PODLODOWA BIBLIA

Tak wielką ilość błędów popełnianych podczas zawodów podlodowych, jest bardzo łatwo wytłumaczyć. Jedni zapominają , że to jest już zima i żerowanie ryb jest wielce odmienne od pozostałych pór roku. a inni zapominają , że to jedne z najbardziej ekstremalnych sportów. Ale do rzeczy . Sposoby nęcenia i ilości podawanych przynęt potrafią dobrać tylko najlepsi. Tego nie można nauczyć się z książek, to należy zapamiętać i stosować jak przykazanie. NĘCIMY Z UMIAREM I TYLKO MAŁYMI PORCJAMI .

Mięso podajemy takie jakie łowimy ryby. Nie można oczekiwać większych ilości dużych płoci i okoni , skoro podajemy tylko dżokersa, a gdy podajemy grubą ochotkę podczas połowu bardzo drobnej płotki istnieje duże ryzyko bardzo szybkiego jej przekarmienia. MIĘSO DOBIERAMY WIELKOŚCIĄ I ILOŚCIĄ DO POŁAWIANYCH RYB.

Pośpiech przy wierceniu, a w następstwie bezmyślne odsuwanie lodowych zwiercin w nieodpowiednim kierunku. W ten sposób , przygotowujecie sobie sami lodowe pułapki dla swojej żyłki a w efekcie, szarpanie, plątanie a w ostateczności rwanie. Czy na tafli zalega śnieg , czy jest to czysta tafla lodowa – ZWIERCINY LODOWE ODSUWAMY ZAWSZE POD SIEBIE. Nigdy nie zostawiamy wokół przerębla najmniejszej bryłki lodu, lub śniegu.

Na lodzie nie ma wygodnictwa, albo łowicie wyczynowo , albo nie bawcie się w zawody, gdy warunki zimowe są dla  Was wrogiem. Kolejny nagminny błąd popełniany prze zawodników łowiących  na lodzie, to ustawianie się plecami do wiejącego wiatru !!!! Im większy wiatr na lodzie , tym są dla mnie korzystniejsze warunki do łowienia. Ten wiatr trzeba umieć wykorzystać. Robią to latem żeglarze, zimą bojerowcy i dobrzy zawodnicy podlodowiUSTAWIAMY SIĘ ZAWSZE BOKIEM DO WIATRU.  Gdy , łowimy trzymając wędkę w prawej ręce, to wiatr powinien wiać nam z boku od lewej ręki do prawej. W ten sposób, wykorzystujemy wiatr jako siłę napędowa dla żyłki  odkładanej w prawym kierunku . Wiatr zabierając ją w prawo wytwarza z niej wielki łuk i w ten sposób bezpiecznie układa ja na lodzie.

Nigdy nie zasłaniamy przerębla, lub osłaniamy twarz przed wiatrem . Osłaniając otwór przerębla własnym ciałem , wywołujemy na wprost siebie ogromne turbulencje powietrzne , które prowadzą do błyskawicznego plątania się żyłki.

Podczas połowu na mormyszkę , odkładanie żyłki podczas holu ryby, powinno odbywać się bardzo płynnie i maksymalnie dużymi odcinkami. MAKSYMALNIE DUŻE ODCINKI ODKŁADANEJ NA BOK ŻYŁKI.

Dobór mormyszek jest kolejnym przykładem na znajomość ryb i łowiska. Dobieramy mormyszki , kierując się głębokością łowiska lub ustawienia ryb w toni. To im głębiej, tym większe mormyszki.  Kolejny dobór to wielkość oraz gatunek ryb i ich intensywność żerowania. Małe ryby, mniejsze mormyszki – większe ryby, średnie mormyszki ,- duże okonie, duże mormyszki. słabo zerujące ryby łowimy nawet na większych głębokościach maleńkimi ,,pułkami” wolframowymi. Przy bardzo dobrze biorących rybkach , możemy nawet na płyciznach stosować średnie, szybko schodzące wolframy. ZA NIM ZAŁOŻYSZ MORMYSZKĘ TRZY RAZY SIĘ ZASTANÓW.

