Uniwersytet Dziadka

Witam wszystkie koleżanki i kolegów po kiju . Witam tych , którzy mnie dobrze znają oraz tych ,  którzy jeszcze nie poznali a chcą o wędkarstwie wiedzieć więcej niż z czasopism i książek.

Nie będę nikogo męczył nadmiernymi wiadomościami z zakresu ichtiologii i podstaw wędkarstwa ale dołożę starań aby nawet najbardziej doświadczeni znaleźli coś nowego i nieznanego .

Wędkarstwu poświęciłem 47 lat swojego życia ,w tym  wędkarstwu wyczynowemu ponad 30 lat . Ten okres to kawał historii polskiego i mojego wędkarskiego ,,ŻYWOTA”

Od 28 lat mam przezwisko (pseudonim) – DZIADEK  znany w całej  Polsce. Uniwersytet to nie przesada tylko szacunek dla wiedzy wędkarskiej ,  którą się chcę podzielić  w jak najszerszym zakresie z możliwie największą ilością koleżanek i kolegów.

Będę zapraszał najbardziej znanych łowców oraz zawodników do szerszych wypowiedzi oraz pomocy początkującym oraz potrzebującym fachowej porady.

Firma Vimba , której jestem właścicielem produkuje spławiki wyczynowe znane w całej Europie , łowią nimi czołowi zawodnicy Polskiej kadry narodowej i znani  wędkarze Europy.

Co miesiąc będziemy nagradzać najaktywniejszych uczestników dyskusji  naszego uniwersytetu nagrodą w postaci zestawu spławików lub innych niespodzianek .

DZIADEK

Reklamy

NAJGORSZY PREZES DO SPRAW SPORTU W ZARZĄDZIE GŁÓWNYM OD NIEPAMIĘTNYCH CZASÓW

Zanim przystąpiłem do napisania tego tekstu odczekałem 6 miesięcy , które obiecałem obecnemu Prezesowi ZG PZW Teodorowi Rudnikowi oraz większości członków prezydium ZG PZW. Aby obraz mojej wypowiedzi był w pełni zrozumiały przypomnę czytelnikom , wędkarzom i działaczom , ze brałem czynny udział przy budowaniu obecnej koalicji zarządzającej w ZG PZW. Mieliśmy wiele pretensji za brak działań w kierunku rozwoju sportu i jego struktury oraz działalności na rzecz młodzieży. Byłem przeciwnikiem by osoby związane z poprzednim prezesem do spraw sportu działającym w Zarządzie Głównym objęły opiekę nad działami sportu i młodzieży. Moje obiekcje spotkały się z ,,ścianą” niezrozumienia i krytyki ( cóż trzeba było budować koalicję) !!! ??? Uczestniczyłem w Krajowym Zjeździe Delegatów PZW. Zaraz po ukonstytuowaniu się władz , wyraziłem wyraźną krytykę w stosunku do wybranego prezesa do spraw sportu. Uspakajano mnie bym dał mu szansę i czas . Wszyscy , którzy mnie dobrze znają wiedzą , że jestem osobą raczej pomagającą i dającą niż biorącą. Tym razem też wyciągnąłem rękę do nowo wybranego prezesa  i zaproponowałem współpracę i moją pomoc. Ja nie należę do ludzi , którzy bezczynnie siedzą i czekają na ,,gruszki spadające z wierzby” , Przejechałem kilka tysięcy kilometrów wykonałem dziesiątki rozmów telefonicznych i osobistych spotkań z potencjalnymi sponsorami dla sportu i młodzieży. Wszystkich zdobytych sponsorów zarekomendowałem nowemu prezesowi do spraw sportu i przesłałem wszelkie namiary oraz warunki sponsoringu. I od tego momentu Kol. ZBIGNIEW MOŚKO nowy prezes odpowiadający za sprawy sportowe , psuł po kolei wszystko , torpedował działania , rozmowy sponsorskie, w zasadzie roztrwonił całą pracę poniesioną prze ze mnie oraz właścicieli firm gotowych do współpracy. Dodam , że na zjeździe krajowym złożyłem 12 postulatów i wniosków , które miał realizować nowy zespół ludzi odpowiedzialnych za sport.

