ŁOWIENIE KARPI NA TYCZKĘ część 1

Bardzo popularne stało się łowienie karpi na tyczkę. Jest grupa zawodników i zapaleńców , którzy mają w tej dziedzinie wędkarstwa sporo sukcesów i doświadczenia. Tylko się cieszyć z takiego faktu , gdyż przez wiele lat na zawodach rangi międzynarodowej , rozgrywanych na typowych karpiowych łowiskach ponosiliśmy porażki. Opisywałem to w swoich wcześniejszych wpisach i wykładach. Jednak do pełni umiejętności i wiedzy nie wystarczy łowienie na łowiskach specjalnych – karpodromach. Nawet bardzo poprawne łowienie w Polsce będzie , tylko namiastką wiedzy o nęceniu i łowieniu na przykład w Wielkiej Brytanii czy łowiskach południowej europy. Powiem szczerze , ja sam nie mogę stawiać się w gronie znawców i zbytnio popisywać rozległą wiedzą. Złowienie w całym wędkarskim życiu około 200 karpi na tyczkę nie stawia mnie nawet w czołówce krajowej. Miałem jednak sposobność łowienia te waleczne  ryby oprócz Polski również  w Anglii , Hiszpanii i Słowacji. Za każdym razem było to coś innego . Na zawodach ,,Iberian Masters” zarówno na rzece jak i na  jeziorze Vicario.

Iberian

Czym innym jest nęcenie w rzece lub płynącym kanale , czym innym w jeziorze a jeszcze inne sposoby nęcenia i gromadzenia ryb są na stawach (łowiskach specjalnych).

vicario1 Jezioro Vicario.

Postaram się w każdym z wykładów  , omówić w skrócie  sposoby nęcenia i łowienia z poszerzeniem tematyki naszych łowisk, gdyż wiedza na temat południowej europy nie przyda się wam w praktyce , a będzie pewnym porównaniem do naszych łowisk.

Podczas mistrzostw świata kobiet w wędkarstwie spławikowym , które odbywały się w Hiszpanii na kanale de Castrejón zanęta była oparta w całości na mieszance przygotowanej prze zemnie w mojej wytwórni zanęt. Mimo iż już tą informację zawierałem powtórzę. Śp. Małgosia Wesołowska złowiła w trzygodzinnych turach po ponad 20 kilogramów karpi i była 12 w tych mistrzostwach. Podstawę zanęty stanowiło słodkie pieczywo cukiernicze, biszkopty , śruta kukurydziana, biszkopty, miód naturalny, orzech arachidowy , konopie miażdżone oraz len i soja. Na tej wodzie z uwagi na uciąg wody stosowana też była w podawanej zanęcie glina jasna smużąca. Wzbogacona była konopiami gotowanymi, kukurydzą z puszki oraz białym robakiem topionym.

Dalszy ciąg nastąpi …….

Reklamy

NOWE ZABAWKI DZIADKA

Długo oczekiwałem na zamówione nowości firmy MIKADO. Kołowrotek , o którym chcę krótko napisać oglądałem w ubiegłym roku podczas testów na Orawie. Takie modele testowe ,,katował” jeden z prezesów firmy Abramis (właściciel marki MIKADO) Jarek Danielak. Miałem okazję chwilę pokręcić tym cackiem i byłem pod wrażeniem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kołowrotek ten , a mowa o BLACK STONE – MIKADO to zupełna nowość na rynku. Zamówiłem dwa rozmiary tych ,,maszynek” mniejszy 2006 FD będzie służył DZIADKOWI podczas połowów pstrągów i okoni. Ten większy 3006 FD będzie ,,mordowany na sandaczach i wielkich Orawskich okoniach. Już dzisiaj nawinąłem na szpulę plecionkę OCTA BRAID – MIKADO o rozmiarze 0,10 gdyż tylko taką łowię od 12 lat . Grubszej nie stosuję , a na zamieszczanych zdjęciach widzieliście jakie potwory łowię.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zapewne nie jeden raz ,  będę miał okazję opisać przydatność moich nowych zabawek. Teraz na sucho , bez pierwszego łowienia mogę powiedzieć jedno , solidna metalowa obudowa , płynny hamulec , piękne i równe nawijanie plecionki oraz (tego nie polecam z uwagi na warunki gwarancji) solidny środek kołowrotka (  pozwoliłem sobie rozebrać – przekładnie metalowe , nie z jakiegoś szajs metalu z dokładnym pasowaniem i grubą osią główną) . Dodatkowy walor to dodatkowa metalowa szpula zapasowa.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Cieszyłem się jak dziecko z nowej zabawki , a wnuczek , który od DZIADKA dostał spławik żywcowy zamiast  gryzaka i obserwował moje zabawy z kołowrotkami , kwitował to delikatnym uśmiechem.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