Przemieszczanie się po ludzie to równie wielka sztuka jak tropienie tygrysa syberyjskiego. Chodzimy zawsze cicho i nie szurając rakami po lodzie, siedząc nad przeręblem unikamy wszelkich stuknięć i szorowań o lód. Nie ciągamy za sobą na sznurku wszelkiego typu skrzynek lub styropianowych siedzisk. NA LODZIE NAJWIĘKSZYM SPRZYMIERZEŃCEM JEST CISZA.

Przechowujemy nasz najcenniejszy towar , jakim jest dżokers i ochotka w sposób przemyślany , bezpieczny dla niej, oraz łatwy do szybkiego dostępu. W aptece nożna nabyć ogrzewacze z węgla aktywnego (stosowane jako plastry , lub okłady rozgrzewające). Te ogrzewacze owijamy kilkakrotnie papierowym ręcznikiem kuchennym, kładziemy na dnie pojemnika i tam trzymamy ochotkę lub dżokersa , chroniąc przed przemarznięciem na dużym mrozie. Ochotka do łowienia oraz dżokers do donęcania , powinna być w zasięgu ręki . Może to być na kolanie, w styropianowym pojemniku , lub na szyi,  zawieszone w specjalnej tubie. DBAMY O DŻOKERSA I OCHOTKĘ.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawia czytelników DZIADEK

PODLODOWE ZANĘTY WŁASNEJ PRODUKCJI

Zimowe nęcenie nie wymaga stosowania zbyt wyrafinowanych mieszanek zanętowych. Zima , jako pora roku o zmniejszonym metabolizmie zwłaszcza u ryb, nie jest okresem , w którym zmuszeni jesteśmy do zastanawiania się nad przemyślnymi przynętami zanętowymi i super mieszankami zanętowymi. Najistotniejsze jest , jak podamy przynęty i zanęty i jak wykorzystamy panujące pod lodem warunki. Podam dzisiaj doskonałą prostą mieszankę na wody obfitujące w  małe i średnie płotki i krąpie. Ta mieszanka można doskonale nęcić średnio i dobrze żerujące ryby. Możecie ja zastosować w wodach o głębokości do 2 metrów. Przy dokonaniu kilku modyfikacji, możecie dostosować ją do wód głębszych , a również po małej zmianie receptury ,otrzymać mieszankę podnosząca ryby z nad dna, nawet na 1 metr od otworu w lodzie. Mieszanka jest niezwykle prosta i łatwa w wykonaniu.  Potrzeba trzy składniki.

Bułka tarta  (bardzo drobna) – 0,6 kg

Herbatniki ( bardzo drobno zmielone) – 0,2 kg

Biszkopty ( mielone) – 0,2 kg

Wszystkie te składniki należy wyprażyć na złoty kolor lub miodowy . Im bardzie wyprażona mieszanka, tym będzie mniej kleiła i będzie bardziej unosiła się w toni pod lodem.  Do skutecznego łowienia przez trzy godziny wystarczy szklanka takiej suchej mieszanki. Wystarczy połączyć taką nawilżona mieszankę ze szklanką ziemi Argilla i mamy delikatną mieszankę denną do podawania w postaci kulek na dno. Przy większych głębokościach dajemy p.ół szklanki ziemi wiążącej pół ziemi Argilla i szklankę zanęty. Aby podnosić ryby nad dno , wystarczy do szklanki suchej zanęty dodać łyżkę kopiastą wyprażonej dyni z łupiną. Bardzo drobno zmieloną dynię łączymy z nawilżoną już zanętą.

Zastosujcie a nie będziecie żałować. Jest to moja podstawowa baza , czasami wzbogacana LEAK  Sensas lub Black Turbo VdE.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

TESTY ŻYŁKI I PLECIONKI część 2

Od trzech lat opisuję sprzęt , który stosuję. Tej żyłce jestem wierny od 13 lat i nigdy mnie nie zawiodła. Jest to ULTRAVIOLET MIKADO.