Kim jest i jak wygląda nowy prezes Zbigniew Mośko wiedzą pewnie tylko działacze z Katowic, oraz działacze i zawodnicy sportu rzutowego, nowy Zarząd Główny i kilku trenerów oraz prezesów do spraw sportu. Wielki nieobecny prezes , gdyż nie zaszczycił swoją obecnością mistrzostw Polski, jedynie przyjechał na rzutowe Mistrzostwa Świata do Puław. Zawodnicy z kadry narodowej pytali mnie w Lublinie jaki to człowiek i jak wygląda ???? Prezes widmo !!!! Odpowiedziałem im , że bez kompetencji, bez ikry, zależny od swojego poprzednika , bez wizji i planu, nie słowny, leniwy, bez zrozumienia sportu i zawodników , bez szacunku dla działaczy i trenerów – jest kolejnym szkodnikiem odpowiedzialnym za Polski sport wędkarski.

Nie mam zamiaru rzucać słów na wiatr , i przytoczę kilka z faktów z ostatnich 10 miesięcy jego działalności ( oczywiście nie będę rozpisywał się w szczegółach , gdyż większość z czytających osiwiała by lub po prostu wyłysiała) .

  1. Nie zrealizował , ani jednego z wniosków postawionych na zjeździe krajowym !!!!
  2. W sposób nonszalancki potraktował przedstawicieli sponsorów podczas Targów Wędkarskich w Poznaniu.
  3. Kłamał potencjalnych sponsorów i mamił obietnicami.
  4. Podpisywał umowy sponsorskie miesiącami , by część podpisać na dwa dni przed wyjazdem reprezentacji na mistrzostwa lub nie podpisał umów  mimo podpisanych listów intencyjnych.
  5. Pozbawił reprezentacje dobrych sponsorów narażając na dodatkowe koszta .
  6. Podpisał mniej korzystne umowy , za namowami swoich pseudo doradców.
  7. Ignorował prośby o zmiany terminów imprez krajowych.
  8. Nie podpisał umów z kilkoma  proponowanymi sponsorami ( chyba tylko przez to że otrzymał od CIECHAŃSKIEGO)
  9. Nie raczył zaszczycić swą obecnością zawodów rangi Mistrzostwa Polski , nie wspomnę o zawodach GPX Polski.
  10. Nie nawiązywał kontaktu z organizatorami mistrzostw Polski, by zapytać choćby o stan przygotowań , nie wspomnę o chęci pomocy.
  11. Mimo wzrostu finansowania sportu, rozdział funduszy na poszczególne reprezentacje jest skandaliczny ( tak samo traktuje się zawodników , którzy muszą mieć żywe przynęty , ziemie i zanęty jak zawodników którzy wyjeżdżają na zawody z jednym pokrowcem i skrzyneczką – lub zawody w kraju mają taki sam fundusz jak zawody wymagające przelotu samolotem).
  12. Nie rozumie kompletnie wielu dyscyplin wędkarskich , a mimo to nie korzysta z ludzi doświadczonych i karierą zawodniczą, trenerską.
  13. Brak kontaktu osobistego z trenerami kadr narodowych, mimo iż w obecnej kadencji nie ma funkcji Przewodniczącego Głównej Komisji Sportowej.
  14. Punktując zapytam – co Kolego zrobiłeś ????????