DWA DNI NA PSTRĄGACH

Piątek i sobota zostały potraktowane jak namierzenie dobrych miejscówek na pstrągi. Penetrowałem moim zdaniem najbardziej rybny  odcinek Bystrzycy  ( chociaż brakuje na nim okazów) .W okolicach Bystrzycy Starej i Nowej jest zatrzęsienie małych i średnich pstrążków .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Piątkowy wypad to masa pobić maleńkich pstrągów . Większość uderzała w ogonki moich ulubionych paprochów RELAX , które znacie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Czasami uparte maluchy uderzały w przynętę po kilka razy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Cały czas na haczyku wisiały tylko maluchy.  Zabawa była przednia .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po półtoragodzinnym spacerze spotkałem dwóch spinningistów. Po przywitaniu odpowiedzieli , że tu jest bezrybie. Jeden miał tylko dwa puknięcia , a drugi zupełnie nic. Popatrzyłem na ich przynęty – wobler ok. 56 centymetrów oraz obrotówka. Grubość żyłek podpowiadała mi , że koledzy wybrali się na ,,rekiny”. Pokazałem im zrobione zdjęcia aparatem i przynęty jakimi łowię. Nic nie odpowiedzieli tylko grzecznie się oddalili. To taka  kolejna już nauka dla DZIADKA , że nie należy być mądrzejszym od ,,wytrawnych łowców”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dalszy spacer był nadal udany w rybki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nadszedł wieczór i naliczyłem przez dwie godziny łowienia 51 pobić 11 pstrągów wyjętych.

Sobotę potraktowałem jeszcze bardziej relaksowo . Na wędkowanie przeznaczyłem tylko godzinę.  brań było mnie jednak na godzinkę zaliczyłem 20 pobić .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W sobotę brały jednak pstrągi o wielkościach powyżej 20 centymetrów w tym jeden powyżej 25 centymetrów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jego wspaniałe ubarwienie , było nagrodą dla duszy i oka. Spacer zakończyłem podobnym ,,kropkowańcem” złowionym w bystrzynie. Wyszedł z pod nawisających na linię brzegową korzeni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

DZIADEK nie próżnuje i wykorzystuje każdą wolną chwilę , by po pracy pospacerować nad wodą i wśród soczystej wiosennej zieleni.

Pozdrawiam czytelników i Marcina ze sklepu SPŁAWIK na ulicy Szmaragdowej w Lublinie za pozbawienie zadziorów w kupowanych  mikro główkach  jigowych MIKADO. Jeszcze raz wszystkim polecam te główki. Niebawem zamówię większą ilość.

Pozdrawiam DZIADEK

MODELE HAKÓW UKLEJOWYCH

Wiele pytań dotyczy zastosowania konkretnych haczyków uklejowych. Pisałem już o tym w swoim blogu , jednak dla ułatwienia podaję jeszcze raz . Podstawa to cienki drut , długi trzonek , wąski łuk kolankowy z załamaniem przy nasadzie haczyka. Podstawowe kształty używane przez producentów na świecie noszą nazwę CRYSTAL oraz LIMERYCK. Na fotografiach poniżej przedstawiam takie właśnie kształty. Mam nadzieję , że teraz będzie znacznie łatwiej dokonywać wyboru w sklepie. W swoim ,,arsenale ” powinniście posiadać rozmiary 24/22/20/18/16 oraz często potrzebne przy połowie na bata średniej ryby rozmiary 14/12.