big_uv

Jest to mój ,,NUMER 1″ na kołowrotkach przy połowie pstrągów i okoni.  Stosuję przede wszystkim rozmiar 0,12 mm , czasami 0,14 mm. Z tej grubszej zawsze wykonuję pętle bocznego troka oraz odwrotnego bocznego troka. Stosuję ja także przy montowaniu zestawów do ,,dropa”. Przy tej cenie, nie znajdziecie mocniejszej i bardziej uniwersalnej żyłki. Również do zestawów rzecznych przygotowywanych do tyczki stosuję te dwa wspomniane rozmiary. Gdzie nie jest potrzebna finezja , a warunki (brudna i mętna woda) pozwalają na stosowanie takiej żyłki , nie wzbraniam się przed jej zastosowaniem.  Proponuję Wam abyście do spinningu okoniowego lub pstrągowego zaczęli ją stosować w nowym sezonie.  Jedna z najlepszych żyłek trzymających na węzłach.

Tegoroczne testy dwóch żyłek firmy ASSO , pozwoliły na możliwość polecenia kolejnych bardzo dobrych produktów. Testowałem żyłkę sygnowana do bolonki i odległościówki. Młodzież,  która miała okazje w tym roku być na szkoleniach z DZIADKIEM, łowiła tymi żyłkami , nawiniętymi na moje kołowrotki.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERA

Białą do bolonki , katowałem przez dwa tygodnie w słonych wodach morza śródziemnego. Po całym sezonie jej własności na kołowrotku nic nie straciły . Ciemna stosowana przy połowach matchówką, to bardzo miękka i śliska żyłka, doskonała do połowu tą metoda. Trzeba jedynie pamiętać, aby przed każdym łowieniem dobrze spryskać żyłkę na szpuli kołowrotka detergentem (na przykład Ludwik z wodą). Doskonale przemyje się w ten sposób i zdejmiecie z niej napięcie powierzchniowe, powodujące szybkie jej zatapianie. W chwili obecnej można ją kupić w bardzo atrakcyjnej cenie ( na promocji ) w sklepie SARS.PL cena ok. 12 zł.

Polecając Wam w/w żyłki nadmienię , że stosowałem tez i inne, ale znając moje podejście do wędkarstwa i czytelników wiecie , że o konkurencji lub bublach nie piszę w ogóle lub źle. Polecam to co dobre i w cenie oraz jakości.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

TESTY ŻYŁKI I PLECIONKI część 1

Pierwszą część opisu testów, które trwały prawie dwa lata , poświęcam plecionkom firmy MIKADO. Jakość i cena to podstawa mojej oceny. Pierwsze plecionki otrzymałem do testów jeszcze w 2015 roku. Przez dwa sezony , ,,katowałem” podczas połowu drapieżników, dwa modele plecionek. Pierwsza to FINE BRAID NIHONTO , bardzo tania , a zarazem wytrzymała plecionka. Jak wiedzą czytelnicy mojego bloga, nie stosuję grubszych plecionek niż 0,10 mm. Taki też rozmiar miałem podczas podczas testów. Nie zerwałem żadnej ryby (największy szczupak miał ok. 8 kilogramów).

fine-nihonto

Firma Mikado oferuje znacznie większe średnice między innymi 0,30 mm . Ten rozmiar podarowałem mojemu koledze Krzysiowi ,polakowi mieszkającemu w Norwegii , który na co dzień łowi na morzu. Zapewnił mnie , że lepszej plecionki w tak niskiej cenie nie miał od ponad 10 lat. Halibuty ponad 30 kilogramowe holował bez żadnych problemów !!! Jedyny mankament estetyczny ( dla mnie nie stanowił żadnej przeszkody w łowieniu) to odbarwianie się odcinków bezpośrednio pracujących po przelotkach. Będzie dostępna w sklepie DZIADKA w średnicach które ja proponuję czyli 0,08-0,10- 0,12 mm.