Czasami trzeba wstrząsnąć człowiekiem lub zespołem ludzi. Koledzy z Prezydium Zarządu Głównego , zawierzyłem Wam – macie teraz obraz moich proroczych słów. Obiecaliśmy, naszym wyborcom i kolegom z innych okręgów , że przywrócimy sprawy sportu i młodzieży na właściwe tory, wy odpowiadacie na równi ze wspomnianym Zbigniewem Mośko. Nadszedł czas na opamiętanie i konkretne działania. Wśród członków Zarządu Głównego jest wielu kolegów , którzy znacznie lepiej poprowadzą sport i zwłaszcza to czują.

Tak dla przyzwoitości przytoczę pewien fakt. Jeden ze sponsorów firma GOMAR , mimo iż nie miała podpisanej umowy z Zarządem Głównym dostała zapotrzebowanie na robaki dla reprezentacji wyjeżdżającej do Słowenii na mistrzostwa Europy. Po telefonie właściciel firmy (prywatnie mój długoletni przyjaciel) Marek Gomse został poproszony prze zemnie, by w ramach wyjątku i swojej wspaniałomyślności dał te robaki reprezentacji za darmo mimo braku podpisania umowy – za to odpowiada jako prezes Zbigniew Mośko.

Koleżanki i koledzy wędkarze ja we wspomnianym czasie od Krajowego Zjazdu Delegatów zrobiłem dla związku więcej niż wspomniany Zbigniew Mośko w całej swojej karierze. Bardzo Was wszystkich proszę udostępniajcie ten tekst wszędzie gdzie jest to tylko możliwe.

Kolegów z Zarządu Głównego a zwłaszcza Prezydium proszę o działanie , u nas nie ma miejsca na nieróbstwo, indolencję i niekompetencję !!!!!!

Pozdrawiam koleżanki i kolegów DZIADEK

ŁOWIENIE W RZECE PO PRZYBORZE WODY

Wielu z czytelników bloga zadaje mi często bardzo podobne pytanie , gdzie lub jak łowić po przyborze wody w rzece. Odpowiedzi jest kilka , ale skupię się na najważniejszych. Po pierwsze łowimy bliżej brzegu niż normalnie, czyli w pierwszej rynnie, w pierwszym spadku lub zaraz za dennymi przeszkodami jak faszyna lub podwodne głazy. Kolejnym miejscem są wszelkiego typu zatoczki, porty, przystanie dla łodzi oraz strefy ujścia mniejszych rzek. Ryby chroniąc się przed mętną wodą oraz szybkim nurtem zbliżają się maksymalnie blisko brzegu, znajdują tam masę pokarmu , który właśnie zalała woda , a był wcześniej nie dostępny. Wykorzystując taką sytuację mamy szanse na bardzo udane połowy. Ryby trzymają się właśnie takich wspomnianych miejsc do chwili wyraźnego opadania wody, a wtedy zaczynamy ich szukać dalej od brzegu. Oczywiście są miejsca w których po podniesieniu się stanu rzeki nie złowimy kompletnie nic. Wszystko zależy więc od miejsca , tak jak na zawodach rozgrywanych na rzekach.

Uzupełniając ten temat wspomnę o przynętach stosowanych w tym okresie. Gdy woda zaleje trawy kamienie przybrzeżne , to uwalnia naturalne przynęty jak gnojaki , rosówki, pijawki. Właśnie takie przynęty będą na przyborze rzeki najskuteczniejsze. Nie należy przesadzać z cienkimi żyłkami gdyż w mętnej wodzie rozmiar żyłki nie ma znaczenia a wystarczy by zestaw układał się należycie  i przynęta podana była w sposób w miarę naturalny.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

XI PUCHAR BARRAKUDY im.B. BOROWSKIEGO

XI Puchar Barrakudy przeszedł do historii. Kolejny raz na nasze zaproszenie stawili się wędkarze z wielu rejonów Polski . Tym razem wśród 66 startujących były dwie nasze sympatyczne koleżanki. Już o 6 rano zjeżdżali się pierwsi uczestnicy. Wprawdzie tylko po trzech godzinach snu , ale i ja na 5 rano pojawiłem się wśród moich koleżanek i kolegów z koła Barrakuda. Tym razem ze zmęczenia nawet nie myślałem o żadnej fizycznej pracy. Przyjęliśmy naszych gości domowym ciastem, smalcem ze skwarkami ,ogórkiem i wiejskim chlebem. Nie zabrakło zimnego piwa,  herbaty, kawy i DZIADKOWEGO smakołyku !!! Po losowaniu wszyscy udali się na jedno z najrówniejszych łowisk w Polsce, czyli wschodni brzeg jeziora DRATÓW.