Haki uklejowe 1haki uklejowe 2

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

Z KART HISTORII WĘDKARSTWA NA ŚWIECIE

Starszym koleżankom oraz kolegom gwoli przypomnienia młodszym ku pilnemu zapamiętaniu. Pewnego dnia blog DZIADKA stanie się historią. Do puki będzie trwał na wyszukiwarkach , to zawsze będziecie mogli wracać do zapisanych uwag i wykładów. Będziecie mogli też przeczytać o historycznych wydarzeniach. Do takich należy bez wątpienia pojawienie się pierwszej węglowej wędki na mistrzostwach świata w 1977 roku !!! Wśród startujących , pewna grupa zawodników łowiła wędkami bambusowymi, znaczna większość batami z włókna szklanego jednak zawodnicy z Anglii i ,,beneluksu” pojawili się z batami z węgla !!!! Cena takiego kija w ówczesnych czasach to koszt 8000 funtów.

Przewaga długości oraz lekkość tych wędek w porównaniu z pozostałymi była miażdżąca. Sceneria zawodów była dla wielu z Was zaskoczeniem , więc przedstawiam kilka fotografii dla pamięci przyszłych pokoleń.

hist 1

Tak czołowi zawodnicy świata łowili i nikt nie uskarżał się , że kosz ma niewygodne siedzenie – bo koszy nie było !!!

hist 2

Jak widzicie stanie w wodzie było dozwolone.

hist 3

Pierwsze mistrzostwa polski w wędkarstwie gruntowym (dzisiejsze spławikowe) odbyły się w Bydgoszczy w 1955 roku. W roku 1975 w Bydgoszczy odbyły się mistrzostwa świata w wędkarstwie gruntowym.  W tym też roku DZIADEK jako junior zaczął swoją karierę zawodniczą , mając tylko wędki bambusowe .

Pozdrawiam wszystkich czytelników DZIADEK

ŁOWIENIE SPŁAWIKIEM PŁASKIM WĘDKĄ Z KOŁOWROTKIEM

Witam koleżanki i kolegów . Wielokrotnie zadawano mi pytanie – czy można łowić spławikiem płaskim typu ,,liść” lub  ,,talerz” , stosując go podczas wędkowania na rzece wędką z kołowrotkiem ??? Odpowiadam , że można tylko pod jednym jedynym warunkiem !!!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warunek ten to łowienie z ,,pod szczytówki” , czyli w sytuacji , gdy kontrolujemy spływ spławika lub jego zatrzymanie szczytówką !!!! Traktujemy wtedy kołowrotek jako asekuracyjny podczas łowienia dużych  i walecznych ryb . Inne prowadzenie zestawu z takim spławikiem nie wchodzi w rachubę . Poniży rysunek pokazuje kiedy można , a kiedy jest to bezsensowne , gdyż nie osiągniemy zamierzonego celu .

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zastosowanie takiego spławika ma na celu spowolnienie spływu lub zatrzymanie prawie w miejscu naszego zestawu. Z racji jego konstrukcji ( kształtu) cel ten osiągniemy tylko przytrzymując spływający z prądem wody spławik. Wrzucenie zestawu przed siebie i powodowanie  jego swobodnego spływu wraz z nurtem rzeki , nie doprowadzi do zamierzonego celu . Spowoduje nienaturalne zachowanie się spławika , zwłaszcza ustawianie się  jego płaską stroną w stosunku do napierającej wody. Spławik kręcą się będzie płynął po powierzchni wody jak każdy inny spławik , lecz będzie też wykonywał wiele przechyleń i wibracji co przenosi się na przynętę prezentowaną na haczyku. Takie łowienie jest niedopuszczalne !!! Rysunek poniżej pokazuje , jak z góry wygląda ułożenie korpusu spławika prowadzonego z pod szczytówki i jak wrzuconego swobodnie przed siebie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sądzę , że mój wykład wyjaśnił w sposób przystępny i przejrzysty zagadnienie stosowania tego typu spławików.