Kolejnym bardzo dobrym produktem , powiedział bym hitem , którego jakość potwierdziło wielu czołowych spinningistów w kraju, jest plecionka OCTA BRAID NIHONTO.

octa-bride

Testowałem zarówno kolor czarny jak i żółty fluo , mimo,  że nie łowię tak zwaną obserwacją plecionki, czyli ( nie reaguję na brania po przez poruszenie się plecionki)  kolorystyka nie odgrywa dla mnie żadnej roli. Wszelkie brania przy cienkich plecionkach sygnalizują mi odpowiednio dobrane do metody połowu, oraz gatunku poławianej ryby moje wędziska. Moje testowane plecionki były obciążane zarówno umiarkowanymi ciężarami główek , jak i bardzo ciężkimi do 35 gra, Łowiłem nimi na Wiśle , Bugu , i innych rzekach oraz Orawie, zalewie Zemborzyckim  i kilku innych jeziorach. Rekord stanowi złowienie ponad trzystu okoni powyżej 20 centymetrów , w ciągu jednego dnia połowowego. Jak przy poprzednio opisywanej plecionce ta również na tendencję do odbarwiania się. Jeszcze raz podkreślam, że nie jest to żadna przeszkoda. Jedynie wada estetyczna. Zawsze pamiętajcie o tym, aby przynajmniej dwa razy podczas dnia połowowego ,odciąć odcinek plecionki , długości wędki jaką aktualnie łowicie. Jest on zawsze po kilkuset rzutach nadwyrężony i warto go usunąć. Po sezonie przewińcie plecionkę na inną szpulkę i ponownie nawińcie ją na mokro,  tak aby koniec będący kiedyś na szpuli jako wewnętrzny był teraz na wierzchu szpuli kołowrotka. Ta plecionka również w średnicach niskich będzie dostępna w atrakcyjnych cenach w sklepie VIMBA. Polecam Wam te plecionki.  Stosuję i łowiący ze mną koledzy otrzymali takie testowe wyroby MIKADO. Bardzo chwalą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

ŁOWIMY GŁOWĄ – A NIE ZANĘTĄ I SPRZĘTEM

Tak wiele pytań i waszych obiekcji odnośnie osiągania sukcesów, skłoniło mnie po raz kolejny do przypomnienia , czym jest wędkarstwo a zwłaszcza wyczynowe. Od trzech lat piszę o wędkarstwie jakiego nie znacie, przybliżam w sposób jasny i przejrzysty istotę osiągania pozytywnych wyników, zdradzam tajemnice , których jeszcze nikt nie przedstawił. Wystarczy tylko uważnie czytać i przyswajać sobie te wszelkie istotne szczegóły sztuki wędkarskiej. Ze statystyk oglądalności oraz Waszych wejść na DZIADKA wpisy wynika , że 75 % stanowią opisy zanęt ich zastosowania i komponowania . Tylko 3 % z Was przeglądało wpisy o taktyce treningu, łowienia oraz startowej. DZIADEK łowi 18 letnią MAXIMĄ MIKADO, siedzę na koszu nieistniejącej firmy Śp. Ryszarda Orłowskiego, moje najnowsze wiaderko zanętowe ma 13 lat. Ryby łowię i nie narzekam na ich wiek oraz markę. Wielu z pośród zawodników, jak nie kupi raz do roku nowej wędki lub kosza , to uważa rok za stracony. Czy zastanowiliście się, dla czego wygląda Wasze podejście do wędkarstwa w ten oto sposób. Szukacie nowych zanęt, nowych receptur i atraktorów, zamiast doskonalić te stare i dostosowywać ich do warunków nad wodą, oraz skupić się na szczegółach związanych z doborem spławika , zestawu, czy taktyki nęcenia. Oczekujecie od DZIADKA , by rozwiązywał Wasze problemu z zawodami na wielu wodach , na których nawet nigdy nie byłe. Pomagam zawsze jak tylko mogę , ale musicie nauczyć się dwóch rzeczy , pierwsza to czytanie dokładne ze zrozumieniem tego co piszę, oraz samodzielnego myślenia zapamiętywania i wyciągania wniosków. Nic nie pomoże najnowszy sprzęt i najlepsze zanęty , gdy ich nie będziecie potrafili zastosować i wykorzystać. Nie nauczę nikogo, ani obszernie opisując , ani przedstawiając dziesiątki zdjęć jak należy dostosowywać się do warunków na danym łowisku. Miałem kilka dni temu , sympatyczną rozmowę z jednym z czytelników bloga , który miał przyjemność startować obok mnie w 2001 roku , gdy wygrywałem zawody GP Polski na kanale Szymońskim. Ten kolega stwierdził , że nadal uczy się z mojej kopalni wiedzy , którą przedstawiam na blogu, a nadal odkrywa jeszcze wiele błędów które popełnia. Wszelkie szkolenia , które przeprowadzam w ciągu każdego roku, uzmysławiają zawodnikom , że ich błędy to : BENTONITY- ATRAKTORY -CORAZ NOWSZE MIESZANKI ZANĘTOWE – KLEJE DO ZANĘT – ZBYT DUŻO MIĘSA ZANĘTOWEGO- NOWE NIE SPRAWDZONE TYCZKI ŁAMIĄCE SIĘ JAK ZAPAŁKI-CORAZ NOWSZE SPŁAWIKI – itd. Trzeba koleżanki i koledzy poświęcić trochę więcej czasu na doskonalenie własnego PC , czyli własnej głowy. To w niej macie mieć zakodowane podstawy i najważniejsze  problemy , które spotykacie na co dzień podczas łowienia. Pisałem kiedyś , że łowi głowa wędkarza nie jego sprzęt . Powtarzam to jeszcze raz  !!!! Gdy będziecie uważnie czytać wpisy o taktyce i dotrze ta magia do waszych głów, będzie znacznie łatwiej osiągać wyniki. Jeden z wędkarzy zapytał dla czego ma mieć po dwa spławiki w takiej samej gramaturze, odpowiedziałem to samo co było na blogu. Zamawiając zamówił po jednym . po roku z żalem stwierdził , ze nie do końca mi ufał i teraz zamawia po trzy sztuki. Doskonalcie własny umysł i tak zwaną pamięciówkę oraz czytajcie z uwagą i zrozumieniem DZIADKOWEGO bloga.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