Po zmaganiach na uczestników czekały wspaniałe nagrody i piękne wielkie puchary.

Tym razem telewizor trafił do gruntowca, który koszyczkiem pokonał spławikowców !! U nas nikt nie odchodzi z pustymi rękami . Wspaniałe nagrody powędrowały nie tylko do wszystkich uczestników , ale i do 11 zawodnika , bo to XI Barrakuda, do zwycięzców sektorowych oraz rozlosowane było 10 specjalnych nagród. Nasze koleżanki dostały nagrody specjalne. A największa atrakcja pieczony prosiak został zjedzony w całości.

Zapraszam na następny rok , będzie to XII Puchar Barrakudy im. B. Borowskiego i rozegrany zostanie na zalewie Zemborzyckim. Dziękuję zarządowi koła oraz innym członkom koła za pomoc , bezinteresowną pracę społeczną, by największa w Polsce impreza komercyjna była przykładem dla innych , że można !!!!! Dziękuję serdecznie wszystkim sponsorom , których z roku na rok przybywa. Jesteście WIELCY !!!

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Moja nieobecność na blogu już została wyjaśniona !!!!!

ZLOT TESTERÓW MIKADO

Na zaproszenie Wojtka Kurowickiego i Andrzeja Maślaka właścicieli firmy MIKADO, byłem uczestnikiem wspaniałej imprezy. Organizatorzy zadbali o wszelkie szczegóły, począwszy od pasjonujących zawodów spinningowych, gruntowych i karpiowych, do wspaniałych i magicznych wieczorów przy ognisku, i góralskiej kapeli.

Ale najważniejsi są ludzie !!! Wędkarzy których poznałem osobiście,  znałem z opowieści oraz z gazet i facebooka ( niektórych wcześniej miałem okazję poznać), przypomnieli mi o wspaniałej wędkarskiej rodzinie. Wielogodzinne rozmowy , wspomnienia z wypraw i omawianie taktyk połowów były tymi chwilami dla , których warto żyć.

Jeszcze nie minęły dwie doby , a już szukamy kontaktu ze sobą by umawiać się na wędkarskie wyprawy. Wspaniałe wędkarki i organizatorki, uczynni, przyjacielscy wędkarze z kilku krajów stworzyli od czwartku do niedzieli wielką rodzinę MIKADO TOTAL FISHING.

Codzienne wywiady sesje zdjęciowe i masa nagranych filmów to efekt pracy ekipy fotografów i filmowców MIKADO. Będziecie to mogli wkrótce obejrzeć na stronach firmowych MIKADO.

Mała wieczorna  przerwa karpiarzy , którzy nawet podczas chwili odpoczynku przy szklance piwa nie rozstawali się z nadajnikami brań. Na zdjęci legenda Polskich karpiarzy Jan Zawada i dwóch młodych karpiarzy z Hiszpani (wszyscy to testerzy MIKADO).

Piękne chwile minęły szybko , a ja musiałem wcześnie pożegnać się z ekipą , by  zdążyć na kolejny organizowany prze moje koło Puchar Barrakudy im . B. Borowskiego.

