschodem słońca i zadowolić się 15 minutowym okresem aktywności drapieżników. Twórca zawodniczych woblerów boleniowych Grzegorz, złowił zaledwie try sztuki. Jednak ani przez chwilę się nie poddawał.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zawzięty i cierpliwy Mariusz również wychodził swoje ,,bolki”.

13523675_582416685252648_1649558214_o

13493409_582416658585984_22731837_o

Ryby były i brały tam,  gdzie nikt się ich nie spodziewał. Były mniejsze i większe zawsze do ostatniego dnia była na kolację smażona ryba.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wielką frajdę sprawiło uczestnikom wyprawy wspólne ze strażą rybacką Słowacji zarybianie wód Orawy. Przynajmniej teraz wierzą moim opowieściom o obfitych zarybieniach. Tutaj zarybia się ciężarówkami i dorośniętymi rybami (wyjątek stanowiły małe sandaczyki). Do wody trafiły karpie, pstrągi tęczowe i potokowe oraz sandacze. Na poniższych zdjęciach zarybianie pod okiem Andreja Gawendy głównego strażnika Orawy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Fajna wyprawa w doborowym towarzystwie , wiele ciekawych chwil i wspomnień. Jak zwykle była zupa rybna DZIADKA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Były też ciekawe gady i płazy – popatrzcie czy taki wyjazd można zapomnieć.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA20160621_105220

Były też białe ryby łowione na metodę oraz feedery. Przewagę stanowiły płocie od 200 gram do 600 gram oraz leszcze i niewymiarowe karpie.

13518150_582230131937970_1921428693_o13509445_582230045271312_670181066_o20160619_112817

Wszystkim uczestnikom wyprawy dziękuję za wspólnie spędzony czas, sponsorom z MIKADO za czadowe koszulki i czapeczki i sprzęt spinningowy. Czytelnikom życzę tak udanego wypoczynku jak nasz.

Pozdrawiam DZIADEK

 

SZKOLENIE MŁODZIEŻY W WASILKOWIE

Szkolenie jak każdy wykład musi zawierać wiedze i interesujące tematy. Tym razem zaawansowana grupa zawodników okręgu PZW w Białymstoku, dowiedziała się więcej szczegółów o mieszaniu wszelkich ziem i glin.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Poznali również sposób na skuteczne dodawanie żwiru do mieszanek zanętowych , by nie rozpadały się kule pod wodą a mimo dodania żwiru miały nadal swoją naturalną spoistość.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na zajęciach z budowy zestawów, pokazywałem sposoby wiązania skutecznych węzłów pętelkowych oraz wyrównywanie założonych na żyłkę śrucin, by były równo i centrycznie umieszczone na żyłce.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Był też czas dla młodych studentów na samodzielne budowanie zestawów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejnym tematem było budowanie zestawu do bolonki oraz trening w rzutach. Gwarantuję czytelnikom, że młodzież po 5 minutowym pokazie rzutów w wykonaniu DZIADKA , cała  młodzież rzucała poprawnie samodzielnie, a żadna z osób nie splątała zestawu. Zestaw zbudowany na 4 gramowym spławiku wedrował na 30 i 35 metrze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zajęcia nad wodą to też, pokazy żerowania ryb w zanęcie i ustawianie się , ryb według wielkości i wieku. Na innych zajęciach wszyscy trenowali nęcenie uklejek nęcąc na tak zwane ,,trzy palce”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jedną z metod szkoleniowych jest, praktyczne wykorzystanie zdobytej wiedzy. Tym razem studenci łowili na rzeczce Supraśl, wypływającej z zalewu w Wasilkowie. Ich łupem padały krąpie, płotki, ukleje , jelce , boleniki, kiełbie i jazgarz, nawet jeden mały klenik. Łowili zanętami firmy SARS, dociążanymi ziemią Vimba.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wśród tematów omawianych na szkoleniu , był pokaz rozpraszania dżokersa oraz jego skutecznego przetrzymywania w upały.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Podczas gdy jedni łowili ryby inni oglądali mecz Polskich piłkarzy, to DZIADEK pospacerował ze spinningiem i złowił sobie małego okonika.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Bardzo udane szkolenie, studenci zaangażowani i zdyscyplinowani. Super podziękowania dla działaczy zarządu okręgu PZW w Białymstoku za zaproszenie i Waszą pracę na rzecz młodzieży i sportu. Same pozytywne wspomnienia z pobytu w Waszym towarzystwie i malowniczym terenie. DZIADEK wraz z małżonką dziękują za prezenty i dyplom . NIE ZAPOMINAJCIE O MŁODZIEŻY !!! Tego życzę innym władzom Polskich okręgów PZW.

Pozdrawiam młodzież, działaczy i rodziców DZIADEK

 

ORAWA 2016 FOTOGRAFIE I TROCHĘ SZCZEGÓŁÓW

Był to najgorszy pod względem brań oraz złowionych okazów , początek sezonu na słowackiej Orawie. Przyzwyczajeni do obfitych połowów, czuliśmy się trochę rozczarowani.  Na całym zbiorniku trwało bardzo opóźnione tarło okoni, było to kolejne już tarło w tym roku. Zainteresowane amorami okonie , nie dawały się skusić na najskuteczniejsze przynęty. Nasza determinacja doprowadziła do złowienia nielicznych okoni w tym jeden Grzegorz 38 centymetrów na zdjęciu poniżej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

DZIADEK  zaliczył też pięknego pasiaka.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Młody czyli Dominik złowił przemierzając kilometry po brzegu najwięcej pięknych pasiaków.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na wodzie łowiąc z łodzi , żaden z członków wyprawy nie złowił porządnego okonia. W strefie brzegowej można było jeszcze coś wydłubać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łowiąc z łodzi namierzyłem tylko jedno miejsce , gdzie na blatach usadowiły się mętnookie. Wraz z nowicjuszem wędkowania na Orawie,  Andrzejem z Lublina trafiliśmy na kilkanaście delikatnych ,,puknięć”, a Andrzej złowił dwa krótkie sandacze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kolejnym dniu na łodzi gościłem Patryka i Irka ,,KUBICĘ” , który złowił sześćdziesiątkę z małym okładem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O pozostałych złowionych rybach i przygodach w kolejnym wpisie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

UDANY TEST ZANĘTY SARS – RZEKA

Zaledwie dwie godziny nad rzeką , a  wykorzystane w 99%. Ten jeden procent to ryby , które oddałem pewnemu starszemu wędkarzowi napotkanemu nad rzeką, i nie zrobiłem im foto. Było by co fotografować (kleń około 2 kilogramów, kleń około 1 kilograma i leszcz około 1,5 kilograma). Pozostałe ryby są na fotce. Złowione zostały na rzece Wieprz . Zanętę zastosowałem RZEKA firmy Sars.pl , ziemia wiążąca Vimba. 0,25litra pinki i tyle samo grubego robaka wszystko utopione.

Od pierwszego wstawienia miałem ryby w łowisku, cały czas donęcałem z ręki. Obowiązki firmowe zakończyły fajne łowienie i zabawę.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Życząc czytelnikom udanych i owocnych połowów pozdrawiam DZIADEK