WYNIKI TESTÓW SPRZĘTU I ZANĘT W 2016 ROKU część 3

Tym razem omówię dwie przynęty spinningowe firmy MIKADO. Otrzymałem je do testów jeszcze jesienią ubiegłego roku, jednak zaledwie kilka razy mogłem je zamoczyć w wodzie. Przyszła zima i czekały w pudełkach do pierwszych wiosennych wypadów na drapieżniki. Na pierwszy ogień poszły ciekawe jaskółki o owalnym korpusie FISH FRY. Testowałem je  zarówno na rzekach , rozlewiskach,  jak i na zbiornikach zaporowych. Uniwersalizm tej przynęty polega na mnogości zastosowań podczas polowań na okonie.

fish-fry

zbroiłem je główkami jigowymi o gramaturach od 1 gram do 3 gram, najskuteczniejsza była podczas delikatnej pracy nadgarstkiem , prowadząc powoli przynętę przy dnie. W takim układzie i technice prowadzenia przynęty najlepsze rezultaty osiągałem stosując główki 1 i 1,5 grama. Przy stosowaniu główek 3 gramowych złowiłem kilka sandaczyków na zalewie Zemborzyckim i Bystrzycy . W tym przypadku praca polegała na podrywaniu szczytówki o 30 centymetrów do góry i skręcaniu kołowrotkiem nadmiaru plecionki. najskuteczniejsze kolory to numer 344 oraz wszystkie z perłowym brzuszkiem. Elastyczna i miękka guma okazała się stosunkowu mocna gdyż podczas całego sezony tylko dwa razy straciłem ogonki w przynęcie (zapewne to były szczupaczki).

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Innym sposobem zbrojenia było łowienie odwrotnym bocznym trokiem z zastosowaniem haków karpiowych ( nie offsetowych). Wyjaśniam dla czego tak zbroiłem przynętę. Haki karpiowe mają krótszy trzonek i nie usztywniają tak bardzo przynęty. Łowiąc tym sposobem ,,wygrzebywałem ” pasiaki nawet z 12 metrowych głębin. Polecam tą przynętę zawodnikom gdyż ten model przynęty działa selektywnie, atakowane są tylko przez duże egzemplarze.