Pozdrawiam DZIADEK

SPACER ZA PSTRĄGAMI

Kolejne popołudnie  spędziłem na spacerze ze spinningiem. Tym razem wybrałem się na tak zwany prosty odcinek ,,łąkowy” rzeczki Krężniczanka. Łowienie rozpoczęło się od wspaniałego ataku ,,wielkiego ” pstrąga (szacuję go na okaz powyżej 50 centymetrów. Po kilku wyskokach i holu pod prąd ryba wybrała wolność. DZIADKOWI podniosła się adrenalina !!! Nie czekałem zbyt długo na kolejne uderzenie. tym razem nie był to pstrąg ale kilkunastocentymetrowy okoń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Jako ,,chwast ” na wodach ryb krainy pstrąga i lipienia , okoń powędrował na łąkę  jako pożywienie dla okolicznych ptaków lub innej zwierzyny . Po przejściu około 30 metrów w 60 centymetrowej rynnie zaatakował paprocha RELAX o kolorze perła z brokatem 30 centymetrowy pstrąg który oczywiście z pełna pieczołowitością powędrował do wody.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Kolejne przebyte metry nad rzeką i kolejne brania. Wszystkie wyjścia były pomyłkami pstrągów które nie trafiały dokładnie w przynętę lub tylko pociągały za ogonek gumy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ten ostatni 36 centymetrów po wykonaniu wspólnego zdjęcia z DZIADKIEM , powędrował do wody a ja spacerkiem wracałem w kierunku samochodu. Całkiem udany wypad nad wodę i co najważniejsze – były ryby !!!

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

PSTRĄGI NA PAPROCHY

Trochę opuściłem się w pisaniu na blogu. Uczyniłem tak z pełną świadomością. Teraz zajęci jesteście pierwszymi startami w zawodach i sprawdzaniu swojego przygotowania do sezonu. Wielu z was zaliczyło pierwsze ,, pudła ” – medalowe miejsca. Oczywiście informujecie mnie na bieżąco , oraz obserwuję wasze sukcesy na portalach społecznościowych. Ja w tym czasie , w ramach rekonwalescencji pospacerowałem trochę po lubelskich rzekach krainy pstrąga i lipienia. Oczywiście tylko i wyłącznie z ulubionymi paprochami RELAX. Pierwszą wyprawę popołudniową poświęciłem rzece Bystrzycy na odcinku w okolicach  miejscowości Bystrzyca  Stara. Bardzo niski stan wody , powoduje , że pstrągi umiejscowione są tylko w dwóch miejscach na rzece . Mianowicie są to wyraźne rynny oraz wszelkie przybrzeżne nawisy traw , skarpy lub korzenie drzew. Tylko w tych miejscach był sens wysyłania przynęty by ,, podrażnić kropkowańce”.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Maleńkie pstrążki ochoczo atakowały 3/4 calowe paprochy RELAX o kolorze perły z brokatem lub przebarwiane na kolor seledynowy fluo. Od lat jest to moja przynęta numer 1 przy połowie pstrągów . Główki na tak płytkiej wodzie stosowałem tylko o gramaturze 0,8g lub (testowane nowe główki firmy MIKADO). Doskonały kształt owalu z odpowiednim kątem umieszczenia na haczyku tych testowanych mikro główek MIKADO bardzo się sprawdził . Co charakterystyczne to zastosowanie zadziorów na trzonku haka powoduje leprze trzymanie gumy na jigu. Polecam kolegom ze względu na jakość produktu. Zapewne przetestuję ten produkt na Orawskich wyprawach podczas połowu okoni.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po kilku złowionych maleństwach o długości do 15 centymetrów , złowiłem ładnego ,,grubego” pstrąga o pięknym wybarwieniu. Kolejne przebyte nad brzegiem chwile przyniosły jeszcze jednego o podobnej wielkości.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zachodzące słońce oraz spadająca temperatura spowodowała , że nadszedł czas do powrotu do domu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W drodze powrotnej zatrzymałem się na chwilę w miejscu , zwalonego przez bobry  kilka lat temu drzewa. Tam w kipieli rzeki która powstaje za zwalonym pniem złowiłem jeszcze dwa małe pstrągi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników bloga i miłośników spinningu . DZIADEK