Pozdrawiam czytelników i uczestników zlotu DZIADEK

 

ZAKOŃCZENIE NAGRYWANIA FILMY SZKOLENIOWEGO DLA MŁODZIEŻY

Dosłownie pięć dni temu zakończyłem nagrania ostatnich odcinków szkoleniowego filmu dla młodzieży wędkarskiej. Podczas ostatnich pięciu dni nagraniowych łowiłem na żywo , uklejówką, batem, gruntówką, muchówką oraz spinningiem.

Teraz ekipa filmowców będzie montowała poszczególne odcinki. Dzięki sponsorom i władzom ZG PZW powstaje coś niezwykłego , coś co będzie wspaniałym uzupełnieniem wszelkich wykładów w każdej szkółce wędkarskiej. We wrześniu , może na początku października będzie zapewne dostępny cykl nagranych odcinków. Uświadamiam sobie teraz ile czasu pochłonęły dni nagraniowe i ile wysiłku mnie to kosztowało.

Pozdrawiam czytelników i pozdrawiam DZIADEK

PIERWSZY SPEC KURS Z ZAKRESU WĘDKARSTWA SPŁAWIKOWEGO W OKRĘGU RADOMSKIM

Nowe władze młodzieżowe ZG PZW wprowadziły nową formułę szkolenia młodzieży w postaci tak zwanych spec kursów, prowadzonych przez czołowych i znanych fachowców w różnych dyscyplinach wędkarskich. Pierwszy taki spec kurs miałem przyjemność prowadzić dla dzieciaków z okręgu  PZW RADOM . Zalew w Domaniowie to doskonałe miejsce do prowadzenia takich kursów. Wszystko to co potrzebne młodzieży oraz prowadzącemu znajduje się w przysłowiowym zasięgu ręki. Przypomnę ,że kotły zanętowe, wiaderka zanętowe , sita do przecierania zanęty oraz tubu do wyważania zestawów przekazał nieodpłatnie na czteroletni okres prowadzenia spec kursów wielki przyjaciel młodzieży wędkarskiej Krzysztof Kałużny właściciel firmy MACH PRO.

Idea prowadzenia spec kursów to uczenie młodzieży wędkarskiej przez najlepszych specjalistów w kraju i przekazywanie wiedzy w sposób ciekawy i przystępny. Do naszych szkoleń włączyła się również firma produkująca ziemie wędkarskie LOTOS Kunów oraz moja firma , czyli Vimba. Liczę , że kolejne firmy odpowiedzą na nasz apel o wspieranie tych cennych inicjatyw.

Młodzież już po pierwszym piątkowym wykładzie , kolejnego dnia wczesnym rankiem samodzielnie szykowała mieszanki zanętowe na przygotowane wspólne wędkowanie. Mimo ulewnego deszczu , młodzi wędkarze dzielnie stawili się na łowisku by rozpocząć zajęcia praktyczne.

Zajęcia teoretyczne oraz praktyczne cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, nie trzeba było nikogo zapraszać . Wszyscy słuchacze wręcz atakowali mnie , kiedy będzie kolejny wykład.

Ola Olejarz kiedyś była właśnie taką młodą słuchaczką kursów i uczestniczką spartakiad wędkarskich , właśnie podczas spec kursu ukończyła 18 lat i dzielnie pomagała podczas opieki nad dzieciakami oraz podczas wykładów. Piękny tort od rodziców był w całości skonsumowany przez wszystkich uczestników kursu.

Na zakończenie kursu cenne i przydatne prezenty wędkarskie ufundowane przez ZO PZW w Radomiu oraz wspólne zdjęcie.

Dziadek serdecznie dziękuje za zaproszenie oraz  pozdrawia wspaniałe dzieciaki. Do zobaczenia na kolejny spec kursie.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PODOPIECZNI DZIADKA ZDOBYWAJĄ MEDALE.

Jest mi niezmiernie przyjemnie zakomunikować , ze podopieczni DZIADKA oraz członkowie koła Barrakuda Lublin zdobywają medale na mistrzostwach PZW  Okręgu Lubelskiego. Kategorię U-20 wygrał Przemek Kojtych , którego przedstawiałem kilka razy na moim blogu.