 

SAIRA to magia tegorocznego sezonu ,,sandaczowo- szczupakowego”. Kilkakrotnie miałem na kiju bardzo duże szczupaki, jako że nie stosuję wolframów, rybki nadal pływają. Uniwersalizm tej przynęty o charakterystycznym kształcie popularnej jaskółki, polega na jej wysokiej łowności nawet podczas słabego żerowania drapieżników.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Nie opierają się jej żadne drapieżniki, okonie , sandacze , szczupaki nawet bolenie wykazywały bardzo duże zainteresowanie tą przynętą. Uparłem się tak mocno , że 80 % sezonu spinngowego ( łowiąc dużymi przynętami ) przełowiłem właśnie SAIRĄ. Rekordowego sandacza 90 centymetrów złowiłem właśnie tą gumą.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zbroiłem tą przynętę zarówno główkami 6-8gram jak i 15-20 gram. Zawsze była skuteczna. Jedna uwaga dla kolegów którzy będą chcieli zastosować te przynęty. Każdorazowo należy przygotować kołnierz główki jigowej , po przez pozbawienie go zadziorów i wystrugania scyzorykiem lub nożykiem w kształcie cienkiego stożka , aby nie zniszczyć gumy . Jest to wąska przynęta i takie zabiegi są nieodzowne. Dodatkowo przed końcowym dociśnięciem gumy do główki, proponuje posmarować klejem KROPELKA, by przynęta podczas rzutów nie zsuwała się po haku.

saira

Życząc wszystkim ,,połamania szczytówek” w nowym sezonie, zachęcam do zakupienia  testowanych przez DZIADKA przynęt i cieszenia się wieloma wspaniałymi holami ryb.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

 

 

WYNIKI TESTÓW SPRZĘTU I ZANĘT W 2016 część 2

Tym razem opiszę zanęty firmy MATCH _PRO. Byłem jeną z pierwszych osób , którym przysłał swoje nowe zanęty  Krzysztof Kałużny. Zapytałem , go wtedy czy mam ocenić i wyniki oceny pozostawić do swojej i jego wiedzy. Byłem zaskoczony , gdyż Krzysztof zgodził się , bym swoimi spostrzeżeniami podzielił się na blogu. Odważne i konkretne podejście do tematu testów i ich oceny. Łącznie w tym sezonie zużyłem  ponad 40 kilogramów zanęt firmy MATCH -PRO. Wyniki połowów opisywałem koleżankom i kolegom na bieżąco na moim blogu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zacznę od serii zanęt TOP CLASS , to seria popularnych zanęt o przystępnej cenie na każdą wędkarską kieszeń. Prosta konstrukcja składników, przyjemne umiarkowany zapach, odpowiedni dobór składników zanęty to jej plusy. Mam też dwie uwagi odnośnie tej serii pierwszy to zbyt klejąca, co w przypadku konieczności zastosowania na płytkich , stojących wodach będzie wymagało od wędkarza ostrożnego i kilkukrotnego dozowania wody. Droga moja uwaga to brak w serii zanęty o ciemnym kolorze. Nie każdy wędkarz zna wszystkie tajniki barwienia zanęty. Ja poradziłem sobie dodając przed nawilżeniem czarnej lekkiej ziemi torfowej Vimba w ilości około 0,5 litra ziemi na kilogram suchej zanęty. Uzyskiwałem ciemną mieszankę a jednocześnie niwelowałem jej kleistość. Polecam tą serię zanęt do wędkarstwa popularnego zarówno na rzeki jeziora i łowiska specjalne.

Seria zanęt TOP GOLD to naprawdę klasowe zanęty , z czystym sumieniem mógłbym wystartować w niektórych  zawodach rangi Grand Prix Polski. Wyszukane zapachowo o odpowiednio dobranych  najwyższej jakości składnikach. Pieczywo słodkie jest tu o odpowiedniej granulacji , zastosowano składniki zarówno pracujące , tłuste sycące jak i przyciągające. W zasadzie nie ma się do czego przyczepiać. Złowiłem setki kilogramów rybek łowiąc tymi zanętami. Jedyna rzecz,  do której się przyczepię to zbyt intensywny zapach, ja zmniejszył bym go o połowę i było by jak z ,,bajki”. Tuningowałem tą zanętę po przez jej wyprażenie w całości na patelni. Otrzymałem rewelacyjna delikatną mieszankę , na którą reagowały zarówno płocie jak i inne gatunki rybek. Wzbogacałem ja tez moim atraktorem leszczowym co dawało ,,kosmiczne” rezultaty przy połowie leszczy i krąpi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W tej serii brakuje mi również  ciemnej mieszanki ukierunkowanej na chłodne pory roku. Zapewne Krzysztof pomyśli o rozszerzeniu swojej oferty o wspomniane ciemne mieszanki. Klasyfikuję te zanęty w czołówce zanęt na Polskim rynku, zwłaszcza podczas połowu dużych ryb. Trzymam kciuki za rozwój firmy i  produkcję udanych zanęt.