ODLEGŁOŚCIÓWKA NA WĄSKIM ZBIORNIKU

Czasami zmuszeni jesteśmy do połowu ryb , całkowicie pod drugim brzegiem zbiornika. Dotyczy to zarówno wąskich kanałów , jak i zbiorników o niewielkich rozmiarach. Łowienie pod drugim brzegiem jest wskazane , gdy jedynie tam możemy się spodziewać jakichkolwiek wyników w pierwszej fazie zawodów lub treningu. Ryby wystraszone  przez rozkładających  na brzegu swój sprzęt zawodników , odskakują daleko od brzegu (zwłaszcza duże płocie , leszcze i karpie) .  Na takich wąskich zbiornikach , właśnie znajdują swój ,,AZYL” pod drugim brzegiem. Stosując metodę odległościową , musimy pamiętać o spełnieniu określonego warunku. Nigdy po zarzuceniu ,  nie zatapiamy żyłki przez pokręcanie korb ą kołowrotka , to po pierwsze . Po drugie oddalili byśmy  się od brzegu. A przecież nie na tym nam zależało . Jak wybrnąć z takiego kłopotu ??? Odpowiadam – jest to jedyny i skuteczny sposób. Zarzucamy zawsze korzystając z klipa i zaraz bezpośrednio po zarzucie , wstawiamy szczytówkę odległościówki pod wodę , aż zestaw się ustawi w polu nęcenia. To nie wszystko . Pod ręką musimy mieć  duży zapas  wody z detergentem w spryskiwaczu . Przed każdym zarzuceniem spryskujemy szpulę kołowrotka  z nawiniętą żyłką. Po zarzuceniu polecam też delikatnie popryskać . Żyłka będzie tonąć pod własnym ciężarem i ukierunkowana przez zanurzoną pod wodą  szczytówkę wędki . Myślę że jasno to opisałem  , gdy spotkacie się z taką koniecznością ta porada się zapewne przyda.

amz1 Pozdrawiam czytelników bloga DZIADEK

CO ROBIMY GDY NIE MA DŻOKERSA ?????

Tyle zapytań w ciągu dwóch dni jeszcze nigdy nie otrzymałem. Telefon się wręcz grzał. Skrzynka firmowa również. Na rynku handlowym – NIE MA DŻOKERSA !!!! Ale jest ochotka – to po pierwsze . Po drugie musimy się cofnąć o 25 lat wstecz i wszystko będzie jasne. Nie było dżokersa. Łowiłem w większości przypadków białymi robakami. Z uwagi , na fakt , że w tamtych czasach pojęcie pinka było raczej z pogranicza wyobraźni i fantastyki , hodowałem samodzielnie białe robaki , gdy były długości 3-4 milimetrów odstawiałem je od jedzenia i miałem namiastkę dzisiejszej pinki. Stałym punktem zaopatrzenia w wiosenną przynętę hakową, którą stanowiły malusieńkie dżdżownice (gnojaczki), był polder ściekowy w Łęcznej usytuowany na samym Wieprzem . Tam łopatą bezpośrednio przy samym murze betonowym osadnika ścieków , pozyskiwałem jeszcze nie wyrośnięte dżdżownice o długości 2 centymetrów. One zastępowały ochotkę, lub nie dorośnięte białe robaki barwione RODAMINĄ na kolor czerwony. Gdy , w dzisiejszych czasach zabraknie dżokersa to większość z zawodników załamuje ręce. Nie należy tego traktować jak ,,koniec świata” , tylko walczyć tym co jest dostępne. Pamiętajcie o utopieniu pinki  , oraz o oszczędnym nęceniu kubkiem lub procą . Donęcamy po 10- 15 pinek na jedno donęcenie.

j1

Gnojaki mimo , że maleńkie tniemy na maleńkie kawałeczki. Posiadaczom , grubej ochotki , przypominam , że może być dobra w zanęcie ale szybko syci drobne płotki.

W odwodzie są jeszcze opisywane (kłódki) chruściki oraz kiełże.

Wszystkim startującym w sobotę i niedzielę  , życzę takich połowów jak na zdjęciu poniżej.

wiosenne płocie

Pozdrawiam czytelników DZIADEK