Przemek w ostatnich trzech latach wygrał trzy razy GPX Okręgu Lubelskiego. Wśród kobiet brązowy medal zdobyła sympatyczna Kasia Łepecka, która jest czynnym pomocnikiem podczas zajęć z młodzieżą i robi doskonałe torty.

Wśród kadetów zwyciężył uczestnik opisywanego na blogu obozu dla młodzieży , na którym zajęcia z wędkarstwa spławikowego prowadził DZIADEK. Tomek Wosik , bo o nim mowa to bardzo rozwojowy młody zawodnik.

Liczę  ,że za rok pojawi się jeszcze więcej podopiecznych DZIADKA na czołowych miejscach. Pamiętajcie jednak jedno , że pierwsze miejsce jest tylko jedno.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PIERWSZA ŚCIANKA REKLAMOWA SPONSORÓW MŁODZIEŻY PZW W AKCJI

Jak kiedyś wspominałem , do pomocy Polskiej młodzieży zgromadzonej w PZW przyłączyły się firmy wędkarskie. Na pierwszej letniej spartakiadzie młodzieży w sportach wędkarskich w Bolesławcu nad Prosną , zadebiutowała właśnie pierwsza ścianka z logami naszych sponsorów.

Tym samym udowodniliśmy niedowiarkom oraz oportunistom , ze można wiele i jeszcze więcej. Zmarnowane lata , przez poprzednie władze PZW nie wrócą. Teraz począwszy od Prezesa ZG PZW po członków Zarządu Głównego stawiamy na jakość i pełną współpracę ze sponsorami oraz mediami. Tylko na tle ścianek będzie można prezentować oficjalne zdjęcia władz związku oraz nagradzanie zwycięzców zawodów.

Liczę ,że do sponsoringu młodzieży w Polskim Związku Wędkarskim przyłączą się inne firmy. Stawianie na dzieciaki i młodzież jest jedynym słusznym rozwiązaniem. Ja w swoim wędkarskim życiu wiele razy postawiłem na młodych ludzi. Dzisiaj są to mistrzynie i mistrzowie Polski oraz Kadra Narodowa.

 

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

TEST ZANĘTY TEAM RIVER FIRMY MATCH PRO część 2

Zgodnie z obietnicą przedstawiam część 2 testów zanęty TEAM RIVER firmy Match Pro.

Tym razem areną zmagań była rzeka Wisła z niskim stanem wody jak na tę porę roku. Aby test był właściwy i miarodajny , zanęta była przygotowana w taki sam sposób jak poprzednio , z małą różnicą !! Z uwagi na większy uciąg wody zastosowałem cztery paczki 2 kilogramowe ziemi wiążącej rzecznej Vimba i 1 kilogram wspomnianej zanęty . Robaki pozostały w takiej samej proporcji jak poprzednio, oczywiście w całości utopione.

Zastosowałem zestaw z listkiem Vimba 8 gram i dwupunktowym obciążeniem. żyłka główna 0,14 mm przypon 25 centymetrów 0,12 mm , haczyk SODE nr 16. Po wygruntowaniu stanowiska wybrałem opcję łowienia na dystansie 11 metrów , gdyż było to miejsce zaraz za pierwszą półką . Głębokość 2,4 metra jak na Wisłę to doskonała sprawa.

Przygotowane kule zanętowe o trzech stopniach nawilżenia podałem o 1 metr wyżej od szczytówki. Tym razem postanowiłem nie donęcać podczas pierwszej godziny łowienia. Chciałem uzyskać informację jak długo będą trzymały się rybki mojego pola nęcenia.

Pięć minut od podania zanęty rozpoczynam test. Pierwsze pięć przepłynięć nawet spławik nie drgnął. Od tego momentu zaczęła się prawdziwa jazda. Pierwszy dorodny Wiślany krąp.