Pozdrawiam Krzysztofa Kałużnego jego współpracowników , koleżanki i kolegów wędkarzy .

DZIADEK

 

 

 

WYNIKI TESTÓW SPRZĘTU I ZANĘT W 2016 ROKU

Zgodnie z obietnicą rozpoczynam szerszy opis moich spostrzeżeń z testów sprzętu wędkarskiego , który otrzymałem na początku sezonu od kilku Polskich firm wędkarskich. Jak stali czytelnicy zdążyli zauważyć od wczesnej wiosny kilka razy w tygodniu gdzieś byłem na rybach. Nie wybierałem łowisk komercyjnych ,a rzeki i najpopularniejsze akweny Lubelszczyzny i słowackiej Orawy. Łowiłem w trudnych warunkach pogodowych i wszelakich wodach jeżeli chodzi o ich czystość. Na pierwszy ogień  omówię amortyzatory oraz żyłki HIKARA Grand PRIX firmy TRAPER.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Tylko na tej żyłce budowałem w tym roku zestawy do bata i tyczki, również przypony wiązałem tylko na tej żyłce. Miękka ,elastyczna, dobrze trzymająca na węzłach. Tak można by było w skrócie scharakteryzować tą żyłkę. Jednak jest jedna bardzo ważna  zaleta ( czynnik) jest tańsza od porównywalnych żyłek włoskich lub francuskich firm dedykujących swoje wyroby dla zawodników. Podczas łowienia nie stwierdziłem jej skręcania ,nawet po bardzo mocnym nadwyrężeniu na zaczepach lub po holu dużych ryb. Nie występowały też charakterystyczne załamania dla twardych żyłek , które występują po rozwinięciu żyłki ze zwijadełka. Biały neutralny kolor żyłki,  mający duże znaczenie w przejrzystych wodach i wymienione wyżej walory klasyfikują żyłkę w czołówce produktów skierowanych do zawodników. Najcieńsze rozmiary tej żyłki z powodzeniem stosowałem na swoich wędkach podlodowych.  Ten sezon zimowy również będę łowił tą żyłką.  Amortyzatory silikonowe to kolejny bardzo dobry produkt , poprzedni rok testowałem gumy tubowe DUAL. Ten sezon zarówno podczas łowienia delikatnego małych rybek, jak i ciężkiej przepływanki rzecznej , stosowałem amortyzatory 0,8 mm 1 mm i 1,2 mm. Amortyzator 0,8 mm był bardzo skuteczny przy niewielkich rybkach ale sprawdzał się gdy podczas łowienia na haku zaczepiała się ryba powyżej kilograma. Fajny poślizg na wyjściu gumy z teflonu szczytówki oraz minimalne puchnięcie amortyzatora przy długotrwałym kontakcie z wodą to kolejne walory tych amortyzatorów. Bardzo ważne to jest w chwilach, gdy po kilku agresywnych zacięciach  zatniemy delikatnie, a słaby jakościowo  amortyzator blokuje się w teflonie lub szczytówce. Przez cały sezo amortyzatory w topach płukałem dla lepszego poślizgu mieszanką wody i płynu do naczyń LUDWIK. Nic to nie przeszkodziło w zachowaniu ich jakości. Teraz po sezonie amortyzatory zostały wyjęte z korków i topów i umieszczone w celofanowych torebkach , do których wtrysnąłem silikon w sprayu CX 80.

Z czystym sumieniem polecam te dwa produkty firmy TRAPER , zarówno dla zawodników jak i pozostałych wędkarzy. W kolejnym wpisie o innych tegorocznych testach.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

ZANĘTY NA JESIEŃ

Wiele pytań dotyczących jesiennego nęcenia dotyczy zanęt. Nie można tego tematu spłycać do samych zanęt, dotyczy to zarówno ilości dostarczanego rybom w pole nęcenia mięsa i jego rodzaju jak i mieszanki ziemia – zanęta, oraz prawidłowego wyboru miejsca potencjalnego przebywania ryb. Jesień to nie tylko piękna pora roku , ale okres zmiany stałych siedlisk ryb jak i zapotrzebowania na pokarm. Wielokrotnie pisałem jak duże znaczenie ma znajomość zachowań ryb w poszczególnych porach roku. Właśnie jesień jest takim okresem,  w którym jedne gatunki szukają głębin, (dotyczy to dużych leszczy na głębokich jeziorach), inne podchodzą pod brzeg (to czynią płocie na rzekach). Wszelkie takie zachowania podpowiadają gdzie mamy szukać ryb. Kolejnym krokiem jest dopasowanie się z mięsem , które będzie pobierane przez poszczególne gatunki. Jedne ryby jeszcze pobierają intensywnie grubsze przynęty zanętowe inne ( przypadek małych płoci) koncentrują się tylko na drobnych przynętach i nie za bardzo tolerują wszelkie przynęty roślinne. Krąpie na rzece chętniej będą pobierały białe robaki i pinkę , niż siekane dżdżownice kalifornijskie. Na większości zbiorników z wodą stojącą podstawową przynętą haczykową powinna być świeża ochotka a przynętą zanętową dżokers. Podawanie powinno być umiarkowane i w postaci rozłożonego dywanu na dennym podłożu . Poniższy rysunek powinien Wam to wyjaśnić. Podajemy małą ilość mięsa , ale go bardziej prezentujemy. Podanie w bardzo zwięzłych kulach zanętowych powoduje , że tylko niewielka część naszych przynęt zanętowych będzie skutecznie zaprezentowana rybom.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Ułożenie na dnie dywanu z mieszanki ziemno – zanętowej pozwala uwidocznić rybom dużo więcej przynęty zanętowej przy dużo mniejszym jej zastosowaniu jak w przypadku kul zanętowych. Zanęty o tej porze roku powinny być ciemne lub wręcz czarne, bardzo ładnie zabarwi je czarna ziemia torfowa. Powinny być drobne o jak najdrobniejszej frakcji. Mają przyciągać i pobudzać ryby, karmienie spożywczymi składnikami nie wchodzi w grę. Najskuteczniejsze będą bardzo dobrze wyprażone z niewielką ilością czynnika pracującego jak mielona prażona dynia lub słonecznik. Tych kilka wskazówek powinno wam pomóc w osiągnięciu lepszych rezultatów a przynajmniej poprawić wyniki połowu.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK

SPINNING NA STAWIE W BEŁŻYCACH

Mały staw w Bełżycach , a rybki jednak są i zabawa paprochami przednia. Tym razem wybrałem się na rekonesans, gdyż nigdy tam na spinning nie łowiłem. Zastosowałem delikatny zestaw czyli mój ulubiony TT Zander Mikado z szczytówką własnej konstrukcji , żyłkę Ultraviollet Mikado 0,12, 1 gramową główkę i niezastąpione paprochy RELAX w kolorze miodu z brokatem. Rybki brały w odległości nie większej niż 4 metry od brzegu. Przeważały niewymiarowe okonie . pomiędzy nimi trafiały się też większe egzemplarze . Delikatne podrygiwanie szczytówką i powolny hol przynęty , to tego dnia najskuteczniejszy sposób na zwabienie drapieżnika.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Łowienie tak delikatnym zestawem nie gwarantuje wyholowania dużych osobników. Tak tez było tym razem miałem jeszcze jedną obcinkę przynęty przez szczupaczka oraz większy szczupły po dłuższym holu zerwał żyłkę na węźle. Złowiłem reż małego sandaczyka , zapewne to nie jedyny przedstawiciel tego gatunku w tej wodzie. Był mały muszą być i większe.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zbiornik mały , więc po dwóch godzinach obrzucałem go dokładnie. Efektem spaceru było 15 rybek, którymi powtórnie zarybiłem to urokliwe miejsce.

Jak pogoda pozwoli to jutro odwiedzę nadbużańskie rozlewiska.

Pozdrawiam czytelników DZIADEK