Kolejna rybka to fajny kleń , który zdążył się nafaszerować zanętą i robakami.

Tak przez godzinę bez donęcania była fajna zabawa. Po godzinie i 15 minutach brania ustały. Wypróbowany sposób podania serii 8 małych kulek i brania są , ale pojawiają się certy oraz jedna sapa. Tak przez trzy godziny szacuję swój wynik na około 12 kilogramów krąpi, płoci , kleni , cert i jednej 32 centymetrowej sapy.

Rybki podzieliłem na dwie porcje , aby podczas sesji zdjęciowej nie wyskakiwały na kamienie. Było tego ponad połowę wiaderka i miska zanętowa. Koleżanki i koledzy. Super zanęta i fajne łowienie. Dziękuję Krzysztofowi Kałużnemu za kilkuletnie zaufanie i przyjmowanie czasami moich cierpkich uwag. Tym razem mieszanka bez zastrzeżeń przeszła test. Polecam wszystkim , którzy pragną połowić, a nie bawić się we własne kompozycje.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

TEST ZANĘTY TEAM RIVER FIRMY MATCH PRO część 1

Wykorzystując każdą dosłownie chwilę na kontakt z wodą i rybkami , a tych chwil wolnych mam bardzo mało przystąpiłem do testów zanęty TEAM RIVER firmy MATCH PRO. Na pierwszy ogień poszła rzeka Wieprz w okolicach miejscowości Trawniki. Przygotowałem 1 kilogram mieszanki wspomnianej zanęty, 3 opakowania ziemi wiążącej rzecznej Vimba oraz 250 ml. mieszanki utopionych białych i pinki kolorowej.

Piękny karmelowy aromat zanęty unosił się nad brzegiem rzeki. Mieszanka po nawilżeniu , przypomina ciepły ciemno miodowy kolor z wieloma drobinkami drobnego pieczywa fluo w dwóch kolorach.

Przygotowanie kul zanętowych to zaledwie chwila, gdyż jak zauważyliście nęcę skromnie, ale z pełną kontrolą nad sposobem podani

Kule w wodzie , jeszcze chwila na papierosa i do pracy. To mój pierwszy pobyt w tym roku na rzecznych połowach białej ryby, tym bardziej byłem ciekaw efektów wypadu nad Wieprz. Pierwsza rybka pada po 5 minutach i jest to maleńki kiełbik ???????????

Jednak łowienie 6 gramowym listkiem Vimba daje wspaniałe efekty , widoczność nawet najmniejszych brań jest znakomita. Wprawdzie logika wskazywała by na spławik co najmniej 10 gram , jednak ja zawsze łowię delikatniej , a zarazem skuteczniej. Zaraz po wstawieniu zestawu w pole nęcenia mam śliczne branie i kolejną rybkę.

Padają kolejne ładne płocie i krąpie i naraz BACH !!!!!!!!! Piękny kleń wyskakuje zaraz po zacięciu ponad lustro wody i po wybraniu na maksa mojego amortyzatora urywa przypon 0,12 !!!!! Ale po chwili jest inny mniejszy kleń ten ląduje w podbieraku.

Rybki biorą wspaniale , aż żal kończyć łowienie , jednak w firmie czekają na mnie spławiki i czas wracać do rzeczywistości . Na kilogramie zanęty TEAM RIVER łowię ponad 50 ryb . Trudno to nazwać przypadkiem bo oprócz płoci, to pozostałe gatunki lub są w tarle lub zaraz do niego przystąpią. Już z niecierpliwością czekam na kolejny test tej zanęty. Tym razem pojadę na Wisłę. Ten pierwszy test wypad okazale i na piątkę z plusem. Kolejny doskonały produkt przrygotował Krzysztof Kałużny.

Wiadro ryb !!!!!!!!! Oby tak dalej DZIADKU !!!!

Do kolejnego testu tej ciekawej zanęty.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK